avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Ostatnie odwiedziny

Mój blog (Czerwiec 2009)

Game Stop. Od wewnątrz.

IMG_3758

Sobotni dzień zaczął się rzeczywiście miło i nastrojowo. Ciepło.

Dzięki Waszemu zainteresowaniu i uprzejmości firmy GameStop powstał dzisiejszy wpis. Jak pisałem we wcześniejszych notkach, GameStop nie zezwala na fotografowanie sklepów od wewnątrz. Wiąże się to ściśle z ochroną interesów. Jednakże po skontaktowaniu się z Jennifer z działu PR dostałem pozwolenie. Poproszony zostałem o podanie kilku informacji, powodu wizyty i kilku innych danych.

Wybór padł na sklep w miejscowości Mt. Prospect, IL. Dlaczego? Jest to powierzchniowo największy sklep w okolicy. Jennifer zapewniła mnie że pracownicy zostali już poinformowani o mojej wizycie.

IMG_3760Wyjechałem przed południem. Sklep położony jest około 17km od Chicago. Sama podróż była spokojna. Towarzyszył mi dobry nastój i wiadomości radiowe. Tak, tak. Śmierć Michael'a Jacksona. praktycznie na wszystkich kanałach. Jak to Graszcz skomentował: Chillout. Prawdą jest, że cenie sobie. Nie trzeba być Bóg wie kim, i Bóg wie co mieć. Najważniejsza jest organizacja i możliwość cieszenia się w życiu najprostszymi rzeczami. 

Wchodzimy.

W oknach wita nas neon OPEN. Kilka plakatów informuje o nadchodzących nowościach i obecnych ofertach. Otwierając drzwi, dzwonek informuje sprzedawcę o kolejnym gościu. Coraz częstszym zjawiskiem jest nazywanie klientów gośćmi. Bo to my, pod wpływem tylko nam znanym postanawiamy zagościć w ich progach. Stąd jesteśmy ich Gośćmi. Zatem również i Wy.

Interactive units.

Zaraz przy wejściu umieszczone są w pełni działające kioski z obecnymi konsolami. Na tyle przyciszone, aby zwrócić naszą uwagę a nie zakłócać spokoju innym klientom. Po lewej stronie pięknie się prezentuje PS3.

IMG_3665

Można spokojnie podejść i grać w cokolwiek sprzęt został wyposażony. Po przeciwnej stronie Wii i Xbox 360. Jak można zauważyć, sprzęt jest w miarę zabezpieczony przed wandalizmem, a same kontrolery są mocowane na stałe. A jakie gry są? Wszystko zależy od promocji. Z reguły nie można wkładać w konsole co się żywnie podoba sprzedawcom. GameStop posiada umowy finansowe z firmami na pewne okresy czasu. W zależności od premiery gry, czy też jakiejś innej promocji, konsole są zaopatrywane w to, co sponsor zażyczy. 

Czy są ograniczenia czasowe? Raczej nie. Możesz przyjść i grać cały dzień. Sprzedawca nie ma prawa zwrócić ci uwagi że grasz zbyt długo. Niektóre jednak kioski z konsolami mają wbudowane urządzenia resetujące konsole co jakiś czas. Osobiście nie spotkałem się tutaj z takimi. Jako ciekawostkę dodam, że przy kiosku PS3,konsola to atrapa. Pusta obudowa. Rzeczywista konsola znajduję się niżej, w dolnej połowie całej wystawy.

IMG_3710

Ścinany pomieszczenia są wyłożone pustymi opakowaniami od gier. Sklep ciągle ulega zmianom i jest dostosowywany do obecnie panującego rynku. Nie znajdziesz już tutaj konsol i gier retro z czystego braku miejsca.

Sekcje konsol podzielone są na dwie części. Nowe i używane, tzw. pre-owned. Firma GameStopstara się nie używać wyrazu used. Gry pre-owned brzmi bardziej profesjonalnie.Wszystkie gry są oczywiście puste. Guts, bo tak potocznie się mówi, czyli wnętrzności gier, są trzymane osobno, za ladą w szufladach.

IMG_3702

Dlaczego stosowane są takie praktyki? To proste. Sklepy ogólnie są bardzo małe powierzchniowo i nie mają zaplecza.  Nowe od używanych można łatwo rozróżnić po żółtych etykietach cen.

IMG_3738

Co zrobić gdy klient upiera się na nowej grze w folii? W idealnym przypadku, sprzedawca podaję jedną z kilku jeszcze nowych gier dostępnych za ladą. A gdy i takowej brakuje. Zależy od klienta. GameStop oczywiście gwarantuję każdą grę, nową czy też używaną na okres trzydziestu dni po dacie zakupu. Zdarza się jednak że klient po prostu wychodzi ze sklepu, ponieważ chce zakupić TYLKO grę w folii. Jest to spotykane i jak do dzisiaj nie ma na to zbytnio lekarstwa. Niestety. Trzeba pamiętać, że GameStop jest sklepem specjalistycznym. Przy tak ogromnej liczbie gier, nie są w stanie zaspokoić każdego z graczy. Nie zapominajmy także o samej obsłudze. 95% przyjemności i satysfakcji z zakupów zależy od samej osoby po drugiej stronie lady. Ton On/Ona jest odpowiedzialny/a za naszą obsługę. Z przyjemnością mogę Wam potwierdzić, że obsługa w tym danym sklepie była bardzo przyjemna. Podczas mojej wizyty był chłopak i dziewczyna. Oboje bardzo mili i służyli poradą. Zapewne to nie pierwsza i nie ostatnia moja wizyta w tym sklepie. No ale wracajmy do opisu.

Gry PC

Tutaj niestety widoczne są braki. Większość dochodu sprzedaży to gry konsolowe. Mniejsze sklepy czasami nawet nie posiadają sekcji z grami PC, co na pewno w Polsce byłoby nie do przyjęcia.

IMG_3696 IMG_3752

Tutaj sekcja ograniczyła się do małej, dwustronnej wystawy szerokości około metra. Selekcja ogranicza się do najbardziej sprzedających się tytułów. Ciężko klasyki. Przypominam Wam, że wszystko zależy od lokalnego rynku. Są sklepy GameStop gdzie ilość graczy PC jest większa. Tam można spotkać większą selekcję. W okolicach Chicago dominują konsole. Po większą selekcję PC trzeba skierować się do strony internetowej http://www.gamestop.com/pcgames. Warto wspomnieć że sieć połączyła siły z producentem komputerów Alienware.

IMG_3683

Zaraz przy tej wystawie napotykamy się na malutką sekcję audiofilów. Słuchawki Steel Series przeznaczone dla graczy, a także kilka myszek i klawiatur Z-Board o tematyce World of Warcraft.

Przy każdej z sekcji, jest także mała część przeznaczona na akcesoria. Te tańsze i te droższe. Oficjalne i tzw. third party. Third party to ogólne określenie w języku angielskim za wszelkie produkty nie produkowane przez oryginalnego producenta. Często są one tańsze. Mogą jednak być produkowane na licencji. Częstym przykładem się np. panele frontowe do konsoli Xbox 360,

Akcesoria Xbox 360

IMG_3703

PlayStation 3

IMG_3681

Nintendo Wii

IMG_3730

IMG_3731

W Polsce rynek używanych gier, konsol i akcesoria w sklepach z krwi i kości na pewno nie jest jeszcze rozwinięty do tego stopnia co w USA, ale myślę że to tylko kwestia czasu. Pamiętajmy, ten rynek zaistniał już za czasów gier Atari, Commodore i Nintendo NES. Dla rodaków z za oceanu jest to całkiem normalne i ogólnie przyjęte. GameStop również wspiera używane gry, akcesoria i systemy gwarancją, którą za opłatą można przedłużyć.

Osobiście posiadam np. konsolę PlayStation 3 Metal Gear Solid 4 Edition.

mgs480gbps3-002

Nie tylko jest to konsola z twardym dyskiem 80GB, ale posiada wtórną kompatybilność. Przy dopłacie $40USD przedłużyłem sobie gwarancję producenta o następny rok. Jak dla mnie sensowna decyzja biorąc pod uwagę obecny koszt konsoli.

Nad ladą widnieje tablica informacyjna z nadchodzącymi premierami.

IMG_3717

Tutaj można dokonać wpłaty, popularnie zwanej pre-order. Aby zamówić jakikolwiek dostępny tytuł należy wpłacić tylko pięć dolarów. W przypadku konsol jest to suma dwudziestu dolarów. Suma oczywiście podlega pełnemu zwrotowi w razie zmiany zdania przez osobę. Wiele osób w ten sposób odkłada sobie na przyszłe gry. Jest to bardzo popularne w przypadku młodszych osób nie posiadających stałego zarobku. Dzieci, które często przychodzą do sklepu z rodzicami wpłacają w ten sposób swoje kieszonkowe. 

(Bosze! Kieszonkowe! Nigdy w życiu nie dane mi było zrozumieć co to znaczy)

IMG_3719

Dodatkowym przydatnym narzędziem każdego sklepu jest folder, w którym GameStop drukuje planowane daty premier gier. Dodam tylko, że podczas mojej wizyty nadal naliczyłem ponad 30 tytułów na PlayStation 2!

Obok lady również widać atrapy pudełek konsol, tzw. display boxes. Akurat jeżeli chodzi o systemy, to wszystkie firmy przeważnie zaopatrują GameStop w prawdziwe puste pudełka konsol. Często używane do dekoracji sklepu i wielu różnorakich promocji. Na niektórych (szczególnie Microsoft'u) można dostrzec się napisu DISPLAY BOX. Dla przeciętnego człowieka to tylko pudełko, dla kolekcjonera to materiał marketingowy ogólnie niedostępny dla publiki. Często promocyjne standy są rozdawane klientom. Inaczej, kończą normalnie w śmietniku.

IMG_3704

IMG_3705

Bargain Bin

To kosze z grami poniżej pewnej ceny. Kopalnia złota dla osób lubiących grzebać w starociach. Gry poniżej $9.99.

IMG_3686

IMG_3687

IMG_3753

A także gry poniżej 4.99. Tutaj raczej niczego ciekawego nie znajdziemy. Dominują stare gry sportowe.

IMG_3691

 Strategy Guides

IMG_3673

IMG_3684

Częścią premiery większości gier towarzyszą poradniki do gier wideo. Osobiście kolekcjonuję z czysto walorów drukowo-artystycznych. Korzystam z nich bardzo mało. Są dla mnie one częścią zestawu gry, szczególnie w przypadku gier RPG. Przy zakupie gry i poradnika razem, poradniki często są tańsze o 10-30% procent. Wiem że nie jest to opcja dla każdego, ale warto wiedzieć że ma się właśnie taką opcję.

Guitar Hero i RockBand

Gry które nie potrzebują specjalnego opisu. Cieszą się ogromną popularnością, co odbija się dosyć dużą obecnością w sklepie. Dużo akcesoriów nowych i używanych.

IMG_3735

IMG_3734

IMG_3736

Dla fanów gier muzycznych absolutny raj. Tak przynajmniej mi się wydaje.

Gier multum. Nowych. Używanych. Akcesoriów. Dla każdego coś miłego.

IMG_3716

IMG_3700

IMG_3697

Gift Cards.

IMG_3697

Ameryka szaleje na punkcie Gift Cards. Kurcze brakuje mi słownictwa. Coś w rodzaju pieniężnego rezentu. Tyle że możesz wydać tylko w tej sieci. Nie wiem czy w Polsce jest to popularne, ale tutaj bardzo. W krytycznej sytuacji, gdy nie wiesz co kupić, zawsze możesz podarować Gift Card. A co sobie kupi osoba, to już nie twoja sprawa. Podobno liczy się intencja?

Filmy UMD

Tutaj krótko. Kompletny niewypał ze strony Sony. Wiele tytułów w cenie $4.99-9.99 USD.

IMG_3712

SWAG

Mówicie gadżety. Też poprawnie. Slangowo tutaj mówią SWAG. Pierdółki, dodatki i wszystko co nie potrzebne, a co możesz lubić. Dla mnie bajka. Bo szczerze, między prawdą a Bogiem, bardzo lubię. Czapki, naklejki, sprzączki, paski przypinki i inne tego typu rzeczy.

IMG_3667

IMG_3668

I tutaj bardzo dziwne zjawisko. Wy wychowaliście się na PS, a "my" na Atari 2600 i Nintendo NES. Wszytko co z tym związane bardzo dobrze się sprzedaje. Nintendo szczególnie. Może nie lubisz retro, ale takie rzeczy pośród graczy zawsze łamią bariery i bardzo szybko skłaniają do rozmów o grach.

IMG_3722

Pamiętajcie że GameStop różni się diametralnie od sklepów takich jak Best Buy, gdzie obecnie sprzedaje się tylko nowe gry, konsole i akcesoria tylko w oryginalnym opakowaniu. Ceny są te same, aczkolwiek przyjemność zakupu inna.

Choć wpis nie jest wyczerpujący, mam nadzieję że naświetli wam troszeczkę jak w rzeczywistości wyglądają owe sklepy. Pamiętajcie, połowa zadowolenia to okiełznana, uprzejma i miła obsługa. Wiadomo, ich zadaniem jest sprzedaż. Ja wychodzę z założenia, że jeżeli mam wydać jakąś sumę, to dlaczego nie można zrobić tego z przyjemnością. Koncept dla wielu nie do ogarnięcia.

 

Dziękuje za wizyty wszystkim odwiedzającym! Miłej Niedzieli!

 

Pełny zestaw zdjęć z GameStop pod tym adresem:

http://www.flickr.com/photos/nintendopassion/sets/72157620643628388/

Pozdor!

 

* * *

Special thanks to: GameStop Co., Jennifer W. from PR and team at store #403 for allowing me legally to photograph the store.

All images are property of NintendoPassion.pl. Taken with permission.

komentarzy: 64Sobota, 27 czerwca 2009, 17:13

Road Trip - czyli w szesnaście dni dookoła USA, cz.9

Poprzednie wpisy Road Trip: 1 2 3 4 5 6 7 8

 

Powracam, jak obiecałem, do skromnego opisu naszej wycieczki po USA.

Dla tych, którzy czytają po raz pierwszy: 1 van, 6 osób, 16 stanów w 16 dni, ponad 10 000 zdjęć i o ile pamiętam 9000 coś mil. Czyli prawdziwa wycieczka po USA bez planowania noclegów. Spontanicznie i jak w filmie.

 

Ocean Specyficzny

 

Słona woda. Zapewniam Was. Cholernie. Ciepła? Bynajmniej. Mimo wysokich temperatur, około 35C woda jest zimna. Nie zmierzyliśmy jednak takiego kawałka lądu, aby nie zmoczyć listków figowych.

 

Nie dub w nosie

 

Zaparkowaliśmy naszą furgonetkę wśród węża aut. Parallel praking. Czy po polsku, parkowanie kopertowe. Nieodzowna umiejętność każdego kierowcy. W ten sposób parkujesz pojazd praktycznie 90% razy. Dla mnie? Druga natura. 5.47m długości nie sprawia mi żadnego problemu. Van zatem również łatwy do opanowania. Nauczysz się.

 

Lifeguard on duty

 

Wszędzie towarzyszą nam przedstawiciele prywatnego programu Baywatch. Choć Pamela nam nie dotrzymała towarzystwa, okolica przywitała nas iście filmową atmosferą. Prze nas celowo przemianowany na BabeWatch. A nie powiem. Było na co popatrzeć.

 

Fale

Pizgały nam prosto w moczymordy lewym sierpowym. A że faceci w wodzie to jak dzieci przy cycku, lataliśmy w tych falach jak zwisłe flaki bite prze grubą kucharkę w tętniącej życiem kuchni. Było ...

Kurwa! Było zajebiście!

 

 

Plinka

 

Zachowywała się bynajmniej inaczej. Miałem wrażenie jakby jej dusza unosiła się nad oceanem, a jej śliczna twarz była tylko marnym odzwierciedleniem tego co działo się w środku tej filigranowej osóbki. Iście intrygujące. Co myślała? Chyba nigdy się już nie dowiem.

 

Wedding

 

Mieliśmy okazję być świadkami tej piaszczystej ceremonii.

- Do you ___ take this woman to be your wedded wife?

- I do! (możliwość mdlenia)

- Do you ___ take this man to be you wedded husband?

- I do! (screaming)

- I now pronounce you: Husband & Wife! You may kiss the bride!

A Mario? Bom kurwa checiarz jak cholera, parsknąłem bardzo głośno do białego rumaka stojącego w pobliżu zaprzężonego do karocy. I co? He he, o mało co się nie zerwał! Oj byłby ubaw. Jak kiedyś spotkacie Verę i Ukasz Ukasza to zapytajcie. Potwierdzą. Rżenie, to jedna z moich 1001 bez przydatnych umiejętności.

 

Escape. As in Ford Escape.

 

A ja mówię: Let's escape!

 

Baśka i Ukasz

 

Delektowali się owym zachodem słońca. Moment raczej dzielony razem. Bez ingerencji problemów dnia codziennego.

 

Banda

 

Od lewej:  Ukasz Ukasz, Ukasz, Baśka i Vera

 

Pustosz

 

Wpis raczej ubogi w słownictwo. Siedziałem. Pływałem. Zmagałem się z falami. Regenerowałem baterie. 

 

 

I tak pożegnał nas dzień. Wspaniałym zachodem słońca, opaloną skórą, sinymi wargami, wycieńczeniem. I wspaniały zapach wspomnień powoli sadowił się w moich podkolorowanych szarych komórkach.

 

* * *

Notka od autora:

I jak się tu nie kochać?

 

 :D

Tak minął nam ten piękny dzień. Kalifornia była dla nas niesamowicie gościnna i bogata we wszelkiego rodzaju doznania zmysłów. 

Pojedźcie tam kiedyś. Niech zachrzęszczy wam ten piasek między stopami. I kiedyś usiądziesz w ciepłym zakamarku swojego domu. Zamkniesz oczy i powiesz:

- Tam byłem

komentarzy: 37Piątek, 26 czerwca 2009, 04:25

Sony PlayStation PocketStation Pockeler

Takie małe i śmiszne :D

 

Wiedzieliście  że coś takiego istnieje :PPP  

Pockeler na FORUM

Czwartek, 25 czerwca 2009, 13:43

Bardzo dobre wiadomości i...

1. Będą zdjęcia sklepu GameStop od środka!

 

Specjalne podziękowania dla Jennifer z działu PR firmy GameStop, za oficjalne udostępnienie sklepu. Będę miał przyjemność zaprezentowania Wam wnętrza i krótkiego opisu. Muszę przyznać że zostałem bardzo mile zaskoczony przez firmę GameStop. Wystarczyło zadzwonić na 1-800 :D

Jeżeli uważacie że powinienem zwrócić na coś szczególną uwagę w sklepie dajcie znać w komentarzach.

* * *

2. Audio!

W morde jeża!

* * *

3. PSPGo

 

Nie wiem jak wy, ale jestem kompletnie zawiedziony nowym wyglądem, brakiem drugiego analogowego pada, brakiem touchscreen no i brakiem kamery. Pff. PSP-3000 still the best! Keep it up honey! Tak powinno wyglądać:

 

http://www.gameblog.fr/images/jeux/0/Concept_PSP_002.jpg

To byłby szpan na ulicy! Tak jak kocham Nintendo DS, gdyby tak wyglądało nowe PSPGo, to nic nie miałoby z tym szans. A tak, DS dalej bije wszystko jak idzie na lewo i prawo. Sorry, ale Nintendo robi hand helds od czasów Chrystusa. Dawno miało paść. I co? Nie da się ich pobić. Mam PSP. Wiem co mówię.

[Notka do SCEJ: zwolnić obecnych projektantów!]

* * *

4. Koniec ankiety

 

W Niedzielę zamykam ankietę pod tytułem: Sklepsajt powinien zostać usunięty z Top 50. Odpowiedziało na nią ponad 600 osób! Mówiliście że się nie da? Że cel szlachetny, a jednak nie osiągalny. Może i nie został usunięty, ale Wy, Gramcarki i Gramcarze wyraźnie udowodniliście że w Was siła. I o to mi chodziło. Lud rzekł.

* * *

5. Kontynuacja

Powrócę również do wpisów na temat wycieczki po USA. Będzie co oglądać i mam nadzieję że dla każdego coś się znajdzie. Ostrzegam! Będzie zalatywało świeżym powietrzem, trawą i frazem "szerokiej drogi". Uczulonych na efekty uboczne natury zapraszam na 24/h popykadełka przed monitorem napędzanym pececikiem, konsolką lub diwidikiem.

* * *

Będzie więcej wpisów na temat, co, gdzie, jak i skąd w Stanach Zjednoczonych. Poruszę temat równiez sprowadzania gier i sprzętu elektronicznego do Polski, bazując oczywiście na własnym doświadczeniu. Będę również wystawiał niektóre rzeczy, które nabyłem przez ten czas gramowhania. Niektóre są już w Polsce. Mam nadzieję że chętni się znajdą.

 

Dzisiejszy wpis jest sponsorowany prze literę M i numer 9

komentarzy: 52Wtorek, 23 czerwca 2009, 23:31

GameStop. Edge Card. 10% OFF.

 

Jedną z metod zachęcania klientów do ponownych wizyt w sieci GameStop jest coś w rodzaju karty stałego klienta, zwaną Edge Card.

Power to the Players - tak głosi slogan na karcie Edge.

I teraz przyszykujcie się na lekki szok. Nie wiem czy ten model jest znany w Polsce, ale w Stanach Zjednoczonych istnieją sieci sklepów (może kiedyś o nich wspomnę) w których trzeba wykupić roczny abonament aby móc do nich wejść i w nich kupować. W uproszeniu: zapłać mi to pozwolę ci wejść. Wiem. Pewnie nie mieści się Wam to w głowie, ale są takie sklepy. Zapytacie, co ma Edge Card do czynienia z takimi sklepami?

Opłatę, moi drodzy. Opłatę.

Mam zapłacić aby uzyskać rabat? Mniej więcej, tak. Otóż karta posiada roczną opłatę w wysokości $15 USD. Umożliwia ona uzyskanie natychmiastowej zniżki w wysokości 10% TYLKO na używanych grach i akcesoriach. Nie dotyczy to konsol, zarówno nowych jak i używanych. Dodatkowym prezentem jest "darmowa" roczna prenumerata magazynu, no właśnie, Game Informer. W ten sposób Game Stop pozyskuje nowych wiernych klientów, a GI samozwańczo okrzykuje się się największym magazynem na świecie poświęconym grom wideo. Bazując oczywiście swoje domniemane miejsce czysto na ilości wykupionych abonamentów.

 

Pytanie. Opłaca się?

Odpowiedź: Jeżeli potrafisz zakupić trzy lub więcej używanych gier w ciągu roku: tak.

Dlaczego? Jak już wspomniałem w moim wcześniejszym wpisie dotyczącym polityki cenowej gier w USA, zatytułowanym:  Ceny gier i konsol w USA są stałe nowe gry kosztują: do XBOX 360 i PS3 $59.99 USD i do Wii $49.99. Używane nowości kosztują $54.99. Same $5.00 nie jest oszczędnością, ale $10.00 już brzmi lepiej. Kupując dwie lub trzy gry otrzymujesz Edge Card i prenumeratę Game Informer gratis. W skali rocznej można rzeczywiście oszczędzać.
GameStop często wychodzi z promocjami związanymi z nowymi wydaniami. Zamieniając używane gry na pre-order można zyskać dodatkowo 10% więcej, niż dana gra jest wyceniona. W sieci sklepów można także napotkać promocje, których nie ma na stronie www.

 

Przykładem jest Metal Gear Solid 3, którego cena na witrynie internetowej widnieje jako $9.99 a w sklepach (przez ograniczony czas) wynosi tylko $4.99. Dla osób które nie kolekcjonują gier są to iście słodkie oszczędności.

Karta można doładować?

Dla niezdecydowanych, lub oszczędzających na inne cele, podczas wymiany gier można przelać wartość oddanych gier na kartę i użyć później. Warto wspomnieć, że GameStop również płaci gotówkę za odsprzedane tytuły, ale suma zawsze będzie o 20% mniej niż kredyt. Trzeba także się wylegitymować dowodem osobistym. Takie jest prawo obowiązujące w stanie Illinois, które ma na celu dokumentację i ochronę przed kradzieżą osób trzecich.

B2G1F

Buy Two Get One Free. To również jedna z promocji, którą od czasu do czasu można napotkać. Przeważnie w święta. Mimo iż dostajemy trzecią grę gratis, nadal zaoszczędzamy 10% na dwóch grach, dzięki Edge Card.

Z mojego punktu widzenia.

Opłacało się :) Jako ówczesny menadżer jednego z takich sklepów dodatkowo miałem 10% zniżki. Czyli 20%!
Zaobserwowałem dziwne zjawisko. Jako klient, nigdy nie kupowałem używanych gier. Nie wierzyłem innym graczom, że mogą dbać o gry tak jak ja. Stojąc po drugiej strony lady, szybko zdałem sobie sprawę jak bardzo się myliłem.Zdarzało się że klienci przynosili gry do sprzedaży na drugi, lub trzeci dzień po premierze w idealnym stanie! Nawet nie muszę Wam mówić ile dzięki temu nałowiłem cudeń i cudeniek.

Wspomniane wyżej promocje to tylko przykłady jakie można napotkać.

* * *

Pisze Wam o tym, nie dlatego żeby wzbudzać w Was zazdrość "dobrobytu", ale byście mieli większy wgląd w praktyki stosowane w handlu detalicznym w USA (tzw: retail). Podobne praktyki są prowadzone przez konkurencję. Mimo faktu, że GameStop jest największą na świecie siecią sklepów trudniącą się sprzedażą gier, nie sprzedają najwięcej gier. Ale o tym kto ich bije wspomnę już niedługo.

* * *

Do podłączenia konsol oczekuję na dodatkowe kable optyczne do PS3 i Xbox 360. Powinny dojść pod koniec tygodnia. Wtedy dopiero będę mógł się cieszyć pełnym i sprawnym zestawem. Mimo iż posiadam dosyć skromy i stary zestaw głośników Sony 5.1 to nadal brzmią dostatecznie głośno i ostro aby pobudzić sąsiadów.

* * *

Ja Delegat :P

komentarzy: 30Wtorek, 23 czerwca 2009, 05:15

Sobotni dzień.

W drogę.

 

* * *

Wczoraj.

Garażowe rozmowy. Piwo: BYOB. Bluzgi FREE :P

[BYOB = Bring Your Own Beer]

 

- Mówię jej: $150, a ona:

- Ile? $150? Pan chce mnie oszukać! Dealer zażądał $600. Pan coś tu kręci.

- I co zrobiła?

- Wyszła. I niech nie wraca.

Cały sęk w tym, że klientka otrzymała wycenę za naprawę mechaniczną auta $600. Saba wyliczył za taką samą robotę z częściami włącznie $150. Kobieta zaszokowana tak ogromną różnicą ceny odwróciła się na pięcie i wyszła. To oszust! Biedaczka nie zdaje sobie spray że stawka godzinowa mechanika dealera wynosi $125. A Saba? Ten człowiek urodził się z kluczem nasadowym w ręku. Znamy się od dziecka. Człowiek robi tylko z polecenia.

A klientka?

Wydała u dealera $600. Widocznie lepiej się z tym poczuła.

- Trza było jej krzyknąć $500 i jeszcze by cie chwaliła w niebiosa.

 

P.S. - Powiem wam tylko, że garaż to zajebista atmosfera. Nikt nikogo nie udaje. Każdy się zna. A jak się nie zna, to przy wejściówce ze skrzynką możesz już być na ty. Gada się o pierdołach. Popija Złykiem. Masz zuy dzień? Przyjedź. Luz.

* * * 

Dzisiaj.

HIP. Harlem Irving Plaza. Centrum handlowe usytuowane na zachodnich obrzeżach miasta, przy skrzyżowaniu ulic Harlem Ave i Irving Park Ave. Bardzo popularne i rozwijające się centrum handlowe. Nie mówimy hiper market. Mówimy shopping mall. Krótko mall.
Udałem się z pomysłem filmowania telefonem wnętrza sklepu Best Buy i małego opisu. Chciałem pokazać od zewnątrz stoiska gier. Pomysł na razie się nie udał. Wideo bezużyteczne. A i chyba chodzili za mną w sklepie. Wyczaili że dziwnie trzymam telefon (choć starałem się być dyskretny) i co kilka minut podchodziła do mnie niebieska koszulka z "How can I help you". Standardowy odstraszacz podejrzliwie zachowujących się typków. Wyskok nie okazał się jednak kompletnie bezowocny.
Udałem się na najwyższy poziom parkingu aby zrobić kilka fotek okolic. Tak ogólnie.

 

A tu ku mojemu miłemu zaskoczeniu, natknąłem się na małą wystawę samochodów zorganizowaną przez lokalną stację radiową muzyki alternatywnej, Q101 i Old Cars Weekly.

 

Darmowa wejściówka i napoje energetyczne AMP.  Kilka dekoltów wspieranych silikonem. Lokalny eksces.

Takich lokalnych wystaw na małą skalę jest sporo w Chicago i okolicach. Mało kto wie, lub się tym interesuje. Nie jestem biegłym, ale jakże nie popatrzeć na takie piękne linie. Jak wspomniałem wcześniej, kryzys w USA poważnie daje się w znaki tubylcom.

 

2006 Dodge Charger

 

Pontiac GTO. Nie pamiętam rocznika.

 

1955 Chevy Bel Air

 

2009 Nissan GTR

Miło było rzucić okiem na to i owo. Około 100 aut. Tylko mamony...

* * *

Kaczucha.

GA-KO Metal Gear Solid 4 Alarm Clock.

 

Jakoś mi się omsknęło wspomnieć.  Więcej zdjęć dodałem na forum.

* * *

Problemy.

Mam problemy z PC. Coś nie tak z pamięcią. Vista przeskoczyła w TEST MODE i za cholerę nie mogę się pozbyć usterki. Strona M$ zbytnio mi nie pomogła. Prawdopodobnie spędzę wieczór szperając na forach. Dobrze że wszystkie dokumenty i programy są archiwizowane na zapasowym dysku zewnętrznym. A jak nie, to wezmę się za nową instalację systemu. Raz na rok podobno pomaga. Może pozbędę się problemów i będę mógł zainstalować BF2142, które za nic w świecie nie chce grać na moim sprzęcie.

* * *

Rozmowa.

Miałem przyjemność rozmawiać z Prosiaq'iem na Skypie. Głowy pełne pomysłów. Mam skromną nadzieję że coś z tego wyjdzie za jakiś czas. Podobnie jak on, mam masę niezrealizowanych pomysłów. Nawet padła propozycja wideo recenzji. Jeżeli wyjdzie, nie będzie to standardowe.

* * *

Rex.

 

Po raz pierwszy ujawniam wam projekt, który zacząłem ponad pół roku temu. Wielu z Was jest znany zapewne papierowy model Metal Gear Rex'a. Wpisując w wyszukiwarce Google frazę: papercraft metal gear rex otrzymacie masę rezultatów ze stronami którymi można pobrać ten model.
Zaprawdę powiadam wam, że wszystkie obecnie dostępne materiały i zdjęcia na internecie nie oddają autentycznego rozmiaru, detalu i jakości modelu. Mam szczęście posiadać oryginalny media press kit.

 

Ponad pół roku temu, pewien profesjonalny artysta grafik podjął się zeskanowania całego pakietu. Siedem stron. Od kilku dni jestem już w posiadaniu w pełni wykończonego skanu, gdzie średni rozmiar pojedynczego pliku wynosi pond 2.6GB pamięci. Nie. To nie pomyłka. 2.6GB. Celem oczywiście jest wypuszczenie wiernej kopii oryginału dla fanów MGS.

* * *

Opisałem kilka tematów, ale tak mnie wzięło na wpis, że sam nie wiedziałem gdzie zacząć a gdzie skończyć.

 

Pozdor u all!

komentarzy: 37Piątek, 19 czerwca 2009, 10:49

Prenumerata czasopism w USA.

 

Prenumerata.

Rynek jest wypełniony multum różnorodnych czasopism związanych z tematyką gier. Dla kochających jeszcze papier, raj. Opiszę ogólnie dwie metody prenumeraty na przykładzie miesięcznika Game Informer.

News stand.

Zakup magazynu z półki. W cenie detalicznej. W naszym przykładzie $5.99 USD

Prenumerata.

Wpłata roczna $19.98 USD [$1.665 USD/mag] lub dwuletnia $24.99 [$1.04/mag]. Potencjalny czytelnik zaoszczędza między 75 a 85%.

Pozytywną stroną prenumeraty jest częste dostarczenie miesięcznika przed czasem. Okładka często różni się od magazynu z news stand'u. Posiada białe pole, na którym drukowane są dane adresata.

Pamiętajmy jednak że prenumerata ma także swoje czarne strony. Zdarza się czasem, że magazyn zostanie dostarczony do nas uszkodzony. Niestety nie można nic na ten temat poradzić. Poczta nie zwróci pieniędzy, a wymiana na nowy będzie kosztowała prawie tyle same co ze sklepu. Kilka razy dokupowałem magazyn aby wymienić na uszkodzony. Jest to jednak bardzo małe ryzyko. Gra definitywnie warta świeczki.

Miesięcznik Game Informer nie jest dostępny obecnie w Polsce. Dla zagorzałych fanatyków zawsze można sprowadzić. Nie licząc potencjalnej marży sprzedawcy, trzeba się liczyć z wysokimi kosztami wysyłki. Około $10 USD pocztą USA za pojedynczy egzemplarz. Wydaje mi się, że na polskie realia to dosyć duża suma. Wielu z Was nie kupuje magazynów z prostego powodu. Ograniczone możliwości zarobku. Lepiej sumę przeznaczyć na gry, a wiadomości i tak są dostępne na internecie.

Tutaj niestety amerykanie mają przewagę. Czasopisma biją się o czytelników. Prenumeraty są bardzo niskie. Często, dla takich osób wysyłane są limitowane wydania miesięczników zawierające różnorakie korzyści, nie dostępne dla innych, mimo niskiej ceny. Czy to inna okładka, naklejka, dodatkowy plakat, demo, limitowany mini poradnik, itp, itd.

Osobiście prenumeruję Nintendo Power od początku mojego przyjazdu do Stanów Zjednoczonych. Drugim magazynem jest U.S. Official PlayStation Magazine, zwany krótko OPM. W tamtym roku zaprzestałem prenumeraty OXM z braku miejsca. Dodam tylko, że U.S. OPM jest już częścią 1up.com.

Dla upartych i żądnych posiadania czegoś z poza kraju, taka przyjemność może wg mnie kosztować około $150-200 USD na rok. W zależności jakie posiada się możliwości finansowe i kontakty w USA. Wiadomo. Ciocia i wujek pomogą. Warto pamiętać, że wiadomości nie będą świeże. Znając życie, w Polsce na pewno kilka takich osób jest.

Lubię czytać prawdziwe czasopisma. Sprawia mi to satysfakcję. Sam zauważyłem, że wielu z Was czyta CDA, czy też podobne czasopisma. Dla mnie oczywiście nie znane. Najważniejsze to czytać!

* * *

Cały ten galimatias ze stolikiem, ponownym podłączeniem sprzętu, uporządkowania przewodów i testowaniem sprzętu kompletnie mnie wykańcza. Efekt jest coraz lepszy. Potrzebuję jednak zakupić przewody optyczne do audio. Nie da się inaczej. Nie będę nic pokazywał, póki nie skończę.

* * *

Zakupiłem dwie drobne rzeczy. Mianowicie koszulki o tematyce Halo Wars i The Legend of Zelda. Małe a cieszy. Uwielbiam po prostu.

 

Ano i tak się te koszulki mają. Obie wyprodukowane na licencji Microsoft i Nintendo przez firmę Delta Apparel.

 

Baj baj for nał  "D

komentarzy: 72Środa, 17 czerwca 2009, 22:57

Ludzka natura

Ludzka natura:

Powiedz człowiekowi, że na niebie jest 1i 50 zer po przecinku gwiazd na niebie. To uwierzy.

Napisz na ławce: "Świeżo Malowane" - to musi palcem dotknąć i się upierdolić.

komentarzy: 21Środa, 17 czerwca 2009, 11:53

Włala! Stolik jest.

..em się umordował.

 

Tak mniej więcej to wygląda. Zostaje tylny panel i pokryć ostatnią warstwą farby. Posprzątać. Nagrodzić się Złyk'iem. Efekt końcowy za kilka dni. Jak głosi nasze mądre przysłowie:

Co masz zrobić jutro, zrób pojutrze. Będziesz miał dwa dni wolnego.

Łączny koszt = około $30. Satysfakcja = bezcenna.

komentarzy: 28Wtorek, 16 czerwca 2009, 23:03

Intermission & Złyk. Złyk???

 

Intermission.

Pocięte. Rozłożone. Pomalowane. Schnie.

 

Wygospodarowawszy kawałek kuchni. Malowawszy i czekawszy.

 

Po pierwszej warstwie farby.

 

Oczywiście po ukończeniu całego tego projektu poddam go Waszej ostrej krytyce.

 * * *

Złyk

Co to jest Złyk? Nic innego jak Żywiec. Po angielsku. Język polski dla amerykanów to czarna magia. Zapewniam Was, łatwiej nam jest nauczyć się angielskiego, niż Amerykanom polskiego. Wyraz Żywiec, to dla nich tak niesamowicie zaawansowany stopień lingwistyki, że kończy się na fonetycznej interpretacji: Złyk.

* * *

Intermission i Złyk

Dlaczego Intermission i Złyk? Ano moi drodzy, Jose zajrzał wieczorem w moje cztery ściany. Pojechaliśmy do Saby. Polał się Żywiec, aka. Złyk.  I projekt lekko utknął.

komentarzy: 21Wtorek, 16 czerwca 2009, 15:17

Cóż porabia Mario?


Ciężko pracuje w pocie chleba na kawałek czoła.

Jak mylnie można podejść do stwierdzenia: Mieszkasz w Stanach Zjednoczonych. Na pewno ci lepiej. 

Lepiej? Od czego? Od kogo? Z punktu widzenia młodzieży, pewnie tak. Wszystko jest ogólnie dostępne na wyciągnięcie ręki. Mówiąc o świecie gier, konsol i komputerów to raj. Sklepy takie jak GameStop czy GameCrazy. Ponad 1700 placówek. Jest co odwiedzać.
Osobiście wolę odwiedzać sklepy, w których sprzedaje się gry retro, a tych coraz mniej. W Chicago bodajże jest jeden z krwi i kości.

* * *

Stolik pod konsole w połowie gotowy. Jestem dzięki Bogu manualnie uzdolniony. Wczoraj zakupiłem płytę MDF, coś jak płyta pilśniowa po polskiemu, tyle że jest wysokiej wytrzymałości. W sklepie dociąłem ją do odpowiednich rozmiarów. Za kilka dni złoże ją i pomaluję na błyszczący czarny kolor. Oto do czego mniej więcej zmierzam [stolik do tv]:

 

Lubię majsterkować. Stolik postanowiłem zrobić samemu z czystych przyczyn finansowych. Dzięki temu zaoszczędzę ponad $150. Posiadam także wszelkie potrzebne narzędzia elektryczne. Będzie to dla mnie w pewnym sensie zabawą. Nie hydraulik, ale stolarz.

Po ukończeniu całego projektu i podpięciu kilku konsol opiszę może kilka moich konsol, gier i kilku podobnych. Postaram się aby wszystko miało ręce i nogi.

* * *

Jednym z charakterystycznych znaków krajobrazu Ameryki są wieże ciśnieniowe. Gdzie się nie spojrzysz, to coś białego rujnuje błękitne niebo. W miejscowości Franklin Park, IL położonej zaraz na zachód od Chicago malują właśnie taką wieżę. Najpierw cała konstrukcja zostaje obleczona w kołnierz. Ma to zapobiec wydostaniu się jakichkolwiek odpadów, a także w pewien sposób służy to estetyce. Amerykanie bardzo lubią kablować na brudnych sąsiadów. Tyczy się to także i samych władz miast i wśi. Wszelkie prace są ogólnie nie widoczne dla oka. Jest czyszczona i malowana ponownie w segmentach.

 

Bardzo ciekawie to wygląda. Nigdy osobiście nie miałem okazji się temu przyjrzeć z bliska.

 

Domo arigato mister Roboto!

komentarzy: 31Poniedziałek, 15 czerwca 2009, 03:18

O blondynce

Blondynka liże loda. [bez skojarzeń]
Podchodzi cwaniak:

- Daj polizać

Na to blondynka:

- Nie che mi się majtek zdejmować.

komentarzy: 20Niedziela, 14 czerwca 2009, 14:12

Urodziny Parisha

Streamwood. 20-coś osób. Indianie, Meksykanie, Portorykańczycy, Filipińczyk i nas trzech poloczków. Sypały się same rasistowskie kawały. Towarzyszyło nam piwo i masa żarcia. Krzątały się między nami kobitki.  Bez podbitych śliw. Przednia hulanka. A za dwie godziny trza wstać...

Jak mnie coś dobije, to albo nadmiar kawy, albo brak snu.

 

komentarzy: 12Niedziela, 14 czerwca 2009, 02:23

TV powieszony

Piuntek.

Od czwartej rano chodzę jak nakręcony. Głowa boli. Tkwiłem w korku cztery godziny zanim dojechałem z pracy do magazynu, aby odebrać uchwyt mocujący, który powinienem otrzymać wczoraj. Nic, FedEx też ma swoje potknięcia. Tak jak i ja. Liczyłem tylko na fakt, że oszczędzę sobie piątku. A tu pupa.

Uzbrojony w chęci i cierpliwość, ruszyłem do boju. No i nie było tak źle. Ba. Powiem nawet że spokojnie i łatwo.

 

Rozłożywszy się po całym mieszkaniu z multum niepotrzebnych narzędzi zabrałem się do łobłoty. Wpierw szyna mocująca na ścianę. Boże, jak ja uwielbiam amerykańskie budownictwo. Proste jak but. Heh. Kilka śrób. I śróbków.

 

Potem tylko uchwyty do monitora. Kilka dociśnięć. Testów na łapę. Jo :P

 

Może być. Co nie? Zanim zawiesiliśmy TV (jo + kumpel) musiałem się zabrać za bardzo niewdzięczną czynność. Ciągnięcie kabli (bez skojarzeń proszę, he he) przez pustą ścianę. Dzięki czemu nic nie widać na ścianie. Trza tylko cieszyć się ogólnie akceptowanym standardom VESA, za takie proste metody mocowania. Sam odbiornik waży 86lbs, a uchwyt ma nośność 185lbs. Jak w nocy nie spadnie, to będziemy OK.

 

No i po wszystkim. Obeszło się bez bólu i stękania. Piwa zapomniałem!

 

Już było grubo po 19-tej. Nawet nie zdążyłem nic podłączyć, bo już telefon dzwonił. Piątek. Wieczór. Wiadomo. Życie nocne czeka. Pozostaje mi tylko posprzątać, uporządkować kable, zasilanie i może jakiś inny stolik na ten sprzęt. To co widać, to tylko prowizorka. Ale kiedy się za to zabiorę, to nie mam kompletnie pojęcia.

To tyle na temat moich zmagań w living room'ie.

 * * *

You know what they say:

Nighty nite, keep your butthole tight!

So I'll see you soon gramcarki i gramcarze. Time for some quality R&R.

komentarzy: 37Sobota, 13 czerwca 2009, 01:17

Garaż Saby

Saba, to człowiek szablonowy-nie. Trzeba go znać. Ty znasz go z filmów, z plotek, albo ze złej strony. Ja znam go od dziecka. Zjedliśmy razem beczkę soli. Jak i w życiu bywa, nasza przyjaźń nie zawsze była kwiatkami usłana. Ale po latach nadal się trzyma. Solidnie. Saba to człowiek, który ma znajomości i swoją opinię. Ma wielką gębę, twarde pięści, mówi zawsze dużymi literami i ogólnie rasowy mechanik samochodowy. Ma jednak coś, czego wielu ludziom brakuje. Szczerości, dosadnej i ogromnego serca. Oddałby ci swoją ostatnią stówkę.
Tutaj załatwisz nowe auto. Nowe auto i wszelkiego rodzaju naprawy. Motocykle też. Człowiek robi tylko i wyłącznie z polecenia klientów. Czyli ma swoją renomę. To on doradzał mi zakup mojego auta. To dzięki niemu bujam się już dziesięć lat tym samym 4,6L V8.

Często zaglądam tutaj wraz z innymi znajomymi. Tutaj nigdy nie brakuje wody sodowej, trunków i jedzenia. Jeżeli brakuje, to kulturalnie obracasz się na pięcie i dostarczasz wyżej wspomniany towar. Dla wszystkich obecnych. Takie właśnie prawo panuje w garażu Saby. Tak też i dzisiejszego wieczoru było grillowanie. Hot dogi z polskiej kiełbasy i pół funtowe burgery własnej roboty.

 

Pan Boczek zawsze odpowiedzialny jest za żarcie. Ma dar. Pan Boczek ogólnie nie jest kwestionowany w dziedzinie kulinarnej. Reszta, to już inna sprawa.
Towarzystwa umila nam szalony Gargamel. W skrócie zwany Gargi.

 

Szalony pies. Z jednej strony masz ochotę się go pozbyć, a z drugiej do rany przyłożyć. Ogólnie znany rozpruwacz lokalnych kotów i szopów.

Powodem naszej dzisiejszej imprezki był udany zakup motocykla. Polacy w USA, znani są z tego, że piją tylko dwa razy w roku. Od święta i od każdej innej okazji. Okazja więc się usposobiła. Kumpel wyczaił na Craig's List 2003 Harley Davidson V-Rod 100th Anniversary Edition w idealnym stanie. Co niebywałe, motocykl ma tylko 250 autentycznych mil! Szpan.

 

 

Takiego eksponatu nie można nie oblać. Piękny. Z garażu. Dosłownie nowy. Brzmienie ma bardzo specyficzne. Ani to japońska rakieta, ani dźwięk klasycznego Harleya. Bardzo dźwięczny i metaliczny. Motorek waży 464Kg i ma pojemność coś około 1100cc. Tylko śmigać. Ciekawostką jest to, że to co widzicie na zdjęciu nie jest bakiem paliwa, tylko zwykłą pokrywą. Sam bak, znajduję się między silnikiem a tylnym kołem. Bardzo ciekawe rozwiązanie. Co niektórzy nie będą spać po nocach. 

Saba natomiast w wolnych chwilach porywa się motorynką swojego własnego wyrobu. O ile się nie mylę, jest to 2004 lub 2005 Suzuki Hayabusa 1800cc. 180 mil/h już zaliczył kilkakrotnie. Dla mnie to raczej mało prawdopodobne. Sam nie mam motocykla i pewnie się na to nie zanosi w najbliższej przyszłości. Nie powiem. Ciągną mnie takie kółeczka.

I tak przy piffku, Absolucie i burgerach własnej roboty miło upłynął nam dzień. Nic specjalnego. Luzik w garażu Saby. Coś dla ciała.

***

Uchwyt mocujący jeszcze nie przyszedł. TV jeszcze nie powieszony. Prawdopodobnie jutro będę się zmagał z zawieszeniem. Narzędzia są gotowe. Tylko uchwytu brak. Muszę tylko dokupić Żywca, cobym miał motywację do jutrzejszego przedsięwzięcia. Wiecie jak to ciężko się pracuje bez motywacji.

komentarzy: 23Czwartek, 11 czerwca 2009, 05:21

52" SONY BRAVIA KDL-52V5100 LCD TV

 

 

- He!?

Z taką reakcją często się spotykałem, kiedy informowałem że nie posiadam TV. Chwila konsternacji. Rozmówca próbuje się ustosunkować i kontratakować moją odpowiedź.

- No jak nie masz? Nie oglądasz TV?
- Nie.
- To co ty robisz?
- Słucham radio.
- Masz konsole, to jak grasz? Skąd wiesz co się dzieje na świecie?
- Mam przecież PC. Ba, monitor tez mam :P
- ...

Tym dosyć uproszonym przykładem zademonstrowałem jak napotkane przeze mnie osoby reagowały, kiedy podczas rozmów wychodziło na jaw, że nie mam tak potrzebnego do życia człowiekowi przedmiotu. Czyż w dzisiejszej dobie wszechobecnej reklamy, informacji i leżącego na wyciągniecie reki kredytu można się bez tego obejść? Oczywiście że tak. Jak dla mnie, można.
Programów telewizyjnych nie oglądam już od lat. Nie ma nic ciekawego. Moim ostatnim odbiornikiem telewizyjnym był bardzo dobry 32" Sony WEGA XBR. Notabene o wadze okolu 275lbs/125Kg. Stał sobie spokojnie w salonie, czy jak się to po naszemu mówi, liwing rumie i zbierał kurz. Używałem go tylko do konsol poprzednich generacji. Podczas ostatniej przeprowadzki postanowiłem się go pozbyć. Mailem już serdecznie dosyć tachania tego kamienia młyńskiego za sobą. Złożyłem ofertę sąsiadowi z pietra niżej. Połknął pomysł bardzo szybko. Wszak był to  telewizor bardzo zadbany, w pełni sprawny i dosyć pokaźny. Jakość obrazu i dźwięku nadal była wyśmienita. 480P w pełnej chwale. Po uzgodnieniu ceny uścisnęliśmy sobie dłonie i w ten sposób pożegnałem się z moim jedynym srebrnym ekranem. Konsole podpiąłem do mojego monitora PC i w ten sposób grałem sobie od czasu do czasu. Nie powiem, to nie to samo co granie na wygodnej kanapie ale dało się  przeżyć.

- Nie wyobrażam sobie jak możesz nie posiadać telewizora!

Oj mogę. Nie muszę mówić jak prędko zdałem sobie sprawę z tego, że nagle zacząłem znajdywać czas na coraz więcej innych i ciekawych rzeczy. Hobby, bieganie, książki, ze znajomymi przebywanie (czytaj = alkoholu nadużywanie). Ogólnie zmieniło się na lepiej. Pozytywną stroną owej transakcji była również świadomość, że następny ekran będzie już nowszej generacji. Lżejszy i na pewno większy. A w międzyczasie powoli odkładałem sobie pewną sumę pieniędzy z mojej pensji na wyznaczony cel. Przez długi czas ekran jednak nie materializował się. Zawsze coś mi nie pasowało. Nie spieszyłem się z zakupem. A jak nie wiadomo o co chodziło, to zawsze chodziło o kasę. Przeglądałem wiele ofert. Zawsze znajdowałem argument przekonujący mnie o niesłuszności mojej decyzji, słabych wymaganiach sprzętu, malej przekątnej, itd itp. Znając rynek USA i obecny słaby stan ekonomiczny, sposobna oferta była tylko kwestią czasu.

Decyzje podjąłem TYLKO i wyłącznie ze względów ekonomicznych.

Jak to się mówi... najciemniej jest pod latarnią? Nie? Przełamałem się wreszcie i kilka dni temu kopiłem śmiecia. Oferta zniżki pojawiła się nigdzie indziej, jak tylko w samym serwisie dell.com. Wybór padł na 52" Sony Bravia KDL-52V5100 o cenie detalicznej $2299.99. Sprzęt spełniał wszystkie moje wymagania patrząc z perspektywy gracza. Cztery łącza HDMI no i 1080P LCD. Nie plazma. Tylko cena zbyt wysoka. W rankingach wielu serwisów rzeczoznawczych model KDL-52V5100 nie plasuje się wysoko. Parametry ma dobre, powiedzmy trzy, trzy plus, na maksymalne pięć. Głównym problemem jest właśnie wygórowana cena w porównaniu do jakości. Sytuacja szybko ulega zmianie gdy cena jest niższa.

Na odbiornik pieniądze już dawno były. Bardzo ważnym aspektem takiego zakupu są warunki gwarancji. 1+4. Pierwszy rok, sprzęt jest na gwarancji od Sony. Po wygaśnięciu gwarancji producenta, przejmuje odpowiedzialność Dell.com. Co najważniejsze, jest to "in home warranty" co oznacza, że technik Dell zgłosi się do ciebie do domu w celu naprawy.Trzy usterki/naprawy są wliczone. W momencie braku możliwości naprawy, Dell oferuje wymianę na nowy. Gdy model jest już niedostępny Dell oferuje równowartość sumy poprzedniego odbiornika w celu zakupu nowego.

Szczegóły oferty Dell.com

SONY Bravia KDL-52V5100 szczegóły tutaj
Cena detaliczna (MSRP): $2299.99
Zniżka oferowana przez DellA: $1699.00
Podatek: 106.19
Wysyłka: GRATIS (normalna cena: $68.00)
Gwarancja 4 lata z serwisem w domu: $296,44
Łączna cena: $2101.63

 

Wykończenie zestawu kanapowo-utyciowego.

Couch potato. Tak amerykanie mówią na ludzi, przeważnie otyłych facetów, którzy nic nie robią, tylko siedzą przed telewizorem w zaplamionej od tłuszczu koszulce. Mam nadzieję że mi to nie grozi. A czeka mnie jeszcze troszkę roboty z tym całym multimedialnym ambarasem. Oczekuję na uchwyt mocujący odbiornik LCD do ściany, który zakupiłem na eBay w sklepie Mount Pro USA tutaj:

 

Wymienić wzmacniacz SONY STR-SE501, na zdobyczny HARMAN-KARDON AVR-130. Coś jakby z dźwiękiem nie tak było. Kupić jeszcze jakiś nowy stolik pod konsole i ukryć te wszystkie przewody.

 

Czysta kosmetyka. A z zawieszeniem nie będzie większego problemu.

Wrażenia?

Duży. 52" robi. Mi wystarczy. Obraz z konsol jest wyśmienity. Obraz z telewizji kablowej to już inna sprawa. Kanały HD są wspaniałe. Jednak reszta to masa klocków. Aż oczy bolą. Estetycznie spełnia chyba wszystkie wymagania. Jedynym strasznie słabym elementem jest sama podstawka. Ekran waha się strasznie! Tragiczna jakość. Nawet w instrukcji obsługi wyraźnie pisze aby ekran przymocować do ściany sznurkiem, gdy monitor ma stać. Grozi uszkodzeniem monitora, obrażeniami ciała a nawet śmiercią! Normalnie tragedia. Zapomnij o podskakiwaniu podczas jakiś imprez! Cztery łącza HDMI to już przyjemność. DVI też jest. Wszystko się pięknie podłączy. Menu proste i bardzo obrazowe. Może za tydzień lub dwa, jak znajdę czas i to wszystko ukończę.

 

Będzie można teraz Was zaprosić na kie piffo i małą serie pogrywania, jak Was do Chicago zawieje. Progi mam skromne i małe, ale gościnności u mnie nie brakuje.

Pozdor!

...

Czyli warto być cierpliwym.

komentarzy: 45Piątek, 05 czerwca 2009, 06:07

Przywieźli śmiecia.

Nowy sprzęt już w domu. Poprzednikiem był prawie 285 funtowy 32" Sony Wega XBR. Miałem go chyba z dziesięć lat. Bardzo dobry sprzęt jak na owe lata. Niestety jedynie starsze konsole dobrze na nim wyglądały. PS3 i Xbox 360 już niestety nie. Praktycznie odechciało mi się grać na nowych konsolach. 

 

Z racji iż od wielu lat nie oglądam telewizji, a sam odbiornik sprzedałem ponad półtora roku temu, przyszła kolej zapolować na nowy...

A jakiegom śmiecia kupił? O tym później :P

komentarzy: 18Piątek, 05 czerwca 2009, 01:40

Test Drive zaliczony... w kolejce zapisany

Cie choroba!

 

Przejażdżkę zaliczyłem u innego dealera. W planowanej placówce model został sprzedany. Na ten model są kolejki. Nikogo nie boli cena. Normalnie zapisy jak na kartki na mięso.

Witam. Dzień dobry. Prawo jazdy poproszę. Oto kluczyki. Kiedy jest pan gotowy kupić? Dodge Challenger SRT8 posadzi cię o $45,000 dalej. Mogę sobie tylko pomarzyć. Na auto jest kolejka. No, chyba że pobiję obecną ofertę. Na co się na pewno nie zapowiada.

I co? Tylem widział com dotknął i przejechał się około mili. 6.1L  HEMI V8 425KM po prostu robi. Chwilka! Nie. Nie robi. To się rwie! Prosi się aby dać do dechy.  Silnik ani nie wyje, ani nie krzyczy. On chce ci się wyrwać z rąk. To taki spychacz psychologiczny. Zajebiście dodaje ułudy mocy i pewności siebie. Idealne auto/lekarstwo dla osób o słabej psychice. Mi to nie grozi, ale nie będę się czarował. Wpadłem jak śliwka w kompot.

Słowa są raczej zbędne. Wózek przez duże W.

Przy okazji dodam kilka fotek z placu salonu:

 

Powyżej Dodge Charger, a poniżej Viper. Tylko $92,000.

I jeszcze kilka innych...

 

P.S. - markę Dodge wypowiada się "daadż" nie "dodż"

komentarzy: 20Czwartek, 04 czerwca 2009, 05:43

Jazda próbna

2009 Dodge Challenger

Kocham gas guzzlers! Dzisiaj po pracy jadę na jazdę próbną do dealera Dodge/Chrysler TUTAJ. Vroom Vroom. Opowiem później jak było.

Kto mówi o jakimś kryzysie w USA? Oferują finansowanie o stopie procentowej 4,9%. Kuuuuuuusi mnie.

Dlaczego ten? Bo daje w mordę! I tyle mi wystarczy.

"Pedal to the Metal"

komentarzy: 21Środa, 03 czerwca 2009, 06:21

follow me




EMAIL ME

Ostatnio gram w

Tytuł gryPo sieci?Ukończona?

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4355 dni

Moich wejść na gram.pl: 11 634 (#539)

Napisanych postów i komentarzy: 2 571 (#462)

Napisanych recenzji: 1 (#46)

Wpisów na blogu: 386 (#21)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 115 099 (#4)

Archiwum wpisów

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl