avatar

TitusCruz Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/TitusCruz

Mój blog (Wrzesień 2011)

MH v.32

The Art Of Flight, Movie, transformers

The Art Of Flight miał już swoją premierę. W Polsce ekipa twórców będzie na specjalnym pokazie 23 listopada w Warszawie.

Ja już jestem po seansie i stwierdzam, że film jest niesamowity. Trudno się go ogląda wybranymi kawałkami, ale jako całość jest spójny i przekazuje duużo treści. Jest to duża porcja nie tyle samego trzepania niesamowitych trików, ale prezentacja wypraw  snowboardowych i przekraczania limitów. Oraz pokazanie, że wykonanie takich ewolucji to nie bułka z masłem, jak mogłoby się wydawać po seansie innych filmów snowboardowych.

Film jest bardzo dorosły i dojrzały - totalne przeciwieństwo "DC'it".

Wielkie kino.

 

A i widziałem już jakiś temu w kinie Transformersów 3. Film rewelacja. 3D jakości Avatara, a może nawet lepsze. niestety ma jedną wielką wadę. Aktorkę, która zastąpiła Megan Fox. I nie chodzi tu tylko o zewnętrzną aparycję - co kto lubi, każdy ma swój gust. Ale jej sposób grania, irytującą mimikę, głoś jest tak irytujący, że począwszy od pierwszej sceny z jej udziałem, każdą kolejną komentowałem "kurde znowu ona", albo "może w końcu ją zabija".

Poza tym po niektórych scenach (np pościgów) zbierałem szczękę z podłogi.

komentarzy: 8Piątek, 16 września 2011, 10:33

Nie moje herezje:

ten wpis jest całkowicie skopiowany ze strony:

http://www.zlomnik.pl/index.php/2011/09/02/land-rover-dc100-concept-czyli-dlaczego-nie-bedzie-juz-terenowek/

Zgadzam się z tym wpisem w 99,9%. Bo ja mimo wszystko pójdę na wybory.

"Land Rover DC100 Concept, czyli dlaczego nie będzie już terenówek" Autor: Notlauf.

Produkcja Defendera dobiega końca: to pewne. Nic go już nie uratuje – nawet to, że dostał filtr cząstek stałych, w związku z czym trzeba regularnie jeździć z nim do ASO w celu czyszczenia owego filtra, a jak wiadomo, właściciele Defenderów często mieszkają w centrach dużych miast, skąd mają blisko do ASO. Land Rover zapowiedział, że w 2015 r. przedstawi całkowicie nowy model. Na razie – jego zapowiedzią jest koncept DC100. Oczywiście nic o nim nie wiadomo, jest tylko szkicem ewentualnego przyszłego Defendera. Czytałem pozytywne komentarze na temat tego studium i chciałbym się do nich odnieść. Spójrzcie na koła w koncepcie DC100. Czy one mają szansę przejechać po jakimkolwiek terenie?
Odpowiedź jest prosta. Nie mają. Nie będzie już Defendera, bo nie będzie już terenówek. Oto dwa powody:

BUY, USE AND DISCARD
Auto terenowe, jak sama nazwa wskazuje, służy do jazdy po terenie, w trudnych warunkach. Musi być więc wytrzymałe i łatwe do naprawy. Te cechy są ostatnimi, o jakie walczą producenci samochodów. Pojazd nie może być wytrzymały, ponieważ po gwarancji jego właściciel musi tyle razy odwiedzić ASO w celu usunięcia superkosztownych usterek zbytecznych systemów, żeby auto sprzedał i kupił nowe. Tzw. lifespan nie powinien być dłuższy niż 5 lat. Jak się to ma do klasycznej terenówki, odpowiedzcie sobie sami. Logicznie wynika z tego punkt 2.: łatwy do naprawy. W żadnym razie żadne auto nie powinno być w ogóle MOŻLIWE do naprawy przez kogokolwiek innego niż wykwalifikowany personel z ASO. Wyobrażamy sobie zatem sytuację, gdy enigmatyczny jeszcze Defender II pokonuje błotnisty podjazd pod górę do schroniska w Bieszczadach i nagle auto przestaje jechać, wyświetlając na ekranie “4WD NOT AVAILABLE, CONTACT SERVICE”. To i tak wersja optymistyczna – w bardziej realistycznej podczas przejazdu przez rzekę dowiemy się, że “DEPOLLUTION SYSTEM FAULTY” i tak zostaniemy unieruchomieni w środku lasu. Z wielu powodów, przede wszystkim ekologicznych, holowanie tego pojazdu będzie zabronione (to proste, wystarczy pozbawić go zaczepu z przodu, tak jak owego zaczepu nie ma prawie żaden obecnie produkowany pojazd), w związku z czym ów Defender II z lasu będzie musiał być zabrany lawetą. Niestety, terenowe lawety nie istnieją, więc ostatecznie zniechęcony właściciel przekaże kluczyki do swojego unieruchomionego pojazdu do ASO, a już wyspecjalizowani specjaliści potną go w celu utylizacji. I właśnie ta zasada – buy, use and discard – jest pierwszym powodem, dla którego terenówki nie mogą istnieć. Rzeczy należy kupować w dużej ilości, używać ich tak, żeby jak najszybciej się zużyły, a potem wyrzucić i kupić nowe. Niedawno zostałem właścicielem komputera z jabłuszkiem w najtańszej wersji. Do niego była dołączona myszka bezprzewodowa, oczywiście dodatkowo płatna, ale i tak trzeba było kupić cały zestaw. Myszka podziałała dwa tygodnie i zepsuła się. Teoretycznie powinienem oddać ją do gwarancji. W praktyce – w karcie gwarancyjnej jest jakiś zapis, który mówi, że akcesoria i peryferia nie podlegają gwarancji, ponieważ nie. I tym sposobem najdroższa myszka na rynku została skonsumowana z korzyścią dla firmy Apple, a obecnie leży i kurzy się w szufladzie obok kompasu i światłomierza. Rzeczy muszą być jednorazowe, bo to jest z korzyścią dla dużych korporacji. Zwróćcie uwagę: jeżeli WSZYSCY kaszanią robotę i nikt się z tego nie wyłamuje, to jakie mamy wyjście? Jaki trwały, bezawaryjny samochód kupić, jeżeli wszyscy producenci podążają za tym samym modelem biznesowym, polegającym na sprzedawaniu jak największej ilości chłamu jak najtaniej? Na pewno nie nowego Defendera, w którym prawdopodobnie nie będzie dawało się już wymienić koła bez resetu komputera, w przeciwnym razie system kontroli ciśnienia powietrza w oponach przekaże dane przez nawigację GPS do ASO. Tam zostanie odczytana samodzielna, nieuprawniona ingerencja w podzespoły pojazdu i straci się gwarancję. A stąd już niedaleko do samochodów, które będą miały zaprogramowany przebieg końcowy. W momencie przekroczenia np. 150 tys. km komputer będzie samodzielnie unieruchamiał pojazd na stałe.

OBEY
Drugi powód, dla którym terenówki nie mogą już istnieć, także ma podłoże ideologiczne. W terenówkę – jeżeli znajduje się w prywatnych rękach – wpisane jest nieposłuszeństwo. Można nią pojechać poza drogą, po polu itp. Odbywa się to oczywiście z niekorzyścią dla państwa, bynajmniej nie z powodów ekologicznych, ale z powodu braku kontroli nad obywatelem. Obywatel, który jeździ nowoczesnym, pięknym i ekologicznym samochodem z nawigacją GPS, nie dość że przemieszcza się po zbudowanych przez państwo asfaltowych drogach (co można bardzo łatwo objąć opłatą w rodzaju e-myta, odpowiedni system już istnieje i zostanie wprowadzony w ciągu 3-4 lat), to jeszcze dzięki owej nawigacji GPS jest bardzo łatwy do namierzenia. Jeśli dodatkowo płaci kartą płatniczą i używa telefonu komórkowego, jest cały czas widoczny jak na dłoni i nie może zrobić nic głupiego, bo system natychmiast go namierzy. Potem pozostaje tylko wprowadzanie coraz to ostrzejszych i restrykcyjniejszych praw, ale oczywiście metodą narzucania puchu na grzbiet wielbłąda – jeśli wiemy, które piórko złamie mu kręgosłup, należy w odpowiednim momencie wstrzymać się, wielbłąd znów się wyprostuje, przyzwyczai do nowego obciążenia i można wrzucać następne. Przykłady? Proszę bardzo: pogrodzone osiedla, fotoradary, bramki indukcyjne, zakaz jeżdżenia po lasach państwowych (podkreślam, PAŃSTWOWYCH, czyli należących do PAŃSTWA, którego jestem obywatelem, i na które płacę podatki), viaTOLL, karty miejskie ze zdjęciem i adresem (po tym przejawie bandytyzmu nigdy więcej nie kupiłem karty miejskiej), obowiązkowe szczepienia dla dzieci, karta pojazdu, zakaz palenia w miejscach publicznych, zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych (za który to alkohol państwo zbiera akcyzę, ale nie pozwala go konsumować pod chmurką), zakaz używania normalnych żarówek według koncepcji Edisona, obowiązkowe biokomponenty w paliwie, normy emisji spalin dla samochodów itp. itd. Czy pamiętacie życie sprzed 20 lat? Można było kupić sobie w kiosku bilet na miesiąc (pani dziurkowała specjalny blankiet), pojechać sobie do centrum, żeby tam pospacerować (nie było czarnego płotu co 5 metrów), a na koniec wypić piwko w parku pod Uniwersytetem. Można było pojechać Maluchem na grzyby, a w sklepie kupić zwykłą, działającą żarówkę za parę groszy. Dzieci bawiły się na podwórku. Czy wyobrażacie sobie teraz, żeby jakieś dzieci bawiły się SAMOPAS na podwórku? Przecież raz-dwa przyjechałaby Straż Miejska – chyba, że akurat rozstawialiby fotoradar – i dała rodzicom mandat za niepilnowanie potomstwa. Wszystko to w imię bezpieczeństwa. Bezpieczeństwa, którego z jakiegoś powodu wszyscy (zdaniem państwa) pożądają – może biorą udział w konkursie na najnudniejsze życie świata. Wystarczy powiedzieć “to dla bezpieczeństwa” i wszyscy mówią “a, to skoro tak, jeśli to dla bezpieczeństwa, to okej, ja się zgadzam, proszę, zabierzcie moje życie i moją prywatność, abym tylko czuł się bezpiecznie”.

Człowiek, który mieszka w domu oddalonym od cywilizacji i jeździ Defenderem, sra na wynalazki nowoczesności. Dlatego jest niebezpieczny i antypaństwowy. Należy wbić go siłą w system i zmusić do posłuszeństwa. Oto dzięki elektronicznym gadżetom służącym do kontroli dokonuje się wreszcie Orwellowska wizja: nie ma znaczenia, czy przy władzy jest PiS czy PO, nie ma znaczenia czy wrogiem jest Eurazja czy Wschódazja: celem władzy jest władza, a obywatel nie musi nic rozumieć. Musi być posłuszny. Terenówka pozwala mu oderwać się od tego systemu. Może nawet zacznie myśleć. A to byłoby źle. Dobrze jest wtedy, kiedy po 8 godzinach wycieńczającej pracy w korporacji, która nie ma żadnego sensu i opiera się przede wszystkim na próbach zrealizowania niemożliwych poleceń szefów (nieważne po co, ważne by być posłusznym), obywatel wraca do domu i zajmuje go katastrofa smoleńska lub amerykański film w telewizji.
PS. Nie idźcie do wyborów."

 

 

komentarzy: 1Wtorek, 13 września 2011, 12:52

Namiary na mnie

www: http://www.hsnt.lt.pl

www.opelfrontera.pl

www.rajdy4x4.pl

Więcej o mnie

Krótko o mnie:Rad dad; mgr inż., maniak sportów ekstremalnych, no i gracz (nie lubię sandboxów).

Moje tagi:crpg, extreme, montaż filmów, muzyka, neverwinter nights

Urodziny:za 42 dni (28 listopada)

Moje motto:1) it's all about having fun and nothing more 2) Dziewczyny i Samochodu się nie pożycza 3) Rób. Albo nie rób. Nie ma próbowania.

Obecny stan:Poproszę dluższą dobę lub mozliwość rezygnacji ze snu.

Posiadany sprzęt:PC, PSP, Laptop, PC, Deskorolka, Xbox 360

Ulubione...

Gry: BloodRayne, Brutal Legend, Carmageddon II: Carpocalypse Now!, Dragon Age - Początek, Dragon Age: Inkwizycja, Forza Motorsport 4, Grand Theft Auto: Vice City, Kroniki Riddicka: Ucieczka z Butcher Bay, Mass Effect, Mass Effect 2, Mass Effect 3, Neverwinter Nights (cała seria), Neverwinter Nights 2, Neverwinter Nights 2: Maska Zdrajcy, Prince of Persia - Warrior Within, Remember Me, Richard Burns Rally, S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla, Split/Second: Velocity, Tony Hawk Shred, Tony Hawk's Pro Skater 2, Tony Hawk's Pro Skater 3, Wiedźmin, Wiedźmin 2: Zabójcy Królów, Wiedźmin 3: Dziki Gon, X-Men Origins - Wolverine

Muzyka: Bruce Dickinson, Cancer Bats, Dream Theater, Dropkick Murphys, Godsmack, Iron Maiden, Katie Melua, Manowar, Rage Against the Machine, Russian Circles, Soulfly, stara Sepultura, Street Sweeper Social Club, Sully Erna - Avalon, The Bloodhound Gang, The Offspring, The Police

Filmy: 300, Dzień Świstaka (The Groundhog Day), Grindhouse: Vol. 1 - Death Proof, Hansel i Gretel: Łowcy Czarownic, Hot Shots, Hot Shots 2, Jak wytresować smoka, Kill Bill 2, Kod nieśmiertelności, Pitch black, Riddick, Robin Hood - Faceci w Rajtuzach, Sherlock Holmes, Słaby Punkt, Super 8, That's It, That's All, The Art Of Flight, The Lord of the Rings, The Simpsons Movie, The Social Network, Thor: Ragnarok, Transformers The Movie, Transformers: Revenge of the Fallen, Van Helsing

Książki: Andrzej Sapkowski - "Wiedźmin" - saga, Andrzej Sapkowski - Trylogia Husycka ("Narrenturm", "Boży Wojownicy", "Lux Perpetua"), Christian Jacq "Ramzes", Harlan Coben - "Bez śladu", J.R.R. Tolkien - "Władca Pierścieni", Marcin Król - "Byliśmy głupi", Piers Anthony -"Obowiązkowy gargulec", Terry Pratchett - seria Świat Dysku

Seriale/programy TV: Battlestar Galactica, Motortrend: Engine Masters, Quaz

Gazety/pisma: CD Action, Gazeta Wyborcza

Moi znajomi

pokaż wszystkich znajomych: 37

Ostatnie odwiedziny

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4265 dni

Moich wejść na gram.pl: 1 760 (#2865)

Napisanych postów i komentarzy: 114 (#1806)

Napisanych recenzji: 6 (#41)

Wpisów na blogu: 232 (#43)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 5 171 (#282)

Archiwum wpisów

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl