avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Ostatnie odwiedziny

Mój blog (Czerwiec 2010)

Mario. W PhotoShopie raczej nieudacznie.

mario, Photoshop, rysunek, fan art

2


Nie musicie krytykować. Szkic jest na poziome...

Nie jestem jeszcze obeznany w środowisku PhotoShopu ale chciałem spróbować swoich sił.

Przeniesienie tego banalnie prostego na pozór szkicu zajęło mi kilka godzin pracy. Przyznam, że podchodziłem do niego kilkakrotnie. Często ze zniechęceniem. Brak takiego przyrządu jak tablet z pewnością ułatwiłby pracę.

Kreślenie dziecinnie prostych na pozór kresek [w PS] jest dla mnie mozolne i pracochłonne. Znalazłem oczywiście wiele instruktarzy w internecie, które w jakiś sposób pomogły mi w tym i owym. Ale jak widzicie efekty są jakie są.

Po tych potyczkach z myszką i liniami nabrałem większego szacunku to wszystkich tych, którzy przenoszą swoje prace z kartki na ekran. W tym również wielu gramowiczów.

Rysunek nie przedstawia może walorów artystycznych, ale taką właśnie miałem wizję Mario któregoś wieczoru. Taki miałem zamysł i takiego Marionka stworzyłem. Nie musi się podobać. Nie liczę na to. Ale od czego jest mój blog, jak nie od pisania tego, co się u mnie dzieje.

komentarzy: 15Środa, 30 czerwca 2010, 08:03

"O mężu".

humor, alkohol, dowcip, o mężu, szachy

Taki mi się przypomniał żart, zapewne wielu znany:

 

Mąż późno wraca pijany do domu. Wściekła żona pyta go:

- Gdzie byłeś?

- Grałem z kumplami w szachy.

- Śmierdzi od ciebie wódą!

- A co! Mam śmierdzieć szachami?

 

komentarzy: 23Wtorek, 29 czerwca 2010, 05:46

Wpadka Jimmy Fallon'a - "I'm a huge fan of Nintendo"

nintendo, jimmy fallon, donkey kong, wpadka, talk show

Telewizja w USA jest przepełniona wieczornymi programami gwiazd i gwiazdek popularnie znanymi jako "Late Night Show with..."

Jimmy Fallon w Polsce chyba mało znany. Aktor komediowy z programu SNL i słabego filmu [opinia własna] Almost Famous dorobił się własnego talk show w NBC. Słaby aktor, słaby film. Słabo przygotowany.

26/06/2010 gościł w swoim programie prezesa Nintendo of America Reggie Fils-Aime promując Donkey Kong Country Returns i Nintendo 3DS. W pierwszych sekundach filmu, gdy widownia wrze (po wyświetleniu "applause") Jimmy popełnia niezłą gafę:

 

JF - Jestem wielkim fanem Nintendo! Gdy ostatnim razem grałem [w DK] to było na N64.

RF-A: Właściwie były trzy wersje gry [DKC] na SNES, Spuper Nintendo.

JF: Oooo Kayy (zmieszany)

 

Nie wiem czy ktoś to wychwycił, ale jak dla mnie to bardzo słabe przygotowanie do programu. Rozumiem, że nawet najlepszym z Nas trafiają się wpadki. Ale wyobrażacie sobie podobną sytuację np. w polskich mediach?

Dlaczego o tym piszę? Troszkę denerwuje mnie gdy media ogólnie nie związane z branżą chwytają się za takie tematy tylko dodatkowego rozgłosu.

 

Źródła:

komentarzy: 17Poniedziałek, 28 czerwca 2010, 10:11

Grał Turnau

koncert, życie, rynek, grzegorz turnau, imiona

2

Wczoraj.

Grał Turnau. Wspaniale. Między ciszą a ciszą, między papierosem a piwem, między wspomnieniami i znajomymi wywiązał się temat imion.

Gdy między trzeźwym rozumem a kolejnym piwem, gdy potomka nam jeszcze brak, a mnie ze śmiechu trafiał szlag.

Imiona przyszłego potomka przedstawiają się tak:

  • Złowieszcz
  • Mścisław
  • Krzywdomir

 

 

Źródła:

komentarzy: 25Niedziela, 27 czerwca 2010, 10:52

Dom. Dwa spotkania.

wieś, dom, rodzinne strony, xbary, cascad

2

"Wspominam dom rodzinny

   pełen rozrzewnienia,

   w nim zawsze serce żywe

   biło ciepłym tonem.

   Pamiętam jego progi

   przyjazne, bezpieczne,

   dzieciństwo lat szczęśliwych

   - dawno utracone."

 

Podróż do domu była przepełniona mieszanymi uczuciami. Nie wiedziałem czego oczekiwać. W zatłoczonym przedziale pasażerowie zamknięci w troskach swoich spraw codziennych. I ja wraz z nimi.

Dziewięć i pół godziny później docieram do celu. Jest już niedziela. Siódma rano. Pusta stacja kolejowa wita mnie ciszą. Miasto zaspane. Obskurna stacja kolejowa, której elewacja nie oparła się rodzimym artystom natychmiast przypomina mi o latach licealnych.

2

2

Przez chwilę stoję w tym miejscu. Jak opóźniony pociąg wracają do mnie skrawki tamtego życia. Jazda na gapę, koleżanki i koledzy, i zimowe wiązanie szalika.

Jest ciepło. Cicho. Wybieram się na rynek miasta, gdzie kiedyś dzielnie brałem udział w paradach pierwszomajowych Polski Ludowej. Zielone mundurki ozdobione naszywkami i chustki. Bereciki. Lody z pobliskiej cukierni. Stragany na których polowało się na cuda niewidy. Mijają mnie starsi ludzie udający się na poranną mszę.

Do celu mam kilka kilometrów. Nie spieszy mi się nigdzie. Mijam znane mi okolice, domy znajomych, parki i sklepy. Dzisiaj mi obce. Tak jak i ja, okolice zmienione.

2

W moim rodzinnym miejscu niezmieniły się chyba tylko kasztany. Dumne. Zielone. Obielone. Ozdoba mojej miejscowości. Nie wiem czy to prawda, ale podobno jest to najszersza droga w Polsce, jeśli chodzi o odległość między posiadłościami po obu stronach ulicy. Jest naprawdę malowniczo. I tu mieszkańcy bierzą do kościoła wczesnym rankiem. Kościół, szkoła (obecnie tylko przedszkole) i sklep (a kiedyś piekarnia) usytuowane w jednym miejscu tworzą tutaj centrum okolicy. Jest pięknie.

2

Zatrzymuje się. Opieram się o poręcz, o którą opierałem się 'naście lat temu czekając na autobus do szkoły. Jest miło. Ale uczucia są jednak inne. Po opuszczeniu kraju spoglądałem na to wszystko okiem turysty, który odwiedza i opuszcza. Tym razem jest inaczej. Teraz mógłbym wracać częściej... ale do czego? Do kogo?

 

Dom

2

Obok szkoły znajduje się mój dom. Nadal stoi. Taki mały, ceglany. Czerwony. Oprócz dachu, nie zmieniony. Wszak to solidna poniemiecka budowa. Pamiętam, że na strychu murarze wbili wykutą ręcznie w żelazie datę ukończenia budowy. Rok 1906.

Niestety nie mogłem do niego wejść. Mieszkają tam już ludzie, którzy nie zgodzili się abym mógł wejść. Jestem niezapowiedzianym gościem i takiej reakcji się spodziewałem. Skrycie jednak łudziłem się, że będę mógł wejść do tych starych ścian.

Stałem przed domem oparty o stalową bramę, którą spawał mój ojciec i tak sobie wspominałem. Posiadłość bardzo zadbana, trawa skoszona, ale bardzo zarośnięta różnymi krzewami. Wszystko to wyglądało bardzo tajemniczo i klimatycznie. Wszystko to wzburzało we mnie coraz to inne wspomnienia.

Gdy już trochę otrząsnąłem się z tych myśli i poczułem głód przypomniałem sobie o kwaterze. Daleko nie było. Wspominałem w moich wpisach już o Sabie i jego warsztacie samochodowym w Chicago? On właśnie mieszkał naprzeciwko mnie. Jego rodzice użyczyli mi noclegu, a nawet auta z którego jednak nie skorzystałem.

I tutaj przypomniałem sobie jak to razu pewnego biliśmy się w klatce schodowej i zbiliśmy, a może ja zbiłem? duży dzban. Oj dostało mi się w siedzenie solennie. Teraz myśl ta rysuje lekki grymas uśmiechu na mojej twarzy. Babcia przywitała mnie ciepło i poczęstowała kawą.

2

I tutaj taka mała, banalna dygresja, bo nagle poczułem zapach mojej codzienności z USA. Dosłownie. Piję bardzo dużo kawy. Zdecydowanie za dużo. A właśnie do kawy dolano mi mojej ulubionej hAmerykańskiej śmietanki o smaku waniliowym. Nałogowo starałem się znaleźć coś takiego w polskich sklepach ale bez skutku. A tu nagle masz! Taka mała, a jakże miła niespodzianka! Wiem, wiem, to właśnie takim wymysłom Amerykanie tyją w strasznych proporcjach. To akurat należy do moich słabości.

Nie czułem jeszcze zmęczenia. Wybrałem się na mały spacer wokół tej małej mieściny. Miejsca, w które zabierał mnie mój ojciec w niedzielne spacery. W sercu zrobiło się ciepło. Tak! Taką właśnie Polskę mój ojciec nauczył mnie kochać.

2

Jestem sam na sam z samym sobą. Sam na sam z tym polem, lasem i przeszłością. Sam na sam z niedzielnymi spacerami. Sam na sam z zapachem kłosów zbóż. Sam.

Idę "za torami" po drugiej stronie. Nagle zgrzyt, trzask jakby ze stalowego bicza! Zdezorientowany w tej ciszy, zdałem sobie sprawę że to odgłos napinających się drutów trakcji kolejowej. Tyle lat tutaj spędziłem, ale nigdy nie słyszałem tego dźwięku.

2

Czuję zmęczenie i senność. Jazda pociągiem nie była wygodna. Wracam do domu. Dopada mnie sen. Po zregenerowaniu sił nadchodzi czas na dwa ważne spotkania.

 

Koszykówka. Chicago Bulls.

Zanim jednak przeczytacie o spotkaniach, przypominała mi się taka mała historia. Otóż w czasie szału NBA i magii Michaela Jordana jak zaraza rozeszła się mania koszykówki. Nasi kuzyni otrzymali od ojca autentyczny, taki amerykański kosz. Z logo NBA! Wywarło to na nas ogromne wrażenie i bardzo często odwiedzaliśmy kuzynów, aby móc choć przez chwilę pograć.

Mania koszykówki jednak ogarnęła mnie i brata tak mocno, że postanowiliśmy coś z tym zrobić. Skoro nie stać nas na prawdziwy kosz, to zrobimy go sobie sami! Nie pamiętam szczegółów, ale przy pomocy lokalnego kowala, zamówiliśmy kosz po uprzednim pobraniu pomiarów od kosza kuzynów. Rodzice pomogli nam finansowo. Po kilku dniach był kosz, ale nie było tablicy. No i nie było słupa.

Poprosiliśmy ojca aby pozwolił nam użyć do tego celu jeden ze stołów. Z farbami nie było problemu, gdyż prowadził on już firmę szyldów i reklam. Z jakiejś gazety wyciąłem logo Chicago Bulls i NBA. Ojciec pokazał nam jak to powiększyć. I tak z bratem namalowaliśmy profesjonalnie wyglądającą tablicę i zamontowaliśmy kosz. Efekt był fenomenalny. A miałem w tedy może 15 lat? Nie pamiętam. Drugim wyzwaniem był słup, na którym moglibyśmy zamontować nasze dzieło. Tutaj, nie wiem jakim sposobem, przytargaliśmy drewniany słup telegraficzny. Sami wykopaliśmy dół, zamocowaliśmy tablicę i osadziliśmy słup.

To była rewelacja. Nie muszę Wam chyba mówić jacy staliśmy się nagle popularnie we wsi. Sezon koszykówki oficjalnie się rozpoczął!

A wspominam o tym dlatego, ponieważ ku mojemu zdumieniu ta właśnie tablica i kosz przetrwały te wszystkie lata na podwórzu naszego sąsiada. Tak oto prezentuje się to dzieło dwóch braci osiemnaście lat później:

2

2

Sam nie mogę uwierzyć, że to nadal istnieje!

 

Spotkanie #1. Xbary.

Przez długi czas utrzymuję kontakt z kolegą z dzieciństwa. Jeden z trzech bardzo utalentowanych braci, z którymi tworzyliśmy ambitny projekt kompletnie nowej wersji gry Mario Bros na Commodore 64.

Xbary http://chomikuj.pl/xbary to utalentowany samouk-pasjonat-programista. Przed wyjazdem do USA zakręciłem ich moją pasją do Nintendo, a właściwie gier ogólnie i postanowiliśmy stworzyć najlepszą wersję Super Mario Bros na C64. Mierzyliśmy wysoko. Chcieliśmy stworzyć grę lepszą niż słynna Giana Sisters (uważana za najlepszą wersję SMB na C64). Xbary wraz z braćmi napisali cały program i edytor gry od podstaw. Ja byłem odpowiedzialny za projekt i stronę graficzną. Ośmielam się stwierdzić, że mój zapał był wtedy cholernie zaraźliwy. Przesiadywałem u nich po 8-10 godzin dziennie. Dla odreagowania od monitora robiliśmy sobie godzinne przerwy u uganialiśmy się za piłką nożną. Ich drugą pasją. No może trzecią, wliczając muzykę Queen.

2

I tym razem, przy kawie, domowej kiełbasie i piwie przesiedzieliśmy razem do późnych godzin nocnych. Jak za dawnych lat. Wspominaliśmy dawne czasy. Aż się łezka w oku kręci. Projekt, choć bardzo zaawansowany, nigdy nie został ukończony. Przeszkodził temu mój wyjazd, ale jak mnie zapewnia Xbary program gdzieś tam sobie leży na dyskietce.

Podczas naszej rozmowy Xbary sprezentował mi jeden z najpiękniejszych prezentów, jakie mogłem otrzymać. Nie tylko zabrał mnie w przeszłość, ale podarował mi także prezent z tamtych czasów!

2

 

W jednym z moich wpisów (zapraszam do przeczytania aby poszerzyć temat) Xbary znalazł nasze stare notatki z 1993 roku! Są to szkice jakie sporządziłem do oprawy graficznej gry którą nazwaliśmy Super Mario Adventures by Space Programs, bo tak trzech braci postanowiło się nazwać. Jakimś cudem przetrwały one gdzieś w piwnicy przykryte śmieciami i węglem. (Popraw mnie Xbary jeśli się mylę). Teraz w moich rękach spoczywają oryginały. To jest naprawdę jedna z najpiękniejszych niespodzianek jakie mógł mi zrobić przyjaciel-gracz. Ręce mi się trzęsły z wrażenia.

Ale to nie wszystko! Znalazły się tam również listy, które pisałem do nich zaraz po przyjeździe do USA, w których chaotycznie opisywałem co było dostępne w sklepach. Na to jednak poświecę osobny wpis.

Zapał jednak nie okazał się słomiany, gdyż Space Programs ruszyło z ambitniejszym projektem. Mianowicie gry Mario na PC! I tutaj Xbary ostro ruszył do pracy! Cały program napisał ponownie od zera. Zresztą, sami zobaczcie:

2
Tak! Ta klawiatura ma ponad 20 lat!

2

O ile pamiętam grę można pobrać ze strony Xbary'eg na Chomikuj. Pragnę przypomnieć, że to nie ROM a kompletnie własny napisany program od podstaw! Jestem pełen podziwu i szacunku dla Ciebie Xbary za zapał i uparte dążenie do celu. Spotkanie z Tobą było naprawdę owocne. Pragnę dodać, że Xbary sam napisał bardzo fajny program do nagrywania audycji radiowych Radio Amator dostępny pod tym adresem. Drugą jego pasją to archiwizacja audycji radia Trójki.

Xbary, jestem Ci wdzięczny za to spotkanie. Mam nadzieję, że wkrótce spotkamy się ponownie i porozmawiamy o naszym nowym projekcie.

 

Spotkanie # 2. Cascad.

Cascada chyba Wam nie muszę przedstawiać. Na gramie obecny pod adresem http://ja.gram.pl/Cascad i autor blogu http://peacegrenade.wordpress.com/. Już od jakiegoś czasu rozmawialiśmy ze sobą prywatnie i zrodził się pomysł spotkania. Pierwszy raz chciałem się z nim spotkać podczas mojej wcześniejszej wizyty w Polsce we wrześniu. Niestety nie doszło do skutku. Brak czasu. Po powrocie znowu nawiązaliśmy kontakt i luźnie zaprosiłem go na spotkanie. Mój wyjazd w rodzinne strony był stosowny, gdyż okazało się (ku naszemu zaskoczeniu) że pochodzimy z bliskich sobie stron.

Spotkaliśmy się w południe na Starym Rynku w Poznaniu, skąd przesyłam Wam wszystkim tą pocztówkę:

2

To było bardzo miłe i zaskakujące spotkanie. Miłe, bo spotykanie z ciekawym człowiekiem o podobnych zainteresowaniach. Zaskakujące, bo wyobrażałem sobie go troszkę inaczej. Wydawał mi się spiętym człowiekiem. Rozmowa jednak bardzo szybko się rozkręciła przy akompaniamencie piwa i meczu Portugalia vs. Korea (maskara, prawda?).

Bardzo szybko zaczęliśmy się wymieniać naszymi poglądami i spojrzeniem na świat gier. Cascad chyba był jednak również zaskoczony bo chyba nie był zbytnio przekonany do mnie. Tak przynajmniej to odebrałem. Wydawało mi się, że lekka różnica wieku może być dla niego barierą. I tak gawędziliśmy kilka godzin na rynku. Tutaj nie będę się zbyt wiele rozpisywał, bo wolę aby pewne rzeczy zostały między nami. Pochwaliłem się tylko moimi starymi zapiskami, które przywiozłem od Xbary'ego. Gdy rozmawialiśmy o blogach  wspomniał mi jednak o nowym wpisie na swoim gramsajcie, w który jak stwierdził, włożył wiele trudu. Obiecałem mu, że po powrocie przeczytam. I tak też się stało. Przyznam że ten wpis wywarł na mnie wrażenie, ale może nie będę się rozpisywał tylko zaproszę Was do przeczytania "O Enochu":

http://ja.gram.pl/blog_wpis.asp?id=594119&n=154

Cieszę się, że miałem przyjemność go poznać osobiście, bo wywarł na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie.

 

Sumując, pojechałem szukać wspomnień starego dzieciństwa. Pojechałem szukać przeszłości. Tym czasem wróciłem bogatszy o nowe znajomości.

Wyjazd, choć meczący to zdecydowanie obiecujący.

 

Źródła:

komentarzy: 37Środa, 23 czerwca 2010, 10:49

Jak wygląda Dom rodzinny osiem lat później?

powrót, dom, rodzinne strony

O tym się przekonam w ten weekend.

Nie byłem w moich rodzinnych stronach już osiem lat. Nie mam tam rodziny. A dom już nie jest nasz. Sprzedany aby kupić dom za granicą.

Co mnie tam czeka? Nie wiem.
Kto na mnie czeka? Nikt.

Mam mieszane uczucia.

komentarzy: 42Piątek, 18 czerwca 2010, 13:10

Cmentarz w Bieniowej na granicy z Ukrainą

wycieczka, bieszczady, cerkiew, cmentarz, bieniowa

UPDATE:

Przeczytajcie osobny wpis Princess Peach tutaj: http://bit.ly/dqicva

 

2

Zapuściliście się kiedyś w najbardziej zapomniane zakątki Polski? Miejsca gdzie natura zakrywa wyznaczone przez człowieka szlaki? W miejsca których już nikt nie pamięta i nie odwiedza?

Princess Peach zafundowała mi kolejną wycieczkę  w takie właśnie fascynujące (jak dla mnie) miejsce. Wybraliśmy się w Bieszczady do miejscowości Muczne. Tam zarezerwowaliśmy naprawdę śliczne domki w Siedlisku Carpathia. Po jedzeniu, piciu i lulek paleniu (a paliło się dużo) wybraliśmy się pod samą granicę z Ukrainą. Do nieistniejącej już miejscowości Bieniowa.

2

Parkujemy w miejscowości Bukowiec. Od parkingu mamy jakieś 2,5km do celu. Wijąca droga, San (malutki strumyk), krzaki i pokrzywy wyraźnie przypominają nam jak mało uczęszczane jest to miejsce. Co odważniejsi wybrali się... w klapkach.

2

Jesteśmy dosłownie kilkanaście metrów od granicy. W tle widać ambonę strażniczą po stronie ukraińskiej.

2

W niektórych miejscach słupy graniczne są oddalone dosłownie na rzut kamieniem. Dla mnie, który dopiero poznaje swój kraj, jest to bardzo ciekawe przeżycie. Właściwie nic nie mówię. Delektuje się krajobrazem i powietrzem. Princess Peach edumekuje mnie o historii okolic.

Gdy docieramy do celu napotykamy zarośnięte mocno miejsce. Oznaczenia szlaku nadal są obecne, ale ścieżki powoli już zanikają. Napotykamy tam kilka nagrobków w początku poprzedniego stulecia.

2

2

Z dwukrotnie odbudowywanej cerkwi pozostały już tylko żelazne krzyże z kopuły. Kamienne fundamenty są niestety słabo widoczne. Wszystko zabiera zieleń. Człowiek żył tutaj przez kilkaset lat. Najwcześniejsze wzmianki o tym miejscu sięgają 1549 roku. Teraz las cierpliwie chłonie wiekowe ludzkie dłonie. Po cerkwi pozostały tylko krzyże.

2

To tylko krótki urywek z naszej trzydniowej wycieczki w Bieszczady, ale dla mnie najbogatszy. Mimo przedniego towarzystwa ukrycie pożądałem być tutaj sam na sam z tym miejscem. Poddać się refleksjom. Usiąść. Obejrzeć każdy nagrobek. Każdy kąt. Przyjrzeć się każdemu kamieniowi. Zastanowić się jak to możliwe, że przez tyle setek lat to miejsce oparło się często wojennym działaniom człowieka. Jeszcze niedawno przelewała się tutaj ludzka krew. Dzisiaj już nikt go nie zna. Nikt o nim nie pamięta.

Wracając utkwił mi w pamięci [NP] Zapominany Chrystus. Osamotniony. Z połamanymi ramionami. Niby przeżarty czasem, a jednak nadal spoglądający z nadzieją w niebo.

 

Gdy tylko będziecie w Bieszczadach odwiedźcie to piękne miejsce.

 

Źródła:

  • http://www.muczne.com.pl/
  • http://www.twojebieszczady.pl/zj/beniowa.php
  • http://www.polskiekrajobrazy.pl/index.php?option=com_images&task=view_image&id=243&catid=110&Itemid=34

komentarzy: 27Wtorek, 15 czerwca 2010, 15:34

Nintendo 3DS? - Przecieki

nintendo, Nintendo 3DS, kotaku, przecieki, E3 2010

Czy tak może wyglądać nowe Nintendo 3DS? Jak donosi Kotaku, otrzymali przeciek od Chińskiego blogera, który twierdzi że ma dostęp do development kit'u a także pewnych dodatkowych informacji.

Kotaku skontaktowało się z Nintendo i Sharp aby otrzymać potwierdzenie, lub zaprzeczenie owych wiadomości. Niestety Nintendo oficjalnie nie komentuje plotek, natomiast Sharp (przypuszczalny producent ekranu) nie udzielił jakiejkolwiek odpowiedzi.

Kotaku jednak powołuje się na swoje źródła, które wcześniej potwierdziły nową nazwę konsoli Xbox 360.

1. Ekran ma być podobno panoramiczny i trójwymiarowy. A lokacja kamery nad D-Padem ma potwierdzać w pełni funkcjonalną kamerę 3D, jaką ponad miesiąc temu zaprezentował Sharp.

2. Kolejną ciekawostką ma myć prawdziwy analog stick, nie taki jak w PSP. Kotaku powołuje się na zdjęcie matrycy nowego Nintendo 3DS a także raport portalu Nikkei który śledzi działalność Nintendo.

3. Szef EA, John Riccitiello widział już konsolę i skromnie powiedział - "it's cool". Nowe wcielenie ma być podobno o wiele mocniejszą konsolą. Nie porównujemy jej do PS3, ale podobno Nintendo ma coś specjalnego za pazuchą.

4. Konsola ma też mieć zintegrowane wejście na kartę pamięci (prawdopodobnie SD) i gry.

 

To wszystko bardzo ciekawe. Czyżby Nintendo postarało się tym razem pójść za śladami PSP i zaprezentować nam nowe, lepsze wcielenie z kamerą 3D, prawdziwym analog stick'iem i panoramicznym ekranem?

Jeżeli tak będzie, to po raz kolejny Nintendo zdystansuje konkurencję w strefie konsol przenośnych. Starsi z nas pamiętają, jak to kolorowy Game Gear (Sega) wróżył rychłą śmierć Game Boy'owi, a on dzięki wyśmienitej gamie gier przetrwał wszelkie próby?

 

Wszystkiego zapewne dowiemy się na prezentacji E3! http://e3.nintendo.com/

 

Go Nintendo!

 

Źródła:

  • http://e.nikkei.com/e/fr/tnks/Nni20100323D23JFN04.htm
  • http://kotaku.com/5561086/is-this-nintendos-3ds?skyline=true&s=i
  • http://www2.ezbbs.net/24/techside/img/1276168651_1.jpg

komentarzy: 20Poniedziałek, 14 czerwca 2010, 11:45

Konkurs na layout dla Princess Peach rozpoczęty!

princess peach, Konkurs, layout, gramsajt, Nagrody

2
Princess Peach needs a new design for her gramsajt!

Witajcie!

Z przyjemnością zapraszamy wszystkie Gramcarki i wszystkich Gramcarzy na konkurs projektu layout'u dla Princess Peach z drobnymi nagrodami.

I Etap - Nadsyłanie prac

1. Zasady konkursu:

  • organizatorami konkursu są Princess Peach i NintendoPassion
  • konkurs trwa od 11/06/2010 do 30/06/2010
  • do konkursu może przystąpić każdy użytkownik Gram.pl
  • każdy użytkownik może zgłosić maksymalnie trzy projekty

2. Nadsyłane prace będą dodawane do dolnej części tego wpisu wraz z zaznaczeniem autora (np. ja.gram.pl/nazwa_autora).

3. Rozdzielczość strony

  • 1920x1080

4. Tematyka

  • projekt layoutu musi być tematycznie związany ze znaną wszystkim, cierpiącą na chroniczne porwania Princess Peach z Mushroom Kingdom
  • projekt nie może zawierać materiałów obraźliwych
  • liczymy na waszą kreatywność :)
  • Hint Hint!: Princess Peach na poważnie?

5. Nadsyłanie prac

  • wszystkie prace należy nadsyłać na adres mailowy:
    nintendopassion at msn . com
  • w tytule maila prosimy zamieścić dopisek:
    "Princess Peach Layout"
  • w treści maila prosimy również zamieścić dokładną nazwę użytkownika
  • layout należy zgłosić w formie zdjęcia i wszelkich potrzebnych modułów, tak aby projekt mógł być zamieszczony w poniższym wpisie

II Etap - Głosowanie

1. Głosowanie odbędzie się za pomocą ankiety, w której będą mogli wziąć udział wszyscy użytkownicy Gram.pl.

  • głosowanie będzie trwać od soboty 03/07/2010 do piątku 09/07/2010
  • formą głosowania będzie ankieta
  • wygrają projekty z największymi ilościami głosów

III - Ogłoszenie wyników

  • po zakończeniu głosowania zostaną ogłoszeni zwycięzcy w nowym wpisie
  • nagrody zostaną przesłane do zwycięzców Pocztą Polską
  • nie jesteśmy odpowiedzialni za błędne informacje adresowe
  • nagrody nie mogą być zamienione na równowartość finansową
  • nie jesteśmy odpowiedzialni za zagubienie przesyłek
  • wysyłka tylko na terenie Polski

Zdjęcia i ochrona danych osobowych

  • zdjęcia nadesłane na konkurs nie tracą praw autorski i pozostają własnością autora
  • uczestnicy konkursu wyrażają zgodę na zasady konkursu zawarte w tym regulaminie
  • Dane osobowe uczestników konkursu będą przetwarzane wyłącznie do celów związanych z organizowaniem konkursu przy zachowaniu zasad określonych w ustawie o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002r. Nr101, poz. 926).
  • NintendoPassion i Princess Peach zapewniają poufność danych osobowych uczestników konkursu

 

Skromne nagrody

2

2

  • III Miejsce - uzyskane trzecią w kolejności ilością głosów:
    Nintendo Power Magazine - jeden egzemplarz (anglojęzyczny, USA)
    http://nintendopower.com/

2

 


 

A oto Wasze nadesłane prace:

1. http://ja.gram.pl/Snafu - #1

1. http://ja.gram.pl/Snafu - #2

 

2. http://ja.gram.pl/Paratus

 

3. http://ja.gram.pl/m1kel1

0

4. http://ja.gram.pl/BigHunter

 

komentarzy: 60Czwartek, 10 czerwca 2010, 08:23

Princess Peach założyła konto na Gramie

princess peach, layout, gramsajt, Wordpress

 

It's official! Mamy nową Gramcarkę. Princess Peach założyła konto. Ale gramsajtu jeszcze nie ma. W związku z tym, rodzi się pomysł projektu jej gramsajta.

Zwracam się w jej imieniu do Was z pytaniem, czy są chętni zaprojektowania jej layout'u. Najciekawsze prace poddalibyśmy ankiecie Gramcarzy. Oboje zastanawiamy się nawet nad drobniutką nagrodą dla zwycięzcy.

Zasady są proste: layout gramsjatu musi być tematyczny.
Rozdzielczość: 1920 x 1080

Czy znajdą się jacyś chętni?

email: nintendopassion at msn . com

 


 

A tutaj jej nowiuśki blog na WordPress, gdzie będzie dzielić się swoimi przemyśleniami.

http://skarletta.wordpress.com/

 


 

Wasze projekty:

1. http://ja.gram.pl/Snafu

 

komentarzy: 34Poniedziałek, 07 czerwca 2010, 09:09

Obłożywszy Bluzgami Sąsiada

życie, ludzie, peace walker, truskawki, apron

2

Truskawki. Jak większość płodów ziemi, będą w wysokiej cenie tego roku. Poproszeni o pomoc, pojechaliśmy zbierać truskafkuf mnogość. W ten piękny dzień przez kilka godzin uzbieraliśmy kilka koszy, które rychło sprzedały się na przyulicznym straganie.

Pięknie, nie?

Ano nie...

Truskawek miało być więcej. ... se pan zbudował szklarnię. Posadził około 4500 sadzonek. I jakaś wredna faja sąsiedzka (oby ci ten organ makaronem obrósł) zatruła wodę w zbiorniku preparatem chwastobójczym.

2

Wszystkie zginęły. Straty w tysiącach złotych. Ów Pan? Zafrasowany. Wszystkie oszczędności poszły na marne. Nic tylko takim ludziom ręce przy zębach uciąć!

 


 

2

W oczekiwaniu na Metal Gear Solid Peace Walker Collector's Edition pochłonąłem się ich darmowej układance Metal Gear Solid Piece Walker. Graliście kiedyś w puzzle? A na czas i z przeciwnikiem!? Jak to wciąga!!! Odkryłem wszystkie pola i pokonałem czterech z siedmiu bossów. W rozgrywce tygodniowej, gdzie każdy dzień reprezentowany jest obrazem z gry, walczysz z losowo wybranym przeciwnikiem w sieci. Bossy są jednak zdecydowanie AI, bo prawie zawsze zdarza mi się walczyć przeciwko temu samemu. Często jet nim np. "BEN". Gra przeciwko tym ostatnim przeciwnikom jest tak trudna, że wręcz zniechęcająca. Wiem, że na każdego jest sposób. Moje dotychczasowe próby jednak kończą się fiaskiem.

 

Gdyby Wam się zdarzyło w to grać, ERROR to ja :P 

 


 

Fartuch.

2

Princess Peach wspomniała raz, że powinienem nosić fartuch w kuchni. Nigdy! - odrzekłem. No może jak będzie z Nintendo. No i tak dla bajeru zerknąłem na eBay.

BEHOLD! A NINTENDO NES APRON!

eBay #280512957010 http://bit.ly/dsH70N

I to lata wcześniej niż ludziom śniło się o NDS i Cooking Mama!

 


 

A dzisiaj obijamy się cały dzień. Pogoda tak piękna, że nic tylko spacerować!

komentarzy: 19Niedziela, 06 czerwca 2010, 13:39

Historia Nintendo w małych kąskach! # 1

historia, nintendo, początki, hanafuda, yamauchi

Nintendo. Moja pasja. Stąd mój nik: NintendoPassion. Kultura i gry na których się wychowałem. Postanowiłem rozpocząć serię "bite sized" wpisów na temat historii tej firmy. Ale czy można pisać szczegółowo i krótko? Myślę że tak. Moim celem jest zapoznanie Was z tą firmą w taki sposób, aby nie zanudzić, a przekazać jak najwięcej informacji w świecie, gdzie przedział uwagi średnio trwa około 30 sekund.

 


 

Nintendo Co., Ltd. (Nintendo Company Limited)

  • Nintendo powstało 23 Września 1889 roku. ( niektóre źródła podają datę 6 Listopada 1889 [NP] )
  • Pierwotna nazwa: Nintendo Koppai
  • Luźne znaczenie nazwy Nintendo: "Leave luck to Heaven" / "Pozostaw szczęście Niebiosom" (j.pol.)
  • Założyciel: Fusajiro Yamauchi, 31-letni artysta/przedsiębiorca zakłada firmę, sam produkuje i zdobi karty do gry hanafuda, co dosłownie znaczy karty kwiatów

  Źródła:

  • http://animecaster.files.wordpress.com/2009/05/nintendo_former_headquarter_plate_kyoto.jpg
  • http://en.wikipedia.org/wiki/Fusajiro_Yamauchi
  • http://en.wikipedia.org/wiki/Nintendo
  • http://www.jap-sai.com/Games/Nintendo/Nintendo.htm
  • http://www.nndb.com/people/597/000206976/
  • http://www.n-sider.com/contentview.php?contentid=34
  • http://www.baixakijogos.com.br/noticias-img/20081112/nintendo-cartas.jpeg

komentarzy: 25Piątek, 04 czerwca 2010, 11:54

Czarno-Białe

mario, gramsajt, ja, Hipokryzja, o_sobie

"Weź podejmij męską decyzję i albo zamknij gramsajta, albo powiedz że nadal będziesz pisał"

- Princess Peach

 

Okej, czas się przyznać do własnej hipokryzji. Kilka miesięcy temu pisałem o zamknięciu gramsajtu z przyczyn oczywistych. Czułem się zmęczony fizycznie i psychicznie. Obowiązki związane z przeprowadzką do Polski pochłonęły mnie całkowicie. Rzeczywiście nie miałem ochoty tutaj zaglądać. Zatem zamknąłem gramsajt.

Minęły miesiące. Z małym trudem, nadszarpanymi nerwami i portfelem powoli odnajduje swoje miejsce w Polsce.

Dzisiaj przyznaję, że ciągnie mnie na stare śmieci. Nie mogę wyrzec się moich korzeni. Posiedziałem tutaj troszkę. Poznałem kilka osób (nawet osobiście) i myślę, że jednak jest we mnie trochę iskry na kilka wpisów.

Mówi się "nigdy nie mów nigdy" . Jest w tym dużo prawdy. Nie będę się deklarował w przyszłości z zamykaniem blogu. Niech sobie tutaj leży, póki Gram.pl istnieje. Wpisy będą się pojawiać gdy tylko coś się zaiskrzy w tej moim pustogłowiu, w którym nawet mózgojad głoduje.

komentarzy: 34Środa, 02 czerwca 2010, 17:00

follow me




EMAIL ME

Ostatnio gram w

Tytuł gryPo sieci?Ukończona?

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4347 dni

Moich wejść na gram.pl: 11 634 (#542)

Napisanych postów i komentarzy: 2 571 (#462)

Napisanych recenzji: 1 (#46)

Wpisów na blogu: 386 (#21)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 114 986 (#4)

Archiwum wpisów

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl