avatar

meryphillia Użytkownik gram.pl (Moshic For Life) ja.gram.pl/meryphillia

Mój blog (Wrzesień 2010)

Kahvi Collective

 

       

http://www.kahvi.org/index.php

Aż dziwne, że jeszcze nie polecałem tegoż zacnego netlabela...

Jest to jeden z najstarszych netlabeli funkcjonujących w internecie i co ważne, nadal starający się zachwycać odbiorców swoimi releasami.

Od początków istnienia datowanych na 1999 rok, katalog sukcesywnie zapełniany był wszelakimi dobrami, które wyprodukować można dzięki elektronice. Stylistycznie operowano głównie na polu szeroko rozumianego IDM i tych bardziej spokojniejszych klimatów zapewnianych przez enigmatyczny slogan: Downtempo. Z czasem stało się to powodem zachwytu odbiorców i duma samego netlabela, któremu do katalogu udało się pozyskać takie sławy czilałtowych brzmień, jak Solar Fields, Cell czy Hol Baumann. Oprócz tego w katalogu znajduje się całkiem spora liczba wydawnictw uznanych postaci sceny niezależnej, jak Coax, Killowats czy Blamstrain.

Liczący obecnie 295 pozycji katalog na pewno zapewni wiele wspaniałych doznań muzycznych, a z racji głównie downtempowego profilu, nawet najbardziej wybredni znajdą coś ciekawego.

komentarzy: 0Środa, 29 września 2010, 13:54

Pierwsza piosenka żydowskiego ptaka którą pokochałem...

 

         

[birdsong033] LeeDVD - First I Love

http://birdsong.co.il/pages/ldvd.htm

Przewrotny tytuł gwarantem sukcesu mówią. ;D

Ale prawda jest, że to pierwszy rilejs netlabelu Birdsong, który zassałem i faktycznie spodobał mi się od pierwszego odsłuchu.

Zaczęło się od skromnego opisu na portalu nowamuzyka.pl, gdzie albumik ten zestawiono w najlepszych płytach z Polski w 2010. Oczywiście główna motywacją do zapoznania się z tym materiałem, niż pozostałymi, był fakt iż płyta dostępna jest za darmoszkę w jakimś nieznanym mi netlabelu. Bardziej polecać mi już nie trzeba było. ;]

 

Cały materiał nagrany został i wyśpiewany przez polkę, tajemniczo nazywającą się leeDVD. To co istotne w całym wydawnictwie, to warstwa wokalna, która praktycznie determinuje całą wyjątkowość materiału, bowiem artystka ma dość specyficznie chrypiąco-narkotycznie leniwą manierę śpiewani. Okraszone jest to IDMową elektroniką o mniej lub bardziej (najczęściej) schizofrenicznym brzmieniu, choć nie zbrakło też dość widocznego brzmienia gitar. Cały album wydaje się dość mroczny i na pewno nie znajdziemy na nim żadnych radosnych pioseneczek o dupie maryni.

Być może zestawianie owej płyty, jako najciekawszej w tym roku jest nieco na wyrost (szczególnie, że do końca roku pozostało przecież jeszcze parę miesięcy). Jednak w porównaniu z komercyjnymi wydawnictwami, faktycznie jest to dość intrygujący i ciekawy, więc i wart zapoznania się.

Muzyka i głos wokalistki na tyle mi się spodobały, że dość często słucham owego materiału i nawet obecnie podczas pisania owej polecanki, pobrzmiewa mi w odtwarzaczu. ;]

 

komentarzy: 3Sobota, 18 września 2010, 03:52

Birdsong

 

        

http://birdsong.co.il/

Jeden z ostatnio odkrytych netlabeli, dzięki recenzji płyty naszej rodaczki na portalu nowamuzyka.pl (swoja drogą, jak ktoś nie zna, to polecam ów portal). Płytę naszej rodaczki opisze w kolejnym wpisie, bo warta reklamy, a teraz skupmy się na całym netlabelu.

 

Założony w  2004 roku, mający swoja bazę w Izraelu, miał zarówno promować muzykę niezależną wydawaną od razu w cyfrowym formacie, ale także i kilka reedycji normalnych płyt kompaktowych, które zniknęły już ze sprzedaży.

Muzycznie od samych początków stawiano na dosłowną różnorodność stylistyczną i choć pojawia się w katalogu wiele rodzimych produkcji z Izraela, to jednak postawiono też na międzynarodowy zasięg, dzięki czemu ostatecznie na łamy trafiła także wspomniana wcześniej polka. ;]

Prezentowana muzyka ma szansę spodobać się wielu, bo znajdziemy tam mocno popularne indie-electro-rockowe pierdółkowate granie (m.in całkiem miła EPka [birdsong027] Senza Valore - Attack.Decay EP), jakieś Lo-Fi-cholera wie jakie eksperymentalia wokalne po hiszpańsku [birdsong023] Carlos Labbé - Doce canciones para Eleodora, ćpunersko-progressywno-jazzowy-rock [birdsong010] The Unnecessary Revolution - 1st of 3 EP (i pozostałe dwie części), żydowskie niewiadomocoto (fajnie się słucha) [birdsong005] Eli Las - A Planet Full Of Motels czy inne dźwiękowe wygibasy.

Dla mnie netlabel ten, to taka ciekawostka, może nie za specjalnie wybitna, ale ostatecznie raczej gdyby nie Birdsong, to nawet nie miałbym możliwości posłuchania takiej muzyki. ;]

komentarzy: 2Sobota, 18 września 2010, 02:47

D-A-T-A

 

         

http://www.archive.org/details/D-A-T-A

Digital Audio Tropical Archives (D-A-T-A) jest kolejnym przykładem na  bogactwo muzycznych poszukiwań mieszkańców Ameryki Południowej. Utworzony w 2005 roku netlabel, swe korzenie miał w Wenezueli.

W ciągu trzech lat działalności, wydano jedenaście EPek zawierających łącznie, zaledwie 27 utworów, ale w większości utworów ciekawych i miłych do przesłuchania.

Nie mam pewności, ale chyba wszyscy wydani artyści pochodzą z Wenezueli, a na pewno spora ich część, bowiem w utworach czuć mocno latynoski klimat.

Muzycznie to elektronika, głównie obracająca się w kręgu muzyki House w różnych odmianach, ale muzyka ta ogólnie na tyle jest leniwa i mało inwazyjna, że i ludzie stroniący od mocniejszej elektroniki klubowej, odnajdą być może coś interesującego pośród tej garstki nagrań.

 

Netlabel trafia do tego zbioru głównie co prawda z tego faktu iż jest już tworem definitywnie zamkniętym i choć katalog znajduje się na serwerach archive.org, to nie wiadomo czy nie zniknie kiedyś bezpowrotnie.

komentarzy: 0Piątek, 03 września 2010, 11:52

Milion płyt wszechczasów... Akt XXI (Techno edyszyn)

                               Cristian Vogel - Absolute Time

            

Cristian Vogel, to "cudowne dziecko" europejskiej sceny techno. Był jednym z pierwszych, tak mocno eksperymentujących z brzmieniem detroit producentów i choć znany wyjadaczom gatunku, to jednak nie kojarzony przez ogół, zawsze pozostawał w cieniu chociażby Adama Beyera czy nawet  osobników z którymi był założycielem tak zwanej "szkoły bristolskiej", czyli Tobiasa Schmidta czy Neila Landstrumma.

"Absolute Time" wydane w 1995 oczywiście nakładem Tresora, to bezsprzecznie jeden z ważniejszych materiałów na drodze rozwoju gatunku Techno. Choć jest to muzyka mocno oszczędna w swoim wyrazie, to stanowi swoisty krok milowy w kształtowaniu się pojęcia minimalizmu w Techno. Echa muzyki zawartej na tej płycie, można dostrzec w praktycznie każdym kolejnym albumie czy singlu lub EPce wydanym w latach 90tych.

Utwory, jak "Absolute", "What", "Round" czy kozacki "Comes" wyprodukowany przy udziale Neila Landstrumma, to motory napędowe późniejszych dokonań minimalistów i cholera, są nadal świetnymi wałkami, które słucha się z przyjemnością w tych zdigitalizowanych obecnie czasach.

 

Vogel był zdolnym producentem i nim wydał ten album, miał już wydawnictwa na koncie w takich uznanych stajniach, jak Force Inc. czy Mille Plateaux. Późniejsze jego dokonania tez nie były gorsze, a prowadzona wraz z Si Beggiem wytwórnia Mosquito, do dzisiaj uznawana jest za jeden z kluczowych techno-labeli w historii gatunku.

No i koniec końców jest jednym z nielicznych albumów Techno do których często sięgam z prawdziwą przyjemnością, rozkoszując się tym utraconym już niestety klimatem... :)

komentarzy: 3Piątek, 03 września 2010, 11:25

Moi znajomi

pokaż wszystkich znajomych: 55

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4249 dni

Moich wejść na gram.pl: 48 203 (#12)

Napisanych postów i komentarzy: 9 903 (#38)

Napisanych recenzji: 0

Wpisów na blogu: 119 (#116)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 10 978 (#89)

Archiwum wpisów

Ostatnie odwiedziny

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl