avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Ostatnie odwiedziny

Mój blog (Luty 2013)

Takie Tam: Pewien Pan, PlayStation Fan

PlayStation 3, Piractwo, fan, gracz

2

Nie piracę gier. Nie toleruję tego. Sami wiecie, że mam kilkaset kilogramów gier, gazet i innych okołogrowych rzeczy. Pracuję, zarabiam, stać mnie. Szanuję również twórców gier.

 

Przechodząc do tematu, znalazłem się ostatnio na jakimś miłym domowym przyjęciu z większością nieznanych mi osób. Jedna z nich w ręku dzierżyła AC3 na PS3. Na stole leżała srebrna, gruba PS3 ze swoimi pięknymi srebrnymi kontrolerami. Jeżeli mogę coś powiedzieć o brzydkiej PS3, to że naprawdę do twarzy jej w srebrnym. Obok konsoli leży kilka gier. Nie pamiętam jakich, ale FIFA z pewnością tam była.

 

W miarę zwiększenia promili alkoholu we krwi rozmowa ulega rozluźnieniu i rozkręca się. Panowie zaczynają rozmawiać o grach i o tym jak PlayStation 3 jest najlepszą konsolą na świecie. Ja nie wdaję się zbytnio w tę rozmowę, bo nie znam tych panów a i o FIFA mało wiem. Z resztą nigdy nie byłem dobry w tych grach. Ale nie z tym mam problem. Jestem fanem Nintendo, ale sam mam PS3 i kilka wspaniałych gier. To świetna konsola i wiążę z nią wiele niezapomnianych chwil jako Gramcarz.

 

Mój problem zaczyna nabierać kształtów w miarę rozwoju sytuacji i toku rozmowy. Otóż jeden z tych panów zaczyna opowiadać o tym, jak to kupił PS3 i nie aktualizuje jej oprogramowania ponieważ umożliwia mu to obejście zabezpieczeń i piracenie gier. Kontynuuje rozmowę, w której z grubsza wyjaśnia jak to robi, jaka wersja softu musi być, że będąc w sklepie specjalnie szukał TEJ wersji konsoli, skąd pobiera obrazy i jak nagrywa gry. Brak gry w sieci nie przeszkadza mu.

 

Nie odzywam się. Nie znam ich. W tym dniu akurat byłem „sober driver” czyli desygnowanym kierowcą. Jestem trzeźwy a kolejna kawa tego dnia wyostrza mi zmysły. Siedzę, uśmiecham się i zajadam coś ze stołu. Pamiętam, że było bardzo dobre. Ogórki kiszone z pewnością były.

Problem.

 

Mój problem jest taki, że ja nie mam własnej firmy, nie zarabiam kroci, a stać mnie na gry. Pana o którym mówię stać na najnowsze gadżety, jakiegoś wypasionego laptopa (nie pamiętam marki) i z pewnością wielu innych rzeczy. A stać go na to ponieważ jest właścicielem firmy! Wnioskuję, że całkiem dobrze prosperującej. Moje pytanie jest bardzo proste: Czy nie stać go na zakup oryginalnych gier skoro PlayStation 3 jest najlepszą konsolą na świecie?

 

Czy takich fanów życzylibyśmy sobie?

 

Dzisiejszy wpis jest sponsorowany przez literę P i liczbę numer 3.

 

komentarzy: 42Piątek, 22 lutego 2013, 10:30

Takie Tam: Para buch, wiatraki w ruch

Sapphire, Vapor-X, karta graficzna, Antoś, Komputer

Dwa i pół roku oszczędzania później...

 

2

Stoi pod stołem szara maszyna,
Lekka, malutka, z Nvidii jest płyta:
Słaba grafika.
Kręci i rzęży, wiruje i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej rdzenia bucha:
Buch — jak słabiutko!
Uch — jak słabiutko!
Puff — jak słabiutko!
Uff — jak słabiutko!
Już słabo wydajna, do gry nie zachęca,
A jeszcze Gramcarz jej klatki podkręca.
Sterowniki do niej aktualizowali,
Wielkie megabajty do dżiforsa ściągali,
I pełno poprawek w każdym folderze,
A w jednym PhysyXy, a w drugim CUDA,
A w trzecim siedzą same żołnierze,
Siedzą i kręcą w coś w tym szejderze,
A czwarty folder pełen instrukcji,
A w piątym jest magistrala komunikacji,
W szóstym wydajność geometryczna — o! jaka wielka!
Pod każdą szyną żelazna belka!
W siódmym przepustowość pamięci,
W ósmym nazwa kodowa, i coś emhazety nakręci,
W dziewiątym — dwuslotowe chłodzenie,
W dziesiątym — już nie wiem, prosi o wymienienie.

2

I tak moi drodzy po wielu dobrych latach grania na GeForce 9800GT zmieniłem kartę graficzną i w moim Antosiu wylądowała karta Radeon 9750 Vapor-X ze stajni Sapphire. Pamięć zwiększyłem do 16GB Kingston Hyper-X oraz zakupiłem dysk twardy SSD do samego systemu operacyjnego OCZ Vertex 4 128GB. Czekam tylko na odbiór niedawno zakupionego systemu operacyjnego Windows 7 Home Premium 64-bit. Gdy tylko wszystko będzie w jednym miejscu postaram się zrobić kila zdjęć z placu budowy.

Tych, którzy lubią oglądać komputerowe filmy ortograficzne, nagie komputery, kości, dyski, wiatraki i lasery, i jak im się palce do środka wkłada, zapraszam ponownie :D

komentarzy: 32Czwartek, 14 lutego 2013, 11:34

Takie Tam: Jak Mario chciał Łindołsa 7 se kupić

mario, Sferis, gram.pl, Windows 7

 

0

Ludzie potrafią być upierdliwi. Nienawidzę upierdliwych ludzi. Najgorsi są ci denerwująco mili. A jeszcze gorzej jak są klientami. A najjeszczegorszejszymi są ci, którzy płacą. Zatem stałem się tym w/w klientem. Jestem ZUY. <śmieję się z akcentem Drakuli z Transylwanii> Teraz proszę czytać dalej.

Jak wspominałem wcześniej, zacząłem budowę mojego Antosia (móje małe pececiątko, fikuśny jest on ci). Postanowiłem się w końcu przesiąść z XP na Windows 7. Bo muszę, chcę i w ogóle po co zmieniać to do czego jestem przyzwyczajony. I fit ain’t broke, don’t fix it. Zacząłem rozglądać się za Windows 7 Home Premium 64-bit English. Tu i tam. Wszędzie.

No i tutaj pojawił się problem, bo nie jestem przyzwyczajony do Okien po polsku (się kurna Amerykanin znalazł, phi) i system operacyjny musi być po angielsku, jak wszystkie inne urządzenia i programy jakimi się posługuję. Z racji mistrzowskich umiejętności utrudniania sobie życia, postanowiłem podkręcić sobie śrubkę jeszcze bardziej. Taki jestem. Nie ma co, należy mi się nowy tytuł na wizytówce: "Dyrektor od Utrudniania Spraw Prostych". A co!

Musi być wersja angielska US i już, bo mnie o wymioty rogówek przysparzają te wszystkie dodatkowe "coloursy" i "graye". Ma być (o jak w tym momencie mam ochotę zakląć soczyście celem podniesienia napięcia) "color" i "grey". No to co!? Do roboty. Zakasuję rękawy w mistrzowskim posunięciu. Zacząłem szukać i pytać w sieci, i w sklepach "brick & mortar" (tak się popularnie mówi na sklepy, które fizycznie znajdują się w budynku). Niestety nikt nie potrafił mi udzielić odpowiedzi jaką wersję angielskiego zawiera oprogramowanie.

No to co? Może do wujka Majka Softa tyrknę? No to dzwonię. Ku mojemu zdumieniu reprezentant poinformował mnie, że on nie może mi udzielić takiej informacji i muszę kierować się z tym moim upierdliwym pytaniem do dystrybutora. Przecież to bez sensu. Dystrybutor zrobi to samo. No nic.

Mówię biednemu rozmówcy:

- Zdaje sobie Pan sprawę jak bezsensowna jest Pańska odpowiedź?

Przerosił. Ale asertywnie mnie spławił. Jak jak K..WA nie nienawidzę tego wyrazu! .

I tutaj coś mnie stuknęło na… GRAMA! Hola! Wszak sklep też mają, nie? Dobra. Wysłałem pytanie do sklepu gram.pl. Ku mojemu uradowaniu, zostałem poinformowany, że istnieje taka możliwość za uiszczeniem przedpłaty (bezzwrotnej dodam) i że może zająć to troszeczkę dłużej. Fajnie, myślę sobie, poczekam, bo w końcu znalazł się ktoś kto pomoże upierdliwemu klientowi jakim jestem. Przyznam, byłem bardzo zadowolony. Gram.pl poczeka tylko na realizację zamówienia za pośrednictwem firmy Sferis. Siedzę zadowolony, że ktoś mi pomoże wreszcie.

Mija trochę czasu. Nadal jestem zadowolony. Czekam cierpliwie z przedwczesnym bananem na twarzy. Będę miał to, czego chcę.

Niestety. Szybko ocknąłem się z letargu nadal trzymając rękę w nocniku. Trzy tygodnie później otrzymuję maila od Działu Obsługi Klienta Gram.pl, z informacją że moje zamówienie jest niemożliwe do zrealizowania, gdyż otrzymali odmowną odpowiedź od przedstawiciela Microsoft.

Wiecie, że staram się nie kląć na moim blogu, ale tutaj wyobraźcie sobie jak sypią się same K___y.

Tutaj nakładam nacisk na wyraz "niemożliwe". Przecież żyjemy w Polsce, w kraju gdzie codziennie dowiadujemy się z mediów, że u nas wszystko jest możliwe.

No to już nie mam banana. Ostał mi się jeno sznur. Nie mam wzwodu. Właściwie to mam zawód.

UWAGA! Mój żal skierowany jest TYLKO w stronę firmy Sferis, nie gram.pl, gdyż gwoli wyjaśnienia, gram.pl udzielał mi informacji od Sferisa. Żale się. Kurna żalę. Jestem bardzo spokojnym człowiekiem i wesołym ale do czasu jak się zdenerwuję.

No i co dalej? Ano nic. Zwrócono mi zaskórniaki. Szkoda, bo naprawdę chciałem to kupić ze sklepu gram.pl.

I se zamówiłem na ebaju (jak niektórzy mówią). A tak cholernie chciałem sobie to wszystko zamówić na fakturkę.

Jak czytam, to co napisałem powyżej to rzeczywiście ze mnie [wypełnij].  

I tak sobie myślę, że gram.pl w oczach klienta nie wygląda dobrze i nikogo nie obchodzi, że to nie ich wina tylko Sferisa. Ciekawe, czy ktoś dostanie w Sferisie „do ucha” za wprowadzenie klienta w błąd? Szczerze, to powinni oni przepraszać za zaistniałą sytuację, nie pracownik gramu, który (jak mam wrażenie) naprawdę chciał mi pomóc.

 

Se Mario pogadał. Właściwie to nie wiadomo po co?

komentarzy: 43Środa, 06 lutego 2013, 15:22

follow me




EMAIL ME

Ostatnio gram w

Tytuł gryPo sieci?Ukończona?

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4402 dni

Moich wejść na gram.pl: 11 634 (#543)

Napisanych postów i komentarzy: 2 571 (#462)

Napisanych recenzji: 1 (#46)

Wpisów na blogu: 386 (#21)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 115 639 (#4)

Archiwum wpisów

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl