avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Ostatnie odwiedziny

Mój blog (Marzec 2009)

1chip MSX. Metal Gear 2: Solid Snake. Gracze.

Pasjonuję się grami i kulturą od bodajże siedemnastu lat. Będąc małym dzieckiem, pamiętam jak przeglądaliśmy z bratem niemieckie katalogi z takich sklepów jak Otto czy Quelle. W każdym z nich była sekcja z grami wideo. Sega Master System, Mega Drive i Nintendo. To wszystkie było takie magiczne. Graliśmy w naszej wyobraźni, a kolekcje rosły tylko w miarę poznawania nowych tytułów gier. Wmawiałem sobie, że kiedyś będę je miał. Że kiedyś będę w nie grał. O dziwo, nigdy to we mnie nie umarło.
Dziś, mając pracę i dzienne obowiązki choć mało mam czasu, staram się w coś grać, fotografować i skanować. Cały czas coś z grami jest związane.
Mimo iż mam najnowsze konsole, więcej radości sprawia mi 16-bitowa grafika niż najnowsze efekty 3D. Przede wszystkim poświęcam się grom. Nie konsolom. Kiedy mówię że lubię Nintendo, to nie mówię o Wii. Mówię o Nintendo jako o stylu bycia. Kulturze.

Gry jednak to nie tylko Nintendo. Nie wszystko co dobre pochodzi z Domu które N zbudowało. I tu właśnie polega sztuka doceniania... no właśnie, sztuki. Gry takie jak Ico to dosłowne dzieła sztuki. Można po prostu rozglądać się po plenerze. Zastanawiać się, dla czego projektanci gry stworzyli taki, a nie inny świat.Po co to jest? Czemu tam stoi to drzewo? Przecież ono niczemu nie służy. I na tym polega geniusz gier. Tak jak w naszym prawdziwym świecie. Poco to drzewo tu stoi? Po co tu jest?

Pseudo gracze

Nie reaguję na komentarz typu:

"Nintendo jest dziecinne... nie będę grał ,w Mario czy w te kanciaste kolorowe krasnoludki z Zeldy,a może w następne Pokemony"

(zacytowane z maila jaki otrzymałem od jednego z użytkowników gramu, który nie wiedział jak odpowiedzieć) 

Nie reaguję, ponieważ ŻADEN prawdziwy wykształcony i znający się na rzeczy gracz nigdy nie wypuściłby ze swoich ust tak nierozwiniętych stwierdzeń. I co najciekawsze, pada to często z ust graczy którzy posiadają najnowsze softy w PSP umożliwiające odpalanie najnowsze gry z Memory Stick. Słowa padające z ust graczy, którzy posiadają najnowszy chip w PS2 z twardym dyskiem 300GB na których pielęgnują swoje kopie-jki. I ty, się nazywasz graczem? A gdzie szacunek do developerów? Gdzie twoja prawdziwa pasja do prawdziwych i legalnych gier? Jesteś graczem? Doceń to co dobre. Nie ograniczaj się do swojej platformy.


O ile zatem bardziej szanuję osoby, posiadające trzy gry na krzyż bo je kochają, a obecnie nie stać ich na więcej. Osoby, które nie mają rodziców z kasą, nie mają kieszonkowego, nie mają zaskórniaków. Osoby, które muszą w młodym wieku bardzo dużo kombinować na najprostsze tytuły. I choć pewnie mało kto z Was się do tego przyzna, to na pewno tacy się tutaj znajdą. Wiem, bo sam tak kiedyś zaczynałem. Wiem co to znaczy. Wiem i dla tego szanuję to co mam. Lubię spoglądać na forum i oglądać wasze kolekcje. Choć mało z Was ma gry starsze tak jak ja, to nadal widać że jesteście z nich dumni i pięknie się prezentują na waszych regałach i biurkach.
Preferujesz Xbox 360 lub PS3 lub PC. Spoko. Nie mniej jednak pogardzanie inną platformą gier jest ogromnym brakiem znajomości tematu i doświadczenia. Choć lubię Nintendo, sekretnie rozpierdalam na Halo. Dla tego mam Xbox. Choć lubię Nintendo nie wyobrażam sobie gier bez Final Fantasy. Dla tego mam PlayStation. Nie zapominam również o PC, choć nie najszybszy, to w co nie co się popstryka.

Zawsze wychodzę z założenia:

NIE MA GŁUPICH PYTAŃ, TYLKO LUDZIE KTÓRZY JE ZADAJĄ!

 

 

 Metal Gear 2: Solid Snake na konsoli 1chip MSX

To że przebrnąłeś przez MGS4 to nie znaczy że coś wiesz o Wężu. Sam nie roszczę sobie żadnych do tego tytułów. Po prostu lubię serię. Autorytetem w tej dziedzinie jest KUL, o którym już niejednokrotnie wspominałem.
Tkwi we mnie jednak ciekawość. Chciwość wręcz dotknięcia choć raz prawdziwej rzeczy. Dla tego kolekcjonuję to i owo. Zagrać w to, to nie wszystko. Trzeba mieć. Dla tego nie jestem wielkim zwolennikiem kupowania gier pobieranych na dysk [np serwis w USA: Direct2Drive] Rozumiem że wiele wydań starych gier ma nowe sterowniki kart graficznych, itp, itd, ale mieć prawdziwą grę w dłoni to jest to. Szperam po necie cały czas. Bardzo długo polowałem na konsol 1chip MSX. Jest to wznowiona produkcja konsoli MSX, która powstała dzięki inicjatywie MSX Association. Krótko, jest to nowoczesna wersja konsoli MSX / MSX2+. W pełni można ją programować praktycznie do dowolnych celów. Technicznie rzecz biorąc mogłaby uruchamiać pliki Nintendo NES/Famicom i czegokolwiek programiści mogą wymyślić z języku VHDL.Osobiście nie znam się na programowaniu, więc mogę tylko gdybać, co można na nią stworzyć. Konsola obsługuję oryginalne kontrolery do konsoli MSX jak również klawiaturę i muszkę USB. Samą konsolę można dorwać na eBay w ograniczonych ilościach za dość wysokie sumy. Wyprodukowano tylko 5000 sztuk na Japonię. Były plany na Europę, niestety z braku wsparcia finansowego i przeszkód lokalizacyjnych projekt nigdy nie został zrealizowany.Konsolę zdobyłem za dosyć przyzwoitą cenę. Z grą to już inna historia.
Na grę Metal Gear 2: Solid Snake, która jest prawdziwą drugą częścią przygód Snake'a polowałem kilka lat. Nigdy nie nadarzyła się sposobna okazja. A jak już była, to gra szła za horrendalne sumy. Po długim czasie poszukiwań nadarzyła się okazja. I to jeszcze jaka?! Udało mi się wyrwać oryginalną grę z autografem samego Hideo Kojima!

 

Pierwsze zdjęcia opublikowałem najpierw na forum serwisu mgs.gram.pl tutaj

Nie muszę zatem podkreślać, że gra jest dla mnie bezcenna. Nie na sprzedaż. Śmiga oczywiście na MSX pięknie i bez zarzutu. Wiem, że dla większości istnieje tylko możliwość emulacji, ale powiem bez ogródek. Powiew historii.  Tego uczucia nie da się zastąpić. To trzeba przeżyć.
To właśnie sprawia, że kolekcjonowanie gier, które kupuję za ciężko zarobione pieniądze sprawia tak ogromną przyjemność i satysfakcję.

Graczu! Nie przestawaj! Szukaj, poluj i powiększaj kolekcję jak tylko możesz!

A co u mnie?

Cóż może być ciekawego? Twardy dysk zawalony zdjęciami. W głowie pomysły na kolejne fotki z wycieczki. Może jakiś lokalny wpis o samym Chicago?
W życiu codziennym zwykłe zmagania się z rzeczywistością i złośliwością rzeczy martwych. Ale tak już bywa. Może dodam tylko że miałem możliwość sfotografowania moich gier na Nintendo 64. Wrzucałem na forum tutaj, ale podam jeszcze raz, bo co tu dużo mówić. Dla niektórych N64 to niewypał. Dla mnie to magia jak cholera!

 

To na razie towarzysze!

 

komentarzy: 36Poniedziałek, 30 marca 2009, 05:17

Midway HQ - przejazdem...

 

No tu, no. Tutaj klepią mortal kombaty.

Na początku lat osiemdziesiątych wiele świeżo powstałych firm developerskich zakładało swoje siedziby właśnie w okolicach Chicago. Obecnie większość z nich poprzenosiła się na wschodnie lub zachodnie wybrzeża. Jest jednak w Chicago taka firma, która na przekór wszystkim nie chce się wyprowadzić z Chicago. Jest nią w rzeczy samej Midway Amusement Games. Tak moi drodzy. Ci sami odpowiedzialni za serię Mortal Kombat. Sam się dziwię że nie pokazałem wam tych zdjęć wcześniej. Właściwie kilka dni temu byłem bliżej centrum. Pomyślałem - czemu nie? Nie jest to żadna rewelacja, ale czemu nie pokazać Wam siedzibę Midway tak po swojemu. Od ulicy. Aparat pod pachę i dawaj.

Siedziba znajduje się przy ulicy Roscoe. A właściwie West Roscoe. Praktycznie każda miejscowość w USA ma punkt zerowy od którego rozbiegają się ulicę w czterech kierunkach. Tak więc Midway znajduję się dokładnie przy 2727 West Roscoe, Chicago, IL 60618. Telefon 1(773) 961-2222. Nic tylko dzwonić. Zerkając na mapę Google można stwierdzić że nie jest to takie małe jak się wydaje. Mała fabryczka babalitów i fatalitów.

 

 

Mortal Kombat II to była moja pierwsza gra, za którą stałem w kolejce do największego sklepu zabawkowego w USA, ToysRus.

 

Jesteś w Chicago? Masz czas? To podskocz. Dużo nie stracisz. Zerkając przez szyby, słabo, ale można dostrzec gablotę pełną nagród...

 

Model robota Hondy, ASIMO  przy oknie jednego z pracowników...

 

Mortal Kombat Arcade (ebay)...

 

I najlepszy bajer ze wszystkich...
Han Solo zamrożony w zamrażarce węglowej! Cholernie słabo widoczny.

 


zdjęcie: http://www.flickr.com/photos/knightwise/2544292164/

 

I powiedzcie mi, jak się tam nie włamać? Nawet ni chcę wchodzić na temat Star Wars. Kolejna rzecz na której mam kompletnego fioła... Postaram się wrzucić coś niedługo z Chicago, kiejś zdjęcie czy cuś. A ten wpis, tak na szybko, póki fotki jeszcze gorące.

 

Piątek, 27 marca 2009, 10:38

Stare gry. Nowa uciecha. I coś tam jeszcze.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pukawka z Japonii

Od czasu do czasu mogę pozwolić sobie na to i owo. eBay nie jest dla mnie niczym obcym. Jednak zakupy bezpośrednio z Japonii to nadal duże utrudnienie. Japończycy ogólnie nie wysyłają poza granice kraju. Ci, znający głód świata na wszystko to co japońskie, nieźle zarabiają na tym. Choć nie raz albo trafia mnie cholera, albo śmieję się do rozpuku czytając ich opisy w łamanym angielskim. Zacząłem się zastanawiać, co by tu zrobić żeby kupować z takich serwisów jak Rakuten czy Yahoo Japan? Dzięki tłumaczeniu Google i kilku godzin skrobania się po głowie wykumałem co i jak. Przeszukawszy kilka aukcji dokonałem kilku skromnych zakupów do mojej kolekcji.

Super Metroid Perfect Guide

Na początku zamówiłem coś bardzo małego i ogólnie nie drogiego. Super Metroid jest jedną z moich ulubionych gier. Poszukałem poradnika do gry. Oczywiście tylko ze względów kolekcjonerskich. Grę przeszedłem w 100% kilkakrotnie. Prospekt posiadania japońskiego wydania bardzo mnie korcił. Wybrałem najtańszą formę przesyłki i po bodajże trzech tygodniach  otrzymałem śliczną książeczkę z moją Samus Aran na okładce. Jeśli kochać za coś blondynki w świecie gier, to za to. W życiu codziennym jest masa innych rzeczy które mógłbym z nimi robić.

Chyba, że ową blondynką jest Yuki LeFay i jej wspaniała wersja Samus w pancerzu Varia. Ilekroć na nią spoglądam, tylekroć mam wrażenie jakbym ją znał całe życie. Hey you! Metroid hunter! Hunt me down!

 

Super Mario Land

Game Boy. Oryginalny. Najlepszy. Cegła. Szary kolor nigdy nie wyglądał tak ślicznie. SML to gra która dodała mu przygód. Dla mnie chyba pierwsza i najpiękniejsza przygoda z grami przenośnymi. Z bratem graliśmy na zmianę całymi dniami. Każdy ją zna. Nie? Znać powinien! Bohater, jak go zowią, Mariana, jest nieodzowną częścią mojego dzieciństwa i życia obecnego. Uważnie obserwujący czytelnik mógłby nawet mnie oskarżyć o więcej zdjęć z moją kolekcją Metal Gear Solid niż Mario. Jakoś tak dziwnie wyszło. Jednak Mario jest!

 

Przedmiotów związanych z historią firmy Nintendo i Mario mam sporo. Tylko jakoś zawsze schodzę na inną tematykę na różnorakich forach.
Odbiegam od tematu. Super Mario Land to jest Staple of Game Boy games. [staple - nie umiem za bardzo przetłumaczyć znaczenia tego wyrazu w tym zdaniu, coś w rodzaju "kamień milowy" czy "podstawa" gier na Game Boy. Nie chodzi tutaj bynajmniej of zszywki]. Gra która zdefiniowała platformówki na systemach przenośnych.


























Gra sama w sobie nie jest trudna do zdobycia. W komplecie trudniej, Jest jednak coś, czego poszukiwałem od bardzo dawna z marnymi efektami. Mianowicie płyty analogowej! Bardzo mało osób wie, że brytyjski zespół Ambassadors of Funk wydał płytę analogową w pełnym tytule Ambassadors of Funk: Super Mario Land featturing M.C. Mario. Płyta jest nadal dostępna, przeważnie z UK jednak w małych ilościach. Na eBay miesiące temu zafoliowana płyta CD sprzedała się za $300. Osobiście, ciut za drogo jak na cztery utwory. Zdobyłem jednak wersję analogową i po wielu latach poszukiwań (za rozsądną cenę) zakupiłem jedną. Właściwie dwie. Druga w drodze do moich skromnych progów. Oto jak prezentuje się plastikowy krążek. Mówię Wam, dla mnie to powrót do przeszłości w najpiękniejszym wydaniu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Może nie najdroższy eksponat, ale wyborowy fan gier, a szczególnie Nintendo, zaskoczy nie jedną osobę takim eksponatem. Dla mnie jeden z najcenniejszych. Bo bliski sercu, dzieciństwu i pięknych chwil. Dla zainteresowanych wysłuchaniem utworów dodam ten LINK. Melodia nadal dźwięczy w moich uszach.

W domu nadal bez TV

I chyba nie będzie. Jakoś nie czuje potrzeby oglądać. Zepsuta plazma kumpla nadal leży. Nienaprawiona. I pewnie nie będzie, bo znając konsumpcyjny charakter Stanów Zjednoczonych, naprawa będzie droższa niż nowy TV. Wiszą tylko kable.

 

Przeniosłem PS3 na moje biurko. Skoro telewizor nie zapowiada się prędko, może w końcu podepnę ją do monitora. I nie szukajcie mnie na PSN, bo choć konto mam, to nie gram on-line. Mam załadowanego MGS4 i pykam sobie od czasu do czasu. Dla niewtajemniczonych, MGS4 i FF XIII są powodem dla których ją mam. Konsola jest wspaniała, Sony stworzyło piękne cacko, jednak nie widzę zbyt wielu tytułów które mnie przykuwają. Często w komentarzach ludzie piszą "świetna gra! na pewno zagram" w odpowiedzi na nowo zakupione gry autora blogu. Ja tak nie piszę. Nie jest możliwym zagrać w każdą grę. Nawet podoba mi się takie ograniczenie, bo przynajmniej portfel nie cierpi. Inny pomyśli, co za idiota, kupił konsolę dla kilku gier. Ano tak czasem bywa. Pracuje w pocie chleba na kawałek czoła, więc chyba mi wolno?

 

Ogólnie

No i tak się wszystko u mnie powoli kręci, jeżeli chodzi o rzeczy związane z grami. Reszta jest chyba wiadoma. Poza pracą i grami, rzeczą która sprawia mi dużą satysfakcję to bieganie. Tutaj muszę z dumą przyznać że religijnie biegam cztery razy w tygodniu. Około 7 do 10km jednorazowo. Muzyczka na starym i wysłużonym iPod Shuffle utrzymuje moje tempo. Po ukończonym biegu, mam ogromną satysfakcję z siebie. Ciało odmawia posłuszeństwa umysł udowadnia wręcz przeciwnie. Spocony jak cholera, ale zadowolony z siebie, bo kondycja i efekty są. Największa satysfakcja to świadomość że nie oszukałem samego siebie.

Metal Gear Solid już u kolejnego czytelnika!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mam nadzieję że pamiętacie mój wpis o ukończeniu książki, która nigdy nie została wydana w Polsce? Pamiętacie TEN wpis: Biorę MGS przeczytam i podam dalej? Jest mi niezmiernie miło mieć świadomość, że książka obecnie jest w drodze do Sepha! Dziękuję Wam, że nie żal Wam kilku złotych za wysyłkę do kolejnego fana serii MGS! Oby powędrowała do jak największego grona czytelników. Tylko dbajcie o nią, żeby się nie rozsypała.

Nigty nite, keep your butthole tight! 

To tyle na ten wpis. Idę zająć się bardziej wzniosłymi przedsięwzięciami... jak naprawa mojego grata!

 

Środa, 04 marca 2009, 03:41

follow me




EMAIL ME

Ostatnio gram w

Tytuł gryPo sieci?Ukończona?

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4402 dni

Moich wejść na gram.pl: 11 634 (#543)

Napisanych postów i komentarzy: 2 571 (#462)

Napisanych recenzji: 1 (#46)

Wpisów na blogu: 386 (#21)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 115 673 (#4)

Archiwum wpisów

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl