avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Ostatnie odwiedziny

Mój blog (Październik 2009)

I tak czas płynie nieubłaganie

Choroba, bravia, Halo 3, kanałowe, dentysta

 

Kanałowe.

Boli. Ale nie zabieg, tylko portfel. Nie pytajcie.

 

SOAG

Komentarz: Za szesnaście miesięcy wrócisz do Stanów. Zobaczysz.

 

Halo 3

Wchodzę na szybką rozgrywkę. Dawno nie grałem. Nastolatki poczęstowały mnie dawką wyzwisk. Zagrałem niecałą minutę, po czym ponownie wyłączyłem konsolę. Z wielkim obrzydzeniem.

 

PlayStation 3

Przyszły koleżanki Ukasza i Very. Użyłem do pokazu zdjęć z pobytu w Polsce. Efekty świetne. Dziewuszki uśmiechnięte. Czas ładowania 1000+ zdjęć? Tragiczny. Często nie wykrywa karty MMC/SD.

 

Bravia

Tak. Biorę ze sobą. Wszystkie moje gry są na 110V i NTSC. Będę miał w mieszkaniu dedykowane zasilanie na 110V. A stolik zostaje. Zbyt ciężki!

 

H1N1

Mr. Boczek złapał. Tydzień ciężko chorował. Jeszcze nie widzę objawów.

 

 

 

I to tyle. Zajętym jak cholera.

komentarzy: 41Sobota, 31 października 2009, 06:31

List...

życie, USA, list, prywatnie, chicago

 

(lekko zmodyfikowany list do znajomego)

Witaj,

Gołotę miałem [nie]przyjemność poznać. Koleżanka pracuje w polskiej telewizji tutaj http://polvision.com/ (o ile to można nazwać telewizją, banda pijaków). Podczas wywiadu zadała mu dosyć ostre pytanie, a on jej odpowiedział mniej więcej tak: A w mordę pani dostała?
Człowiek przegrany. Nie mam do niego żadnego szacunku. Wybacz. Bokser, którego kariera wykoleiła się już kilka lat temu. Człowiek, który przegrywa, bo mu za to płacą. Wstyd przynosi nam Polakom za każdym razem jak jest w Chicago. Kuzyn kolegował się z nim kiedyś ponad rok czasu. Nawet ma gdzieś zdjęcia z porodu jego dziecka. Przyznał mi się, że gwizdnął mu [zdjęcia] z auta, jak go raz pan gołota poprosił o umycie auta. Nie miał ogólnie o nim wygórowanego zdania. W Chicago nie jest jest żadną osobowością (nie używam wyrazu "celebryt") tylko zwykłym chamidłem.

A dodam Ci i taką historyjkę. Lata temu, chyba miałem osiemnaście wiosen,  mój ojciec chrzestny (zmarł w tym roku) zatrudnił mnie do pracy w jednej z jego wypożyczalni kaset wideo w Chicago. On ciągle latał do Polski i miał niesamowite kontakty. Aktorzy, biznesy, piloci LOTu... Mailem okazję spotkać w sklepie panów Lindę i Pazurę. Przychodzili do mojego wujka na zaplecze. Oboje zajebiści ludzie. Powiem Ci, że Linda (choć gra jedną i tą samą postać w każdym filmie) to prze -agent. W każdym bądź razie szanuje go. W przeciwieństwie do Gołoty. Bo przecież nikim nie jestem, a oni zawsze kulturalnie witali się ze mną. Wywierało to na mnie mocne wrażenie.

Ba! Ryja nie umiałem otworzyć.

Siostra kiedyś urzędowała z Piaskiem, jak przyjechali na koncert do USA. Grali w Copernicus Center http://www.copernicusfdn.org/ . Byli bardzo dostępni. Luzaki. Rodzice  nawet gdzieś mają zdjęcia. Uwierz mi, polscy ludzie sceny w Chicago nie mają tego samego statusu. Często graja w podrzędnych barach za grosze. A w Polsce mówią , że byli na tourne po Stanach Zjednoczonych. Fraszka!

Marcin Daniec kiedyś przyszedł pijany na występ w Copernicus. Po przedstawieniu zszedł ze sceny. Oblegli go ludzie. Zaczął gadać coś od rzeczy. Masz zatem obraz naszych znanych i podziwianych.

Co do świąt i nowego roku. Spędzę je z rodzicami. Po powrocie do Polski, nie będę się już z nimi widział na dłuższy okres czasu. Oni będą niesamowicie za mną tęsknić. Ale cieszą się również za Nas [mnie i Princess Peach]. Teraz przychodzi nowy rok, nowe życie i mam nadzieje nowa rodzina. Już dawno ją powinienem założyć. A teraz? Jest cel w życiu.

A tu? W Chicago? Mam osobiście niezły młyn. Rodzice mają kłopoty. Ciągły brak pieniędzy. Ledwo dolą na rachunki. Ja się przeprowadzam. Paczki do kraju, rachunki itp. A oni są tylko statystyką. W mediach ludzie słyszą, że niektórym w USA jest ciężko. Im jest. Ekonomia ich dopadła tak jak wielu innych. I w tym wszystkim jeszcze ja. Tylko niestety muszę się od tego wszystkiego odciąć. To brzmi może i źle, ale nie mogę pozwolić sobie aby te rzeczy i mi zrujnowały życie. Niestety kolego, nie wszystkim się wiedzie w Ameryce. Nawet nie wiesz jak mnie KORCI aby zrobić wpis. Albo wideo, o tej czarnej prawdzie polaków w tym kraju. W tym Chicago.

Ludzie udają kogoś innego. Przeżyłem złe i dobre chwile w tym kraju. Chciałbym kiedyś o tym szerzej opowiedzieć.


A jak mi się tu wiedzie w USA? Skromnie, ale dobrze. Właściwie dobrze. Kłopoty rodzinne może nie rujnowały mi życia, co bardzo negatywnie na mnie wpływają. A gry wideo były/są zawsze dla mnie odskocznią. Nigdy jednak żadna z moich poprzednich dziewczyn nie potrafiła mnie wesprzeć w mojej pasji. A jak nie wesprzeć, to przynajmniej zrozumieć . Wręcz przeciwnie. Negowały moje zainteresowania. A tu popatrz, jak wolne elektrony w LHC, ja i Ona zderzyliśmy się wzrokiem w Bieszczadach. I życie zmieniło mi się o 180 stopni. Nagle mam oczywisty cel w życiu. Jak nigdy. Wreszcie nie myślę tylko o sobie. Jadąc na te wakacje do kraju po ośmiu latach w życiu nie przypuszczałem, że coś takiego może się stać! Czaisz?

Z codziennego życia... hmm.

Kupiłem (znowu) koszulkę z Nintendo. Cholera. Jestem frajer na to.

 

Wiesz, jak byłem w kraju, to nosiłem koszulkę z Sonic the Hedgehog. Ludzie normalnie zwracali na to uwagę. Pakuję powoli rzeczy i wysyłam do kraju. A tak, wspomniałem już o tym. Wybacz. Powtarzam się. Najwięcej jednak będzie problemu z magazynami, bo jest ich dużo i są bardzo ciężkie. Ale takiej kolekcji czasopism dotyczących gier wideo, to chyba w Polsce wielu mieć nie będzie. Przyjedziesz do mnie, to przewracając strony magazynów przeżyjesz to czego ja doświadczyłem w latach 90-tych. Mam wrażenie, że dla fanów konsolowych gier retro i amerykańskiego pop-culture będzie małym rarytasem. Podnieca mnie myśl, że wreszcie z kimś będę się mógł tym podzielić.

Pogoda jest u mnie cholerna. Deszczowo. Błoto. Ale jest trochę tej złotej jesieni. Choć nie polskiej, to nadal pięknej. Wiesz jak zarąbiście się biega w takiej pogodzie. Normalnie czym brzydsza pogoda, tym bardziej chce mi się biegać. Coś w tym jest. Mijają mnie ludzie w tych swoich cieplutkich autkach. Ja biegnę brudny i mokry. I ludzie gapią się. Może patrzą na mnie i ktoś sobie myśli: Debil!  albo...  Chciałbym mieć tyle zaparcia/chęci co ten gość. Żeby się wybrać na taką pogodę biegać. Zatem widzisz, mam jakieś  swoje chore upodobania.

Dziabnąłem ostatnio 12" calową figurkę Mark IV Spartan Soldier. W pełni pozowana. Niby nie przepadam zbytnio za figurkami, ale na biurku, lub konsoli będzie się zajebiście prezentować. Z drugiej strony myślałem o stałym zamocowaniu jej do konsoli. Ech, mam stanowczo za dużo pomysłów i za mało czasu.

 

Napisałem Ci dosyć chaotyczny mail. Ale takowo się teraz sprawy mają.

 

Bywaj zdrów towarzyszu.

komentarzy: 22Środa, 28 października 2009, 05:21

Używane gry wideo na wagę.

Gry, przeprowadzka, kontener, koszty, mario

 

Jak Prosiaq żartobliwie i słusznie zauważył, niektórzy liczą kolekcje w sztukach. Ja liczę moją kolekcje w kilogramach.

Powoli rozpoczynam pakowanie moich staroci. Jakiś czas temu pisałem, że przeprowadziłem gry w inne miejsce. Bliżej domu. Właściwie mam po drodze z pracy. Pierwsze paczki wysłałem w Niedzielę. I tak mozolnie proces przeprowadzki się rozpoczął. Większość zabieram ze sobą. Trochę sprzedam na eBay.

Samych poradników do gier mam ponad 1300. Kiedyś liczyłem.

 

Jeden z kartonów zawierający gry Super Nintendo. Era 16-bitów najlepsza!

 

Sega CD. Sonic CD! Jedna z najlepszych ścieżek dźwiękowych gier!

 

Marketing display boxes. Przydadzą się kiedyś do wystroju sklepu :P

 

Brać czy zostawić?

 

Do najcięższych rzeczy (książki, meble, itp) będę wynajmował morski kontener na spółkę. Aby pomniejszyć koszty.  Szacowane koszty około tysiąca USD za tą przyjemność :/ W miesiąc powinien dotrzeć do Polski.

 

Czas ucieka, a Princess Peach czeka :)

 

Dodatek:

 

P.S. - tak, ciągle chodzę w jednym i tym samym, jestem brudny i ogólnie nie lubię się myć.

komentarzy: 53Niedziela, 18 października 2009, 19:19

W polowaniu na kamerkę internetową.

hp elite autofocus webcam, kamerka, zakupy, przeprowadzka, życie

Witajcie Gramcarki i Gramcarze :)

Czas ucieka. Mam wrażenie, że wręcz nie jest mi przychylny. Termin powrotu do kraju zbliża się maluczkimi kroczkami. I choć chciałbym uszczęśliwić Princess Peach przylotem przed nowym rokiem, to niestety nie wygląda to realistycznie. A imprez na Nowy Rok z ekipą w Bieszczadach 2.0 czeka.

Można się zatem domyślić, że Skype zostaje niesamowicie nadużywany. Jak wcześniej jakość audio video nie były priorytetem, tak teraz prosiło się o sprostanie obecnym standardom.

 

Rozmowy Kontrolowane

W sprawach słuchawkowo-mikrofonowych najpierw były jakieś tanie lodżiteki. Potem za śmieszne pieniądze dorwałem sprzęt Rocketfish RF-9640. Best Buy przecenił owy sprzęcik z $59,00 na $20,00. Jak to mówią, okazja czyni złodzieja. Ekhm, klienta :P

Idealne do grania. Dobra jakość dźwięku. Czuły mikrofon. Wadą jest jednak słabe wyciszenie szumu. Dla laika jak ja, w zupełności wystarczający sprzęt. Dla audiofila definitywnie - nie. A dla mnie na porządny sprzęt firmy Logitech jeszcze przyjdzie czas.

 

Z video było już gorzej. A właściwie wideo nie było wcale. Najpierw eksperymentowałem z Eye Toy Camera z PlayStation 2. Za dużo jednak grzebania ze sterownikami. Porzuciłem szybko ten pomysł. Potem starutka kamerka Logitech o rozdzielczości chyba kredek dwunastu kolorowych. Jakoś obrazu masakryczna.

Jakiś czas później dorwałem Xbox Live Vision za $15,00 w Game Stop. Wszystko pięknie i ładnie chodzi na Vista. Na XP już nie tak fajno. Często nie wykrywa. Trzeba grzebać i likwidować sterowniki. Szkoda mówić. Więcej nerwów niż to się opłaca.

 

Myślałem o zakupie nowej kamerki, ale nie kwapiłem się z wydawaniem kasy. Sam zresztą nie byłem pewien czego chcę. W międzyczasie, otrzymałem pocztą od Best Buy zniżkę $10,00 z okazji urodzin. Odłożyłem kupon z myślą że na coś to spożytkuję. I tak dzisiaj wertowałem kilka stron internetowych, aż tu nagle wpadłem na dosyć dużą różnicę cen w dwóch różnych sklepach.

HP Elite USB Webcam 3.0MP Camera GX607AA

W Best Buy: $85,99 + podatek

 

http://www.bestbuy.com/site/olspage.jsp?skuId=8789162&type=product&id=1205450856509

W Wal-Mart za $&49,82 + podatek

 

http://www.walmart.com/catalog/product.do?product_id=10779040

Plus mój rabat? Oj jak ja lubię polować na takie okazje.

Sprzęt jest bardzo dobry. Jakość obrazu, dźwięku i ogólnych parametrów jest super. Niestety oprogramowanie nie jest niczego warte. Nie opłaca się tym nawet zaśmiecać dysku. A Windows i tak samo wykryło sterowniki, bez instalacji oprogramowania. ArcSoft zaśmieci ci tylko pulpit.

 

 

Dużym plusem są za to uchwyt i podstawka. Dzięki nim, można kamerkę po prostu postawić na biurku, łatwo montować na cienko profilowanych monitorach lub laptopach. Definitywny plus. Nie wspomnę o wysokiej jakości wykonania.

 

Pierwsza wysyłka

Maszyna ruszyła. Pierwsze paczki poszły do Polszy. Obładowane sam nie wiem czym. Napchane magazynami, grami i czymś tam jeszcze. Pakując dzisiaj dosyć ciężką paczkę wypchaną starymi magazynami, natknąłem się kilka przypadkowych przedmiotów.

Poważnie mówię, że nie pamiętam dokładnie co mam. Może i jest tam wiele śmieci, ale z każdym jakoś jestem związany. Czy to praca, promocja, prezent. Wszystko wiąże się praktycznie z jakąś osobą. Kurcze, przewinęło się trochę ludu w moim życiu. Jedni bardziej, inni mniej utkwili mi w głowie.

Masz problem z wampirami w piwnicy? Tyrknij do 8-bitowego Belmonta. On ci z pewnością pomoże :)

 

Lubisz Gran Turismo? Może zegarek na biurko?

Teraz autentycznie sprężam się jak mogę. Praca. Spanie. Spanie. Praca. Skype. Długie rozmowy. A potem? Formalności, kasa. Jak nie kasa, to formalności. I tak z pewnością o czymś zapomnę. A jak zapomnę? Trudno. Jakoś se człek musi w życiu radzić. Prawda?

To na tyle moi drodzy. Małe gniazdo w Polsce już na mnie czeka.

 

Źródła:

komentarzy: 15Sobota, 17 października 2009, 04:43

Nintendo Power Magazine (Przystań Gracza)

kolekcja, nintendo, power, prenumerata, miesięcznik

Powrót do przeszłości

Wczoraj ponownie zagłębiłem się w zakamarkach mojego magazynu gier. Powoli zaczynam przepakowywać wszystko z myślą o wysyłce moich gratów do Polski. Na początku w kraju nie będę miał miejsca i możliwości eksponowania moich rzeczy. Robię to jednak z myślą właśnie o tym. Marzy mi się taka mini ekspozycja w domu. Ściany wyłożone magazynami, plakatami, grami, konsolami i innymi pierdółkami.
Podczas pakowania jeden z pojemników pękł na pół. Wysypało mi się kilka miesięczników. Pojemnik widocznie musiał ulec uszkodzeniu podczas ostatniej przeprowadzki. Magazynom nic się nie stało. Ja za to, zamiast brać się do roboty, usiadłem i ponownie zagłębiłem się w wertowaniu starych kartek. Ech, ten zapach starego papieru.
Rzeczywiście wieje historią.

 

 

Jestem sentymentalny

Lubię powracać do starych artykułów, porad i opisów. Era szesnastu-bitowej magii nadal nie utraciła swojego blasku. Nintendo Power to dziwny magazyn. Dzięki swojej magii, a właściwie grupie pasjonatów jacy pracują w redakcji, oparł się duchowi czasu i wielu innym publikacjom. Choć nie ma w nim demo, to jednak ma w sobie woń kultu. Jest to jedna z najdłużej drukowanych publikacji poświęconym grom (Nintendo) w obiegu. Teraz zaczynam na wszystko spoglądać inaczej. Ciekawiej. Z innej perspektywy. Bardziej zaczynam doceniać to co nagromadziłem przez te wszystkie lata grania.

 

Zadowolony

 

W mojej kolekcji znajduje się każdy numer. Często w kilku egzemplarzach. Prenumeruję od 1993. Resztę dokupiłem na eBay. Cieszy mnie myśl, że w Polsce będę jednym z nielicznych posiadających taki zbór. Będę bardziej zmobilizowany, aby się nim podzielić z (daj bosze) innymi zainteresowanymi. Nawet kiedyś zabrałem się za szalony projekt skanowania okładek.

Projekt tutaj:









 

Mam nadzieję powrócić do tego. Dla tych z Was, którzy się jeszcze nie orientują, wiele skanów zdjęć dostępnych jest pod adresem www.gamescanner.org gdzie nawet odświeżyłem wygląd. Teraz znowu będę bardziej zobowiązany do kontynuacji projektu. Chociaż przyznam, że prowadzenie życia osobistego, pracy i pisania kilku stron na raz nie jest łatwym zadaniem.

 

O prenumeratach

A przez te lata miałem wiele w rękach. OPM (Official U.S. Playstation Magazine), OXM (Official Xbox Magazine), GamePro, Game Informer, CGW (Computer Gaming World) itd, itp. Kilka dni temu otrzymałem numer Game Informer z naklejką: This is your final issue! Renew NOW! Niestety zrezygnuję. Zdecydowałem zatrzymać tylko jedną prenumeratę, właśnie Nintendo Power. Znajomi będą mi słali raz na jakiś czas z USA do Polski. Nie mam się czym martwić.

 

Wszystkie?

Tak. Posiadam KAŻDY egzemplarz. Nawet kilka różnych edycji. Często w ramach promocji gier, edycje sklepowe okładek różnią się od okładek miesięczników prenumerowanych. Wkładki, zakładki, plakaty, dodatkowe edycje świąteczne, dodatki reklamowe. You name it, I have it! Przesiadując na eBay zawsze kupowałem zbiory magazynów, tzw: lot, lots. Przeszukiwałem brakujących mi numerów i tak wypełniałem kolekcję. Resztę odsprzedawałem. Częstym bonusem takich akcji jest to, że można wymienić uszkodzone/nie kompletne egzemplarze na lepsze.
Czasami zdarza się niespodzianka. Ktoś umieści jakieś pismo, dodatek, notkę w magazynie i o tym zapomina.

 

Różnice

Czy i czym różnią wersja prenumerowana od sklepowej? Po pierwsze ceną. Na prenumeracie zaoszczędzasz nawet i 70%. Cena detaliczna magazynu, to $4,99 USD. X 12? Wiadomo!
Po drugie, okładka z prenumeraty ma białe pole, na którym są drukowane dane adresata. Dodatkowo okładka ma dopisek: Subscriber Edition.
Przez te wszystkie lata Nintendo było właścicielem magazynu i dopiero niedawno, po tych wszystkich latach, odsprzedali publikację do jednego z gigantów Future Media. Fani magazynu drżeli ze strachu! Dzięki Bogu, redakcja praktycznie została nienaruszona.

 

Gdzie ja to wszystko będę trzymał?

Nie wiem. Nie mam pojęcia. Tymczasowo, gdzieś na strychu u kogoś. Docent14 napisał w jednym z komentarzy:

"W Polsce wynajem storage space nie istnieje - ZUPEŁNIE - większość osób przechowuje swoje cuda w piwnicach, garażach, strychach. Zupełnym wyjątkiem są domy."

Zdaję sobie z tego sprawę jak ciężko będzie mi zorganizować jakąkolwiek wystawę w domu. Mam jednak małą nadzieję że znajdę na to miejsce i czas.

 

Na wzór ojca

Ciekawostka. W Polsce, w małej wsi pod Poznaniem istniała prywatna biblioteka. Ponad 5000 książek. Gdzie była? U nas w domu!
Mój ojciec, artysta duszą i ciałem, zamiast chlać po wypłacie, maszerował do lokalnych księgarni, bibliotek, domów kultury. Zbierał, kupował, znajdował. Książki. I tak sobie co nie co czytał.
W naszym pokoju gościnnym ściany były wyłożone od stóp do głów książkami. Można stwierdzić, że książki były wiedzą, dekoracją i tapetą jednocześnie. Gdzieś między nimi gnieździł się malutki kolorowy telewizor.
Na wzór tego właśnie, marzy mi się taki zakątek (przystań gracza) w mieszkaniu, gdzie moje hobby spełniałoby właśnie taką funkcję.

 

Tak...

Jeżeli tylko Princess Peach, czas i pieniądz na to pozwolą to będę chciał stworzyć właśnie w domu, nie hardkorowy room, tylko przytulną

 

...Przystań Gracza

komentarzy: 29Sobota, 10 października 2009, 16:33

Napadł na sklep z bronią

rabunek, napad, postrzał, broń, czarnoskóry

Jeden z moich kolegów na co dzień jest paramedykiem. Widział nie jedno. Dosłownie. Kilka dni temu, zostali wezwani do pewnego sklepu w którym dokonano napadu.

No właśnie. 

Gość napadł na sklep z bronią, samemu jej nie posiadając. Debilizm totalny. Udawał że ma broń  w kieszeni. Nie wziął pod uwagę, że pracownicy sklepu są uzbrojeni, właśnie na takie przypadki.

"This is a robery! Gimme your fucking guns!" - krzyknął.

W tym samym momencie trzech pracowników wyciągnęło broń. Mierząc prosto w niego krzyknęli aby się poddał i położył na ziemi.
On w tym samym momencie rzucił się na jednego ze sprzedawców.

W momencie wybicia się od posadzki, z zamiarem rzucenia się na sprzedawcę stojącego w środku, został przedstawiony pięciu kolegom kalibru .45. Siła kinetyczna efektownie w ułamku sekundy (i dosyć skutecznie) położyła go na posadzce szybciej niż jego pięty zdążyły oderwać się od ziemi.

 

Medyk!

Kolega zrobił zdjęcia dokumentacyjne w ambulansie, tak w razie czego. I przydały się.  Delikwent cudem żyje.

 

Cały bajer polega na tym, że teraz rodzina rabusia pozwała do sądu właściciela sklepu z bronią. 

 


[Kolega jest autorem zdjęć. Co, gdzie i jak jest nieważne]

komentarzy: 29Piątek, 09 października 2009, 07:17

Modern Warfare 2 Prestige Edition - Pre-order

pre-order, modern warfare 2, prestige edition, import, soag

1. SOAG

Sprzedałem info o powrocie do Polandii.  Zostałem przywitany milczeniem.

2. Modern Warfare 2 Prestige Edition, NTSC Xbox 360

Premiera w USA: 10/11/2009 (wiem, wiem, u nas datę piszę się odwrotnie)

Zamówiwszy. PS3 Nie cieszy się wielką popularnością w SOAG'u. Stąd wybór tej właśnie wersji. Sam grać nie będę. Sam wolę trzymać kontrolera Xboxa do strzelanek niż PS3.

Menedżerowie Game Stop otrzymali w prezencie od IW koszulki i autentyczne skrzynki po amunicji (kal.50mm bodajże). Mniam!

 

Pre-Order: $25 USD minimum. Zapłaciłem w całości. Dla świętego spokoju.

http://www.gamestop.com/Catalog/ProductDetails.aspx?Product_ID=75518

3. Za ile do Polski?

$150 USD to dużo. Dla mnie też. Ale nie mogę odpuścić. Przez okres około dwóch tygodni (maksimum) Game Stop przyjmuje rezerwacje wersji Prestige.

Rozbicie cenowe: $150 + 10% podatku (zaokrąglam, bo nie ma co się rozdrabniać) = $165. Marża 10% = 165 + 15 =$180 USD. Wysyłka kurierem DOMA Services do Polski $25 (bezpośrednio do adresata). Płatne z góry. Okres realizacji zamówienia: około 14 dni roboczych.Licząc od daty premiery, potencjalny klient mógłby cieszyć się ową zabawką przed 28/11/2009.

Łącznie $205 USD x 3zł. Powiedzmy 615 PLN.

Znając życie, znajdzie się kilku chętnych.

Prawda. Masa pieniędzy. Dla tych co narzekają, że w Polsce nie ma, a chcieliby znać cenę sprowadzenia.

Voila!

komentarzy: 13Czwartek, 08 października 2009, 07:07

Nintendo Classics NES Collection retail kit

kolekcja, nintendo nes, retail kit, koszulka, smycz

 

Nintendo.

Pisząc o Nintendo, trafiam prawdopodobnie do bardzo małego grona osób. Pisząc o kolekcjonerstwie, trafiam jeszcze do węższego grona.
Tak. Wszystko wiąże się z zasobami finansowymi. A jak nie z finansami, to samą dostępnością owych pożądanych artefaktów. Jednak nie wszystko to, co Ty, jako kolekcjoner posiadasz zostało zdobyte drogą handlu.

Czasami były kombinacje. Może i machlojki? A może tylko szczęście? Wielu z Was ma coś w swojej kolekcji, co nic nie kosztowało, a jednak zajmuje wysoką lokatę w rankingu wartości. Ważnym czynnikiem jest często odpowiedni czas i miejsce? Moim oczywiście był Game Stop.

Retail kit, to coś w rodzaju zestawu promocyjnego. Wyprodukowany specjalnie z okazji premiery gier Classic NES Series na konsolę Game Boy Advance. Wysyłany przez Nintendo do menadżerów sklepów z grami w USA. Rzecz, która nie ma ceny. Nie dostępna dla plebsu. Tytuł menadżera nic nie znaczył, ale swoje plusy miał. Często otrzymywaliśmy gry gratis w celu ewaluacji.

Oficjalnie, firma zabraniała nam sprzedawanie tych egzemplarzy. W praktyce jednak prawie wszyscy handlowali.  Czym się dało. Ja należę do wyjątków. Gromadziłem co popadnie.

W skład zestawu wchodzi:

Koszulki

Wydrukowane na potrzebę Nintendo przez firmę C Port and Company. Firma ta jest bardzo często używana jako producent firmowej odzieży w USA. Wszystkie koszulki są w rozmiarze XL. Nie nosiłem nigdy ani jednej z nich. Choć bardzo kusi.

Snatch'n'sniff

Naklejki zapachowe. Ich porowata powierzchnia jest nasycona różnymi zapachami. O ile możecie zaufać mojemu zmysłowi węchu, naklejka z Zeldą pachnie prawie jak cynamon.

Smycze

Albo po ang. lanyards. Wykonane bardzo dokładnie i solidnie. Logo Nintendo jest wyszywane. Nie drukowane. 

Pudełko 31x28,5x11cm

Wzorowane na klasycznej konsoli NES dodaje uroku całemu zestawowi.

Cena

Bardzo trudno mi oszacować cenę tego zestawu. Na eBay widziałem kilkakrotnie powyżej $150 USD.

Dostępność

Praktycznie niedostępny. Z pewnością byłby ozdobą niejednego kolekcjonera.

 

 

Zestaw ten ujrzał światło dzienne tylko kilka razy. Na palcach jednej ręki można policzyć. Oczywiście nie na sprzedaż. Polecam każdemu zapaleńcowi, który chce wyróżnić się od innych.

komentarzy: 23Środa, 07 października 2009, 03:42

Princess Peach!

princess peach, mario, world 8-4

 World 8-4

 

Thank you Mario! The Kingdom is saved!

Polska i przyjaciele są częścią mojej decyzji powrotu do kraju. Po latach bicia głową w cegłę, biegania po zamkach, zrywania kwiatków które dają możliwość rzucania ognistymi grzybami, wyciągania rzodkiewki z ziemi, deptania po skrzydlatych żółwiach, skakania na wysokie chorągiewki za 5000 punktów i ciągłych potyczek z Bowserem, Mario dobrnął do końca sowich przygód.

Wolne Elektrony

W Bieszczadach (World 8-4) jak wolne elektrony, zderzyły się dwa żywioły. Po latach prób, fizycy wreszcie osiągnęli swój zamierzony cel. Doszło do kolizji. W skutek tego Wielkiego Zderzenia doszło do poznania się dwóch odmiennych ludzkich losów.  Z wielką przyjemnością przedstawiam Wam wreszcie moją Princess Peach!  Tak, to jest główny powód mojej decyzji powrotu do kraju.

Princess Peach uwielbia konkurencję, pływanie, grę w siatkę i innego rodzaju rekreacje. Bardzo dobrze tańczy. Uwielbia śpiewać rdzenne pieśni Mushroom Kingdom. Mocno stąpa po ziemi i ma dosyć panowania Bowsera. Jest zaciętą rywalką.

Oświadczyła mi stanowczo, że spierze mi tyłek w Call of Duty 2 i CounterStrike!

Teraz już w uproszczeniu znacie całą prawdę.

 

Now try a more difficult quest... 

 

 

 

PS - Ciekawe ilu z Was znało powiedzenie World 8-4? Tego też Was w szkole nie nauczą :P

komentarzy: 31Poniedziałek, 05 października 2009, 02:19

Mario sprzedaje: Metal Gear Solid 4 - nowa koszulka i używany Sony PlayStation 2 Network Adaptor

1. Metal Gear Solid 4 - nowa koszulka rozmiar XL

 

 

Aukcja Allegro:

http://www.allegro.pl/show_item.php?item=762387635

Cena: Kup Teraz: 59,00zł
Przesyłka ekonomiczna: 10,00zł

Opis:

  • tematyka: Metal Gear Solid 4
  • produkt oficjalny
  • licencja: Konami
  • producent koszulki: Fruit of the Loom
  • nowa koszulka
  • nigdy nie noszona
  • z metką (nie ma na zdjęciu)
  • 100% bawełna
  • rozmiar XL
  • kolorowy nadruk tylko z przodu
  • pamiętaj! tylko zimne pranie :D
  • nie sprzedaję poza Allegro

Nie jestem Wam w stanie dokładnie wytłumaczyć rozmiaru. Wg tabeli rozmiar XL to 53 w klatce piersiowej i 36-38 w biodrach. Nie mam pojęcia czy Wam to w czymś pomoże :{

To jest jedyna koszulka jaką posiadam obecnie. Koszulkę przywiozłem z USA. Zdjęcie Real Foto. Produkt oczywiście jest autentyczny i na licencji Konami USA. Na zdjęciu uwidoczniłem własną koszulkę. Licytowany przedmiot jest nowy z metką.

Przepraszam, ale nie kończę aukcji przedwcześnie :D

 

2. Sony PlayStation 2 Network Adaptor SCPH-10281 używany

 

Aukcja Allegro:

http://www.allegro.pl/show_item.php?item=762376024

Cena: Licytacja od 49,00zł
Przesyłka ekonomiczna: 10,00zł

Opis:

  • SCPH-10281 Network Adaptor
  • kompatybilny z PS2 w systemie PAL i NTSC
  • w większości wypadków NA działa bez płyty instalacyjnej
  • dysk twardy nie jest potrzebny do połączenia z siecią
  • używany, sprawny
  • brak oryginalnego opakowania, instrukcji i płyty instalacyjnej
  • HDD, dysk twardy nie jest częścią licytacji
  • PS2 i HDD zostały użyte do celów demonstracyjnych
  • nie sprzedaję poza Allegro

Sprzedałem ich dosyć dużą ilość. Wszystkie działały z PAL'owskimi wersjami konsoli PS2. Nie posiadam płyty instalacyjnej, ale z tego co wiem, to w wielu przypadkach działa bez oprogramowania. NA jest używany i sprawny.

Ponownie, nie kończę aukcji i licytacji przedwcześnie :D

 

BONUS.  Od złotówki.

3. Gran Turismo 4 - oficjalna koszulka pracownika EB Games / Game Stop

 

 

Aukcja Allegro:

http://allegro.pl/show_item.php?item=762408057

Cena: od 1zł, licytacja, bez ceny minimalnej
Przesyłka ekonomiczna: 10,00zł

Opis:

  • tematyka: Gran Turismo 4
  • licencja: PlayStation
  • koszulka używana
  • stan bardzo dobry
  • pochodzi od osoby nie palącej 

Tą koszulkę otrzymałem w ramach promocji premiery gry. Jest troszkę sprana, ale w stanie bardzo dobrym. Dosyć gruby materiał. Wszystkie napisy i logo są wyszywane.

 

Przedmioty są w Polsce. Pytania? W komentarzach lub przez Allegro. 

 

Pamiętaj! Byj kurturarny! Byle jak, ale się zachowuj! Nie chcesz? Nie kupuj!

 

 

 

komentarzy: 11Niedziela, 04 października 2009, 02:51

Lowe's.

 

"Lowe's. Improving home improvement"

Pomyślałem sobie, że może zacznę opowiadać/pokazywać także inne aspekty mojego codziennego życia w USA. Zatem zmiana tematu. Ktoś kiedyś zapytał mnie gdzie pracuję i co robię?

Mario pracuje w Lowe's. www.lowes.com Druga na świecie co do wielkości i obrotów firma zajmująca się zaopatrzeniem budowlanym. Ponad 1300 sklepów w sieci. Są również w Kanadzie i Meksyku.

Nic związanego z grami wideo. Praca brzmi nudno. Ale nie jest! Sprzedawcy handlowi, bo tak się chyba poprawnie mówi po polsku, mają całkiem całkiem. Wiem, że zabrzmi to dziwnie, ale mam do tego smykałkę. Lubię to co robię. Lubie nawiązywać kontakty międzyludzkie. Nienawidzę siedzieć przy biurku cały dzień. Jazda w teren. Rozmowy z klientami. Porady budowlane. I takie tam inne rzeczy. To dzięki tej pracy mogę sobie pozwalać na te elektroniczno-wideo-growe zachcianki.

Najważniejsze jest w tym to, że lubię to co robię. Sprawia mi to satysfakcję, pozwala na ciągły rozwój w branży i oczywiście nagradza finansowo.

Nie pracuję w Wielkim Zderzaczu Hadronów, ale ile osób może powiedzieć, że lubi to co robi. Niewiele.

No i nie należę do obozu Nie-lubię-poniedziałkowców!

komentarzy: 35Piątek, 02 października 2009, 11:35

follow me




EMAIL ME

Ostatnio gram w

Tytuł gryPo sieci?Ukończona?

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4347 dni

Moich wejść na gram.pl: 11 634 (#542)

Napisanych postów i komentarzy: 2 571 (#462)

Napisanych recenzji: 1 (#46)

Wpisów na blogu: 386 (#21)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 114 995 (#4)

Archiwum wpisów

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl