avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Ostatnie odwiedziny

Mój blog (Wrzesień 2010)

Frajda RX-8

uśmiech, Mazda, RX-8, Bolec, wesele

W sobotę byliśmy na weselu naszych przyjaciół. Boże, nogi bolą od wesela do wesela. Para młoda pojechała dosyć nietypowym jak na tą okazję samochodem, bo Mazdą RX-8.

Posiadaczem tego tuningowanego Wankla jest znajomy pary młodej, który nota bene, odmówił przyjąć jakiejkolwiek zapłaty za przysługę. Gdy przyjechaliśmy na salę, na parkingu zaczęły zbierać się maluchy podziwiające to autko. I wydawało mi się, że Bolec odpędzi je od auta, a on zrobił coś odwrotnego.

2

- Podoba Wam się? - krzyknął do zgromadzonej bandy
- Noo! - Jakoś z niedowierzaniem odrzekli.
- A chcecie wsiąść?
- :D :D :D - malowały się na mordkach dzieciaków

Klik, klik i centralne zamki tego niedostępnego przybytku otworzyły się na oścież zaciekawionych młodych adeptów motoryzacji.

2

- Nie wierzę! Nie wierzę! - Krzyczały zachwycone malce. Pchali się do środka na trzeciego :P. Przyznam ze wstydem, że na jego miejscu zachowałbym się inaczej, ale wrzaski, uśmiechy i miny tych dzieciaków poprawiły nam wszystkim humory. (A humory mieliśmy złe, bośmy wszyscy głodni byli). Gest Bolca, którego wygląd u niektórych mógłby budzić postrach, był czystym spontanem. Wtedy przypomniałem sobie jak sam byłem gołowąsem. I zapewne jak te dzieciaki, sam pchałbym się do fury.

2

2

Wstydzimy się czasem własnych czynów lub wypowiedzi. Ale czy wstydzimy się własnych myśli? Czy potrafimy być samokrytyczni? Bolec, nieświadomie przypomniał mi, że...

Uśmiech nic nie kosztuje.

komentarzy: 32Poniedziałek, 13 września 2010, 13:25

Activision. Rozmowa Kwalifikacyjna.

praca, warszawa, Activision, Key Account Manager, Rozmowa Kwalifikacyjna

W sierpniu br firma Activision Blizzard Deutschland GmbH (AB) zamieściła ogłoszenie o pracę na stanowisko Key Account Manager na portalu Pracuj.pl. Gram.pl wspomniało o tym tutaj. Nie tracąc czasu złożyłem swoją kandydaturę. Przyznam, że nie oczekiwałem żadnej odpowiedzi.

Ku mojemu zaskoczeniu, dwa tygodnie później otrzymałem odpowiedź mailową od Pani General Manager z Human Resources. Poinformowała mnie o wstępnej akceptacji mojej kandydatury, oraz o kolejnych krokach rekrutacyjnych. Wymieniliśmy około dwudziestu maili i przeprowadziłem trzy telefoniczne rozmowy rekrutacyjne w j. angielskim z Panią Sales Director EMC.

Jednym z zadań, które miałem wykonać w ramach rekrutacji był Online Assessment. Do tego jednak nie doszło, ponieważ strona internetowa nie działała poprawnie i zostało to zastąpione dodatkową rozmową telefoniczną. Po ostatniej otrzymałem kolejnego maila, w którym podziękowano mi za mój czas poświęcony Activision. W następnym tygodniu miałem otrzymać kolejną wiadomość czy zakwalifikowałem się do drugiej części rekrutacji.

Minęło kilka dni. Rzeczywiście, kolejny pozytywny mail. Jestem jednym z kilku wybranych osób. Zaproszono mnie na spotkanie 27 sierpnia w Warszawie o godz. 15:30. Miejscem spotkania była loża w hotelu Marriot przy lotnisku. Przygotowałem się do spotkania bardzo skrupulatnie. Udało mi się nawet znaleźć profile obu pań na branżowym portalu, co pozwoliło mi zapoznać się z ich karierą zawodową i osiągnięciami.

W loży hotelu zjawiłem się kilka godzin wcześniej. Rozpoznałem obie panie, które już były w trakcie przeprowadzania rozmowy z jednym z kandydatów. Zauważyłem czterech. Wszyscy byli bardzo spięci. Nawet zdenerwowani. Dokończyłem w międzyczasie książkę, popijając gorącą małą czarną.

Godzina 15:30. Rozmowa bardzo luźna i przyjemna. Obie panie mówiły bardzo dobrze po angielsku, ale z mocnym niemieckim akcentem. Po krótkich uprzejmościach skoncentrowały się najpierw na moim doświadczeniu zawodowym.

Tutaj muszę od razu powiedzieć, że na każdej rozmowie kwalifikacyjnej w Polsce muszę tłumaczyć moim rozmówcom dlaczego wróciłem do kraju po prawie osiemnastu latach pobytu w Stanach Zjednoczonych. Brak jakiegokolwiek doświadczenia zawodowego w Polsce wzbudzało niepokój już niejednokrotnie. W takich przypadkach rekomendacje, referencje i kontakty moich poprzednich pracodawców okazują się nieocenione. Przedstawicielki Activision oczywiście sprawdziły każde z nich, co potwierdziły przy kawie.

Przejdźmy jednak do sedna sprawy.

Activision (wg mnie mylnie) umieściło ogłoszenie na portalu Pracuj.pl w każdym województwie. Tak na marginesie, ogłoszenie doczekało się ponad 9600 odsłon (informacja własna). Mylnie, ponieważ stanowisko menadżera ds kluczowych klientów było dostępne tylko w Warszawie. Wydaje mi się, że takie posunięcie miało na celu dotrzeć do maksymalnej liczby użytkowników. Jedna z pań prowadzących rozmowę wyraźnie podkreśliła, że w przypadku pozytywnego rozpatrzenia mojej kandydatury musiałbym się przeprowadzić do stolicy, lub okolic.

Fura, skóra i komóra.

Tutaj niestety muszę rozwieść wszelkie domysły związane z tym stanowiskiem. Właściwym określeniem jakie padło podczas naszej konwersacji to independent contractor. AB poszukiwało osoby, która będzie prowadzić własną działalność gospodarczą jako niezależny wykonawca. Wszystko związane z pracą dla firmy musisz już posiadać. Zatem pracujesz dla siebie, ale twoje wynagrodzenie [w Euro] jest w zupełności uzależnione od osiągnięcia planów sprzedażowych.

Jestem reprezentantem Activision Blizzard na Polskę...

Nie jesteś. Twoja firma to nie Activision Blizzard, tylko firma Jana Kowalskiego. Nie jesteś także ich reprezentantem handlowym w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale osobą mającą rozwiązać problemy logistyczne B2B.

Źródło problemu. Pierwsze.

Tkwi w dużej części właśnie w logistyce. Wydawać by się mogło, że w erze komputerów takie problemy nie powinny mieć miejsca. A jednak. Plany sprzedażowe są wyznaczane w Stanach Zjednoczonych, a oddział AB w Niemczech jest odpowiedzialny za ich realizację w Polsce. Dotychczas zajmowała się tym jedna osoba w Monachium, ale problem stał się na tyle poważny, że AB (USA) postanowiło zatrudnić tylko jedną osobę w Polsce mającą temu zaradzić. Hurtownie często zaniedbują zamówienia, nie dotrzymują terminów i nie informują Activision na bieżąco o stanie magazynów. Co w efekcie powoduje problemy zaopatrzeniowe w sklepach.

Źródło problemu. Drugie.

Sprzedawca. Głównym klientem firmy z Kalifornii w Polsce jest Empik i Media Markt. Słaba znajomość ich produktów lub ich brak na półkach nie generuje sprzedaży. To w efekcie nie stwarza zamówień u dystrybutorów, co sprowadza nas do źródła problemu pierwszego.

Dano mi wyraźnie do zrozumienia, że AB jest wyraźnie niezadowolone z polskich dystrybutorów. Wręcz wyrażono się o nich bardzo negatywnie. Doszło nawet do wulgaryzmu skierowanego do pewnej firmy. Ogólnie zostali nazwani leniwymi i nieodpowiedzialnymi.

Ale jaki ma mieć w tym interes Jan?

Pracownika hurtowni nie obchodzi co się sprzedaje. Zamówienia ze sklepów  i tak przychodzą. Poza tym, jaki miałby mieć Jan interes w szkoleniu pracownika salonów? Wydaje się, że motto przewodnim jest Call of Duty i Guitar Hero sprzedają się same i nic więcej nie trzeba robić. AB zatrudniając osobę w Polsce chce temu zapobiec dzięki nawiązaniu ścisłych i regularnych kontaktów między AB w Niemczech, a polskimi kontrahentami i salonami.

Key Account Manager (KAM).

Wg mnie to bardzo mylne określenie tego stanowiska. Bliższe wydaje się chłopak na posyłki B2B. KAM ma na celu głównie usprawnienie komunikacji między AB a dystrybutorami w Warszawie. Dodatkowo będzie również odpowiedzialny za kilka sklepów w centrum Warszawy. Jedna z Pań kilkakrotnie jednak podkreśliła, że będzie to drugorzędna funkcja.

Polska.

Będzie to bardzo wymagająca praca, polegająca na pracy z domu i ciągłych wyjazdach. Również po całej Polsce, np aby uczestniczyć lub organizować różne imprezy promocyjne.

Niemcy.

Jednym z wymogów pracy będą szkolenia organizowane cztery razy w roku w Monachium.

Wynagrodzenie.

Podczas rozmowy unikano tego tematu. Dano mi do zrozumienia, że będzie ono na tyle wysokie, aby zrównoważyć koszty prowadzenia własnej działalności gospodarczej. Zapytano mnie jednak ile chciałbym zarabiać. Tutaj przytoczyłem im kilka wydruków stawek osób na podobnych stanowiskach, pracujących dla dużych korporacji, biorąc pod uwagę fakt że są jednymi reprezentantami danej firmy w Polsce.

Kilka miesięcy temu miałem okazję poznać jedynego przedstawiciela Sony VAIO na Polskę. Jest on klasycznym przykładem reprezentanta handlowego wyposażonym we wszelkie narzędzia potrzebne do wykonywania swojej pracy. Jego stawka miesięczna to około 3 X średniej krajowej brutto, co pokryło się mniej więcej z moimi przypuszczeniami. Łatwo zatem wywnioskować, że wynagrodzenie KAM dla Activision powinno być adekwatnie wyższe. Gdy przedstawiłem sumę w Euro nie spotkało się to z negatywną reakcją.

Activision w Polsce nie będzie.

Zapytałem wprost, czy Activision planuje otwarcie oficjalnej placówki w Polsce. Odpowiedziano mi - Nie. Przynajmniej w najbliższej przyszłości. W języku biznesowym (przynajmniej z mojego doświadczenia) oznacza to okres około pięciu lat. Never say never - zażartowałem. Pani z uśmiechem przytaknęła głową. That's ture, but as far as I know, this is it.

Rozmowa trwała około 45 minut. Muszę przyznać, że różniła się ona bardzo od moich dotychczasowo przeprowadzonych rozmów. Była bardzo luźna i pełna humoru, czego nie mogę powiedzieć o innych. Nie wspomnę już o tym, że mogłem swobodnie porozmawiać po angielsku, czego mi bardzo brakuje. Podczas kilku poprzednich rozmów kwalifikacyjnych gdzie wymagano płynnego języka angielskiego w piśmie i w mowie, byłem przygotowany na rozmowę w tym właśnie języku. Żadna z osób tego jednak nie zrobiła.

Decyzja.

Dla wielu praca dla Activision Blizzard wiązałaby się z prestiżem i wysokim wynagrodzeniem. To prawda. Również i dla mnie. Ale nie to jest w życiu najważniejsze. Musiałbym się przeprowadzić do Warszawy, co wiązałoby się z rozłąką. Gdy zapytany przez panią z HR co jest dla mnie najważniejsze w życiu, jednoznacznie odpowiedziałem - rodzina. Podczas weekendu długo rozmawialiśmy z żoną o korzyściach i przeciwnościach jakie może przynieść ta praca. Ostatecznie zdecydowałem, że nie jest to dla nas najlepszym rozwiązaniem.

Na koniec.

Spotkanie i rozmowa z Paniami z Activision Blizzard była bardzo ciekawym doświadczeniem. Poproszono mnie o pozostanie w ciągłym kontakcie, bo nadal są zainteresowani moją osobą. Zatem, kto wie?

Tydzień później AB wybrało właściwego kandydata, który posiadał już doświadczenie w prowadzeniu własnej działalności gospodarczej. Pozostaje życzyć tej osobie samych sukcesów.

A ja?

Ożeniłem się z Princess Peach. Znalazłem posadę w małej ale prężnej firmie z filami w Europie. Będą delegacje zagraniczne, a w styczniu będziemy uczestniczyć w Międzynarodowych Targach w Poznaniu. Nic dodać, nic ująć.

Jestem szczęśliwy.

komentarzy: 16Czwartek, 09 września 2010, 10:04

Więcej się dzieje

princess peach, mario, no comment, aftermath

Dziękujemy Wam wszystkim serdecznie za życzenia. To bardzo miłe z Waszej strony. Było wspaniale :D

Zaprzątnięty jestem/jesteśmy masą obowiązków, które na razie nie pozwalają zajrzeć na gramsajta.

1. Ci, którzy śledzą mnie na Twitterze zauważyli, że biegam już ostro 22 tygodnie. Schudłem dużo i ... obrączka jest za duża! Mierzyliśmy jakiś miesiąc wcześniej, a teraz muszę zmniejszyć o kilka numerów.

3. Przeszukując dokumenty wypadło mi z jakiś papierków to oto zdjęcie:

2

Zrobiłem świeżo po przyjeździe do USA (1993?). Stary tv RCA drżał od odgłosów Mortal Kombat! Wiecie, rozrzewniłem się patrząc na to zdjęcie. Zielone carpety (ekhm, wykładziny) i panele ścienne z lat 70-tych. Tak wyglądało moje pierwsze mieszkanie w USA przy ulicy Keating! Boże! Gdzie ten czas przeleciał!?

4. O rozmowie z reprezentantkami Activision napiszę przy sposobnej wolnej chwili.

Oj! Jestem szczęśliwy. Muszę tylko bardziej popracować nad organizacją mojego czasu.

Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie!

komentarzy: 26Czwartek, 02 września 2010, 17:03

follow me




EMAIL ME

Ostatnio gram w

Tytuł gryPo sieci?Ukończona?

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4402 dni

Moich wejść na gram.pl: 11 634 (#543)

Napisanych postów i komentarzy: 2 571 (#462)

Napisanych recenzji: 1 (#46)

Wpisów na blogu: 386 (#21)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 115 657 (#4)

Archiwum wpisów

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl