avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Ostatnie odwiedziny

Mój blog (Styczeń 2008)

World of Wheels - wystawa aut i motocykli


Witam was serdecznie. Dzisiaj z całkowicie innej bajki i mam nadzieję że większości z was się spodoba.

Corocznie w Chicagowskim salonie wystawowym McCormick Place odbywa się wystawa samochodów World of Wheels. Hot rods, muscle cars, low riders, customs itp itp. Wybraliśmy się dosyć późno, około 15:00. Dojazd z parkingiem do 16:00 pomimo tego że mieszkamy w Chicago. Opłata za parking, wejściówka i po krótkim spacerze jesteśmy w środku. Ruchome schody prowadzą nas a wyższe piętro hali i już jesteśmy na miejscu.

Tak wyglądała hala wystawowa w panoramie.

Tumult aut i motocykli. Oryginalnie chciałem zatytułować ten post tak: "And on the eighth day God has created boost" bo tylko smród spalin wyjących rumaków mechanicznych unosił się w powietrzu. Man and the machine. Bosze, jak ja uwielbiam takie tandetne powiedzonka. :] Zaraz po wejściu na główną wystawę skierowaliśmy się na prawą stronę. Motocykle! Chopper'y! Czego tam nie było. Ceny wahały się od $15,000USD do nawet $125,000USD o ile mnie pamięć nie zawodzi. Było na co popatrzeć. I uwaga! Większość tych dzieł pochodziło w lokalnych 'garażów' i fanów, którzy poświęcali swoje wolne wieczory (nawet latami) na kreowaniu swoich zabawek. A zabawki były przedniej jakości. Połykacze benzyny i lwy diabelskie ziejące ogniem z rur wydechowych. Coś pięknego.

Po podnieceniu się dostatnio i niezdrowo, wymienilismy jeszcze kilka opinii (bo się akuuurat znamy) na temat ośmio cylindrowego Boss Hoss'a. To ten żółty na djeciach z przeogromnym bakiem. Silnik, 'long-block' Chevy. Moc? Nieznana. Maximum prędkości? Nie osiągnięta. Cena? Heh, sprzedaj wszystko co masz i jeszcze będzie za mało. Ach ci amerykanie, u nich problem wyższości sięga apogeum wszędzie gdzie nie zaglądniesz. Wszystko musi być 'naj'. I było ...

Czas na auta. Od Chevy przez Forda, do Rolls Royce'a i i Pontiac'a. Dla entuzjastów tego rodzaju motoryzacji jest to po prostu nie wystawa, a coś w rodzaju psychologicznego spychacza. To co ludzka ręka obdarzona pasją i nieprzespanymi nocami potrafi dokonać graniczy z cudem. A może to są rzeczywiście cuda techniki? Człowiek potrafi ze złomu znalezionego gdzieś na południu kraju i części zdobytych praktycznie cudem, szczęściem lub dużą kasą stworzyć zapierający dech w piersiach 800+km potwór. A patrząc na niego wszystkie najbardziej prymitywne instynkty zwierzęce wyrywają się na wierzch! Dostajesz gęsiej skórki, dłonie nerwowo zamykają ci się w pięści, noga drży, podnosi ci się poziom testosteronu i chce ci się krzyknąć: QRVA, gaz do dechy! Pedal to the metal! Burn! Burn, baby burn!

Indeed, on the eighth day God has created boost...

Doznaję totalnego kalejdoskopu uczuć. Choć nie jestem z krwi i kości mechanikiem, auto maniakiem, czymkolwiek chcecie mnie nazwać to wystawa wzbudza we mnie jakieś dziwne żądze. I wtedy stanąłem oko w oko z samym sobą. Z tych wszystkich guzzler'ów jedno auto utożsamia się ze mną. Jedno auto odzwierciedla moją duszę. Jedno auto określa mnie.

1932 Ford 3 Window Coupe, 850km V8. To ja.


A teraz moi drodzy, zapraszam was na ucztę:


























































































































































































No to do następnego razu! I czekajcie na kolejną serię zdjęć tym razem z wystawy producentów aut już za kilka tygodni. Pozdro!

komentarzy: 25Niedziela, 27 stycznia 2008, 11:53

Sen

 


I oczekiwałem na jego przyjście.

Nie zdając sobie sprawy z miłości krzątasz się po duszy.

Zapukał do starych wrót niewinnych jak dziecko.

Lśniące włosy opadły na jego ramię.

I usiedliśmy na przeciw siebie.

Zapach herbaty, kiełkująca wiosna unosiły się wokół nas.

Uśmiech. Milczenie. Ukojenie.

I odszedł. Jest jednak zarazem.

Zamykam oczy. Śnię.

komentarzy: 16Sobota, 26 stycznia 2008, 06:45

Upadek...

"Upadek"- 2008, ołówek, pisak, Photoshop, wyobraźnia.

Naszło mnie w nocy na taką mini wenę twórczą spowodowaną masą wewnętrznych przemian i myśli. Rozmawiałem długo i późno z pewną bardzo drogą i bliską mi osobą. Też jeszcze wam nie zdradziłem że od czasu do czasu coś rysuje, fotografuje lub piszę. Wot taki pseudo-humanista artysta. Ojciec mój jest niezmiernie utalentowany i wiecznie przelewa swoją dusze na płótna. Coś odziedziczyłem.

Męczy mnie pewna myśl. Powoduje ona że czuje się dziwnie, mota ona mną po nocach jak wiart szmatami nagle zerwanymi ze sznurka. Osoba o której mówię zagląda tutaj czasem.

... Jestem z tobą...

komentarzy: 21Środa, 23 stycznia 2008, 06:59

State of the Union Address

The economy of the United States of VideoGames is strong! Or is it?


Przepraszam was jeśli "przypadkowo" zanudziłem lub odstraszyłem poprzednim postem. Życie to nie tylko gry. To ludzie, miejsca i przeżycia z nimi związane. Tym razem powrócę do gier.

State of the Union Address, czyli jak się sprawy mają z NintendoPassion i grami. Przecież w końcu jesteśmy na GRAM Pe eL.

Gry się mają źle. Źle, bo od dłuższego czasu mam mało czasu na granie. Praca, przeprowadzka i allegro nie dają mi czasu na relaks. Jest źle.

Zanim dojdzie do przeprowadzki na nowe lokum niestety musiałem przeprowadzić się z 40SF(3,7m²) na 150SF(13,9m²) (square feet/stóp²) aby pomieścić moją kolekcję gier, ponad 1300 wielorakich poradników do gier no i pełnej kolekcji Nintendo Power Magazine (od 1987), OPM: Official U.S. Playstation Magazine i OXM: Official U.S. Xbox Magazine. Siedzę w tym kraju i kolekcjonuje gry od 1993 roku. Nie wydaje się dużo, ale nazbierało tego i owego tu i tam. Tutaj wielkie dzięki mojemu ojcu, któremu zawdzięczam pierwszego gejm boja!

Leżą i czekają na lepsze czasy. Moje tzw. 'biuro' tez jest w pewnym stanie zorganizowanego chaosu z niecierpliwością oczekuje na swoje nowe miejsce. Jak widać walczę na dwa fronty. Jak pewnie zauważycie zielony Xbox 360 nie był włączony od dłuższego czasu. Wystarczy sprawdzić mój GamerTag. Wstyd! Hańba! Bosze, a tak namiętnie pogrywałem w Halo 3.

Nie tknięte leżą Bioshock, CoD4, Halo 3 i Orange Box. Tyle mam na 360. Reszta też nie ma się dobrze. PS2 śpi odkąd przestałem grać w Final Fantasy XII, Game Cube zabił ostatniego rezidenta evila w czwórce a stary Xbox używam jako odtwarzacz płyt DVD. Jedynie jeszcze odpalam Nintendo Wii bo Zelda i Excite Truck są szybkie i przyjemne.

Trzeba to wszystko uporządkować i zabrać się za odpowiednie zorganizowanie czasu na wszystko. Bo tak na prawdę w życiu można zrobić wszystko przy odpowiedniej dawce dyscypliny!



I co dalej jeszcze u mnie leży? Masa nie zrealizowanych zamierzeń związanych z grami i nie tylko. Wszystko wala się po ofisie (office) i po mojej głowie. Życie prywatne totalnie zapiernicza - Hej! Poczekaj na mnie!
Prawdę powiem wam drodzy towarzysze Polskiej Republiki Gramciastej, że jest jeszcze parę rzeczy z którymi chce się z wami podzielić. Jak pracowałem w sklepie gier wideo, jak było, jak się pracowało vs. sprzedawało. No i jak poznałem tam kogoś ciekawego ze świata wideo w 2004. Może będzie troszkę lansu, ale cóż tam. Po to przeżyłem żeby się z wami podzielić, a nie zawłaszczyć.
A jak już mówię o dzieleniu się, to mota tutej takie gramsidełko płytczaste:
 
Castlevania: Curse of Darkness Limited Edition Sountrack Sampler
 
Cała płytka tutaj do przesłuchania:
 

A ja spadam. Znaczy się idę pobiegać, bo na starość trza się jakoś pilnować. Stare lata gonią. Biegam prawie codziennie okołu 45 minut.
 

komentarzy: 24Wtorek, 22 stycznia 2008, 01:35

Życie za życie

Cóż za wesoły i smutny weekend zarazem.

Życie.

Od miłości jeszcze nikt nie umarł, tylko się urodził. Tak się mówi. W Sobotę miałem zaszczyt uczestniczyć w przyjęciu do naszego grona nowego młodego życia. Mój najlepszy kumpel dorobił się następcy tronu. Szczęściarz. Pod pod opieką św. Pascala Fabian stał się członkiem większego, ważniejszego systemu. Po ukończeniu całego obrządku wszyscy ruszyliśmy głodni i zmarznięci do Ferajny. Temperatura była o ile pamiętam -13ºC. Plus wiatr. Nie ciekawie.

W Ferajnie jednak zabawa była przednia! Ponad sto osób. Jedzenie było bardzo dobre, atmosfera genialna a muzyka nie pozwalała na siedzenie w miejscu. Krotko mówiąc przetańczyłem z pewną interesującą osobą całą noc do 3 rano, przy aprobacie 'ochrzczonego'. Aprobował bo spał jakniedźwiedź pomimo głośnej muzyki. Buty wydawały mi się bardzo wygodne. Wydawały się ... Nogi dzisiaj bolą. Ale cóż, z taką tancerką to można przetańczyć nie jeden festyn.

 

Śmierć.

Nic nie ma za darmo. Ktoś się rodzi i ktoś musi umrzeć. Tym razem kolej przyszła na mojego ojca chrzestnego. Rano, zmęczony po imprezie [zmęczony, nie skacowany] obudziłem się do natrętnie powtarzającego się sygnału telefonu.

- Halo, śpisz?

- Nie, ale jestem zmęczony.

- Mam złą wiadomość dla ciebie ...

- Tak! ... co się stało!? - zerwałem się na równe nogi

- Chodzi o twojego ojca chrzestnego [chrzest - chrzestny?].

- Umiera ...

To brat mojej mamy. Wspaniały człowiek, zdrowy i wesoły schodzi z tego świata po 49 latach życia z tej ziemi powalony wieloletnim ciężarem przegranej walki z nałogiem. 'Później' stało się 'teraz'. Tytoń.

Jestem facetem, twardym [niby]. Słowa te powalają mnie na ziemię jak cios w plecy zadany nożem bliskiego przyjaciela. Jestem sam, nikt mnie nie widzi. Dusze łzy. Serce się łamie. Nie! To nie możliwe!

"I ty Brutusie, przeciwko mnie?"

Los nie wybiera. Nie prawda. Wybiera. Wybiera blisko. Tyle dobrego ile doświadczyliśmy od tego człowieka tylko 'Jeden' wie. Niech tak zostanie. Żadnych żalów, żadnych skarg, żył na maxa. Teraz czas na Nowe Życie.

Bywaj Przyjacielu. 

komentarzy: 14Niedziela, 20 stycznia 2008, 22:02

Hołowczyc, Evo VIII, dym i pleb - wygrzebane vol.02

Hołowczyc. Nazwisko wam bardziej znane niż mi, nikomu nie trzeba przedstawiać. Jeżeli się nie mylę to jesteście jednymi z pierwszych osób które obejrzą to video. (Nie jestem autorem tego filmiku, aczkolwiek byłem, wino piłem, fajki paliłem, a o tańcach, hulankach i swawoli ani mru mru).

Właściciel popularnego klubu Accent Cafe gościł Krzysztofa Hołowczyca w 2004 podczase jego wizyty w śtanach. Głos poszedł że pokręci kółkiem Mitsu Evo VIII jakiegoś kolesia, który nawet nie ma pojęcia jak tym się jeździ, na parkingu restauracji. Było kilku lokalnych pseudo-reporterów i fotografiarzy aby uwiecznić ten wiekopomny momencik spragnionej wrażeń motoryzacyjnych Polonii.


Nie wiem cóż można sądzić o tym filmiku, ale zostawiam to dla was do oceny. Jak sami usłyszycie jakość dźwięku jest słaba, iloraz inteligencji niski, poziom zachwytu wysoki. Wszystko ładnie skwitowane na końcu filmiku przez głos płci przeciwnej. A Pan Krzysztof? Skromny i spokojny, okiełznany z tematem. Przyszedł, pokazał, zjadł i pojechał. Młodzież miała ubaw, guma się paliła i małe widowisko było.

Jednym zdaniem podsumowała jedna za osób: Ale zamieszał!

 

A ja tak się dzisiaj popisywałem... Pana z samego rana. Co się dzieje!? To już czwarta guma jaką złapałem w przeciągu roku. Kurcze. Do pracy jechałem dosyć szybko dzisiaj i przy 90mph (około 140kmh) nagle coś mnie zwolniło. Okropny hałas, przez sekundę myślałem że rura wydechowa mi odpadła. No ale spokojnie zjechałem na pobocze i koło zmieniłem. 13 minut. Nie rekord, ale do pracy na czas zdążyłem. Chołowczyc pewnie zmieniłby w 13 sekund :]

Żeby nie było ponuro, zostawiam was z tym lepszym nastrojowo pic'kiem.

komentarzy: 25Czwartek, 17 stycznia 2008, 23:57

Maluch w USA - z serii: wygrzebane vol.01

Od czasu do czasu, a na pewno często, tym bardziej na pewno a i czasami bardzo będę grzebał w przeszłości. Nadam tematowi tytuł: "Wygrzebane" i walne na blogu takie wykopaliska z moich CD. Będzie to totalnie nie przewidziane. Zaczynam:

Firma blacharska w Chicago, Auto Progres sprowadziła sobie dawno temu z [UWAGA!] Polski do USA Fiata 126 tak dla reklamy. Och, jaka to reklama! Seryjnie! Autko przynajmniej robiło wrażenie takiego pudełka klocków Lego które kupujesz na internecie i składasz w garażu. U polaków to wzbudza sentymenty i lekki grymas na twarzy, amerykanom to się kojarzy z kosiarko do trawy. Gdzie poniosło tego malucha po świecie.

USA tak strasznie pędzi za oszczędnymi w eksploatacji autami, a my, Polacy, już to robiliśmy w latach siedemdziesiątych .

Zdjęcie zrobiłem tutaj 22 sierpnia 2002 aparatem Kodak LS443.

komentarzy: 25Środa, 16 stycznia 2008, 22:11

Gundam, nowe modele i 40 rozbójników

Zacznę o 'rozbójnikach' :)

Nasza firma raz na jakiś czas organizuje "w ramach krzewienia propagandy od młodego" takie szkółki, zwane "kids clinics". Uczą dzieci jak operować młotkiem, bo oni takie rzeczy to tylko w telewizji widzą. Nie do pomyślenia w Polsce, co nie?

Zawsze z naszej firmy jest osoba opiekująca się takim małym stadem, ale tym razem zawaliła. Zaszczyt przypadł oczywiście komu? Yours truly. Lubie dzieci, ale nie 40! Dzieci ogólnie przewinęło się ponad 40 w przeciągu dwóch godzin. Po całej tej imprezie byłem bardziej zmęczony niż koń z wozem węgla po całym dniu pracy.

Dodam tylko że reklama sięgnęła tak daleko że auta oczywiście były sponsorowane przez firmę GMC. Logo, insygnia, wszystko na nich było...

A tutaj jedno minutowa namiastka: wiem że nigdy w życiu nie mógłbym być nauczycielem. Ci ludzie muszą mieć stalowe nerwy.

 



♦♦♦
 
 

Dzisiaj przyszło następne [małe] zamówienie modeli Gundam. W ten weekend możecie spodziewać się tych oto modeli BANDAI:

  • 1/60 GN-001 MS Gundam EXIA, Gundam 00
  • 1/100 MG XM-X1 Crossbone Gundam X-1 Full Cloth
  • 1/100 ZGMF-X56S/ß Sword Impulse Gundam Seed Destiny No.05
  • 1/100 FX-550 SkyGrasper + AQM/E-XO1 Aile Striker Gundam Seed

Wystawiam Sword Impulse Gundam w skali 1/100 bo te wystawione już na allegro w skali 1/144 dostałem przez pomyłkę. Ktoś się pomylił w magazynie. Ale dystrybutor szybciutko przeprosił za pomyłkę i wysłał to co powinno być. [taki serwis to mi się podoba!]

Teraz pozostaje mi tylko zabrać się za robienie zdjęć i opisów. Jak zwykle możecie się spodziewać ode mnie dokładnego opisu i zdjęć.

A ja wybiorę się ze znajomymi na zasłużony odpoczynek i dobre pifko. Narka!

komentarzy: 21Wtorek, 15 stycznia 2008, 21:07

80 POZYTYW!

Ding x 80!

Dzisiaj na allegro stuknęła mi osiemdziesiątka! Przyznam, że to mały wynik komentarzy ale ciężko na ten numerek się pracowało. Dziękuję wszystkim obecnym, przeszłym i przyszłym Allegrowiczom za zakupy w NintendoPassion!

komentarzy: 20Poniedziałek, 14 stycznia 2008, 05:24

2 dolary na szczęście

W USA jest taki zwyczaj obdarowywania znajomych którzy otwierają swój pierwszy biznes banknotami dwu dolarowymi. Oprawiasz w ramkę i dumnie wieszasz na ścianie w nowym miejscu pracy. Musze tylko jeszcze kupić ładną ramkę i oprawić.

Mam głęboką nadzieję na to że wszystko się pomyślnie rozwiąże, problemy z mBankiem się skończą i Allegro zacznie kwitnąć.

A w następnym poście: Ja, 40 rozbójników, hałas i młoteczki... 

komentarzy: 6Niedziela, 13 stycznia 2008, 02:52

Początek roku 2008

No to od początku ...

Nowy rok planowaliśmy razem z Panią X i znajomymi. Po 'rozkładzie' na części pierwsze naszej znajomości wszystko runęło w gruz. Spędziliśmy go w gronie miłej rodzinki. Jej rodzina jest polsko-włoska tak więc przez cały czas rozmawialiśmy pół po polsku i pół po angielsku. Miałem dużą ochotę dać sobie w banię, ale niestety zjadłem więcej niż wypiłem. Nóżki się lekko chwiały. Nie prowadziłem auta, ale nabrałem dobrego humoru. Postanowiłem wejść w nowy rok z pozytywnym nastawieniem na nadchodzące mnie doświadczenia. Było trochę Jacka Danielsa i dobrej polskiej szynki z jakimś okrutnie ostrym serem. He he, paliło w gębę ale był tak dobry że nie moglem przestać jeść.

Czyli rok rozpoczął się w miłej i spokojnej atmosferze. Pani X i ja postawiliśmy dobre twarze do złej gry i cały czas udawaliśmy że wszystko jest OK. Po co się niepotrzebnie denerwować.

Na święta otrzymałem ciężki zegarek Fossil, kurtkę Fossil, bluzę grubą i coś tam jeszcze. Ciekawe bo nie nosiłem zegarka od ponad dziesięciu lat. Busola jednak tak mi się spodobała że noszę ją teraz cały czas. Pani X dostała ode mnie bieliznę, koszulę białą "kościelną" i sukienkę z Victoria's Secret. Przyznam że obydwoje jesteśmy zadowoleni z prezentów. :]

Od mojego starszego przyjaciela z pracy, Toma, otrzymałem jednak najlepszy prezent. Książkę!

I tutaj przytoczę to co napisałem wcześniej: "... najciekawsza książka jaką
[dotychczas] przeczytałem."

Nie jestem recenzentem, ale spróbuję. Oto moja skromna recenzja:

♦♦♦

Wtorek, Sierpień 29, 15:16 - 52 mile na południowy zachód od Manhattanu. Rosyjski samolot Aeroflot lot nr 6617 ze 137 pasażerami na pokładzie nagle zbacza z wyznaczonego kursu i kieruje się w stronę swojego nowego i ostatniego celu ... Białego Domu.

... Saddama Hussein nie żyje. Yasser Arafat także. Amerykański prezydent próbuje rozsiać wolność i demokrację na bliskim wschodzie. W trudzie uwikłań i intryg politycznych nowe 'zło' pojawia się na horyzoncie. W Rosji do władzy wspina się nowy i ambitny dyktator. Iran frywolnie powiększa swoje zasoby broni atomowej. Szatan ponownie wychodzi na Świat w postaci przywódców z Moskwy i Teheranu. W tym złomowisku ludzkich tragedii Jon Bennet i Erin McCoy - dwoje doradców międzynarodowych z Białego Domu - nagle stają oko w oko z Ciemnością Potęg Tego Świata aby odpowiedzieć sobie na przeszywające dreszcze pytanie: Czy Świat pędzi w kierunku nadchodzącej Apokalipsy przepowiedzianej przez proroka Ezekiela już ponad dwa i pół tysiąca lat temu?

... Zestrzelenie cywilnego rosyjskiego samolotu pasażerskiego kilkanaście mil od Białego Domu rozpoczęło początek Końca Świata! 

 

Czytając tą książkę w mojej głowie oglądałem najlepszy film jakiego nigdy nie nakręcono. Nie przesadzam.

♦♦♦

W tej książce jest wszystko: miłość, wywiad, kontrwywiad, wiara, morderstwo, tortury, polityka, chciwość, walka muzułmanizmu z chrześcijaństwem, szatan i Bóg. Akcja dzieje się kilka lat w przyszłości. Jeżeli nie czytasz dużo, ale interesują cię powyższe tematy to bardzo gorąco polecam tą książkę tym którzy lubią czytać. Uwaga! Wydanie jest w języku angielskim i nie wiem czy została wydana z jęz. polskim.

A oto kilka ciekawostek z którymi chciałem się z wami podzielić. Znajdziecie je tutaj:

http://joelrosenberg.com/ezekiel.asp

http://www.grazingsheep.com/artp/duch/old/izra1948.htm

http://mesjasz.pun.pl/viewtopic.php?pid=603

♦♦♦

Nasza-Klasa!

Chłopakom z www.nasza-klasa.pl chciałem serdecznie podziękować za to że dzięki nim nawiązałem kontakt po latach z wieloma znajomymi. Bliskimi i dalszymi. To po prostu genialny pomysł i nie będę narzekał że serwery codziennie są obciążone. To mała cena za to co dzięki nim otrzymałem!

Oto zdjęcie jednej z moich koleżanek z liceum z Polski.

 

Piękniejszą od niej są tylko jej serce i charakter.

♦♦♦

Wreszcie otworzyłem konto z Bandai Japan/USA! Pierwsze kroki będą mozolne i trudne ale wiem że na pewno sobie poradzę. Uparty jestem. Cudów nie mogę nikomu obiecać i cen z kapelusza też wyciągać nie będę. Krytyki pewnie będzie sporo ale nie przejmuje się tym bo przynajmniej coś robie w tym kierunku a nie siedzę i biadolę.

 

I tak mam nadzieję że powoli się wszystko ułoży i większość zainteresowanych będzie zadowolona. Zawsze jestem otwarty na porady i tzw. 'konstruktywną krytykę'

 

A na koniec zostawiam was z tym video Daft Punk 'Bodies' które bardzo lubię.

komentarzy: 6Piątek, 11 stycznia 2008, 05:47

Mnóstwo rzeczy się wydarzyło na samym początku roku

Nowy rok 2008 ruszył pełną gębą i nawet na mnie nie zaczekał. Nie ma co. Pani X odeszła, po czym zaraz miała stłuczkę auta co dalej skomplikowało sprawę. Na święta sprezentowała mi kilka pięknych rzeczy. Zdążyłem przeczytać jak dotąd najciekawszą książkę w życiu. Założyłem konto w Japonii z firmą Bandai i już na moim sklepie jest kilka ciekawych modeli Gundam. Założyłem konto w www.nasza-klasa.pl i natychmiast odnalazłem masę znajomych. Spłaciłem (prawie) raty na mojego staruszka, itp itp.

Zdążyłem zdobyć kilku znajomych na moim gramsajcie, dzięki czemu muszę was skierować do poprzedniego mojego postu:

http://ja.gram.pl/NintendoPassion/27

Z racji że jest was dużo i czasem mogę nie zauważyć ze macie nowe posty na blogach dajcie mi znać na GG lub mailem a odwdzięczę się na 100%. Szacunek działa w obie strony, ale trzeba na niego zapracować.

Dla fanów modeli Gundam założyłem nowy temat:

http://forum.gram.pl/forum_post.asp?tid=32331#u_1

 

 

Obserwujcie i zaglądajcie bo będzie już wkrótce kilka ciekawych rzeczy z którymi chce się z wami podzielić.

komentarzy: 9Wtorek, 08 stycznia 2008, 14:01

follow me




EMAIL ME

Ostatnio gram w

Tytuł gryPo sieci?Ukończona?

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4402 dni

Moich wejść na gram.pl: 11 634 (#543)

Napisanych postów i komentarzy: 2 571 (#462)

Napisanych recenzji: 1 (#46)

Wpisów na blogu: 386 (#21)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 115 638 (#4)

Archiwum wpisów

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl