avatar

meryphillia Użytkownik gram.pl (Moshic For Life) ja.gram.pl/meryphillia

Mój blog (Maj 2009)

Miga

 

         

http://www.miga-label.org/eng/main.htm

Założony w 2004 roku Hiszpański netlabel Miga niestrudzenie reprezentuje słynną latynoską łatwość w produkowaniu ciekawej muzyki.

 

Netlabel ten to nie tylko muzyka, ale chyba przede wszystkim silna promocja wizualna na wszelakich festiwalach, imprezach, happeningach, wystawach itp.

Ekipa promotorska, jak i wybrani artyści, co roku występują na wielu imprezach, w tym takich, jak słynny Sonar Festval.

 

Oprócz samej muzyki, na stronach netlabelu znajdziemy też pokaźny zasób ambitnych teledysków, a dodatkowo zlinkowany jest webzine (niestety tylko w języku Hiszpańskim) prowadzony przez ekipę netlabela, a dotyczący oczywiście niezależnej sceny artystycznej. http://animatek.net/

 

Muzycznie, pośród obecnych 32 wydawnictw, mamy do czynienia z całym praktycznie repertuarem ulubionych przez netscene gatunków. Od IDM, Glitch, a nawet Chiptunes do Minimalu.

Większość produkcji stoi na bardzo przyzwoitym poziomie, a niekiedy wybijają się nawet jeszcze wyżej.

Dla poczatkującego słuchacza godnymi polecenia na początek, będą oczywiście składanki reprezentujące cały przekrój stylistyczny netlabela.

[Miga10] VA - Exponencial, [Miga20] VA - Tangencial oraz [Miga30] VA - Integral , to prawdziwe skarbnice wspaniałych dźwięków i warto chcociazby tylko z nimi się zapoznać, gdy nie chce nam się bardziej zagłębiać w cały netlabel.

komentarzy: 2Wtorek, 26 maja 2009, 11:31

Meatronic

 

            

http://meatronic.com/home

Czas na nieco nieokiełznanego jazgotu. ;]

 

Noise to cholernie ciężki gatunek w odbiorze więc z pewnością nie każdemu się spodoba i tylko nieliczni odkryją w tej muzyce coś ciekawego.

Osobiście wyszukuje dość sporo ciekawych produkcji w tymże gatunku i potrafię jeszcze go słuchać, ale zdaję sobie sprawę iż ogół populacji nazwie ten rodzaj muzyki prawdziwym "gównem". =]

Tak czy inaczej warto i coś takiego polecać, szczególnie potencjalnym miłośnikom gatunku, a którzy ewentualnie nie znają takich projektów.

 

Meatronic być może nie jest jakimś wybitnym netlabelem w kręgach Noise/Experimental i być może muzyka wykonawców wydających w netlabelu nie jest jakoś specjalnie wybijająca się na tle innych produkcji, ale Noise/Experimental to dość specyficzne gatunki, by mówić tutaj w ogóle że coś jest lepsze od czegoś tam innego.

Meatronic zasługuje na opis, bowiem jest jednym z pierwszych netlabeli którego badałem, gdy zainteresowałem się tego rodzaju muzyką.

 

Na chwile obecną katalog netlabelu liczy sobie 17 pozycji, z czego na początek osobom niezorientowanym w tym klimacie poleciłbym tego o to releasa Robot Ears, bowiem  w niezbyt agresywny sposób daje poznać Noise/Experimental dla niewprawionych uszu. :)

 

komentarzy: 4Czwartek, 21 maja 2009, 21:29

Netlabelowy posmak Tetrisa

 

         

[NTT040] Tetroid 2012

http://www.entity.be/entity/releases/release40.htm

Netlabele, to nie tylko muzyka zazwyczaj.

 

Całkiem pokaźna liczba kolektywów oferuje nie tylko samą muzykę ale także multimedialne instalacje w galeriach, czy chociażby bogate zaplecze graficzne w ramach tylko strony netlabelu (jest jeden taki niesamowity, który kiedyś zaprezentuje).

Z racji iż cały ogrom zarówno  samyuch muzyków, jak i ludzi odpowiedzialnych za konkretny netlabel, to w duzej mierze ludzie mocno zaangażowani w mozliwości współczesnej technologii komputerowej, to właśnie niczym dziwnym nie sa teledysku dorzucane do niektórych wydawnictw, czy animowane okładki w pliku. .gif czy inne podobne, wymyślne "zajawki".

Czymś takim jest właśnie czterdzieste wydawnictwo w ramach netlabelu Entity. Jednakże tutaj poziom atrakcyjności "zajawki" został wyniesiony do statusu "dzieła", bowiem rilejs ten to... gra komputerowa i to nie byle jaka, bo to klon kultowego i mega-grywalnego Tetrisa. ;]

 

Projekt ten powstawał od 2004 roku przy współpracy z programistą scenowym grupy Apocalypse Inc.

Niestety musiały upłynąć aż trzy lata, by projekt ostatecznie zakończono z pomyslnym rezultatem i wypuszczono dla wszystkich.

 

Oczywiście Tetris jakiego znajdziecie w tym wydawnictwie, nie mógłbyć jakimś tam zwykłym klonem, a jest to mocno psychodeliczna wariacja, której szczegółów zdradzac nie będę, bowiem lepiej jest zobaczyć to na własne oczy i usłyszeć na własne uszy. ;]

Oczywiście wartwa muzyczna projektu jest znacząca bardzo, choć niekoniecznie muzyka może trafić do każdego (od Ambientu do Techno), ale bezsprzecznie jako częśc projektu wypada znakomicie w całościowym ujęciu.

 

Drobna uwaga na koniec: Osoby mające problem z epilepsją nie powinny odpalać tej gry w ogóle.

 

komentarzy: 0Czwartek, 14 maja 2009, 21:57

Milion płyt wszechczasów... Akt VII

           Pauline Oliveros, Stuart Dempster, Panaiotis - Deep Listening

            

Nawet nie trzeba być wielkim miłośnikiem Ambientu by ta płyta się spodobała...

Dzieło nad wymiar doskonałe, a z pewnością sporą część swojej niesamowitości bierze z racji miejsca w którym powstało.

 

W 1988 do leżącego w stanie Waszyngton Fortu Worden przyjeżdża grupa niekonwencjonalnych muzyków.

Czego tam szukali, pośród pozostałości wybudowanego w 1907 roku Fortu Artyleryjskiego?

Szukali zbiornika wodnego... ;]

Oczywiście nie jakiegoś tam zwykłego, ale zbudowanego specjalnie na potrzeby Fortu, częściowo podziemnego zbiornika o średnicy prawie 60 metrów.

To co dla muzyków było najistotniejsze w tej niesamowitej konstrukcji, to naturalny, 45-sekundowy pogłos, jaki powstawał w pustej przestrzeni zbiornika...

 

Pauline Oliveros, to utalentowana akordeonistka i jednocześnie jedna z kluczowych animatorek Amerykańskiej sceny muzyki eksperymentalnej.

Stuart Dempster, to natomiast znany kompozytor, będący jednocześnie wirtuozem trąbki i Aborygeńskiego Didgeridoo.

Panaiotis ostatecznie, to prawdziwie niekonwencjonalny muzyk, wykorzystujący w twórczości własny głos oraz praktycznie wszystko to, co przypadkiem wpadło mu dosłownie w ręce.

Razem z inżynierem dźwięku i jego pomocnikiem, trójka ta opuściła na dno zbiornika stół mikserski i operując zaledwie trąbką, didgeridoo, akordeonem oraz muszlami morskimi (!) przystąpili do improwizowanej sesji.

 

W ciągu tych kilku godzin spędzonych w zbiorniku powstał materiał, który dosłownie zwija uszy w okół głowy słuchacza. :)

Wydana pod postacią czterech kompozycji płyta CD zatytułowana "Deep Listening", to można śmiało powiedzieć kwintesencja Ambient, jednocześnie porzucająca elektroniczne ramy tego gatunku.

Bowiem to co zadziwia chyba najbardziej podczas odsłuchu, to fakt, że przy realizacji materiału nie użyto zarówno żadnego syntezatora, jak i efektu o źródle elektronicznym. :)

Dzięki owemu długiemu pogłosowi, jak i ogólnemu brzmieniu podziemnego zbiornika powstała płyta, która szokuje swoim brzmieniem, gdy jednocześnie dowiadujemy się, że to nie jest elektroniczny wytwór.

 

Album ten, to na prawdę kawał porządnej muzyki i warty jest poświęcenia każdych pieniędzy. ]:>

Osobiście wydałem 10 lat temu na ten krążek 300zł, ale było warto.

Od pierwszej chwili, gdy przeczytałem recenzję Rafała Księżyka w dawnym piśmie "Plastik", wiedziałem, że te płytę muszę mieć.

Udało mi się ją zdobyć dopierwo dwa lata później i jak widać za niemałe pieniądze wtedy, ale już pierwszy odsłuch przekonał mnie, że śmiało mogłem płacić więcej. =]

 

komentarzy: 24Czwartek, 07 maja 2009, 17:33

Moi znajomi

pokaż wszystkich znajomych: 55

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4303 dni

Moich wejść na gram.pl: 48 207 (#12)

Napisanych postów i komentarzy: 9 903 (#38)

Napisanych recenzji: 0

Wpisów na blogu: 119 (#116)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 11 425 (#86)

Archiwum wpisów

Ostatnie odwiedziny

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl