avatar

PrincessPeach Użytkownik gram.pl (Obywatel) ja.gram.pl/PrincessPeach

Mój blog (ostatnie wpisy) rss

Refleksje hipokryty

życie, Wolnośc, social media

(oryginalny tytuł: Wolność v Uzależnienie)

Minęły lata...od ostatniego wpisu. Minął czas, kiedy to wydarzyło się tak wiele.. głównie dobrego.

To zapewne nie przypadek ( bo nie jestem do nich przekonana), że tu ponownie trafiłam, a jestem tu tylko dlatego, że jestem "uwięziona" w domu z powodu wirusa i staram się odpocząć i nie pracować.

Jakie to trudne: nie móc pracować, aby odpocząć fizycznie, umysłowo i emocjonalnie.
Wykorzystuję więc czas na dobrą lekturę ( dokończenie rozpoczętych rozdziałów książek), na dobrą muzykę, czy po prostu... sen.

Jest też tak, że jeśli mam więcej wolnego czasu niż przeciętnie, to dopadają mnie różne refleksje, wnioski, przemyślenia.
Doświadczam ostatnio skutków ery Internetu, już nie mobilności, a reaktywnej komunikacji. I o tym dziś będzie parę słów.
Pamiętam czasy, kiedy aby móc umówić się ze znajomymi dzwoniło się na telefon stacjonarny, a w rzeczywistości podczas osobistych spotkań, umawiano się na kolejne spotkanie.
Pamiętam też czasy, kiedy móc podzielić się z kimś swoimi przemyśleniami wysyłano do siebie listy, pisano pamiętniki...używano do tego papieru i długopisu.

Dziś mając do wyboru zdobycze technologi, wybór pada na social media, email, sms, twitter ...smarty, ipady, pady, i innego typu narzędzia.
Dziś aby móc się dowiedzieć co słychać u znajomych "śledzi" się ich wpisy na blogach, e-tablicach...

Bez emocji, bez rozmowy, bez pytań... po prostu zdania oznajmujące, komentarze potwierdzające...

Jestem wolnym człowiekiem! Mogę się zgodzić na poddanie się tej modzie...a może raczej normalności, albo mogę się nie zgodzić!
Jednym z moich wyborów było podzielenie się ze znajomymi stanowiskiem, iż utworzenie wydarzenia na e-tablicy o zbliżającej się imprezie nie jest dla mnie oczywiste.
Potrzebuję interakcji, rozmowy, pytań...

Doszło do tego, że o życiu najbliższych dowiaduję się z ..Internetu ( bez względu na formę wpisów).

To moje refleksje dopadły mnie i uświadomiły mi, że nie chcę tak żyć! Nie zgadzam się na to.
To żadna sztuka napisać, że się było tu i tu, że się zrobiło to i to, nie mając przed sobą drugiego człowieka z którym można porozmawiać, podyskutować.

Refleksje hipokryty...tak, to właściwy tytuł, bo bez względu na to czy się zgadzam na tę formę komunikacji, to mimo wszystko tu jestem, piszę maile, piszę smsy, czytam social media.
Jeśli nie czytam, to nic nie wiem o ludziach mi bliskich, jestem po prostu "do tyłu".

Gdzie jest zatem granica? Dlaczego ten wpis jest tu, a nie w papierowym pamiętniku? Czy to oznacza, że potrzebuję akceptacji? Czy mam potrzebę przekonania, że ktoś to przeczyta, podczas gdy prywatny pamiętnik będzie tylko dla mnie?

Na koniec trudny wniosek: kiedyś ograniczeniem wolności było wypowiadanie swojego zdania. Nie oceniano nikogo, niczego...po prostu nie wolno było wyrażać swojego zdania na żaden temat dotyczący wolności myślenia.

Dziś mamy takie nieograniczone możliwości wyrażania swojej opinii, a boimy się tego. Dlaczego? Czyżby z powodu obawy przed utratą akceptacji? A może dlatego, że jak owieczki idące na rzeź, zgadzamy się z większością?

Nie boję się dziś tego napisać - że chwilami zachowuję się jak tchórz, który boi się zapytać: "Ale dlaczego?", "Nie wiem - porozmawiajmy o tym?"

W głowach wielu czytających pojawi się pytanie: " No i? Co w związku z tym? Skoro nie chcesz, to nie pisz i tyle"

I cały ten wpis jest hipokryzją...bo podświadomie będę sprawdzać email, czy dostałam komentarz.

komentarzy: 13Wtorek, 29 stycznia 2013, 09:46

Krótki wpis w międzyczasie :)

blogi, pasje

Dopadła mnie pewna refleksja po przeczytaniu wpisu Trenth'a Myśl dotyczy roli blogów, pamiętników, reportaży, a nawet wspomnianych tu dziennikarzy.

Niekiedy blogi ukierunkowują mnie jeśli chodzi o zwiedzanie, czytanie nowej książki, zastanowienie się nad ważnym tematem.

To swojego rodzaju podpowiedź: takie google w googlach ;)

Wystarczy mi tylko hasło usłyszane w TV, przeczytane w gazecie, na waszych blogach, komentarzach, forach w serwisach społecznościowych - i zaraz potem zaczynam działać w danym temacie. Może robię coś inaczej, na swój sposób, ale inspiracja jest inspiracją.

Przykład: Niedziela 8 rano, program krajoznawczy o podkarpackich ogrodach, zasłyszane hasło klucz: Łańcut. Działanie: wsiadamy do samochodu i jedziemy.

Poczytać można na: Skarletta

A Wy? Czy zarażacie się pasją innych osób i wdrażacie to w swoim życiu? Czy może korzystacie z blogów, by wylać z siebie, to co siedzi w środku? :) Jaki wg Was jest sens pisania blogów?

komentarzy: 24Niedziela, 08 sierpnia 2010, 16:55

Alchemia

Podświadomość, incepcja, alchemia

Żałuję, że zaraz po powrocie z kina nie napisałam tego co czułam i myślałam, po obejrzeniu Incepcji. Nie będę pisać o czym jest film, bo zapewne są jeszcze tacy, co nie obejrzeli, a warto.

Film wywołał we mnie pewne refleksje.

"Raz zaszczepiona idea, jest jak wirus, albo wykreuje człowieka, albo go zniszczy" - miał powiedzieć główny bohater filmu.

Dodaje również, że aby coś na trwałe pozostało w podświadomości człowieka, a potem weszło w życie,  to musi być "wpojone" jako myśl/idea pozytywna. Musi temu towarzyszyć gama uczuć pozytywnych.

Ja pójdę dalej...

Cokolwiek wgramy w nasz mózg, pozotanie tam. Zatem od nas zależy jakie tą będą myśli.

Przykład: W dzieciństwie mama mówi do małego dziecka: nie dotykaj się do ognia.

Ale maluch nie wie jeszcze co to ogień, i aby poznać czego ma nie robić, dotyka ognia w celach poznawczych.

I znów cytat z filmu:

"Nie myśl teraz o różowym słoniu" - i co każdy z nas robi?

Najpier wyobraża sobie różowego słonia, po to by go zanegować w umyśle. A i tak pomyśleliśmy o tym kolorowym słoniku :)

Idąc dalej, bardzie kontrowersyjnie...

Myśląc o czymś uparcie, mówiąc o tym, kreujemy swoją rzeczywistość. Po prostu przyciągamy, to o czym myślimy.

Sama tego doświadczam i świadomie kieruję swoimi myślami.

Wejście w podświadomość przez sen... coś w tym jest.



komentarzy: 14Poniedziałek, 02 sierpnia 2010, 21:22

« starsze wpisy

 

 

Ankieta

Bądź ze mną na Twitterze


Więcej o mnie

Krótko o mnie:Miało być: długie szczupłe nogi, długie kręcone włosy... ale będzie: zasadnicza, zakręcona, zwariowana, zawsze optymistka ...

Moje tagi:optymizm, princess peach, skarletta

Obecny stan:

Posiadany sprzęt:Facet

Ulubione...

Gry: Counter - Strike

Muzyka: SDM

Filmy: 12 gniewnych ludzi

Książki: Sekret

Seriale/programy TV: Dom, Kuchnia +

Gazety/pisma: National Geographic Traveler

Ostatnie odwiedziny

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 3210 dni

Moich wejść na gram.pl: 156 (#4257)

Napisanych postów i komentarzy: 1 (#1919)

Napisanych recenzji: 0

Wpisów na blogu: 7 (#225)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 1 941 (#755)

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl