avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Ostatnie odwiedziny

Mój blog (Marzec 2011)

Final Fantasy XIV Online - kusi mnie. Debatuję nad zakupem.

mmo, Final Fantasy XIV

Lubię MMO w scenerii Final Fantasy. W FF XI Online grałem kilka lat. Chociaż cudów się nie dorobiłem, to gra sprawiała mi wiele przyjemności i satysfakcji z ukończonych kłestuff i mozolnego lewelowania.

O FF XIV ciągle słyszę, że jest niedopracowana i trudniejsza do opanowania. A pomimo tego nadal mnie ciągnie. Nie ma ktoś "Buddy Key" cobym mógł spróbować 30 dni gratis???

komentarzy: 19Środa, 30 marca 2011, 14:15

Nowa karta graficzna przydała by się...

nvidia, GeForce, karta graficzna, Radeon

Witam,

Szukam porady. Obecnie używam takiego szaraczka i myślę o wymianie karty video:

Płyta główna: ECS MCP61PM-GM http://www.skyline-eng.com/index.cfm?fuseacti...duct_ID=6470
Obecna karta: MSI GeForce 9800 GT http://www.tweaktown.com/reviews/1609/msi_gef.../index3.html
Złącze PCI-E 16

1. Co radzicie w przedziale 400-500zł?
2. Albo inaczej: Na czym będę mógł grać spokojnie w AC2 lub Crisis na max???

Pytanie na forum:

http://forum.gram.pl/forum_post.asp?tid=92&pid=55562

Nie szukam rakiety kosmicznej, ale czegoś lepszego of tego co mam. Dzięki.

Wtorek, 29 marca 2011, 18:33

Jak przeliterować Mississippi? :D

Mississippi, spelling

To bardzo łatwe do zapamiętania!

Em Aj Es Es Aj Es Es Aj Pi Pi Aj  - i tyle! (prawie śpiewając)

I wesołe przy okazji.

* * *

Przeczytałem od deski do deski numer jubileuszowy CDA. Wrażenia?

Hmm... grumble... grumble...

komentarzy: 4Wtorek, 29 marca 2011, 15:15

Lekcja amerykańskiego z Mario... Gdybym...

mario, angielski, wymowa, amerykański, lekcja

Gdybym... no właśnie.

Wiecie, że cholernie mnie kusi zrobić taką video-kówkę w stylu "Lekcja (śmieszna) amerykańskiego z Mario". Nie jestem zbytnio kamero-fotogeniczny ale już raz mordę swoją pokazałem . Natomiast Prosiaq już kilka razy słyszał moje amerykańskie fanaberie w stereotypowym akcencie chińskim, rosyjskim, niemieckim (odstawiałem na Skype podczas gry World of Tanks), francuskim, włoskim, hindi i meksykańskim hiszpańskim. Chyba go rozśmieszyło? Gdybym się na coś takiego odważył, to postarałbym się pokazać nudną lekcję w całkiem innym, wariackim, pseudo poważnym i niecenzuralnym podejściu.

* * *

Wiecie jak przeliterować szybko Mississippi?

komentarzy: 5Niedziela, 27 marca 2011, 09:33

Amerykański angielski - jak oni gaworzą?

język, angielski, wymowa, amerykański, slang

[Do USA wyjechałem mając niecałe szesnaście lat z bagażem siedmiu lat nauki angielskiego. Pomogło mi to tylko w piśmie, bo wymowa do niczego się nie przydała...]

Śmiejecie się z tap madl...

Język angielski amerykanów jest bardziej lekkim i płynnym w wymowie niż brytyjski. To że Dżoana Kruupa jest specyficzną osobą, to jedno. To że dla większości osób w Polsce jej język amerykański brzmi (wydawać się może) plastikowo, to drugie. Można powiedzieć, że sztucznie. Ale to nie prawda.

Abstrahując od jej zachowania, ŻYWY język amerykański jest dla przeciętnego Polaka obcy. Znamy go w większości z amerykańskich seriali. I na tym się w większości kończy. Śmiem stwierdzić, że prawie nikt nie zwraca uwagi na jego fonetykę podczas oglądania. Nasze oczy są zbyt zajęte na polskim białym tekście u dołu ekranu (co wg mnie przeszkadza i utrudnia naukę).

A powinniśmy zwracać uwagę. Pay Attention.

Jak już wspomniałem wcześniej, jęz. amerykański jest ogólnie luźniejszy i bardziej miękki w wymowie. Ci z Was, którzy uczą się angielskiego i mieli okazję albo rozmowy z Amerykaninem, albo wizyty w USA niech sobie przypomną i przyznają jak się z nimi rozmawiało naprawdę. Były problemy? :D

Z pewnością rozumieliście wszystko co do was mówią ale z odpowiedzią już było troszkę gorzej. Prawda? Porównajmy to do obcokrajowca, który solidnie uczył się polskiego, wpada do naszej pięknej Polski (bo jest piękna!) i nagle zderza się z takimi wyrazami jak giwera, nochal, szmal, albo nie daj Panie Boże spotka się z góralem lub Kaszubem! Nie pogada sobie gościu. Ni hu hu. Dlaczego? Bo nie zna naszych obyczajów i potocznego polskiego. [Ba! Z Kaszubem pewnie i ja bym się nie dogadał]. Z nami jest dokładnie tak samo. Nie znamy obyczajów Amerykanów. Ogólnie uważam, że każdy adept języków obcych powinien spędzić bardzo dużo czasu w towarzystwie rdzennych rozmówców.

Przytoczę kilka przykładów, które chodziły mi po głowie (bo teraz muszę iść do fryzjera).

Największe problemy przysporzy wam rozmowa z Murzynami, czy też poprawnie politycznie zwanymi afro-amerykanami.

Amerykański angielski w wydaniu czarnoskórych obywateli popularnie jest zwanym ebonics. (ebanyks - pamiętajmy o miękkiej wymowie!).
http://en.wikipedia.org/wiki/Ebonics

 

EX'YM

 

1. Ask him.

Murzyni kompletnie ignorują ten porządek wymowy fonetycznej i potocznie wymawiają wyraz ask jako ex, czyli: Ex'ym zjadając po drodze h.

Zwróćcie uwagę na to, że brzmienie fonetyczne ex przypada wyrazowi axe, czyli topór/siekiera. Jest to śmieszne, bo zdanie axe him można przetłumaczyć jako uderz go siekierą albo jeszcze śmieszniej zasiekieruj go. Ale tak właśnie potocznie mówią Murzyni, czego z pewnością was nik nie nauczy. Stop! Chwila! Wy też nie macie się tego nauczyć, bo taka wymowa nie świadczy dobrze o waszej edumekacji, ale za to powinniście o tym wiedzieć.

 

STREMF

 

2. Strength

Pozostajemy przy wymowie Murzynów, którzy znowu ignorują poprawną wymowę. W ich wydaniu strength fonetycznie brzmi stremf. Kompletnie zmieniają końcówkę wyrazu i ją zmiękczają. Zrozumielibyście to? Idealnym przykładem jest piosenka "I'll be missing you", P.Diddy w której śpiewa:

"...Give me the stremf to believe"

 

AFFYNA

 

3. I'm going to...

Kolejny i wg mnie jeden z najciekawszych zaniedbań własnego języka to Affyna. Amerykanie luźno wypowiadają to jako am gonna, natomiast afro-amerykanie jeszcze bardziej zmiękczyli i mamy affyna.

Więc jestem ciekaw ilu z Was by się domyśliło o co kaman?

[i już miałem zakończyć wpis gdy...]

W radio usłyszałem jakąś wzmiankę o pociskach balistycznych TOMAHOŁK.

 

TAMAHOOK !!!

 

To jest jeden z tych angielskich wyrazów, który cholernie mi się podoba i zwyczajnie w świecie ma zajebiście majestatyczne brzmienie. Ale krew mnie zalewa gdy słyszę w polskich mediach (pisałem o tym wcześniej) tomahawk wymawiane jako tomahołk! Normalnie woła o pomstę do nieba!

Jerwa mubana kać! - Panowie i Panie w mediach, nauczcie się do cholery jasnej wymawiać ten wyraz poprawnie. Wyraz hawk to hook, a nie hołk! Można jeszcze się spierać o wymowę toma w tomahawk. Pierwsze "o" brzmi prawie jak "a" ale to już szczegół.

* * *

[Mój pierwszy rok w USA pod względem jęz. angielskiego był bardzo trudny. W większości Amerykanie byli bardzo wyrozumiali i często poprawiali mnie, co oczywiście wychodziło mi na dobre. Ale zdarzyło się i kilka szyderek, co jeszcze bardziej dopingowało mnie do spikingowania]

komentarzy: 40Piątek, 25 marca 2011, 10:13

Kinda busy right now...

busy, beer, sam adams

2

... busy drinking beer.

komentarzy: 12Czwartek, 24 marca 2011, 22:01

Stug III killer - mój mały rekordzik w World of Tanks

World of Tanks, czołgi, Stug III , 8 kills, rekord

0

Wydawać się może, że tylko potężne tatanki są zdolne do rozwałki (uwaga: ten wyraz poznałem po przeczytaniu CDA! wiem, mam żółwie tempo). Jednak duże i śmiercionośne czołgi nie są koniecznie!

Wczorajsze rozgrywki kończyły się dla mnie w większości nie tyle porażką z powodu destrukcji moich panzerkampfenwagen'ów co kijowymi drużynami. Ochota do grania na poziomie - "kurde blade, tak dalej pójdzie i rozwalę kompa" :(

Niedawno skusiłem się na rozgrywkę nisko profilowymi traktorami i w chwili obecnej mam w pełni rozwiniętego Stug III. Niby takie małe, niepozorne coś, ale bardzo szybkie COŚ o dużej manewrowości i w krzaki-doły-się-chowalności. Postanowiłem uciąć ostatnią bitwę. Mówię sobie,  dobra, to już ostatnia rozgrywka na dzisiaj zanim złoże kości swe do spoczynku. Poprosiłem o jeszcze jedno zadanie od dowództwa. Przyszło.

Zostaliśmy wysłani do El-Hallouf.

2

Po kilkuminutowej wymianie ognia poległa połowa naszych maszyn, ale jeden kamikadze porwał się na linię frontu aby zdradzić położenie przeciwnika, po czym poległ na polu bitwy. Wykorzystałem tę sytuację i ulokowałem się strategicznie kryjąc Stug'a III tak, że wystawała tylko lufa.

I w tym właśnie miejscu zniszczyłem osiem maszyn wroga! Osiem! To nie jest rekord World of Tanks, z pewnością, ale rekord naszej załogi! Ostatecznie poległem broniąc bazy. Stawiłem czoła KV-3. Niestety uszkodzenia czołgu, a szczególnie gąsienic mocno opóźniły skuteczność maszyny. Zaskoczyłem wroga od tyłu mierząc w bak paliwa. To jednak było za mało. Ku mojemu przerażeniu, lufa KV-3 ze stoickim i spokojem obróciła się w moim kierunku. Zdążyliśmy oddać jeszcze jeden oddech, jeszcze jeden strzał... Za mało. Pancerz wroga okazał się bardzo odporny. Chwila grozy. Z lufy wydostał się na światło dzienne ryk i świst złowieszczej śmierci, a siła kinetyczna skierowała ostateczny pocisk w naszym kierunku. Stug III padł.

Ale załoga zginęła z honorem. Przegrałem bitwę, przed śmiercią zabierając ze sobą do piekła osiem ogniem ziejącym maszyn.

Przegrałem bitwę ale nie wojnę!

Kocham czołgi!

 

komentarzy: 12Środa, 23 marca 2011, 08:19

Japońskimi nożyczkami - czyli papierowy MGS Rex

MGS, papercraft, rex, wycinanki, twin snakes

2

To nie polska wycinanka folklorystyczna, ale nożyczki będą potrzebne. Tak ostre jak niewyparzona gęba sąsiada z pobliskiej meliny.

O czym mowa? O papierowym modelu Rex'a z serii Metal Gear Solid. A dokładniej, z Metlal Gear Solid Twin Snakes (Nintendo GameCube). Otóż z okazji premiery na tę konsolę Konami sprezentowało nielicznym szczęściarzom bardzo ekskluzywny prezent w postaci media kit*, o którym chociaż w sieci pełno informacji i zdjęć (słabej jakości), to mało kto to tak naprawdę widział.

0

W pięknym, trzy-stronicowym tekturowym folderze z motywem wijącego się węża znajduje się brązowa koperta, a w niej siedem stron wycinanek. Piszę w liczbie mnogiej, ponieważ oprócz modelu REX'a zawarty w niej jest model MGS Shagohod (Шагоход), tajemniczo określonego jako Classified Mech 3. Osobą odpowiedzialną za nożyczkową wersję robocika jest niejaki artysta Keiji Matsumoto, który projektował już podobne modele dla takich serii jak Ghost in the Shell czy 3x3 Eyes.

I teraz takie małe sprostowanie sieci. A dokładnie skali modelu owej dwunożnej puszki. Skany MGS REX krążące w sieci (kudos dla osoby, która to zeskanowała i opublikowała) jest mniejszy, niż rzeczywisty model Pana Matsumoto. Dlaczego? Ponieważ skany w necie zostały zredukowane do rozmiarów A4, tak aby pasowały do naszych ciągle psujących się drukarek (moja psuje się rzadko, a Twoja?) natomiast oryginalny press kit jest rozmiaru A3. Pomijam już fakt, że skany nie są najwyższej jakości. Gdy jednak opróżnimy zawartość koperty, wyłonią nam się takie oto piękne wycinanki.

0

Jak to się znalazło w mojej kolekcji? Prawda jest taka, że miałem więcej szczęścia niż rozumu (a nie mam, bo mój mózgojad cierpi na wzdęcia głodowe, stąd to zapełnienie komory). Naczytałem się o tym materiale promocyjnym na różnych forach i często zerkałem na eBay. Nadarzyło się kilka okazji, z których skorzystałem. Mówiąc krótko w moim posiadaniu znajdują się obecnie dwa takie zestawy. Jedne z nich nosi autograf Hideo Kojima. Tutaj zdecydowanie miałem więcej szczęścia... no i może szybkie łącze internetowe i częste odświeżanie strony z aukcją.

W rękach uzdolnionych edwardów nożycorękich czy adamów słodowych płaskie powierzchnie przybierają pięknych efektów.

0

0

Ja niestety nigdy nie ukończyłem swojego...

2

Model wydaje się prosty, ale trzeba poświęcić na niego kilka godzin. Ciągle wmawiam sobie, że go skończę, ale brakuje mi motywacji. Minęło sporo czasu od ostatniego razu kiedy nad nim pracowałem, a i pliki graficzne szlag trafił gdy upał mi HDD. Musiałbym ponownie się do tego zabrać, skanować, retuszować, wycinać i kleić. Mozolność tego przedsięwzięcia utwierdza mnie w przekonaniu, że jestem cholernym leniem. A oprócz satysfakcji nic więcej z tego mieć nie będę.

Dlaczego wywlokłem takie dziwactwo na stronę bloga? Po świadomie poszukuję podświadomej motywacji. Drugą sprawą jest (może) wzbudzenie zainteresowania wśród fanów MGS i dziwactw z tym tematem związanych. Może rzeczywiście powinienem się zabrać za skanowanie stron w oryginalnej skali i puścić to w internet? Może ktoś z Was ma jakieś pomysły?

Gdy wpiszecie frazę papercraft połączoną np z nintendo lub star wars zobaczycie ile ciekawych rzeczy gugl wypluje. MGS REX jednak nadal należy do tych składanek papierowych, której poprawnej kopii nadal nie ma. Czy warto spędzić kilka godzin na skanowanie i obróbkę ku uciesze kilku fanów w internecie? Kto wie?

 

*media kit - zwany też press kit http://en.wikipedia.org/wiki/Press_kit

komentarzy: 12Wtorek, 22 marca 2011, 08:45

Road Trip - czyli w szesnaście dni dookoła USA

USA, wycieczka, road trip 11

Poprzednie wpisy Road Trip: 1 2 3 4 5 6 7 8  9 10

2

Zdjęcie wykonane tuż przed wyjazdem z USA.

WPISY BĘDĄ KONTYNUOWANE

Zapewne niektórzy z Was pamiętają te wpisy przerwane wyjazdem. Obiecałem do nich powrócić. Teraz tym bardziej powinienem się zmotywować, gdyż kilka miesięcy temu miałem bardzo poważny wypadek przy pracy, o którym nie wspominałem. Otóż spadł mi na ziemię mój 1TB HDD i szlag trafił ponad 50 000 zdjęć i dokumentów!

Uszkodzenie dysku jest natury mechanicznej. Odzyskanie danych będzie kosztować w granicach 6000zł. Już pytałem. Niestety na nim znajdowały się zdjęcia z wycieczki po Stanach zjednoczonych. Koszmar jednym słowem.

2

Backup, backup, backup! Na szczęście w tej sytuacji uratował mnie mój mp3, na którym oprócz muzyki zapisałem wszystkie zdjęcia i filmiki z tej wycieczki. W niedługim czasie odszukam pamiętliwy notesik dzięki któremu będę mógł kontynuować wpisy wg porządku chronologicznego tego "foto opowiadania".

komentarzy: 21Niedziela, 20 marca 2011, 08:14

Mario uczy pisać na komputerze

mario, nintendo, mario teaches typing, pisanie na klawiaturze, retro pc

Otrzymałem owo tekturowo-ce-de-owe cudeńko jakiś czas temu, ale nie miałem okazji wyrzucić fotek na światło dzienne. Tak moi drodzy. Gdy komputery jeszcze były napędzane parą, a monitory 13" robiły furorę Mario stawiał pierwsze kroki. Nasuwa mi się porównanie do małego dziecka uczącego się jazdy na rowerze. Tak było u mnie z pisaniem. Palcyma wskazówkowymi się klikało. (Dzisiaj nie jest lepiej :P).

 

Jestem sentymentalnym graczem. Teraz gdy mogę sobie pozwolić na dzieciństwa zachcianki, siadam za monitorem (teraz 24") i grzebię w internetowej przeszłości mej celem odkupienia i utrwalenia "tamtych" lat.

Człek wiedział jeno kaj prunt się włącza. A że w blaszaku karta graficzna ciasno osadzona była nie wiedział. Toteż z tym pisaniem nie za dobrze było. Ku pomocy wielu ze mną na czele, Interplay firma, tak ją ówczas zwano, wraz z Nintendo przybyła. Orężem mym Mario sam się ostał i walcząc z czasem, palcyma klikając we wskazane przyciski za jego przygodami podążał.

0

Tuż walące się na łeb skały w bok skacząc po przyciśnięciu "J" (jump) omijało. Tudzież innymi funkcyjami mnogie zastępy Koopa się pokonywało. W miarę manualnych postępów czas przyspieszał, trudniejszymi to co raz przygody sprawiając. Wiele przekleństw soczystych z mordy waćmoszciom jak piana z piwa kipiało, tudzież wymieniać się wśród tak zacnego dworu nie godzi.


A i sama szkatułka, misternie jak na pismo edumekacjyjne sporządzone zostało. Kajecik w grubszej niż list gończy oprawie sporządzone zostało, z dwudziestoma dwoma stronicami w czarnym atramencie zapisane na wieki zostało.

W szkatułce również okrągła migająca jak brylant, okrągła płyta załączona była w dżułel kejsie. Herb towarzystwa "Digital Compact Disc" nosiło. A na sam koniec wysławioną we wszystkich krainach "Official Nintendo Licensed Product" dumnie nosiła.

0

Teraz przytoczyć waszmościom godnie należy, że niejaki system XP operacyjny całe 231 mega bajytów w systemie CDFS odczytuje. Zacna pojemność, o której wspomnieniu zapomnieć się nie godzi.

Zawartość owego daru Roku Pańskiego MCMXCIII wszem i wobec krainom obwieszczona została.

Jakem NintendoPassion z wielkiego królestwa Nintendo, Mario zwany, wszem i wobec oznajmiam, iż w posiadanie tego dziwactwa wszedłwszy na godnym miejscu, dla publicznego widoku umieszczę.

Niechaj żyją stare dzieje.

komentarzy: 3Piątek, 18 marca 2011, 15:17

15 lat CDA

CD-ACTION, czasopismo, CDA

Kupiłem mój pierwszy i jak na razie jedyny egzemplarz CDA. Obchodzą 15 urodziny.

Zjadła mnie ciekawość i popiła kilkoma zetami przy kasie. W torbie szeleściła folia ocierająca się delikatnie o ponętną okładkę i opakowanie z płytami. Węszę głębszy wątek... coś się kroi grubszego.

W mojej obecnej kolekcji znajdują się setki numerów Nintendo Power, PC Gamer, Sega Visions (kilka egzemplarzy), Computer Gameing World, Official US PlayStation Magazine (OPM), Official Xbox Magazine (OXM) i wiele innych. Z Polski pamiętałem tylko Świat Młodych i przygody Tytusa, Romka i Atomka.

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda atrakcyjnie.

Proszę nie zjedzcie mnie na samym początku. Podkreślam... podkreślam nie znam historii czasopisma owego. Skusiła mnie zawartości i jubileuszowy temat. Nie mam wręcz prawa go oceniać. Jednak myślę, że po latach wertowania amerykańskiej literatury branżowej będę mógł przynajmniej dokonać pewnych, nie wiem, porównań?

Powiem Wam tylko tyle, że chociaż w USA magazyny konsolowe toną w płytach demo, dodatkach, bonusach i innych tego typu perkach, to odwrotna jest sytuacja czasopism czysto PC. A też prenumerowałem kilka.

I tutaj mamy, my Polacy, przewagę. Chyba się nie pomylę, anie nie odkryję Ameryki, gdy stwierdzę że prawie w każdym polskim czasopiśmie poświęconym grom jest lepsza lub gorsza gierka.

Z tego punktu widzenia w USA jest ubożej.

Ale...

Nadal ceny abonamentu nie dorównują cenom w USA. W większości abonament roczny jest o 70-80% niższy niż cena detaliczna.

Czy to kiedyś u nas nastąpi?

komentarzy: 16Czwartek, 17 marca 2011, 10:31

Oh no! More paper!

USA, CD Action, magazyny, Nintendo Power, Game Informer

2

Dłubawszy w nosie, brzmieniem dzwonka zakłócone owo postępowanie zostało.

Klik. Taaak?

- Przesyłka. Panie, które piętro?
- No dawaj Pan na górę.

Wszystko z opóźnieniem, ale jakże świeże! Gutenberg dobrze trzyma się wynalazku swojego. Nowe gazetki przyszły. Pachnące.

Ach! Miło.

All nice, sugar'n spice. No szajs!

Przeprowadzka z jednego kontynentu na drugi ma swoje wady i zalety. Wady oczywiste, wszystko z opóźnieniem. Zalety? Mimo opóźnienia jaką frajdę sprawiają. Już się niecierpliwiłem, że poczciwe polonusy o mnie zapomniały. Jakże miło się pomylić!

Game Informer pismem lubianym przeze mnie jest. Nie zawsze tak było. Teraz, gdy nie pracuję już od dłuższego czasu w Game Stop'ie spoglądam, dotykam i czytam przychylniejszym okiem. Pismo nie jest idelane, bo takich nie ma. Ale jakże miło czytać coś z właściewie rodzimego mi kraju.

Tak. To prawda Panie TitusCruz : pisanie i czytanie po hAmgielsku idzie mi łatwiej niż po polsku. Co nadal jest dla mnie powodem wstydu i dowodem ułomnej edumekacji mej. Ale przyznaję się do tego.

0

0

Game Informer #210 częstuje nasz wspaniałym  dwunastu-stronicowym artykułem o niejakim dziele... er... coś z "bio" i "wstrząsami" bodajże.

0

0

W numerze 211 Game Informer coś skrobnęli o jakimś De El Ce? "Dawaj Elu Ce... Ciastka!"

A w wydaniu 213 wywiad z Jeremiah Slaczka, 5th Cell (Scribblenauts), o nadchodzącym Hybrid na XBLA.

GI: Are youseriously looking at doing 3DS game?
JS: Yeah, we're pretty serious. We're more in the R&D phase, but it's probably going to happen.

0

0

No i mój ulubiony Nintendo Power. Tak, jestem wierny jak pies w schronisku dla bezdomnych żelazek temu czasopismu.

0

0

Mały artykuł o wielkiej, nieznanej "bo horrendalnie drogiej" konsoli NEO GEO. (Raz przewinęła mi się przez ręce). Cena 600 USD działała na mnie jak woda święcona na szatana!

UWAGA! Poprawna wymowa fonetyczna to - ni"j"o dżi"j"o. Nie "gijo" Gdzie "j" prawie przemaka literą "y".

CD Action. 15 lat.

Złamałem się i poraz pierwszy zakupiłem! Przewertuję w weekend i porównam. 15 lat mają? Nic tylko pogratulować ekipie wytrwałości. Nie krytykuję, bo na historii CD Action się nie nam.

Ponad 500 stron skierowanych głównie do czytania podczas jazdy pociągiem. Zatem kogo z Was mogę odwiedzić z tydzień lub dwa, gdzie trzeba poświęcić kilka godzin via PKP services?

To tyle... prawie... WAIT!

To bardzo miło z WASZEJ strony! Dziękuję! (Tak, skromność nie jest moją mocną stroną).

komentarzy: 25Wtorek, 15 marca 2011, 21:15

Hate shopping malls on Sunday

Ufo, English

 

I ought to write para Ingleso mor often.

Sunny Sunday. All nice'n shit. Calm.

Reminds me of lonely days in Chicago. Floors crowded with so many peeps, yet feeling of loneliness was ever overwhelming.

Princess Peach is out today on some training seminars. Didn't want to stay at home. Went to a book store. Yet again, filled with so many human entities and yet I felt estranged.

Introvert for a day.

So I gotta pass Polish driver's license exam soon. Just bought a book. Hope I can untangle this intricate maze of regulations. US dl is so contemptuously easy in comparison to this one. But I gotta no choice. Just to pass this damn thing. Makes me feel like I'm not the sharpest knife in a drawer, you know. PP is putting pressure on me to get it done. Truthfully, I've wasted enuff time already.

Moving onto other things...

U like stuff'bout UFO's? I do! Just as I was reading about supposedly UFO sightings right before the earthquake in Japan, I came across this article:

http://www.ufo-blogger.com/2010/08/ufo-are-real-ben-rich-lockheed-skunk.html

Guy basically lays it out in plain English, that the Government is not telling the truth. And he just happens to be the former Lockheed Martin (now Boeing) employee. Now, is it all true? I don't know... but damn, this guy is an interesting fella! Better yet, read this:

Disclosure Military and Government

I was hooked and read it in one day!

 

Meanwhile I'm still hooked on World of Tanks!

komentarzy: 12Niedziela, 13 marca 2011, 15:24

No more paper

EA, Budżet , szkoda, druk, instrukcja obsługi

0

Zasmuciłem się trochę po przeczytaniu http://www.gram.pl/news_8QTgGui5_Electronic_Arts_rezygnuje_z_instrukcji_w_swoich_grach.html w którym Knicz informuje, że EA zaprzestaje z drukowania instrukcji obsługi do gier.

Nie jestem wielkim fanem dystrybucji cyfrowej, szczególnie gdy cena gry jest taka sama lub zbliżona do wersji retail box.

I wanna get my money's worth, biatch!

0

Kupnie gry za ciężko zapracowane (do niedawna) dularki towarzyszył cały rytuał.  Grę wraz z paragonem pieczołowicie przenosiłem, bądź też przewoziłem do domu. Gdy już usadowiłem się wygodnie na moim siedzisku zaczynałem misterny proces otwierania gry w taki sposób aby, nie uszkodzić opakowania. Broń Boże zagiąć okładkę książeczki! Potem wałkowałem ją całą od a do z. Od "made in gdzieś-tam" na nazwiskach deweloperów i 90-cio dniowej gwarancji kończąc. Taka cisza przed burzą, zanim włączę konsolę. Nie bez przyczyny do dzisiejszego wpisu wybrałem instrukcję Desert Strike Return to the Gulf (Super Nintendo), Electronic Arts. Otóż to właśnie EA częstowała nas na pierwszych stronach zdjęciem osób odpowiedzialnych za stworzenie danej gry. Pamiętacie? W ten sposób mogłem utożsamić nic nie mówiące mi imiona i nazwiska tych wspaniałych osób. Tak. To był rytuał. Zwracałem uwagę na oprawę graficzną, czcionkę, informacje dotyczące przejścia pierwszej planszy, zdjęcia z gry, itp itd. Tak, to był (i nadal jest) w pewnym sensie dla zagorzałego gracza rytuał. Zapach świeżego druku. Gra w której miałem za chwilę wziąć udział stawała się namacalnym reliktem. Karmiło się nie tylko oczy, ale i palce, pod którymi szeleściły karteczki świeżej czcionki. I nos.

Do dzisiaj tak mam. Dla mnie, gracza i kolekcjonera gra bez pudełka i instrukcji obsługi traci na wartości i uroku. Kolekcja obrazków przypominających etykiety konserw warzywnych na ekranie monitora z PSNu czy też Steamu nie robi na mnie żadnego wrażenia. Ich nie można podać koledze do obejrzenia. Ich nie można położyć na półce. Nie mają woni. Nie można ich fizycznie poczuć.

0

Dystrybucja cyfrowa to nieunikniony aspekt życia naszej graniowej kultury. Kto wie, może za dziesięć lat gry w pudełku będą rzadkością? Gdy moloch EA poszedł w ślady Ubisoftu, kto będzie następny? Mniejsze domy wydawnicze w pogoni za najniższym budżetem będą szukały alternatywy do drogiej dystrybucji detalicznej? Kto wie?

Do tego czasu jednak obstaje za grą z krwi i kości, w pudełku z instrukcją obsługi! Spersonifikowany trud developerski zamknięty w małej szkatułce.

0

A Wy?

komentarzy: 37Wtorek, 08 marca 2011, 17:17

I rocznica powrotu do Polski

princess peach, Polska, powrót

2

- Idziemy na piwo?
- A który dzisiaj?
- Czwarty marzec.
Kurde - pomyślałem - to już minął rok!

Czas ucieka nieubłaganie.

Wróciłem do kraju dokładnie na dwa dni przed urodzinami Princess Peach. Miałem przylecieć szóstego, ale kobiety lubią niespodzianki :)
Tak, zaskoczyłem ją. Puk, puk, - Kto tam? - To ja :)

Wypadałoby skłonić się do refleksji, porównaniem życia i obyczajów USA i Polski. Wypadałoby, ale nie mam na to czasu.

Wiem tylko, że wielu przepowiadało mi że po szesnastu miesiącach zwinę ogon pod dupę i będę spierniczał do USA. Dobrze, zostało jeszcze cztery miesiące. Utrę Wam wszystkim złożyszczom nosa - wytrzymam :P

Mam jednak nadzieję, że zmobilizuję się do pewnych podsumowań i przeleje je na wpis. W Polsce dużo rzeczy jest innych. Inne obyczaje, inne nastawienie do życia. USA jest krajem o bardziej wyluzowanym społeczeństwie. To prawda. Zarabiam o wiele mniej niż w USA, to prawda. Nie mam wielu rzeczy które traktowałem jako normalne w Chicago, to prawda. Często tęsknię z Chicago i moim przyjaciółmi i rodziną, to prawda. Jednak napawam się tylko optymizmem.

Wrócić do kraju po siedemnastu-coś latach i zacząć od nowa to najlepsza decyzja w moim życiu. Poznałem Princess Peach, zaobrączkowałem, zdobyłem swój WORLD 8-4 zalesiony dobrymi przyjaciółmi i czuję się jakbym przebiegł maraton... albo wygrał na loterii.

Rada

Nie ma nagrody bez ryzyka! Jeżeli czeka Was życiowa decyzja to podejmijcie ją!

komentarzy: 19Piątek, 04 marca 2011, 16:03

follow me




EMAIL ME

Ostatnio gram w

Tytuł gryPo sieci?Ukończona?

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4402 dni

Moich wejść na gram.pl: 11 634 (#543)

Napisanych postów i komentarzy: 2 571 (#462)

Napisanych recenzji: 1 (#46)

Wpisów na blogu: 386 (#21)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 115 666 (#4)

Archiwum wpisów

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl