avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Ostatnie odwiedziny

Mój blog (Maj 2010)

Miłość to...

Miłośc, Aliens

2

Gdy Twoja lepsza połowa mówi do Ciebie:

- Kochanie, obejrzyj ze mną dobry film.

- Jaki?

- "Obcy"

komentarzy: 16Sobota, 29 maja 2010, 09:30

TorrelTorrel Oficjalna Kurtka Nintendo "Bowser" - recenzja

recenzja, nintendo, torreltorrel, kurtka, bowser

Official Nintendo Limited Edition Super Mario World Bowser Varsity Jacket by TorrelTorrel

2

Nie jestem fanbojem. Jestem po prostu fanem i kolekcjonerem. W moich wieloletnich zbiorach obok gier, konsol, poradników i czasopism znajduje się trochę odzieży. Nie pamiętam już dokładnie jak dowiedziałem się o tej kurtce, ale gdy znalazłem ją na eBay, natychmiast zacząłem obserwować aukcję. Licytacja zaczęła się od jednego dolara, co mnie troszkę zdziwiło, ponieważ wówczas cena wahała się w granicach $200. Napisałem do sprzedawcy krótkiego maila, aby dowiedzieć się więcej niż było podane w opisie. Ku mojemu zaskoczeniu, produkt znajdował się niedaleko mojego zamieszkania w Chicago. I tak w późnych godzinach nocnych i nerwowym odświeżaniu strony stałem się właścicielem! Za $69! To był rzeczywiście impulsywny zakup. Ale przejdźmy do opisu tej uniwerkowej kurtki.

Wykonanie:

Materiał jest bardzo gruby i sztywny, o dosyć gęstym ściegu. Wyglądem i w dotyku przypomina materiał z którego wykonane są pasy bezpieczeństwa w autach. Szwy są bardzo dokładne choć sama nić wydaje się trochę cienka. Zewnętrzna część wykonana jest z bawełny. Ogólny wygląd sprawia wrażenie bardzo solidnie wykonanej odzieży. I tak rzeczywiście jest. Wewnętrzna warstwa wykonana jest z nylonu o diamentowym wzorze. Wypełniona jest poliestrem. Nosi się ją wygodnie i jest bardzo ciepła. Dwie kieszenie po bokach i jedna wewnątrz na lewej piersi są wystarczająco duże aby pomieścić np. Sony PSP w etui bez większego problemu. Rękawy posiadają ściągacze na rzep. Kurtka wykończona na dole grubym ściągaczem z gumą. Szczelnie przylega do pasa, mimo swojego puszystego wyglądu. Wewnątrz kołnierza widnieje duże logo TorrelTorrel. Na wewnętrznej kieszeni widnieje kolejna haftowana metka z numerem seryjnym "1 of 1000", logo TorrelTorrel, emblematem "Nintendo Official Seal" informującym nas o autentyczności produktu i napisem "Limited Edition Super Mario World 1991 Commemorative Series".

Druk:

Przód i tył kurtki oczywiście przedstawia odwiecznego wroga Mario, Bowser'a. Warstwa farby jest bardzo gruba i dobrze przylega do materiału. Przy bliższym przyjrzeniu się powierzchni można jednak dostrzec małe punkty, w których materiał prześwituje przez farbę. Jest to zapewne efekt porowatej powierzchni samego materiału. Na ramionach umieszczone są wzory kolców pancerza Bowser'a.

Haft:

Gęsty haft około 4mm grubości. Na kołnierzu i obu rękawach widnieje napis "torrel" wraz z logo reprezentującym wtyczkę znanego nam wszystkim kontrolera Nintendo NES.

Guziki:

Grube, czarne metalowe guziki na zatrzask. Bardzo dobrze się zapinają.

Krój:

Varsity Jacket (Kurtka Uniwersytecka) -  tak popularnie są zwane w USA. Często widziane w filmach zawsze dumnie reprezentują kolory uczelni.

Edycja Limitowana 1 z 1000 (sztuk).

Tutaj niestety nie jest to prawdą. To nie jest pierwsza z tysiąca sztuk. Celowo lub omyłkowo producent umieścił ten numer na każdej kurtce. Spotkałem się z tym już kilkakrotnie na różnych aukcjach i stronach internetowych. Gdy ktoś deklaruje że jest to pierwsza z tysiąca, to tak nie jest. Jeżeli jednak napotkalibyśmy się na egzemplarz z rzeczywiście innym numerem, to z punktu kolekcjonerskiego byłaby to o wiele cenniejsza zdobycz. Dla potencjalnego zainteresowanego świadomość, że wyprodukowano ich tylko tysiąc, jest gratką samą w sobie.

W Polsce chyba jestem jedynym, który posiada tą kurtkę, ale z przyjemnością chciałbym się pomylić!

Podsumowanie:

Kurtka marki TorrelTorrel została wyprodukowana w ograniczonym nakładzie tylko tysiąca sztuk dla upamiętnienia gry Super Mario World. Pomijając cenę, bo my Polacy zawsze narzekamy na wszystko, jest przeznaczona dla fanów Nintendo. Odważniejszych z nas. Jak sam Torrel Jr. powiedział, jego odzież jest dla "... stylish gamers". Tych którzy chcą i nie boją się zwrócić na siebie uwagę. Tych którzy nie boją się krytycyzmu. Choć nie szata zdobi człowieka, to obojętnie czy w USA czy w Polsce, na pewno zwrócisz na siebie uwagę. Możesz liczyć na gapiów. Czy to z zazdrości, ze zdziwienia czy też politowania. Osobiście nie miałem jeszcze okazji nosić tej kurtki publicznie, ale gdy nadarzy się stosowna okazja, np: Nintendo Party, to na pewno ją zaprezentuje.

Rewia mody Nintendo w Nintendo World Store (który miałem okazję odwiedzić) w Nowym Jorku z odzieżą TorrelTorrel dnia 15/11/2007. Poniży filmik reprezentuję premierę kolekcji.

Informacja o produkcie:

  • sugerowana cena producenta / MSRP: $175-200 (Manufacturer Suggested Retail Price)
  • oryginalna nazwa: Official Nintendo Limited Edition Bowser Varsity Jacket by TorrelTorrel
  • producent: TorrelTorrel  http://www.torreltorrel.com/ (strona obecnie nie działa)
  • pochodzenie: Stany Zjednoczone
  • kraj produkcji: Indonezja
  • licencja: Nintendo / Nintendo Official Seal
  • kod kreskowy (USA):  7567099900960
  • RN / Registered Number # 83885 (obowiązkowy numer produktu na odzieży w USA)
  • rozmiar: XL
  • rodzaj: kurtka
  • krój: varsity / uniwersytecka
  • materiał zewnętrzny: 100% cotton / bawełna
  • materiał poszewki: 100% nylon / nylon
  • materiał  wypełniający poszewkę: 100% polyester / poliester
  • producent nie zaleca prasować i czyścić chemicznie
  • nakład: 1000 sztuk
  • data zakupu: 18/08/2008
  • dostępność: trudno dostępna
  • obecnie w mojej kolekcji

Dodatkowe informacje:

Ostatnio notowana cena: $119.99 na eBay #350289967405 u sprzedawcy: jjet9  http://cgi.ebay.com/Nintendo-Arcade-NES-Mario-King-Koopa-Jacket-XL-New-/350289967405?cmd=ViewItem&pt=US_CSA_MC_Outerwear&hash=item518ee8b92d

Gdzie szukać:

Najlepiej na eBay. Z racji niejednoznacznego nazewnictwa, radzę wpisać frazy: nintendo jacket, nintendo bowser jacket, king koopa jacket lub nintendo varsity jacket. Sprawdź http://bit.ly/9uAE38

TorrelTorrel

Torrel Harris Sr. jest prezydentem firmy odzieżowej Unique Sports Generation posiadającej licencję odzieży NFL i NBA. W 2007 roku jego najstarszy syn Torrel Jr., fan Nintendo, namówił ojca aby zdobyć licencję Nintendo i założyć osobną firmę odzieżową TorrelTorrel. Ich celem była produkcja wysokiej jakości odzieży gloryfikującej bohaterów starej szkoły. Dwa lata temu, strona internetowa producenta funkcjonowała bez zarzutu. W chwili obecnej nie jest aktywna. Nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić czy firma nadal istnieje. Odzież marki TorrelTorrel można od czasu do czasu znaleźć na serwisie aukcyjnym eBay.

Torrel Jr. na MySpace:
http://www.myspace.com/nintendo_by_torrel

Według Federal Trade Comission (FTC) numer RN#83855 należy do firmy dystrybucyjnej:

https://rn.ftc.gov/pls/TextileRN/wrnquery$tts_rn.queryview?P_RN_TYPE=RN&P_RN_SEQ=83885&Z_CHK=47851

  • RN Type: RN RN Number: 83885 
  • Legal Name: R.M. ARDEN & CO., INC. 
  • Company Name: R.M. ARDEN & CO., INC. 
  • Business Type: IMPORTER,WHOLESALER 
  • Address Line 1: 200 BROADHOLLOW ROAD STE. 202 
  • City: MELVILLE 
  • State Code: NY 
  • Zip: 11747

Źródła:

  • prywatna kolekcja
  • http://www.nationofhiphop.net/fashion-talk/11649-torreltorrel.html
  • http://findarticles.com/p/articles/mi_m1365/is_n12_v25/ai_17179358/?tag=content;col1
  • http://bluedevilnation.net/2009/05/bdn-recruiting-focus-tobias-harris-rakes-in-offers-and-talks-hoops/
  • http://www.formatmag.com/features/video-game-fashion/
  • http://www.nisute.com/tag/clothing/
  • eBay

komentarzy: 5Piątek, 28 maja 2010, 14:45

Toshiyuki Takahashi - legenda kórej nie znamy

Gry, Legenda, takahashi meijin, hudson, adventure island

2

Jak większość z Was zapewne potwierdzi, nie da się zastąpić czasopisma internetem. Internet nie szeleści, nie ma zapachu świeżego druku i nie można go zwinąć aby odpędzić muchy. Tym bardziej internetu nie da się ustawić grzbietem na baczność aby się pięknie prezentował w pokoju na meblościance. Tak dzięki właśnie czytaniu starymi metodami dowiedziałem się w 250 wydaniu Nintendo Power o tym człowieku.

Toshiyuki Takahashi - legenda w Japonii, a u nas prawie nieznany. Nie jako projektant gier, ale człowiek który w nie gra. W latach 80-tych stał się sławny dzięki swoim zwinnym kciukom i umiejętności wystrzelenia 16 strzałów na sekundę w grze Star Force (JPN) / Star Soldier (USA)!

Za młodych lat pracował w warzywniaku odpowiedzialny za rachunkowość. Wkrótce pojawiły się pierwsze komputery. Kupił, zaczął programować i rozglądać się za jakąkolwiek pracą, w której użytkowano już komputery.

Kupił gazetę, w której była oferta zatrudnienia w nowo powstałym Hudson Soft. Fart trafił, że ich ówczesne biuro było blisko jego zamieszkania. Ulokowane w Hokkaido, na północy Japonii, a nie w Tokyo gdzie mieściło się większość firm. Na początku robił wszystko co mu kazali, ale 23-letni Meijin szybko został doceniony za swoją miłą aparycję i sposób bycia. Przeniesiono go do działu marketingowego. We wrześniu 1983 prezydent Hudson Soft zakupił Famicom i zaproponował stworzenie gry na ową konsolę.

I tak Takahashi brał udział w promowaniu ich pierwszej gry, Lode Runner. W międzyczasie dużo grał. W 1985 Hudson Soft organizowało narodowe mistrzostwa w grach wideo, a Takahashi był instruktorem wielu młodych adeptów. Wówczas Hudson nadało mu tytuł meijin (mistrza). Stąd znany jest jako Takahashi Meijin.

Dziś jest już 50-latkiem nadal zatrudnionym w firmie Hudson, która w 2001 roku została zakupiona przez Konami.

W życiu prywatnym lubi śpiewać. Dragon Quest jest przez niego najbardziej respektowaną grą. A gdy zapytany w wywiadzie z Nintendo Power #250 jaką super moc chciałby posiadać, skromnie odpowiedział, że chciałby odzyskać umiejętność strzelania 16 razy na sekundę. Bo w jego wieku strzela średnio 12-13 razy na sekundę.

Pan Takahashi był związany z większością gier wydanych przez Hudson. Ogólnie zliczył ponad sto. Firma uhonorowała go jako głównego bohatera w takich grach jak słynna Adventure Island.

Taka kariera, to zapewne spełnienie marzeń większości zapalonych graczy.

 

Źródło:

komentarzy: 9Środa, 26 maja 2010, 16:52

Plagiator

Allegro.pl, plagiator, gamestation

 

Jak szkoła w niedzielę. Bez klasy.

 

0

Każdy orze jak może we własnym zakresie. Inaczej jest, gdy orzesz czyimś kosztem. A jeszcze inaczej, gdy uchodzi Ci to płazem. Nienawidzę plagiatu. Od momentu pisania tego blogu zablokowałem tylko jednego użytkownika.

Najłatwiej skopiować dobrą markę sklepu gier wideo Gamestation z UK http://www.gamestation.co.uk/, założyć konto na allegro, powklejać zdjęcia sklepu jako swoje i prowadzić biznes na Allegro. Cudo!

W chwili obecnej plagiator już zmienił nazwę, ale fakt nadal pozostaje. Kompletny brak inwencji rodzi w ludziach nawyk kopiuj i wklej.

Plagiatorze, masz szansę wypowiedzi!

komentarzy: 20Wtorek, 25 maja 2010, 14:58

SOAG. Ostatnie spotkanie.

USA, powrót, soag, koledzy, spotkanie


Nasze ostatnie spotkanie. Tom, Lee, Ja, Mark i Tony. Matt niestety nie mógł przyjechać. Cholernik przeprowadził się do Arizony. Nasza szóstka. Stowarzyszenie Anonimowych Otyłych Graczy. Jak zwykle, spotkaliśmy się w naszej ulubionej księgarni Barnes & Noble w Vernon Hills. Wedle starożytnych zwyczajów zamawiamy kawę liczoną w litrach, zbieramy interesujące nas czasopisma z regałów i gawędzimy do późnych godzin. O wszystkim i o niczym. O grach, komputerach, konsolach, kobitach (no nawet nie tak bardzo) i o mojej decyzji.
Koledzy po fachu. Wszyscy pracowaliśmy razem w EB Games (obecnym Game Stop). To z nimi spędziłem jedne z najciekawszych chwil związanych z branżą gier wideo. To My wyprowadziliśmy sklep z dołka statystycznego naszego regionu. To My udowodniliśmy naszej DM (District Manager), że można prowadzić sprzedaż w miejscu, gdzie poprzednie wyniki wskazywały na dolną lokatę w rankingu z pośród 80 placówek. To My! SOAG! Jednym zdaniem, ekipa nie do zdarcia.

Znamy się od 2004 roku. Zżyliśmy się z sobą. Nasze comiesięczne spotkania stały się wręcz obowiązkiem. Mieszkaliśmy bardzo daleko od siebie. Praktycznie każdemu z nas dojazd zajmował godzinę, ale nikomu to nie przeszkadzało. To były prawdziwie męskie spotkania. Zapominaliśmy o naszych codziennych problemach. Łączyły nas wspólne zainteresowania.

W EB Games byłem ich managerem, ale takimi ludźmi nie trzeba było kierować. Każdy z nas znał swoje obowiązki. Dzień w pracy zawsze rozpoczynał się porannymi obowiązkami. Maile z korporacji, wytyczne sprzedaży i tzw. perpetuals, czyli codzienne liczenie gier i systemów w sklepie. To chyba była najbardziej nielubiana przez nas czynność. Ale i to mieliśmy opanowane. Praca szła szybko. Potem tylko zostawała nam obsługa klientów i granie od czasu do czasu w jakieś gry na konsolach demonstracyjnych. Wbrew pozorom, nie pozwalano nam grać dużo aby nie odciągać nas od obowiązków. Ale na wszystko była pora i czas.

Tak wspominaliśmy sobie nasze stare czasy. Rozmowa jednak szybko zeszła na temat mojego wyjazdu. Cóż, serce nie sługa i czekała na mnie w Polsce Princess Peach. Tak, Mario znalazł swój World 8-4. Przed moim wrześniowym wyjazdem do Polski w 2009 kumple i znajomi żartowali sobie, że przywiozę sobie z Polski żonę. A stało się odwrotnie. Prawdę mówiąc, gdzieś głęboko w sercu zawsze chciałem wrócić do kraju. Ale nie miałem dostatecznie mocnego powodu.

Chociaż decyzja może się wydawać dla wielu niepojęta, to nikt z kumpli tego nie negował. Przypominali mi tylko, że gdyby coś się nie powidło i musiałbym wracać do USA, to mogę na nich liczyć. Takiej reakcji się spodziewałem.

Po zamknięciu księgarni udaliśmy się do T.G.I. Friday's. Tam piwo, frytki i chicken wings do pierwszej w nocy. Duże ekrany. Football i baseball. Bo jakby inaczej :) Potem długie rozmowy na parkingu i pożegnanie. Kto z nas je lubi? Nie pokazywaliśmy tego po sobie, ale było ciężko. Mam tylko nadzieję, że ze mną czy bez, SOAG'owskie spotkania będą kontynuowane.

 

Do zobaczenia za kilka lat!

 

Tom obecnie pracuje dla największego operatora internetowego i telewizji kablowej w USA, Comcast. Lee, ochajtany i dzieciaty z Hinduską wyprowadził się do Teksasu. Mark jest strażakiem w Waukegan. Tony, jako jedyny z naszej paczki nadal pracuje w Game Stop jako manager sklepu z bliskim awansem na DM. Matt wyjechał do Arizony. A Ja? Po siedemnastu latach pobytu w USA wróciłem na stare śmieci. Do Polski.

komentarzy: 23Piątek, 21 maja 2010, 09:05

Valdi. Druga rocznica śmierci.

nintendo, śmierć, Brat, valdi, życie

Prawdopodobnie jako jedyny na gramie odważyłem się poruszyć temat śmierci członka rodziny. Brata. Dzisiaj mija druga rocznica tragicznej śmierci. Powracam do tego tematu publicznie z trzech powodów. Pierwszy, to prosta, braterska tęsknota. Czym więcej czasu upływa, tym bardziej mi go brakuje. Drugi, to osobiste poczucie winy za utrzymywanie słabych kontaktów z Valdim za jego życia. Trzeci, to uświadomienie sobie jak trzeba się spieszyć kochać ludzi bo tak szybko odchodzą (Ks. Jan Twardowski, źródło).

Różniliśmy się prawdopodobnie pod każdym względem. Wiekiem, przekonaniami czy też zainteresowaniami muzycznymi. Na pewno jednak byliśmy zgodni w dwóch aspektach. Pierwszy, to miłość do 8-bitowej palety barw, jaką malowało nam Nintendo. Drugi, to że Final Fantasy VII jest jedną z najpiękniejszych gier rpg w jakie mieliśmy okazje zagrać.

Mocną stroną Valdiego był stary dobry Tetris. Nie wiem jak on to robił, ale układanie spadających klocków w rytmie syntezowanych dźwięków Kalinki wyglądało dla mnie jak poezja. Pamięcią sięgam do tych magicznych wieczorów, kiedy to razem klikaliśmy do późnych godzin zapatrzeni w srebrny ekran.  Ach, to były czasy...



Bracie, jeszcze kiedyś razem zagramy!

komentarzy: 13Niedziela, 16 maja 2010, 18:34

3

prosiaq, krwawa mary, nintendopassion, spotkanie

komentarzy: 36Poniedziałek, 03 maja 2010, 22:29

follow me




EMAIL ME

Ostatnio gram w

Tytuł gryPo sieci?Ukończona?

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4355 dni

Moich wejść na gram.pl: 11 634 (#539)

Napisanych postów i komentarzy: 2 571 (#462)

Napisanych recenzji: 1 (#46)

Wpisów na blogu: 386 (#21)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 115 118 (#4)

Archiwum wpisów

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl