avatar

Hellmut Użytkownik gram.pl (Herr Admiral) ja.gram.pl/Hellmut

Mój blog (ostatnie wpisy) rss

Koniec wpisów ze świata pająków...

Ptasznik, śmierć, Radio, Anime, studia

...o których przypomniał mi Laid-Back. Powód jest prosty - niestety przykry.

Od roku nie ma ze mną Gosi, o czym wielu z Was już pewnie wie, bo wspominałem.

Od około pół roku nie ma ze mną Kasi, która również pożegnała się ze światem.

Miesiąc temu w kalendarz kopnęła Helenka, mój flagowy chowaniec i pociecha gramu, której nie udała się wylinka. Jego śmierć oznacza koniec istnienia mojej hodowli ptaszników.

Nowych nie przewiduję w najbliższym czasie. O wiele za często jestem w rozjazdach studenckich. Nie potrafię się zaopiekować należycie żadnym podopiecznym w tej sytuacji.

***

Abstrahując zupełnie od tego, całkowicie pogrążyłem się w świecie anime. Kto pamięta audycję, o której pisałem w poprzednim wpisie niech wie, że zaokrętowałem się na pokład prowadzącego ją radia. Moje audycje możecie śledzić w ramówce, na stronie radia, po kliknięciu w stosowny odnośnik. Przeważnie nadaję we wtorek i w czwartek.

Studia? Ach tak, najtrudniejsza sesja jak do tej pory, z niemiłymi egzaminami oraz wyjątkowym nałożeniem na początek kolejnego semestru (special thanks to EURO 2012). Na szczęście skończyła się. Już dawno temu.

A wpisy na blogu? No cóż, gramsajt powoli, ale nieubłaganie przeradza się w kwartalnik, jeżeli za kryterium uznamy częstotliwość wpisów. Coraz mniej czasu, coraz mniej weny, bardzo niewiele gier w które gram (głównie niszówki i Nintendo DS - więc właściwie co ja jeszcze robię na tym portalu?). Just deal with it. A jeżeli Wam to nie pasuje, nie omieszkajcie powiedzieć o czym chcielibyście poczytać.

Pozdrawiam

Hellmut

komentarzy: 9Niedziela, 04 marca 2012, 22:01

Hellmut w audycji radiowej - zapraszam!

radio.anime24.pl, audycja, radio internetowe, Występ, ogłoszenie

Ogłoszenie skierowane głównie do miłośników mangi i anime, ale nie tylko :)

Czeka mnie pierwszy występ w radiu internetowym. Jest to radio z profilem wspomnianym wyżej w kontekście miłośników - prezenterzy prowadzą audycje związane z tym, co interesuje każdego otaku - mangą, anime, Japonią i jej kulturą.

Audycja z moim udziałem odbędzie się we wtorek o godzinie 20:00 i bedzie dostępna na żywo pod adresem http://radio.anime24.pl (do odsłuchania wymagana jest wtyczka Adobe Flash Player bądź Winamp ze stosownym pluginem).

Prowadzącym audycji jest prezenter Knopers, mój występ ma charakter gościnny. Temat audycji to :

Nasze najukochańsze, najpiękniejsze i ogólnie ulubione dziewczyny w anime
W czasie audycji możliwe jest wysyłanie pozdrowień, które zostaną odczytane na żywo przez prowadzącego, jak również wysyłanie próśb o utwory, które chcielibyście usłyszeć (oczywiście związane z tematyką radia).
Już teraz serdecznie zapraszam do słuchania audycji :)
Pozdrawiam
Hellmut

komentarzy: 12Poniedziałek, 14 listopada 2011, 00:02

Komunikacja Wiejska w Berlinie - krótka recenzja Cities in Motion

recenzja, gra, strategie ekonomiczne, Cities in Motion, komunikacja miejska

Dawno, dawno temu, kiedy Ziemia była jeszcze młoda, na niniejszym Gramsajcie można było przeczytać kilka recenzji gier. W późniejszym, bliżej nieokreślonym, a już zamierzchłym momencie takowe twory przestały się pojawiać. Niniejszym odkurzam nieco tematykę gier - za sprawą niniejszego, bardzo niecodziennego tytułu, z którym miałem okazję się zetknąć, a który przywrócił moją wiarę w to, że gry w starym, dobrym stylu klasycznych strategii ekonomicznych, z liczeniem pieniędzy, rozwojem od zera do milionera i podziwianiem naszego ślicznego imperium nie umarły, a wciąż mają się nieźle.

 

 

KIedy na drogach ogórki królowały...


Jeszcze dawniej niż moje recenzje na rynku pojawiła się pewna gra. Była ona typową jak na owe czasy strategią ekonomiczną - z izometrycznym rzutem terenu i miastami jako terenem działania. Traffic Giant, bo tak się nazywała, radził sobie jednak o wiele lepiej niż typowa, przeciętna gra ekonomiczna. Być może powodem był fakt, iż gra podejmowała nowy sposób zarobkowania - otóż wchodziliśmy do gry do zakorkowanego miasta, a naszym zadaniem było to miasto od korków uwolnić. Nie, zaminowanie ulic odpada - mieszkańcy możliwości podróżowania stracić nie mogą. W ten sposób Traffic Giant stał się pierwszą grą, w której wcielaliśmy się w zarządcę komunikacji miejskiej - mając do dyspozycji tabor i planowanie tras, zniechęćmy mieszkańców do "puszek" (samochodów osobowych) a zachęćmy do szybszych i wygodniejszych autobusów, tramwajów czy pociągów. Mechanikę gry pominę, gdyż nie o niej traktuje ten wpis. Wiedzcie jednak, że pomimo swojej względnej prostoty, gra ta jest IMO jedną z najlepszych strategii ekonomicznych w historii - jest po prostu szalenie grywalna.

Następny autobus... za pół godziny.


Niestety wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Traffic Giant skończył 10 lat, upadające wsparcie techniczne i jedynie predefiniowane mapy nie pozwoliły tej grze żyć wiecznie. Wielka szkoda, że nigdy nie doczekaliśmy się kolejnej części, bądź remake'u. Jednak teraz, po niespełna dekadzie pojawia się Cities in Motion - gra innego producenta - znanego z serii Europa Universalis, Paradox Interactive. Wreszczie jakiś duchowy następca TG, wreszcie kolejna gra podejmująca bardzo sympatyczny temat komunikacji zbiorowej... od razu zdradzam, że tematyka nie wyczerpuje długiej listy podobieństw między tymi tytułami. Gierki są zbliżone do siebie na tyle, że w niniejszej recenzji zamierzam bez przerwy odwoływać się do porównań ze starszym bratem CiM. A sam CiM? Udał się? Jest dobry, fajny? Zobaczmy.

 

Ten Jelcz M101l z zewnątrz prezentuje się nieźle...


Na początku mały szok. Gra zajmuje niepoważnie mało miejsca jak na dzisiejsze standardy. Jedna płyta. CD. Tak, taka 30-letnia technologia. Zaledwie kilkaset MB na dysku gra potrzebuje do działania. Z innymi podzespołami nie jest tak różowo, w trakcie grania na świeżaku bez przerwy mi się przycinała. Ale o tym innym razem. Po zadziwiająco szybkiej instalacji wchodzimy do gry. Menu - dość standardowe, widzimy nawet jakąś uliczkę z przejeżdżającymi tramwajami - obiecujące. O! Są samouczki. Świetnie, wypróbujmy je. Wszystko ładnie objaśniają jak trzeba - na czym polega gra, jak wykonuje się czynności związane z zarządzaniem firmą i jej elementami i, co najważniejsze, jak nie zbankrutować. Gra ma dokładnie te same zasady co TG - dostajemy w nasze ręce drobne fundusze, a naszym zadaniem jest zorganizowanie komunikacji miejskiej w zakorkowanym mieście. Do walki ze złymi traffic jamami wysyłamy następujące jednostki bojowe: autobusy, nasi piechurzy walczący na pierwszej linii, najtańsi w utrzymaniu i zakupie, idealni na mało uczęszczane trasy, tramwaje, czyli ich powiększeni bracia drożsi w zakupie, ale tańsi w eksploatacji (i poruszający się tylko po wcześniej wybudowanych szynach, te na szczęście w przeciwieństwie do TG możemy stawiać także poza ulicą), kolej typu metro, najpotężniejsza siła ogn... tfu, przewozu, w sam raz na ultra zagęszczenia w najważniejszych ciągach komunikacyjnych miasta, jednostki wodne, dość tanie i pojemne, ale kursujące oczywiście tylko po rzekach i jeziorach, oraz siły powietrzne - helikoptery, dla najbardziej kapryśnych klientów, i z odpowiednio wysokimi kosztami utrzymania (uważam to już za lekką przesadę, widział ktoś kiedyś helikoptery funkcjonujące w ramach komunikacji miejskiej?!). Trochę szkoda braku znanej z TG kolejki magnetycznej czy wuppertalowskiej kolei podwieszanej (jednak w zamian mamy metro z prawdziwego zdarzenia, a nie jak w TG, kolejkę dającą się poprowadzić tylko po powierzchni). Szukamy ważnych punktów na mapie - skupiamy się przy tym na tych największych i sprawiających wrażenie najbardziej uczęszczanych (lotniska, stadiony, dworce kolejowe, uniwersytety, urzędy, atrakcje turystyczne) - niestety w grze brak jest wygodnego narzędzia umożliwiającego badanie ciągów komunikacyjnych (kto, skąd i dokąd jeździ), więc wyznaczanie tras prowadzimy na wyczucie (!). Następnie budujemy przystanki (dla każdego pojazdu inny rodzaj, można to zrozumieć, poza niemożnością skonstruowania przystanku wspólnego dla autobusu i tramwaju bez stawiania obok siebie dwóch niezależnych wiat). Sposób ich działania jest wręcz ściągnięty żywcem z TG - przystanki autobusowe i tramwajowe (i tylko one) dzielą się na tańsze i droższe - te drugie poprawiają cierpliwość oczekujących pasażerów reprezentowaną przez buźkę przy liczbie nieszczęśników chcących skorzystać z naszych usług poprzez dany przystanek (również patent z TG). Podział stacji spotykany jest również w metrze, jednak tu mamy do czynienia z rozróżnieniem czysto technicznym - czy stacja ma być pod ziemią, na niej czy wręcz japońską manierą - nad ulicami. Warto również wspomnieć, że zasięg przystanków (bardzo sensownie dobrany) ma podobne proporcje i rozróżnienie ze względu na typ pojazdu jak to było w starszym bracie CiM. Po wybudowaniu postojów (i ewentualnie trakcji dla szynowców) wyznaczamy trasę - tutaj działa to inaczej niż w TG. Tam ciągnęliśmy linię po ulicach i torowiskach, która to włączała w swoje działanie zahaczane przystanki. Tutaj jest odwrotnie - klikamy po kolei na przystanki na danej linii, a trasa między nimi wyznacza się sama. Dużą wadą jest niemożność stawania pojazdu dwa razy przy tej samej wiacie (co jest szczególnie irytujące w przypadku transportu wodnego i powietrznego, gdzie musimy stawiać dwie przystanie/lądowiska obok siebie, jeżeli chcemy tworzyć trasę typu tam i z powrotem - nie dość że bezsensowne rozwiązanie, to jeszcze kosztowne). System zawracania pojazdów na końcu trasy jest bardziej realistyczny niż w TG - nie wystarcza byle ślepa uliczka, skrzyżowanie, stacja czy koniec torowiska - potrzebujemy rond, zatok dla autobusów, pętli tramwajowych bądź jakiejkolwiek formy okrążenia pobliskiego budynku. Trochę irytujące, ale wybaczam, gdyż jest to ukłon w stronę rzeczywistości. Wpuszczamy pojazdy - tutaj również bliźniaczo podobny system - pojazd natychmiast pojawia się na pierwszym wolnym przystanku linii. W późniejszej części gry jest to mało wygodne rozwiązanie, gdyż musimy czekać cały cykl przejazdu kompletu taboru, aby załatać jakąś dziurę rozkładową. W grze nie ma żadnych zajezdni z prawdziwego zdarzenia, tabor jeździ bez przerwy, dopóki go nie zdejmiemy z linii. Z tym realizmem to dość wybiórczo... Linia zostaje otwarta po wydaniu stosownego polecenia - dopiero wtedy pojawiają się pojazdy i pasażerowie. Możemy ją później zawiesić wedle uznania. To ważne, gdyż nie możemy modyfikować czynnej linii.

...ale wewnątrz to jednak gniot


Kiedy otwieram moją pierwszą linię autobusową, przeżywam szok. Negatywny. Otóż pasażerom moja najnowsza linia spodobała się na tyle, że osoby czekające na skorzystanie z moich usług liczyć trzeba już nie w dziesiątkach, lecz setkach. Jakby tego było mało, swój upust daje w tym momencie największa merytorycznie wada Cities in Motion - całkowicie nierealistyczne statystyki taboru, a zwłaszcza znacznie zaniżona pojemność pojazdów. Osobiście uważam, że odstępstwa od realizmu w grach służyć mają ułatwieniu, uprzyjemnieniu rozrywki, uniknięciu frustracji u graczy i umożliwieniu skupienia się na tym, co w danym tytule ważne. Krok poczyniony przez twórców danej gry nie ma ku temu żadnych sensownych podstaw. A wpływa on na grę w bardzo znaczącym stopniu - żeby obsłużyć zatłoczoną linię, trzeba ją obstawić taborem często aż do limitu, kiedy jeden tramwaj stoi w odstępie kilku growych cm od poprzedzającego i następnego. Oczywiście powoduje to olbrzymie zakorkowanie miasta i komunikacja zbiorowa zamiast pomóc w usprawnieniu ruchu, jeszcze bardziej go pogrąża. Aby uświadomić Wam, o jakie dokładnie pojemności chodzi - wiedzcie że jeżeli na całej trasie czeka w danej chwili dajmy na to 20 osób, to w rzeczywistości tabor na takiej trasie nazywamy "muchowozami" (czyli pojazdami nie wożącymi praktycznie nikogo), podczas gdy w grze dopiero kilka autobusów piętrowych bądź przegubowych jest w stanie sobie poradzić z takim "olbrzymim" ruchem. Nierealistyczne statystyki pojazdów drastycznie obniżają ocenę ogólną, jaką wystawiam CiM - ponieważ wada ta psuje całkowicie przyjemność z rozrywki...

Za chwilę wyjaśnię, jakim cudem ten problem nie zmienił mojej ogólnie pozytywnej opinii o grze.

Mkną po szynach niebieskie tramwaje

Wróćmy do technikaliów gry, do narzędzi i możliwości, do sposobu działania rozgrywki - słowem, do rzeczywistości gry (ciekawie to brzmi). Pieniądze zarabiamy oczywiście na sprzedaży biletów. Są one wpłacane na nasze konto kiedy pasażer wsiada do pojazdu, dlatego też w naszym interesie jest, aby przewieźć ich jak najwięcej. Pasażerowie dzielą się na kilka grup - są wśród nich m. in.pracownicy umysłowi, fizyczni, bezrobotni, studenci, emeryci - grupy różnią się miejscami, do których podróżują i ilością pieniędzy jaką mogą przeznaczyć na bilety. Nie udało mi się ustalić, czy czymś jeszcze. Wśród naszych narzędzi zarządzania znajduje się regulacja cen biletów - osobna dla każdego rodzaju środka transportu, regulacja płac poszczególnych grup pracowników firmy (umysłowcy, kierowcy, "kanary", mechanicy), których to wysokość wpływa na jakość wypełniania swoich obowiązków, finansowanie przystanków i pojazdów (im słabsze, tym gorsze wrażenie sprawia infrastruktura wśród pasażerów i częściej mamy do czynienia z awariami pojazdów), finansowanie reklam trafiających w różne grupy pasażerów, zaciąganie pożyczek w bankach i przeglądanie wszelkiej maści wykresów. W grze zaimplementowano kondycję gospodarki - to od niej zależy zamożność wszystkich pasażerów, a w konsekwencji i nasz stan konta - na gorsze dni warto wstrzymać się z inwestycjami. W grze mamy też do czynienia z upływem czasu, w przeciwieństwie do TG pojawia się projekcja czasu rzeczywistego (ramy czasowe startu: 1920-2020, w sandboxie gra się bez końca). Czas niestety płynie koszmarnie powoli jak na małą ilość wydarzeń naraz, do przyspieszenia go do maksimum zniechęca oczopląs, jakiego doznajemy patrząc na rakietowe autobusy i samochody oraz mała ilość czasu na podejmowanie bieżących decyzji. Efekt jest taki, że jeżeli ktoś chce stworzyć 100 lat historii komunikacji (co jest IMO najciekawszym sposobem gry), czekają go miesiące pracy. Do ślamazarnego upływu czasu zdecydowanie nie pasuje ilość taboru, z jaką mamy do czynienia - o ile 15 autobusów to nie koniec świata, o tyle zaledwie 7 modeli tramwajów, 6 składów metra, 3 promy i 2 śmigłowce zakrawają na ponury żart, jeżeli chodzi o cały okres gry. Tutaj twórcy się nie popisali, więc przez większość czasu jesteśmy skazani na korzystanie z jednego, dwóch modeli, tych akurat dostępnych - bo starsze są z czasem wycofywane z oferty...

MPK [tu wpisać nazwę pożądanej miejscowości]

Atrakcją jest to, że mapy, choć jest ich zaledwie 5 (w tym jedno maleńkie, tutorialowe), to są to miasta istniejące w rzeczywistości! Nie są co prawda odwzorowane realistycznie, oddano głównie układ "co, gdzie, jak" z najbardziej charakterystycznymi budynkami i układami zabudowy, ale to rozwiązanie przy obecnych, mocno ograniczonych możliwościach gry sprawdza się doskonale. Do dyspozycji mamy niewielkie Helsinki, przecinany kanałami Amsterdam, średniej wielkości Wiedeń i wreszcie potężny, wielkomiejski Berlin. Każde miasto ma ciekawe scenariusze do rozegrania - jest to pod względem czasowym dużo lepszy tryb gry niż sandbox. Kolejne dodatki wprowadzają nowe miasta, ponadto fani stworzyli wiele własnych przy pomocy wbudowanego edytora (m .in. Kraków), dostępnych na oficjalnej stronie Paradox Interactive. Niestety, tylko miasta oficjalnie wypuszczone rozwijają się z upływem czasu - bardzo to efektowne i słuszne, szkoda, że fanom takich możliwości nie udostępniono.

Techniczny Ikarus do usług!

Grafika w tej grze jest przyjemna dla oka, pogarsza się dopiero przy znacznym obniżeniu detali. Miasta są ładnie odwzorowane, czuć w nich klimat miejsc, w których się znajdujemy (Postdamer Platz, kanały amsterdamskie) - zwiedzając Berlin czułem się jak w polskim mieście, tylko rozmach niektórych konstrukcji dużo większy. Pojazdy są również ładnie odwzorowane, o takie szczegóły jak animowane drzwi i wsiadające trójwymiarowe modele postaci (w liczbie dokładnie odpowiadającej ilości oczekujących na przystanku) przekroczyły wręcz moje oczekiwania od strony grafiki. Dźwięk mógłby prezentować się lepiej - motywy są co prawda albo dobre, albo neutralne, dobrane do dekady (i dodatkowo zmieniają się zależnie od roku gry), ale niestety bez przerwy się powtarzają. Dość irytujące słyszeć ciągle ten sam kawałek w przeciągu kilku minut, podobnie jak identyczny dzwonek tramwaju na zatłoczonym placu w mieście. Męczą też pojedyncze niedoróbki - do momentu wydania ostatniego patcha nad pojazdami nie było podanego numeru linii, do którego są przydzielone. Nie można też niestety samodzielnie zmienić numeru linii, a raz wykasowana linia blokuje przydzielony jej numer - jako osoba lubiąca tego typu detale jestem rozczarowany. Wiele ikon w menu jest bardzo małych co w połączeniu z dużym, "bezwładnym" kursorem nie stanowi najlepszego połączenia. Budowanie linii tramwajowych poza drogami i na rondach sprawia dużo problemów - często z niewiadomych przyczyn nie można połączyć torów ze sobą, choć wizualnie powinno to być możliwe. Metro budowane jest na 3 poziomach pod ziemią, jednym na ziemi, i jednym nad ziemią - wszystko w celu uniknięcia krzyżowania linii i dania graczowi opcji cięcia kosztów (stacje i tory mają różne ceny zależnie od poziomu) - szkoda tylko że przejścia między poziomami potrzebują bardzo dużo miejsca na budowę, co czyni stacje budowane na poziomie ziemi niemalże bezużytecznymi (niemożliwe jest zbudowanie przejazdu kolejowego na drodze, należałoby pociągnąć szyny górą, a to już wyzwanie). Szkoda też, że możliwości kamery są tak ograniczone - aż się prosi o widok miasta z poziomu ziemi. Już w następnej sekcji napiszę, co można z tym fantem zrobić.

 

A może Solarisy do tego?

Gra w wydaniu czystym prezentuje się poniżej przeciętnej. Jednak można znacznie podnieść grywalność pod wieloma względami. Istnieją bowiem DLC (oj, ja nieszczęsny) dodające kolejne pojazdy - posiadanie wszystkich dodatków powiększa asortyment do sensownego poziomu. Szkoda tylko, że jak każde DLC, tak i te są raczej niewarte swojej ceny (wolałbym jakąś "complete edition"), do tego mają dwie poważne wady. Po pierwsze nie implementują się do zasejwowanych gier, więc zabawa w super długi scenariusz zacznie się od nowa (no niech to drzwi harmonijkowe ścisną...), po drugie i ważniejsze - są dostępne w każdym momencie gry! Sami sobie wyobraźcie, jak duża przepaść technologiczna dzieli autobusy z lat 20. od dostępnego równolegle przybysza z kosmosu wzorowanego na tym pojeździe: http://bus-and-coach-photos.com.s3.amazonaws.com/444.jpg. Kolejny błąd całkowicie wypaczający zabawę.

Na szczęście... my mamy Wedla... to znaczy mody! Jakkolwiek jestem zazwyczaj przeciwny wszelkim nieoficjalnym modyfikacjom gry (problemy z działaniem, znikające po latach wsparcie techniczne, często niezgodność z innymi modami) tak w tym wypadku są one jedynym ratunkiem dla tej gry. Dwa z trzech zainstalowanych przeze mnie nie modyfikują gry, lecz po prostu eliminują dwa największe błędy - za małą pojemność pojazdów oraz pojazdy z DLC dostępne od początku gry. Trzeci mod, który zdecydowałem się zainstalować to rozszerzenie możliwości kamery w grze, dzięki której zwiedzanie miasta a poziomie ziemi czy też stanie na przystanku wraz z innymi pasażerami stało się ponownie możliwe. Trzy proste modyfikacje i gra z raczej słabej zmieniła się w bardzo dobrą! Alexanderplatz ma swój niepowtarzalny klimat, kiedy nie patrzy się na niego z góry, pojazdy wreszcie wypuszczamy w sensownej ilości, a technologiczne cuda z DLC pojawiają się dopiero w XXI wieku. Pod koniec wpisu podam linki do wszystkich modów, które czynią rozgrywkę przyjemną.

Trochę gniotów, trochę Merców

Ze względu na poważne błędy w grze podstawowej i dużą ilość DLC, które również mają swoje wady, grze wystawiam niską ocenę. Uważam jednak, że niesprawiedliwe byłoby ocenianie tej gry wyłącznie po takim sprawdzeniu. Gdyż z modami mamy do czynienia ze starym, dobrym, grywalnym Traffic Giant z lepszą grafiką! A to już jest uczta. Dlatego dziś wystawiam dwie oceny: jedna gry "czystej" oraz jedna z zainstalowanymi wspomnianymi wcześniej modami. Oto linki do nich:

Vechicle Realism Mod V4.3 (i wciąż aktualizowany) - realistyczne parametry pojazdów, ze szczególnym wskazaniem na ich pojemność:

http://www.citiesinmotionexchange.com/index.php?/files/file/165-vehicle-realism-mod-v4/

DLC time fix - pojazdy z DLC pojawiające się w stosownym czasie gry:

http://www.citiesinmotionexchange.com/index.php?/files/file/122-dlc-time-fix/

Ultimate Camera Control 2.7 - poszerzenie możliwości kamery:

http://www.citiesinmotionexchange.com/index.php/files/file/168-ultimate-camera-control/

Polecam również aktualizację gry do wersji 1.0.19 (ale nie nowszej! Wciąż brak stosownych modów dla nowej zawartości z 1.0.21).

Podsumowanie

Zalety (gra czysta):

+ Zarządzanie komunikacją miejską to świetny temat na grę,

+ Ładne miasta,

+ Urzekające odwzorowanie detali,

+ Zajmuje niewiele miejsca na dysku,

+ Sporo opcji ekonomicznych,

+ Dobre planowanie linii,

+ Rozwój miast,

Zalety (zmodowana):

+ Wysoka grywalność,

+ Kapitalne widoczki na miasta,

Wady (gra czysta):

- Katastrofalnie mała pojemność pojazdów,

- Pojazdy z DLC dostępne o każdej porze gry,

- Zbyt ograniczona kamera,

Wady (zmodowana):

- Słaby dźwięk i muzyka,

- Bardzo powolny upływ czasu,

- Kto skąd i dokąd jedzie wciąż jest raczej tajemnicą,

- nowa zawartość nie implementuje się do save'ów.

UWAGA: Zalety gry czystej dotyczą także gry zmodowanej. Wady gry zmodowanej dotyczą także czystej.

Ocena:

4/10 ( gra czysta); 8+/10 (zmodowana)

Gra wraz z DLC dostępna na Steam. Na półkach sklepowych dostępna jedynie gra bez DLC. Cena to około 30-40 zł (moja: 34,99 zł).

Pozdrawiam

Hellmut

komentarzy: 6Piątek, 30 września 2011, 17:43

Barwny dzień z życia kasjera

Kilka osób chciało poczytać nt. historii, jakie spotykają mnie w pracy. Był kiedyś taki program rozrywkowy: "Macie co Chcecie". Z góry uprzedzam, że do barwności i dramatyczności historii z pewnego popularnego portalu służącego właśnie opisywaniu takich przygód dużo brakuje, jednak przynajmniej macie pewność, że wszystkie są autentyczne.

1. Jak wygląda pobieranie towarów z taśmy w celu ich zeskanowania przez kasjera, wie chyba każdy - szybko i pewnie, aby oszczędzić czasu klientowi. Niestety klienci dość często zastawiają pułapki na takie zachowania. Do dziś pamiętam klienta, który pozostawił mi przecięte opakowanie ogórków kiszonych, z którego po wzięciu wylała się cała zawartość. Na kasę, którą musiałem czyścić dłuższą chwilę (a pracy przerwać nie mogłem), i na mnie, dzięki czemu mój ubiór do końca dnia cuchnął ogórami, co z pewnością czuli klienci. Komentarz "winowajcy"? "A bo ciężkie strasznie było, to rozerwałem i wylałem trochę". No dzięki, mogłeś chociaż uprzedzić.

2. Żyjemy w ogromnym stresie i pod wielką presją czasu. Tylko taka konkluzja przychodzi mi do głowy, patrząc na ilość pozostawianych przez klientów toreb z zakupami. I o ile zazwyczaj jest to zrozumiałe, bo zapominalscy zostawiają przykładowo jednej z dziesięciu toreb i mogą tego nie zauważyć, o tyle klientka, która zapłaciła za towar (2 rzeczy, ale cena nie była wcale niska), po czym po prostu sobie poszła nie biorąc go zastanawia mnie do dziś, tym bardziej że nie wróciła się po nie w ogóle. Jakaś akcja pt. "płacę i nie biorę"? Keine Ahnung.

3. Lubię obcokracjowców. Są prawie zawsze albo mili i serdeczni, albo cisi i bezproblemowi. Tego Koreańczyka polubiłem ze względu na sposób podpisania wydruku z terminala kart płatniczych. Wszyscy Azjaci podpisywali się albo parafką, albo łacińską transkrypcją swoich nazwisk. Ten na wydruku postawił trzy urocze domki/drzewka (ciężko powiedzieć co dokładnie) w hangulu, które musiałem porównać do podobnego pejzażu namalowanego na karcie. Wydruk chciałem zatrzymać na pamiątkę, niestety "niwolno".

4. Lubię obcokrajowców (nadal). Tego Niemca zapamiętam za wyjątkowo charyzmatyczny sposób wyrażania sprzeciwu. Kiedy skończyłem kasować jego towary i odruchowo wziąłem następny z kolejki, ten czyniąc gest ręką wypowiedział w iście oficerskim stylu głośne, krzykliwe: "HALT!". Odruchowo chciałem podnieść ręce do góry, gdyby nie to, że mnie to po prostu zamurowało.

5. Moim obowiązkiem jest zapytanie klienta o udział w programie lojalnościowym, z którym wiąże się posiadanie specjalnej karty. Klient zapytany o nią odparł żartobliwie: "Nie, ale mam Paszport Polsatu, podobno jest uniwersalny i mogę go stosować wszędzie", na co odrzekłem "jedyną prawdziwie uniwersalną kartą jest karta wyjścia z więzienia z Monopoly, warto o tym pamiętać". Ta robota byłaby nudna bez takich klientów.

6. Klient wypakowuje kilka plecaków na wózek. Pytam się go, "ile ich jest?", na co odrzeka "100 sztuk". W duchu rzekłem "Ja pierniczę...". Dlaczego? Bo naszym obowiązkiem jest sprawdzanie każdego plecaka/torby/walizki, do której można coś schować. Przez pierwsze 19 sztuk mnie to bawiło, potem przestało, po jakichś 15 minutach i trzech mocno zdenerwowanych klientach stojących w kolejce zadanie zostało wykonane.

7. Nie znoszę kasować odzieży, i nie dziwię się, że część kasjerów dział z ubraniami najchętniej puściłaby z dymem. Wiecznie brakuje kodów, nie działają, nie zgadzają się ceny, są nieczytelne, poukrywane w celu uniemożliwienia szybkiego ich odnalezienia, a do tego musimy zabierać wieszaki i zdejmować zabezpieczenia antykradzieżowe. Całość trwa wieczność, takie towary obsługuje się najdłużej. Pewnego razu, kiedy właśnie miałem zmienić koleżankę (stałem obok i czekałem na zejście), stwierdziła, że "skasuje jeszcze tych wszystkich, co czekają tak długo". Kiedy doszła już do ostatniego wózka, z niemałym niepokojem zauważyła, że na taśmę została wypakowana połowa oferty odzieżowej i obuwniczej sklepu. Po czym z uśmiechem rzekła "Tą panią to już ty się zajmiesz". Ach, ta koleżeńskość. Klientka zajęła mi tylko 10 minut, brakowało tylko jakichś 5 kodów, ale kilkadziesiąt wieszaków ściągnąć trzeba było. Takie sytuacje też się zdarzają. Niestety.

8. Tak jeszcze a propos wieszaków. Klientka na oko 40 lat. Kupuje m. in. bieliznę. Niestety zdjęcie dość pokrętnie zamocowanego biustonosza przedłużało się. Klientka widząc moje zmagania, zapytała z szerokim uśmiechem: "A co pan na rozmiar patrzy?". Moja mina - z gatunku "wielkie oczy". Nie wytrzymałem, musiałem się zaśmiać.

9. Towary leżące na taśmie w różnych dziwnych pozycjach są na porządku dziennym. Do najczęstszych błędów należą: maniakalne upychanie kilkudziesięciu towarów na bardzo krótkim "zajętym" odcinku w kolejce. Tak powstała rzeźba abstrakcyjna rozmachem zawstydza konstrukcje budowane w Minecrafcie. Drugim błędem jest kładzenie towarów szerszych niż taśma, co kończy się ich blokowaniem na urządzeniach kas przy jednoczesnym dalszym ruchu pasa. Biada wszystkiemu, co znajdowało się za "zablokowanym" towarem, a teraz naciera na niego w nadziei, że może uda się go przepchnąć. Jeżeli klient szybko nie zroientuje się, co się dzieje, rzeczy te wylatują na podłogę. Trzecim błędem jest kładzenie prosto na taśmę rzeczy płaskich - arkuszy, banknotów, kart płatniczych, kuponów doładowań. Czujnik ich nie wykrywa i owe przedmioty znikają na końcu trasy. Wyciąganie ich ze schowka, gdzie wpadają, jakkolwiek nie jest skomplikowane, z pewnością nie jest niczym pożądanym (potwornie w nim brudno). Czwartym błędem jest kładzenie idealnie okrągłych butelek w poprzek taśmy - kiedy ta się zatrzymuje, one siłą rozpędu radośnie najeżdżają na mnie. Kiedy jest ich dużo, bądź jestem zajęty w tej chwili czym innym - butelki lecą w dół. Przez takie praktyki stracone zostały już 4 piwa (licząc tylko moje przypadki). Naprawdę uroczo i sugestywnie pachnie kasjer oblany alkoholem...

Za sprawą takich przygód praca kasjera nie jest nudna. Jednocześnie wymaga cierpliwości i opanowania. No i oczywiście wzięcia poprawki na niektóre ludzkie zachowania...

To tyle na dziś. Wpis po bardzo długim (1 miesiąc) leżeniu w szkicowniku zdecydowałem się dokończyć i opublikować.

Pozdrawiam

Hellmut

komentarzy: 8Sobota, 13 sierpnia 2011, 14:33

Mam do Was sprawę...

prośba, sprawa, Pomysł , wpis

Potrzebuję bodźca.

Fakty poboczne brzmią tak:

Pierwszy rok akademicki za mną. Zaliczony. Zaczynam nawet lubić swój kierunek. Oczywiście poza kilkoma przedmiotowymi koszmarkami, które męczyły mnie zarówno w semestrze zimowym, jak i mijającym letnim.

Do pracy za fiskalną wciąż chodzę. Właściwie to zrobili mnie w konia, bo miało nie być pracy dla studentów w wakacje. A tu psikus, nawet nowe osoby przyjęli.

Matko kochana! Jaki w tym pokoju sajgon! W któryś dzień wolny powinienem się zabrać za naprawdę solidne sprzątanie, bo mój rodzimy pokój zapuścił się trochę po jedynie pobieznym czyszczeniu go co jakiś czas. Chociaż... inni nie narzekają.

Kupuję laptopa. Miałem awersję do urządzeń mobilnych, ale względy praktyczne (brak komputera na stancji) przezwyciężyły ją i z notebookami się przeprosiłem.

Helenka jest już prawie dorosła (albo raczej dorosły, bo jak pamiętamy, to samczyk). Nawet znalazłem mu partnerkę! Tylko mam nadzieję, że on dożyje jej dojrzałości.

Drewnojady i mączniki karmiłem ziarnem. Dla odmiany poczęstowałem je jabłkiem. Żarły ostro rzucone kawałki. I zeżarły je w kilka godzin.

Przez cały okres studiów stwierdziłem, że ja to jednak mam fajne życie.

A teraz sprawa tytułowa:

Mam parcie na wpis podejmujący jakiś fajny temat. Niestety, nie mam pomysłu za co się zabrać. Te punkty u góry stanowią pewnego rodzaju punkty orientacyjne. Jak minęły studia? Parę szczegółów i anegdotek ze znanej i nie(lubianej) profesji którą się param? Może Euro 2012, na którego temat mam ostatnio co nieco do powiedzenia (znowu)? Może jakaś "głębsza" kwestia z gatunku tych, które czasami się tu przewijały (społeczeństwo, światopogląd)? A może coś całkiem innego, świeżego, zaskakującego?

Jedno jest pewne. Potrzebuję impulsu. Potrzebuję głosu: "Ja chcę i czekam na to". To motywuje. Wszelkie propozycje mile widziane.

Pozdrawiam

Hellmut

komentarzy: 21Piątek, 08 lipca 2011, 17:11

« starsze wpisy

Mój Poprawiacz Nastroju

Nie dla ludzi z arachnofobią!

http://obczaj.net/pl/268752/

5 Najlepszych Samochodów

1. Mercedes- Benz S 600 L.

2. Lamborghini Murcielago LP640.

3. Mercedes- Benz 300 SL '54.

4. Mercedes- Benz SL 65 AMG (na zdjęciu SL500).


5. DeLorean DMC-12 - Wybór Gramowiczów.

Prywatne wiadomości

Zaloguj się by wysyłać wiadomości

Ankieta

Co sądzisz o pająkach?

  • Są wspaniałe! To jedne z najbardziej lubianych przeze mnie zwierząt!
    10%37 głosów
  • Doceniam ich pożyteczność, ale nie szaleję za nimi.
    31%107 głosów
  • Są mi obojętne.
    20%72 głosy
  • Są obrzydliwe!
    31%107 głosów
  • Mam arachnofobię (jesli myślisz, że masz, a nie masz papierka - proszę opcję wyżej).
    6%21 głosów

Suma oddanych głosów: 344 

« poprzednia ankieta

Więcej o mnie

Krótko o mnie:Mieszkaniec Świdnicy, imieniem przyjmującego chrzest dla Polski nazwany. Dla jednych dobry przyjaciel, dla innych męczący wrzód, najczęściej po prostu uznawany za cichego dziwaka. Wyznawca zasady "żyj i daj żyć innym". Chętnie wraca do nostalgii, niechętnie rozstaje się z dzieciństwem. Otaku, miłośnik ptaszników, samochodów, sagi Star Wars. Radiowiec intenetowy. Grzecznie poproszony zawsze służy pomocą. Pilnuje, aby Tobie, drogi gramowiczu, nikt nie przeszkadzał w spokojnym korzystaniu z serwisu.

Moje tagi:gram.pl, mercedes, motoryzacja, nintendo ds, ptasznik

Urodziny:za 33 dni (21 lipca 1991)

Moje motto:Życie to życie - filozof się nad nim zastanawia, ja się nim cieszę póki je mam

Obecny stan:Studia kołami się toczą...

Posiadany sprzęt:PC, Mobile, DS, PC

Namiary na mnie

e-mail: Hellmut(at)moderator.gram.pl, e-mail: helmoot1(at)interia.pl, GG: 5421904, AQQ: helmoot1(at)aqq.eu

Ostatnio gram w

Tytuł gryPo sieci?Ukończona?

Ulubione...

Gry: Battlestations: Midway, Capitalism II, Colin McRae: DIRT, Dyna Blaster, Earth 2150: The Moon Project, Europa Universalis II, Europa Universalis: II Wojna Światowa, Fable: Zapomniane Opowieści, Fallout, Fallout 2, Fallout Tactics: Brotherhood of Steel, Flight Simulator 2002, Football Manager 2008, Grand Theft Auto: San Andreas, Grand Theft Auto: Vice City, Kolejarz, Mario Kart DS, Mass Effect, Mass Effect 2, Microsoft Train Simulator, Minecraft, Need For Speed Porsche 2000, osu!, Painkiller , Painkiller: Battle out of Hell, Pokemon FireRed, Pokemon HeartGold, Quake III: Arena, Return Fire, Silent Hunter III, Star Wars Empire at War, Star Wars Empire at War: Forces of Corruption, Star Wars Jedi Knight: Jedi Academy, Supreme Commander, Test Drive Unlimited, Test Drive Unlimited Megapack, The Neverhood, ToCA Race Driver 3, Tony Hawk's Pro Skater 2, Touhou (seria), Traffic Giant

Muzyka: Apollo 440 - Stop the Rock, Bomfunk MC's, Dj Ozi - The Drums Beats Go, Dr Alban - Sing Hallelujah, Eagles of Death Metal, Magadaskar-Wyginam śmiało ciało, Republika

Filmy: Doktor Dolittle, Faceci w Czerni, Gruby i Chudszy , Gwiezdne Wojny - Saga, Jak Rozpętałem II Wojnę Światową, Kiler, Madagaskar, Mafia, Pieniądze to nie wszystko, Piraci z Karaibów - Cała seria, Powrót do Przyszłości, Powrót do Przyszłości II, Powrót do Przyszłości III, Seksmisja, Shrek, Taxi (seria), Złote Dziecko

Książki: "Harry Potter" - J. K. Rowling, 1000 Lokomotyw, Rok 1984 - George Orwell

Seriale/programy TV: Baka to Test to Shōkanjū, Clannad, Death Note, Durarara!, Great Teacher Onizuka, House M.D. - Doktor House, Mahou Shoujo Madoka Magica, pasjonaci, Ranczo, Siedem Życzeń, Soul Eater, The Melancholy of Haruhi Suzumiya, Wiadomości

Gazety/pisma: Auto Moto , Komputer Świat Twój Niezbędnik, Motor, Play, Świat Kolei, V12

Moi znajomi

pokaż wszystkich znajomych: 51

Ostatnie odwiedziny

Reklamy

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4282 dni

Moich wejść na gram.pl: 14 798 (#372)

Napisanych postów i komentarzy: 3 246 (#349)

Napisanych recenzji: 0

Wpisów na blogu: 100 (#132)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 12 157 (#77)

Archiwum wpisów

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl