avatar

meryphillia Użytkownik gram.pl (Moshic For Life) ja.gram.pl/meryphillia

Mój blog (Sierpień 2010)

Gitarowy Ambient na deszczową porę.

 

           

[ca390] Children Of Ishizuke Tree - Chameleon Straship

http://clinicalarchives.blogspot.com/2010/07/ca390-children-of-ishizuke-tree.html

Clinical Archive uważam za najlepszy z istniejących netlabeli. Na taką opinię składa się różnorodność muzyczna, co w połączeniu z gigantycznym już katalogiem, oferuje mnóstwo muzyki do poznawania i duże szanse na znalezienie czegoś ciekawego. Co więcej w porównaniu do przedstawianych tutaj, ściśle profilowanych netlabeli (i najczęściej przeważnie z tylko muzyką elektroniczną), wydawnictwa Clinical Archive mają ogromne szanse spodobać się każdemu słuchaczowi.

 

Polecany tym razem album, to całkiem dobry kawał muzyki. 

Pochodzący z Białorusi duet Children Of Ishizuke Tree, oferuje nam blisko dwugodzinną podróż poprzez ilustracyjne, na wpół dronowe pejzaże. Co warte uwagi, to fakt, że większość muzyki, to dzieło gitar, a nie elektroniki, która użyta jest w nagraniach z ogromnym smakiem, ale nie narzuca się zanadto. Spora część kompozycji jest dość długa, ale to norma w tym rodzaju muzyki raczej. Szczególnej uwadze polecam ostatni utwór, który co prawda trwa aż prawie 44 minuty (!), ale jest bardzo dobrą, minimalistyczną produkcją idealnie sprawdzającą się w ilustracyjnym nastroju, na przykład podczas czytania książki (jak zresztą cały album).

Być może na polu muzyki tego rodzaju nie jest to niezwykłe wydawnictwo (pewnie i nie jest), ale mnie się podobało na tyle że słuchałem materiału już kilka razy, no ale fakt, ja zbytnio w tego typu muzyce nie gustuje i nie mam zbytniego rodzaju, więc może dlatego jestem zadowolony. ;]

komentarzy: 2Niedziela, 29 sierpnia 2010, 16:27

Miłe dla uszu letnie brzdąkanie...

 

           

[PHATT040] Camoufia - Ponente

http://www.phatt.pl/wydawnictwa/31-40/phatt040/

Nadrabiając zaległości w odsłuchach rilejsów z ostatnich paru miesięcy działalności krajowego PhattSounds, natknąłem się na kolejne po reklamowanym niegdyś Gawronskim, miłe dla ucha, czilałtowe wydawnictwo.

 

Za album odpowiada kobieta i faktycznie czuć w nim delikatność w miejsce zwyczajowej agresji samców. ;]

Album składa się z dziesięciu utworów, z czego pierwszych kilka, to liryczne prawie że pejzaże naznaczone fortepianem, czy tam innym pianinem i ogólnie w pełni ilustracyjnym klimatem. Kilka ostatnich utworów posiada już sekcję rytmiczną, ale nadal nie jest ona zbyt narzucająca się, dzięki czemu cały czas możemy sobie swobodnie latać w obłokach, będąc rozwalonym na sofie czy zagrzebawszy się w fotelu, czytać w spokoju jakieś bardziej czy mniej ciekawe arcydzieło literatury.

 

Wielki plus dla Gudowskiego za kolejny wyśmienity rilejs w katalogu i nie stronienie od ilustracyjnej muzyki, pośród wybitnie "dencingowego" katalogu. Świetny pomysł na wydawanie muzyki tego rodzaju co kilka miesięcy, by miłośnik netlabelu nie zatracał się tylko w imprezowej łupance. ;]

komentarzy: 3Czwartek, 26 sierpnia 2010, 15:33

Milion płyt wszechczasów... Akt XX

                             Regina Spektor -  Begin To Hope

           

Ostatnie dwa lata dla Reginki były wyśmienite; mnóstwo koncertów, które zwiększały liczbę zauroczonych jej talentem miłośników, no i ostatecznie doskonały, już piąty w karierze, album "Far". Koniec końców pojawiła się nawet na krajowym "Hajnekenie" zdobywając liczne rzesze miłośników w naszym pięknym kraju... ;]

A warta uwagi jest jak cholera...

Świetny wokal, doskonała wręcz umiejętność komponowania jednocześnie prostej muzyki, ale równie prosto wpadającej do uszu i rozszerzającej uśmiech na japie.

Uwielbiam ją od pierwszego pokazania mi teledysku do "Fidelity" kilka lat temu i na szczęście z każdą kolejną płytą uwielbiam ją coraz bardziej, bo jak nic jest tego warta.

 

Wybrany "Begin To Hope", to w mojej ocenie nie tyle co najlepsze jej dokonanie, co album, który ma szanasę spodobać się każdemu chyba najtrafniej. resztą oczywiście jeż równie wspaniała, choć w przypadku starszych krążków może być zbyt ascetyczna, a w przypadku "Far" zbyt "eksperymentalna"...

"Begin To Hope" zawiera mnóstwo wspaniałych piosenek, które mają szansę spodobać się praktycznie każdemu, ale by nie było, w praktyce jest najczęściej odpalanym albumem Reginy, w moim odtwarzaczu. ;]

 

Uwielbiam taki artystyczny pop, tym bardziej gdy naznaczony jest tak niesamowitym manierycznym, kobiecym wokalem. Nic na to nie poradzę, że zazwyczaj wymiękam przy takich wokalistkach, jak Bjork, Dido, nasza swojska Anna Maria Jopek czy ostatecznie Regina Spektor. Ale mimo wszystko uważam, że nie jestem ślepy w swoim uwielbieniu, w końcu tysiące podobnych mi wielbicieli tylko to potwierdzają. :3

 

komentarzy: 3Poniedziałek, 23 sierpnia 2010, 23:18

Senile Dementia

 

        

http://www.sendem.ru/releases/

Wpis będzie krótki, albowiem informacje zdobyczne są niezwykle skromne.

Z tego co wiadome stworzony przez naszych wschodnich krajan z Rosji w 2009 roku w zamierzeniach miał promować Dark Ambient i tak też jest w istocie.

W ciągu roku działalności wydano dziesięć pozycji i niestety nic nie wskazuje by miało ukazać się więcej, tak więc wpis owy jest głównie motywowany faktem, że być może to ostatnia chwila w której możecie zassać wydane pozycje.

A owe pozycje oferowane przez netlabel, choć nie są czymś wyjątkowym na scenie Dark Ambientu, to jednak warto się z nimi zapoznać, by chociażby wyrobić sobie własne zdanie, a być może nawet będą w ogóle pierwszym Waszym kontaktem z tym zacnym gatunkiem muzyki. 

W wydanych pozycjach, wręcz uderza duch twórczości Lustmorda, więc poniekąd za darmo dostajemy możliwość poznania muzyki, w ramach której operuje wspomniany Mistrz. Chociażby ten fakt powinien zaciekawić miłośników gatunku do zasysania skromnego ostatecznie katalogu, a drugim niech będzie fakt, że choć muzyka może i nie oryginalna, to jednak ma swój klimat i posiadanie jej w kolekcji w niczym nie przeszkadza moim, nieskromnym zdaniem. ;]

 

komentarzy: 0Poniedziałek, 23 sierpnia 2010, 22:38

Minicromusic

 

        

http://minicromusic.com/

Informowanie o nowo-powstałym netlabelu i obserwowanie jego rozwoju z pewnością jest czymś miłym. Tym bardziej, gdy netlabel jest tworzony krajana, a już w ogóle osobę z która miało przyjemność się konwersować chociażby tylko za pomocą internetu. :)

 

Michał Wolski, to już uznana osobistość nie tylko na scenie muzyki Creative Commons z racji jego częstego wspierania idei własnymi produkcjami, ale przede wszystkim dość częstym organizowaniem imprez z muzyką, co jak wiadomo doskonale wpływa na promocję idei. Promocję Michał ma natomiast opanowaną do perfekcji, bowiem był stworzycielem bloga rozsiewającym wieści o netlabelach netlabel.blox.pl  , który choć ostatecznie przeistoczył się w blog ogólnie o ciekawej muzyce, nie tylko z netlabeli minimummaximum.blox.pl , to jednak nadal znajdziemy w archiwalnych wpisach sporo dobrych polecanek (nie powiem, wiele sam dzięki temu blogowi odkryłem muzyki. ;]

 

Ostatecznie wraz z 2010 rokiem wspomniany osobnik zadecydował iż trzeba ruszyć z własnym netlabelem.

Obecnie, katalog jest dość skromny by cokolwiek wyrokować, ale kierując się zarówno charyzmą twórcy, jak i kunsztem pierwszych dwóch wydawnictw, można pokusić się o zdanie, że "będzie dopsze". ;]

Już pierwsze dwa wydawnictwa informują nas jaki będzie muzyczny profil wydawnictw, czyli doskonałe współczesne brzmienia klubowe, oczywiście z tej mniej komercyjnej strony, ale oczywiście nie można wykluczyć, że w przyszłości ostatecznie nie pojawi się w katalogu coś odmiennego.

 

Pamiętajmy o tym netlabelu, bo nie dość, że odpowiedzialni za niego są rodacy, to i na pewno znajdziemy coś tam ciekawego, o ile tylko oczywiście proponowany przezeń klimat minimalistyczny, nam pasuje. ;]

 

komentarzy: 0Poniedziałek, 23 sierpnia 2010, 22:03

Enough Records

 

       

http://enoughrecords.scene.org/

Założony w 2002 roku przez Filipe Cruz, mieszkańca słonecznej Portugalii Enough, szybko stał się jednym z najlepszych przedstawicieli sceny niezależnej oferującej darmową muzykę.

Od samych początków istnienia label promował zdecydowanie kierunek ku mniej komercyjnym brzmieniom IDM, Dark Ambientu, Noise czy Industrialu, ale znajdziemy już w pierwszy wydawnictwach zarówno techno czy Drum 'n Bass. Zatem widać, że netlabel nie stara się zbytnio ograniczać brzmieniowo, choć można zauważyć po ilości wydanego materiału, że dźwięki Dark Ambientowe czy Industrialne są znacznie częściej eksponowane niż inne.

 

Przez osiem lat działalności  netlabel dorobił się niezwykle bogatego katalogu, zbliżającego się obecnie powoli do trzechsetnej pozycji (oprócz sztandarowego katalogu liczącego 249 wydawnictw, są jeszcze oddzielnie wydawane składanki w liczbie 15 oraz osiem miksów didżejskich). Poszczególne wydawnictwa są różnej wartości, ale wiele znajdziemy też pozycji genialnych, jak chociażby już wielokrotnie przeze mnie polecany (nawet na gramowym forume) [enrmp019] Serakhe0n - Signal (link bezpośrednio do zipa), będący genialnym Dark Ambientem, który idealnie nadawał by się na soundtrack do nowej części Aliena. ]:>

Pośród wykonawców, większość stanowią praktycznie nieznane projekty z całego świata, ale trafiło się też i tutaj miejsce dla chociażby Moan (co warto zaznaczyć, to nasz rodak z Siemianowic Śląskich ;]), który jest już dość uznaną postacią na scenie muzyki elektronicznej, czy projekty znane z innych netlabeli, jak Technology Of Silence, Mystified, Rngmnn czy soundZcapa. Osobiście nie mógłbym też nie polecić dwóch produkcji jednego z moich last.fm'owych znajomych, szczególnie że to doskonały materiał; koniecznie obadajcie (linki do zipów): [enrmp174] Muhmood - Tamara And Demon oraz [enrmp216] Виктор Iванiв & Muhmood - Rùt

 

Netlabel prężnie się rozwija wydając nowe pozycje, a także prowadzi szeroką akcję uświadamiającą o dobrej muzyce, szczególnie w Portugalii, odpowiadając za organizację wielu imprez i happeningów.

Zatem polecam zaglądać nań od czasu do czasu, bo nie wiadomo kiedy znajdziemy w nim kolejną perełkę. ;]

komentarzy: 6Piątek, 13 sierpnia 2010, 02:19

Eastern Recordings

 

        

http://www.ear-recordings.nl/

Netlabel założony w 2004 roku, był wynikiem muzycznej kooperacji pomiędzy dwoma mieszkańcami Holandii, którzy wspólna produkcją muzyki zajmowali się już od 1996 roku. Zbytnio nie chcieli oni angażować się w produkcję muzyki, która definiuje rynek, więc zdecydowali się na darmowa promocję dzięki CC License, oczywiście ku uciesze potencjalnych słuchacz. ;]

 

Przez pięć lat netlabel rozwijał się prężnie przybierając formę kilku sublabeli, oferujących konkretne brzmienia z gatunków Tech House, Minimal Techno, Downtempo czy ostatecznie muzycznych eksperymentów mieszających różne gatunki w obrębie jednego wydawnictwa. Niestety gdzieś w okolicach 2009 netlabel dostał solidnej zadyszki. Na szczęście odpowiedzialni za niego ludzie nie zdecydowali sie na zamknięcie czy zamrożenie projektu i po kilku miesiącach netlabel powrócił na scenę wraz z odświeżoną stroną i zmienioną formułą publikowania muzyki, czyli w miejsce czterech sublabeli, zadecydowano o wydawaniu muzyki pod ogólną nazwą Eastern Recordings.

 

W katalogu ER znajdziemy wiele ciekawych releasów, a wśród wydawanych producentów znajdziemy kilku znajomych artystów z innych, wcześniej u mnie polecanych netlabeli, jak Sascha Müller, Igor O Vlasov czy Svart1.

Na chwilę obecną katalog oferuje 66 pozycji w których z pewnością znajdzie się choć kilka wartych pozostawienia w kolekcji, o ile oczywiście taka muzyka nie jest dla nas straszną. ;]

Nie będę polecał konkretnych wydawnictw, nie licząc tylko ostatnio wydanego albumu [EAR064] Kiksu – Antiloop , który jest świetną ambientowo-czillującą pozycją, która zadowolić może wiele osób, tym bardziej gdy nie lubią bardziej rytmicznych nagrań.

 

komentarzy: 0Czwartek, 12 sierpnia 2010, 23:50

Milion płyt wszechczasów... Akt XIX (Techno edyszyn)

                          Jeff Mills - Waveform Transmission Vol.3

         

 

Rok 1994 był rokiem ogromnego wręcz rozwoju Techno. Nowe produkcje, a także nowe oficyny powstawały, jak grzyby po deszczu i nie widać było końca. Obok  oryginalnych, eksperymentujących wydawnictw, pojawiać się zaczęły ostatecznie też i te bardziej żenujące, ale gatunek miał się doskonale. Rok 94, to także rok, krystalizacji gatunku zwanego Minimal Techno.

Kolejna, trzecia już odsłona serii "Waveform Transsmision", stałą się prawdziwym symbolem, owego Minimalizmu...

 

Za produkcję materiał ponownie odpowiadał Jeff Mills we własnej osobie i dokonał istnego zwieńczenia swojego ówczesnego tryumfu na scenie. Po wydaniu tego krążka, każdy kto miał jakiekolwiek obiekcje co do geniuszu tegoż twórcy, musiał zwyczajnie przyznać jego wiodącą rolę w kształtowaniu się muzyki Techno.

 

Album wypełniony jest od początku do samego końca, samymi doskonałymi produkcjami. Nie ma tutaj absolutnie miejsca dla czegoś choćby "przeciętnego", a o jakiejkolwiek "tandecie" nie ma co nawet sugerować...

Każdy z zawartych na płycie utworów, to klasyk nad klasyki i nie znać tych utworów, to nie znać Techno w ogóle. ;]

Oczywiście myliłby się ten, kto sądziłby, że po tym materiale Jeff Mills stracił werwę, niczym Metallica po "Kill 'Em All". Co prawda po tym albumie mistrz skupił się na wydawaniu muzyki w postaci głównie singlowych winyli i EP'ek, nakładem swoich wytwórni Axis i Purpose Maker, ale po latach znalazł też i czas dla Tresora, by wydać w nim takie masakratory, jak "Metropolis" czy "Blue Potential", na których opisanie jeszcze przyjdzie czas. ;]

 

komentarzy: 3Wtorek, 03 sierpnia 2010, 21:14

Milion płyt wszechczasów... Akt XVIII (Techno edyszyn)

                     The Vision - Waveform Transmission Vol.2

         

 

W rok po wydaniu Waveform Transmission Vol.1, Tresor atakuje żądnych techno-brzmień miłośników, drugim woluminem.

Tym razem za materiał odpowiada Robert Hood, znany bliżej z serii "X" opisywanej tutaj wcześniej. Przy wydaniu "Waveform Transmission Vol.2" Hood, choć był już utalentowanym i znanym producentem, to jeszcze nie był otoczony taką estymą, jak stało się to kilka lat później, gdy stał się obok Millsa, jednym z ważniejszych promotorów minimalistycznego techno.

 

W drugim woluminie, choć muzyka nadal była mocno eksperymentalnym brzmieniem, jak na ówczesną scenę klubową, to jednak dało się odczuć większy wpływ estetyki Detroit, niż galopującego, ekstremalnego eksperymentalizmu, znanego chociażby z wcześniejszego materiału sygnowanego przez Millsa.

Oczywiście produkcja Hooda, to także wyśmienita dawka techno-brzmienia, nie pozbawiona wczesnego minimalizmu i utwory takie, jak "Weapons", "Gamma Scale", "Projectile Darts" czy znakomity wręcz "The Protector", to kawał doskonałej sztuki, która z pewnością zadowoli uszy nawet współczesnych miłośników Techno.

 

"Waveform Transmission Vol.2", to kolejny kamień milowy gatunku techno, a także kolejna cegiełka w niezniszczonym, do dzisiaj zresztą, murze Berlińskiego Tresora.

komentarzy: 0Wtorek, 03 sierpnia 2010, 20:50

Milion płyt wszechczasów... Akt XVII (Techno edyszyn)

                          Jeff Mills - Waveform Transmission Vol.1

         

Rok 1992. Berliński Tresor idzie cios za ciosem, definiując brzmienie ortodoksyjnego i bezkompromisowego, nowego brzmienia zwanego Techno.

Materiał zawarty na całkowicie solowym projekcie Millsa, był ostateczną furtką dla dalszego rozwoju gatunku. Swoim mechanicznym, wręcz brutalnym brzmieniem pokazał, że dla Techno nie ma żadnych granic. Pokazał też, jak tworzyć tę muzykę i nie oglądać się na innych, a tym bardziej krytyków, którzy nawet nie mieli szans zrozumieć tej muzyki, bowiem słyszeli ją najczęściej po raz pierwszy przecież.

Bezkompromisowy "Phase 4",  mega-klasyczny już "Jerical", przewrotny "Changes Of Life" nawiązujący do "Strings Of Life" Derricka Maya, ekscentryczny brzmieniowo "The Hacker", czy minimalistyczny "DNA", to już prawdziwe klasyki gatunku, które zachwycić potrafią i obecnie.

 

Polecam ten genialny krążek, szczególnie że jest jednym z najlepszych dzieł mistrza w ogóle, no i bez wątpienia dla chcącego poznać "czym je się techno", jest to pozycja wręcz nadobowiązkowa.

komentarzy: 0Wtorek, 03 sierpnia 2010, 20:25

Moi znajomi

pokaż wszystkich znajomych: 55

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4299 dni

Moich wejść na gram.pl: 48 207 (#12)

Napisanych postów i komentarzy: 9 903 (#38)

Napisanych recenzji: 0

Wpisów na blogu: 119 (#116)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 11 362 (#86)

Archiwum wpisów

Ostatnie odwiedziny

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl