avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Ostatnie odwiedziny

Mój blog (Luty 2008)

Pusto 2

Pusto

Wtorek, 12 lutego 2008, 04:00

Jak sprzedawałem gry... - Wygrzebane vol.03

 

Miałem nic nie pisać. Miałem sobie odpocząć. Nie potrafię. No to wam opowiem...

W 2003 pracowałem w okropnej atmosferze. Nienawidziłem pracy i ogólnie nie było ciekawie. Niedaleko mnie był sklep z grami video do którego często chodziłem i nabywałem swoje złotka,sreberka i inne pipidówki. Ceny nie były idealne, ale grupa ludzi w sklepie powodowała że atmosfera była zawsze klimatyczna. Aż się chciało z chopami gadać. Piąte przez dziesiąte nie dość że menedżer wcisnął mi używanego Xboxa (jak on mnie przekonał to do dziś nie wiem) i aplikację od pracę. Wiedziałem że praca dużo nie płaciła, swojej nienawidziłem a jak powiem (ówczesnej > a i tak spaliło na panewce) narzeczonej że chce pracować w sklepie z grami video to mnie z domu na zbity kontroler wyrzuci. Obiecałem że nie zrobię tego.

Miesiąc później zostałem zatrudniony jako Assistent Store Manager (zastępca menedżera sklepu). Brzmi, ale tylko brzmi. W rzeczywistości nic to nie znaczyło. Nie powiem co się w domu działo (kłótnie jak że hej), ale wreszcie byłem psychicznie szczęśliwy. Koniec z szarpaniem nerwów w pracy!

Pokrótce zostałem głównodowodzącym tej samej grupy ludzi, która jeszcze kilka miesięcy wcześniej wcisnęła mi używanego Xboxa :D A byli to ludzie nieprzeciętnego kalibru. Ja, dwóch amerykanów i Koreańczyk. Pracowaliśmy razem przez dwa lata. Najbardziej zgrana paka ludzi z jakąkolwiek pracowałem. Cóż, kumplujemy się do dzisiaj :D

Do czego w tym wpisie dążę. Pracując w tej firmie jako menedżer sklepu dostawaliśmy masę gier, prezentów, koszulek, czapek i innych tego typu rzeczy gratis od producentów i dystrybutorów gier. Niebo na ziemi! No bo jak można to było inaczej opisać? Zarabiałem grosze, ale robiłem to co lubię i byłem bardzo zadowolony. Zresztą, jestem do teraz zadowolony bo jest co miło wspominać.

W październiku 2004 pojechałem na seminaria naszej firmy wraz z ponad 2000 innych menedżerów sklepów z całych stanów do miejscowości Tampa Bay na Florydzie.

Tam właśnie miałem okazję poznać osobiście panów: Jack Tretton, J Allard i Reggie Fils-Aime. Było miodnie! A i jej też walnąłem fote:


A było to tak...

Przyjechaliśmy do hotelu w Tampa Bay, ale nie mogę nic a nic sobie przypomnieć nazwy. Po krótkiej odprawie firmowej i zaznajomieniu się z zasadami gry pokazano nam pokoje. Całkiem niczego sobie.


Trafił mi się tylko taki Teksańczyk co żuł tytoń i spluwał do kubka. Blehuehue-fuj! Ohydztwo jak cholera. Sam nie palę. Jak mawia mój wuj: "Nie Palisz? Masz rację, jak umrzeć, to zdrowo!" Nic, rozpakowaliśmy tobołki i udaliśmy się natychmiast do sali konferencyjnej gdzie gościła nas iście przednia atmosfera ze strony Sony, Xbox i oczywiście Nintendo. Przyznam się że w środku czułem się jak dzieciak w sklepie z zabawkami, czekoladą, narkotykami, laskami i (....?....) w jednym.

 

 

Jack(Sony), J(Xbox) i Reggie(Nintendo, na zdjęciu) wygłosili swoje przemówienie.Procent penetracji rynkowej, demografia graczy, sprzedaż konsoli w USA (w milionach), plany serwisu On-Line i plany na przyszłość.

Vendor Cenference '04 ruszyło pełną parą. Podium zajął Reggie Fils-Aime z NoA (Nintendo of America, wymawia się nazwisko: Redżi Flis-ou-mej). Pamiętam dokładnie co mówił:

- Nintendo - l, Rggie, bla bla bla bla (x 35min) bla bla bla. Oh, by the way! You all will get a free Nintendo DS when we release it!

Tłumy samotnych, otyłych facetów rozszalało się jak stado rozpędzonych żelazek! Waaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Qrfa, skakaliśmy jak idioci chyba przez dziesięć minut. Ja też! I się tego nie wstydzę choć pierwszej świetności już nie jestem. Darmowy Nintendo DS! Waaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!

[dodam że dosłownie tydzień po premierze DS otrzymaliśmy paczuszki w sklepach: "DO NOT OPEN! For store managers ONLY!" W środku czekały na nas śmierdzące chińsko-świńskie di-esy z Mario64]

Drugi wkroczył Jack z Sony. To było tuż przed premierą PSTwo (Slim). No i katastrofa dla Sony przed nami. Firma wysyłkowa FedEx spóźniła się z dowozem jedynego egzemplarza PSTwo Slim. Podobno miał być to jedyny egzemplarz w USA, ale nie jestem tego w stanie udowodnić. Tłum był zawiedziony. Jak szczerze fqórfił prawie wszystkich, fanów i wrogów, ponieważ po 45 minutach kwaszenia jak to PlayStation 2 rządzi światem i USA, oświadczył że darmowych PS2 nie będzie. Tłum tych samych samotnych i otyłych facetów ryknął jak zawiedziony kibic sportowy. Buuuu!

Tak było, tylko bez przekleństw i szalików. No i bez bicia.

Na scenę wspiął się luzacki J Allard z Microsoftu i powalił nas wszystkich swoim Luzizmem. Gadał, śmiał się, nie nudził. XBox Live, Halo 2 itp itp. A darmowych Xboxów ni ma. Ech. Cóż, wszechmogąca litera EN podbiła serca fanów, wrogów i sceptyków. Ale czy na pewno? J miał dla nas zajebistą niespodziankę.

Tłumy zmęczonej szlachty zbierały się do opuszczenia sali, gdy nagle J krzyknął zza kulis:

- Hey guys! Guys! - wszyscy odwróciliśmy się i ku naszemu zdumieniu na scenie stały dwie wieże okryte czarnym płótnem - You forgot something! - J i jakiś inny z M$ zerwali płótna i naszym oczom ukazały się dwie palety Xboxów! - Did I mention that you'll get a free XBOX!!!

Nie muszę wam opisywać reakcji. Tak się 'kupuje' nowych fanów i wzmacnia weteranów. Nic, dwa miesiące później mój sklep wygrał konkurs na najwięcej sprzedanych maszyn w ciągu miesiąca dzięki czemu ja i moi pracownicy otrzymaliśmy od M$ po siedem gier gratis. Jak tu nie lubić ...

...

Przepraszam, alem się wzruszył. Eh było, było. Dzień chylił się ku końcowi. Czas na wieczorne imprezy z producentami gier, barem, żarciem i alkoholem. Sony, Microsoft i Nintendo robili osobne przyjęcia. Gdyby nie fakt że było tuż przed premierą Halo 2, Nintendo rozpierdoliło wszystkich na łopatki, czego się nie spodziewałem. Menadżerowie obyci z tym zjawiskiem opowiadali o cudach niewidach jakie podobno Sony robiło. A nie zrobiło. Ale nic. Pochodziłem się po salach, i taki szmaciarz nadepnął mi na świeżo opluto-wypolerowanego mokasyna. Cóż, nie miał wyboru, musiał sobie zrobić zdjęcie ze mną [bo jak nie to w paszczękę]


Zrobił. :D

Co tam się jeszcze działo. Spajder-faceta znacie? Pewnie. A wiecie kto go wykreował? A! Stan Lee we własnej osobie! Że ja nie wziąłem od niego autografu i nie mam z tą legendą zdjęcia to do końca życia w twarz będę sobie pluł. Nawet gry nie wziąłem do podpisania :(

Image Hosted by ImageShack.us

Potem chodziliśmy i zwiedzaliśmy stoiska producentów. Nie muszę wspominać że jak hieny zbieraliśmy wszystko co się da! Gry. dema. koszulki, czapki, plakaty, i co tylko dało się unieść!

Phantom Menace.

Wyobraźcie sobie że była firma Infineon Labs! Tak, tak, to ta firma która już od x-czasu robi konsole co podobno garnki zmywa a na rynek wyjść nie może. Byli. Ba, byli i mieli działający system (ale jak dla mnie byle pc w środku mógł być dla ściemy).

 

Powyższe zdjęcia nigdy nie ujrzały światła internetu. Jesteście pierwszymi którzy je oglądają, bo jakoś nigdy nie mogłem się zmobilizować do publikacji. Włóczyłem się po całej sali od stoiska do stoiska. Żarłem oczyma ile mogłem. Od Capcom, Konami do UBI włącznie. A co do UBI to miałem wielką radochę poznać Frag Dolls, które bez ogródek rozpierdalały nas wszystkich na lewo i prawo co tylko Ubisoft na nas rzuciło. Wstyd! A Rhoulette zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Aj low ju -yhy.
 

Image Hosted by ImageShack.us

To nie wszystko! Tak prędko wam tego bloga nie odpuszczę!

 

 

Po całej balandze poszliśmy na przyjęcie Nintendo. Było piwo Corona, ciastka, demo RE4 na GC i demo Samusa. No i Donkey Konga! No i stała się mała niespodzianka. Nagle do pospólstwa zszedł Reggie. Widać po nim było że był zmęczony. Wrócił z NoJ HQ i był na nogach ponad 28 godz! A pomimo tego znalazł czas dla plebsu! Podszedł, pogadał, zapytał jak się mamy i o nasze szczere opinie o N. Wyżaliłem mu się jak ojcu o online, o tym że narzekają ludzie na 'Inność' itp, itp. Powiedział że wiele rzeczy nie jest tak prostych do załatwiania jak się da. Przyznał że M$ ma świetny Live, choć płatny, a Nintendo (podobno) nigdy nie będzie kasy brać za on-line serwis. No i polały się pytania, na które oczywiście NIE odpowiedział. Ale pytać było warto, bom wiedział że druga okazja jak to się nie trafi.

Eh, świetnie było. Reggie jako jedyny zszedł do nas na wieczorne balety i tym samym zjednał sobie wielu wielbicieli. J pojechał do chaty, a Jack rozpychał się wszędzie jako to Sony posiada duże 'market share'. Była masa plejstejszonowiczów którzy oczekiwali na jakieś zajebiste njuwsy od Sony, a tu nic. A szkoda, bo sam miałem do niego kilka ostrych pytań. No nic. Nie wyszło. Ale bawiliśmy się do późnych godzin. Piwa nikt nie liczył.

Na sam koniec zdjęci z Reggie musowo! Grzech nie zrobić z tym wyśmienitym ZIOMKIEM.

Image Hosted by ImageShack.us

A gdzie byłem, co widziałem na ten papier tu przelałem.

A że jadłem i że piłem, z pustą ręką nie wróciłem!

Image Hosted by ImageShack.us

Po tym wpisie robie sobie wolne aż do końca przeprowadzki, a wasze blogi odwiedzę jak mogę! Pozdrawiam i snofu qurna jestem chory! Do stu tysięcy worków mąki niech to anieli biorą! - jak to mawiał mój pradziadek.

EDIT: 10/02/2008

Nowy wpis dopiero w marcu po zakończeniu przeprowadzki na nowe lokum.

komentarzy: 267Środa, 06 lutego 2008, 13:00

Dziękuję wam wszystkim serdecznie.

Poprzedni wpis Bronisz jednej konsoli? Jesteś idiotą! wywołał wiele odpowiedzi i reakcji z waszej strony. Ja podałem punkt widzenia ciekawym waszych opinii. Aż zawrzało! I dobrze. Chodziło o zdrową wymianę zdań, nie. Rezultatem była wasza opinia:


To już mamy w takim razie za sobą.

...

A co dzisiaj? Wróciłem do domu po długim i monotonnym dniu pracy w głębokiej mgle. Nie pamiętam tak gęstej mgły od dawien dawna. zmęczenie lekko dawało mi się we znaki. Pojadłem i zdrzemnąłem się. Po włączeniu pc ujrzałem taki oto miły widok:


Czyli tym razem czas na mnie :] aby was odwiedzić i dodać moje trzy grosze do waszych opinii, przemyślne i przeżyć. Wystartowałem o 22:15. Skończyłem o 23:35. Uff. Mam nadzieję że nie zapominałem ale starałem się jak mogę. Zapomniałem? Przypomnij mi a na stówę dam znać. Lista znajomych rośnie, za co miło ale jak wiecie będzie mi coraz trudniej śledzić wasze zmagania na blogach.

Mam ogromne problemy ze spaniem, a właściwie jego brakiem. Insomnia. Wczoraj położyłem się spać o 3:00 i wstałem o 6:00. Efekty zmęczenia dały się we znaki około 17:00. Grr, cóż zrobić.

Przeprowadzka na nowe i śliczne lokum trwa, w domu chaos, a w moim 'biurze' przepięknie zorganizowany chaos. Jak zwykle zresztą. Za oknem towarzyszył mi śnieg, który cały czas do mnie szeptał dziwne myśli i pomysły na blog. A wyglądał tak:

 


 

 

No to tyle. Uciekam odpocząć na chwilę. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających, komentujących i tych co nie odwiedzają i nie komentują też. Nikogo nie będę wywalał i żadnych czystek wśród znajomych robić nie będę. Zawsze jesteście u mnie mile widziani, co nie znaczy że zawsze musicie coś powiedzieć. A nawet zwykłe 'cześć' tez wystarczy! Mam tylko dwie ręce i ograniczoną ilość czasu. Nie złośćcie się jak o kimś zapomnę. Celowe to nie jest. A co niedługo? No nasza Melixsa nabąknęła coś abym napisał o prasie gier w USA, więc i tak będzie, a na razie trza mi trochę najzwyklejszego pod słońcem SNU!

komentarzy: 61Wtorek, 05 lutego 2008, 05:06

Bronisz jednej konsoli? Jesteś idiotą!

Witam,

Ten post się odnosi do wszystkich tych którzy uparcie bronią tylko jednej konsoli lub PC. Swojej! Jesteście idiotami! Ale za nim mnie zaczniecie nienawidzić przeczytajcie do końca.

Konsole/PC-ty są drogie. Wiadomo, nie każdego z nas stać na zakup wszystkich. Zrozumiałe. Tym bardziej w Polsce. Zanim się zdecydujesz na zakup, badasz rynek wszerz i wzdłuż. Bijesz się z myślami, w końcu podejmujesz decyzję i dokonujesz zakupu. Jesteś dumnym posiadaczem PlejBoxŁi 5! Aaa! I tu już rodzi się teza: po długich zastanowieniach wybrałem TĘ właśnie konsolę, dla tego JA mam rację, a wszyscy inni którzy kupili inną konsole mylą się. Wchodzisz na jakieś fanbojowskie forum i bronisz, walczysz i niszczysz wszystkich którzy mają zdanie odmienne od twojego! Moja konsola ma to a twoja nie ma tego, ta pierze, ta wymiata, a ta jest do kitu. Poziom techniczny konsoli jeszcze nigdy w życiu nikomu nie zaszkodził.

Co mnie w tych durnych debatach typu: wojny konsolowe fqrvia to wasza ślepota, że nie potraficie dostrzec że wasza decyzja została uwarunkowana w dużej części od zasobu portfela. Wielu z Was nie chce się przyznać do tego, że fajnie byłoby posiadać wszystkie konsole. Każda z nich ma kilka gier niedostępnych na innej, które warte są grania!

Jesteście graczami, tak? Broniąc tylko jednego sprzętu wyrządzacie krzywdę tylko sobie! Taka jest prawda. Bronisz jednej konsoli, bo cię tylko na nią stać? Jesteś idiotą.

...

Ja mam szczęście posiadać prawie wszystkie. Nie mam PS3. Jeszcze. Nie dla tego że nie lubię PlayStation. Wcale nie, bo faktycznie nie lubię firmy Sony, ale konsola PS3 sama w sobie to kawał zajebistego sprzętu. Będę miał PS3 wtedy kiedy zostanie wydany Metal Gear Solid 4 i Final Fantasy XIII. Jest to decyzja czysto praktyczna. Nic więcej.

Do Xbox360 posiadam tylko: Halo 3, Bioshock, Orange Box i Call of Duty 4.

A co na Wii? Zelda, Wii Sports i Excite Truck. Na razie to wszystko. I jak ja mam komuś wytłumaczyć że Wii to moja najlepsza konsola?

...

Szanuję natomiast tych graczy którzy kupują tylko jedną konsolę, ale nadal wyrażają uznanie dla innego sprzętu i nie wstydzą się do tego przyznać.

A tak na koniec, życzę wam abyście mieli kasę i czas na te gry i konsole które lubicie. Bądźcie tylko otwarci i wyrozumiali.

 

komentarzy: 88Sobota, 02 lutego 2008, 07:35

follow me




EMAIL ME

Ostatnio gram w

Tytuł gryPo sieci?Ukończona?

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4347 dni

Moich wejść na gram.pl: 11 634 (#542)

Napisanych postów i komentarzy: 2 571 (#462)

Napisanych recenzji: 1 (#46)

Wpisów na blogu: 386 (#21)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 114 993 (#4)

Archiwum wpisów

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl