avatar

knypol17 Użytkownik gram.pl (Bumelant) ja.gram.pl/knypol17

Więcej o mnie

Krótko o mnie:Zwariowany, wygadany, nie do końca normalny = )

Moje tagi:gry, knypol17, pc, ps4, recenzje

Urodziny:za 192 dni (6 kwietnia 1994)

Moje motto:"Najlepszy czas na działanie jest teraz!" Mark Fisher

Obecny stan:Facebook: https://www.facebook.com/knypol17 Blog: https://knypol17.blogspot.com

Posiadany sprzęt:PC, PS4

Hotter

Mój blog (Listopad 2017)

Call of Duty: WW2 - Udany desant na Normandię?

Call od Duty, knypol17, recenzja, recenzje, Recenzje gier

Tyle się prosiliśmy - My gracze o powrót do czasów II Wojny Światowej, jak dotąd otrzymywaliśmy futurystyczne produkcję, które nie zawsze przypadały do gustu. Bądź co bądź lądujemy w Normandii i udajemy się do Ren. 

 

Activision przypomniało sobie o początkach serii Call of Duty, o plaży Omaha, heroicznych wyczynach żołnierzy Alianckich, ale czy równie dobrze spisali się chłopaki ze studia Sledgehammer Games? Usiądźmy i pograjmy...

 

Historia

Kampania nowego CoDa opowiada o losie małego oddziału 1 Dywizji Piechoty, jesteśmy oczami niejakiego Reda Danielsa, młodego wojskowego. Wraz z trójką przyjaciół prą zawsze na pierwszej linii frontu. Jest męsko i bohatersko, te dwie cechy jakby już były przypisane do chłopaków walczących za wolność Europy. Pod tym względem nie mam żadnych uwag, jak zawsze fabuła składna, trzymająca w napięciu. Gra nie tylko opowiada o tych historycznych wydarzeniach, ale również o samych żołnierzach, coś pokroju serialu wojennego, do tego stopnia, że jesteśmy w stanie utożsamić się z jedną z postaci. Duże brawa!

 

Mechanika, grafika, lokacje

Nic tutaj się nie zmieniło, nadal mamy widok z perspektywy pierwszej osoby - FPP, nadal mamy ten sam silnik graficzny, sterowanie, nadal przeciwnik jest wstanie strzelać do nas przez ścianę czy smoke, znowu w kluczowych momentach gry zostajemy "sami" jeżeli chodzi o mordowanie przeciwników, co wywołuje nie jedno wkurwienie przed ekranem monitora czy telewizora. Tak, tak wiem, znowu zaczynam najeżdżać na CoDa i zaczynam od minusów, ale nie po to człowiek czeka na grę by widzieć wciąż to samo, nosz kurde balans! Jedne co w tej serii jest pewne i się zmienia to historia, bohaterowie, czas, tekstury z ultra kosmicznych laserowo turbo dopalaczy na szare, zimne kolory. Nie powiem, bo ujrzałem w grze nowe elementy, które ułatwiają grę oraz ją utrudniają co moim zdaniem miała to być delikatna nutką nowości i zmian. Zaczynamy od towarzyszy, którzy co pewien okres mogą nas poratować apteczką czy amunicją, ale co z tego skoro czasami te młoty stoją i patrzą się na wroga... standard. Kuleje również sterowanie postaci, czołgu czy samolotu - kurwa spoiler ;(

Apteczka Zussman! - czyli zmiana w systemie regeneracji zdrowia, a raczej jego brak, teraz potrzebne nam będą zestawy pierwszej pomocy.

I tutaj zaczniemy od plusów, bo jakby nie patrzeć na to, że nasi kumple to momentami bezmózgie zombie, to nie raz poratują cennym zapasem amunicji czy granatami. Pomimo starego silnika graficznego jesteśmy stanie nacieszyć oko czy to modelami broni czy szarą scenerią, detale to drugie imię tej odsłony! Klimat! Tego nie można odebrać tej grze, to klimat wojny bezlitosnej, miłość i wsparcie towarzyszy podczas rozmówek i cutscenkach.

Lokacje i misje w grze trzymają się poziomu jak niekiedy zachowanie kobiety, czasami mamy wrażenie, że autorzy nowego CoDa chcieli skrócić grę, czy usunęli jej część.

To takie dziwne uczucie, masz uczucie przechodząc grę jakby miejsca do których Cie gra wysyła powiększały się i zmniejszały. Raz mamy do dyspozycji wąskie uliczki miasta gdzie musisz iść wyznaczoną ścieżką skryptem, a raz otrzymujesz las, w którym możesz ze spokojem oflankować i pokonać przeciwnika - bardzo fajne zróżnicowanie. Czuje pewien niedosyt jeżeli chodzi o ten aspekt, bo druga wojna światowa i lasy w Ardenach - kurwa, ale dzisiaj spoileruje... czy zrzut w Normandii daje olbrzymie możliwości i pole do popisu, które moim zdaniem zostały całkowicie zmarnowane, a szkoda ;(

 

Polski lektor czy parodia?

Jeżeli chcecie zagrać w nowego CoD'a to odradzam Wam ściągania polskiej wersji językowej... to co odjebało CDP.pl to przeszło największe tragedie w dziejach ludzkości... Nie pasujący ton głosu do istniejącej sytuacji, słychać, że są to czytane kwestie, a nie grane. Na dwóch misjach jesteśmy wstanie stwierdzić kiedy głos był nagrywany, jednego czy drugiego dnia. Kolejnym istotnym aspektem jest to, że nie możemy łączyć napisów polskich z angielskim głosem, a szkoda, bo Ci którzy nie znają dobrze angielskiego będą zmuszeni słuchać tego ... czegoś...

 

Multiplayer

Tutaj też nie ma czego szukać nowego, wszystko po staremu, jeżeli Was CoD w multi nie kręci, to już was nigdy więcej nie zakręci, bo od lat dzieje się to samo. Wyjątkiem jest tryb Wojny - który z resztą nudzi się szybko i zamiast uśmiechu, kombinowania otrzymujemy ciągły schemat - constans.

 

Kończę tą nie równą walkę... Na singlu zostańmy, bo warto w oryginalnej angielskiej wersji językowej albo na trybie zombie ;)

Screenów brak - powód prosty mój komputer się pali, a za miesiąc będzie nowy ;D to skąd wiem jaka grafika? To ja kolegów nie mam? ;)

 

 

Zapraszam do obejrzenia nowego bloga:

https://knypol17.blogspot.com/

 

Siema, cześć!

komentarzy: 0Niedziela, 19 listopada 2017, 22:45

Elex - to nadal Gothic? Trochę tak...

knypol17, recenzje, recencja, Recenzje gier, elex

Ile to już czekamy na grę od twórców Gothica? Od czasu Gothica trzeciego czekamy 11 lat, a od czasu Risena tylko albo aż 3 lata. Czy Elex poruszy nie jednego RPGowca jak za dawnych czasów? Odpowiedź znajdziecie poniżej! Oto ELEX!

 

Nowa gra studia Piranha Bytes przenosi nas w klimaty postapokaliptycznego świata z elementami science ficiton, nie jak dotychczas do świata fantasy z gromadą orków. Dlaczego twórcy zdecydowali się na taki obrót czasowy? A czort to wie, może to zasługa tego odrzutowego plecaka? Na razie zostawmy ten wątek co siedzi rybkom w głowie i przejdźmy do historii świata gry czyli do Magalana.

 

Historia

Uderzenie komety w planetę Magalan, przyniosło trzęsienia ziemi, ogniste burze, tym co udało się przetrwać te katastrofę ujrzeli inną rzeczywistość. Wśród walczących o przetrwanie ludzi powstały trzy frakcję - Berserkowie, Banici i Klerycy. Każda z innym poglądem na otaczający ich świat, ale nie tylko to je poróżniło. Na Magalanie pojawiła się nowa substancja, była wstanie napędzać technologie - coś pokroju paliwa / prądu, stymulować ewolucje gatunków roślin i zwierząt, może być zamieniona w manę, dzięki której jesteśmy wstanie rzucać zaklęcia, może być również narkotykiem, który jest wstanie zmienić ludzi w krwiożercze mutanty w przypadku nadużycia. Tym co udaje się ujarzmić uzależnienie otrzymują nagrodę w  postaci niewyobrażalnej siły i nad przeciętnej koncentracji - Ci nazywają się Albami. Albowie posiadają jeden cel - zdobyć cały Elex, który znajduje się na planecie i tu pojawiamy się my jako Jax -  szanowany dowódca Albów, który wyrusza na samodzielną misję. Zdradzony przez pobratymców i pozostawiony na śmierć.

 

Bohater

Wszystko ładnie pięknie opisane, ale skąd pomysł na to, że jesteśmy dowódcą i nagle zdradzony przez naszych pobratymców? Dowódca, który stracił swoją moc, bo został postrzelony? Od początku wizja zemsty i sam bohater nie przypadła mi do gustu, nie wiem jak Wam. Porównując każdą inną produkcję Pirahna - Rybek, zaczyna się błaho od koloni skazańców, od rozbitego statku, zawsze byliśmy nikim, charakter naszej postaci był kreowany przez nas, nie przez z góry narzuconą fabułę. Jakby nie patrzeć jesteśmy Albem tym złym, nadal rozpoznawalny nie przez czyny nasze w grze, a znowu przez narzucone przez fabułę. Bądź co bądź - ok, pogodziłem się z tym faktem, wierzę w nawracanie się i dynamikę postaci, zaczynamy stąpać znowu po ziemi jako przeciętniak.

 

Stopień trudności i walka

Stąpać po takiej ziemi to nie lada wyczyn mój panie! Oj tak, nie jest tutaj łatwo przeżyć, taki wielki świat i równie dużo niebezpieczeństwa. Już mówię o co mi chodzi, o stopień trudności gry, sam grałem na normalnym i nie raz zginąłem, nawet na pierwszym lepszym stworze, być może to przez nowy system walki, który niekiedy wprowadzał mnie w poirytowanie. Kluczową rolę w walce odgrywa wytrzymałość postaci oraz broń dystansowa. Nasza postać nie będzie wstanie się obronić czy wykonać uniku bez zużycia wytrzymałości, za to broń dystansowa staję się być zbyt OP - sije zniszczenie, ale zanim zdobędziemy odpowiednią broń to dużo Elexu w wodzie upłynie, znacznie więcej niż zaczniemy w ogóle walczyć. Na pierwszych poziomach postaci ograniczymy się do zadań typu idź/ zanieś/ posprzątaj, chyba, że chcemy walczyć 3 - 5 minut z potworem lub 15 z człowiekiem, a w ostatniej sekundzie przeciwnik zabije nas na strzała... Pomimo wyższego poziomu i lepszego sprzętu i tak musimy liczyć się z tym, że niektóre bestie nadal będą stanowić olbrzymie wyzwanie dla nas, mówię tutaj o bestiach pojedynczo, co dopiero w stadzie. Wróćmy jednak do broni i sposoby walki z przeciwnikami, bo tutaj nieco urozmaicony mamy arsenał - granaty hukowe i burzące, miecze, toporki, tarcze, łuki, broń laserowo-elexowa, MAGIA, gadżety do walki wręcz, a gdzie tu o zbrojach miałbym mówić!

 

 

Świat i mechanika gry

Rybki oddały nam do dyspozycji duży, otwarty świat, w którym eksploracja nie będzie wyzwaniem - brak ekranu ładowania czy przycięcia ze względu na zmianę lokacji ( nawet po teleportacji ), posiadamy pasek odrzutowy, co pozwoli nam przemierzać świat na różnorakie sposoby. Co bywa przydatne to system szybkich teleportów do wybranych miejsc, to znacznie bezpieczniejsza forma transportu. Nadal mamy do czynienia z drętwym poruszaniem się i animacjami, nie ma tutaj żadnej rewelacji, to tak jakbyśmy grali w starego dobrego Gothica. Mimo tych sztywności nadal czujemy to "coś", widzimy, że świat żyje i reaguje na nasze decyzje. Miasta nadal wyglądają jak wioski w porównaniu do innych tytułów RPG, ale za to każda postać w tym mieście żyje swoim życiem, każda ma swój charakter i z większością z nich możemy wejść w interakcje. Magalan jest zróżnicowany, znajdziemy się na szlaku w pięknym zielonym lesie, pustyni, ośnieżonych górach czy bagnach mijając pozostałości z poprzedniej "ery" tzw. ruiny - poniszczone wielkie wiatraki elektryczne, zawalone wiadukty. Graficznie stoi na przyzwoitym poziomie, dla niektórych to może być niezadowalający widok, ale za to gra nie ma problemu z optymalizacją i nasz komputer nie spoci się zabardzo. Jedno jeszcze co wymagało by poprawy to widok ekwipunku i zdolności postaci - momentami bywa nieczytelny, a przede wszystkim na początku gry.

 

 

 

Zadania i rozmowy

Tutaj zawędrowałem do najlepszej i najgorszej części tej gry, piszę to całkiem poważnie, bo Elex miewa wahanie nastrojów - poziom fabularny. Co do samych zadań nie mam zastrzeżeń, tych głównych jak i pobocznych, które są bardzo rozbudowane. Za to te rozmowy... momentami wołają o pomstę do nieba, bywają takie totalnie nie potrzebne, bezsensowne, a czasami to nasza postać mówi co innego, a nacisnęliśmy inną opcje dialogową, a napisy są jeszcze inne :D - totalny chaos. Rozmowy w "Świat według Kiepskich" momentami są mądrzejsze i bardziej spójne niż te w grze, gdzie nasza postać raz mówi jakby była co najmniej jebnięta i wyszła z szpitala psychiatrycznego, a raz jak nie jeden uczony... Miałem wstawić filmik z najtragiczniejszą rozmową w grze, ale nie będę spoilerował :) Sami ocenicie.

 

Na podsumowanie co mogę napisać?

To nadal Gothicki klimat, który czuć i widać, mimo prostoty i sztywniactwa coś kusi nas by przeć naprzód! Gra nie jest prosta, przede wszystkim walka, która wygląda coś "ala" Dark Souls. Nie bójcie się bugów, bo będzie ich sporo ;)

 

 

Zapraszam do obejrzenia nowego bloga:

https://knypol17.blogspot.com/

 

 

Dzięki za dzisiaj!

Siema, cześć ;)

komentarzy: 0Poniedziałek, 13 listopada 2017, 14:11

Archiwum wpisów

Prywatne wiadomości

Zaloguj się by wysyłać wiadomości

Moi znajomi

MegaKoszulki.pl

Ostatnie odwiedziny

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl