avatar

Orish Użytkownik gram.pl (Robotnik) ja.gram.pl/Orish

Mój blog (ostatnie wpisy) rss

Dlaczego nie potrafimy walczyć?

Prawie dwa lata minęły od mojego pierwszego i (do tej pory) ostatniego wpisu. Szczerze mówąc, nie sądziłem, że jeszcze przyjdzie mi coś tutaj napisać. Wprawdzie wielokrotnie nachodziły mnie myśli, żeby znaleźć sobie bardziej osobiste miejsce w sieci, ale za każdym razem rezygnowałem, bo wiedziałem, że nie starczy mi motywacji. Teraz jednak ponownie przywiało mnie na gramsajty (a powód na pewno niektórzy z Was wkrótce poznają ;) ), a skoro już kiedyś zacząłem tu skrobać, to czemu nie zrobić tego ponownie?

Cóż, niewiele się zmieniło przez te dwa lata, w kontekście mojego poprzedniego wpisu. Branża cRPG nadal znajduje się kryzysie, a ja nadal z utęsknieniem wyczekuję, kiedy powrócą czasy Baldurów i innych znakomitych tytułów. Zmienił się jednak mój punkt widzenia. Może to się wydać Wam dziwne, ale - z racji kierunku studiów, jaki wybrałem. Teraz na pewne sprawy patrzę zupełnie inaczej, jak również bardzo żałuję, że w liceum nie omawia się większej ilości zagadnień związanych z ekonomią, na której przecież opiera się nasz cały świat, a miast tego jakieś bzdety (choć zazwyczaj stoję na stanowisku, że wszystko to jest bardzo ważne i jestem zdecydowanym przeciwnikiem bardziej pogłębionego ukierunkowania profili). Inaczej patrzę też na sytuację w branży cRPG. Można powiedzieć nawet, że w dużej mierze rozumiem twórców gier, że tworzą tak, jak tworzą. Oczywiście całkowicie ich nie rozgrzeszam, ale coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że lwią część winy ponosimy my - gracze.

Prawda jest taka, że żyjemy w realiach rynku konsumenta, w których to producent musi zabiegać o to, aby pozyskać klientów. Rynek cRPG może i jakoś bardzo konkurencyjny nie jest, ale to nadal od nas zależy, czy kupimy dany produktu, czy nie, a twórcy muszą ostro walczyć, abyśmy wybrali tę pierwszą opcję. Niestety, z naszej winy ta walka nie odbywa się na poziomie jakościowym, a ogromne znaczenie ma promocja. Okej, to że jesteśmy podatni na różne formy reklamy jest faktem i tego zwyczajnie nie da się zmienić, bo zawsze marketingowcy będą posiadali większą wiedzę o naszych zachowaniach niż my sami. Jest jednak też drugi powód - sami umniejszamy znaczenie jakości. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że gra, którą otrzymujemy jest daleka od doskonałości i wiele jej brakuje do najlepszych, a mimo to chwalimy je. Wiem, że nie wszyscy. Ale naprawdę wiele tych osób, które innym razem piszą o degeneracji gatunku. Szlag mnie trafia, jak widzę takiego recenzenta, który jednemu z ostatnich tytułów (nieważne któremu - ważne, że niezasłużenie) wystawia 9 czy 10 na 10, podczas gdy takie same oceny widnieją na pudełkach Baldurów (z przewagą dziewiątek). To nie tylko kwestia recenzji i ocen. W jednym z tematów na pewnym forum, który dotyczył spekulacji na temat nadchodzącego sequela pewnej gry, ci "fani cRPG" pisali, że chcą nowych broni, czarów, większych możliwości rozwoju postaci, podczas gdy w innych z całą pewnością stwierdzali, że świetny erpeg to to nie jest. No i później otrzymujemy grę, w której jest pełno broni, czarów i reszty stuffu, tylko co to ma wspólnego z RPG?

To od nas zależy, czy dany produkt kupimy, czy nie. Od nas zależy, czy gra się sprzeda, a producent i wydawca osiągną z tego tytułu zyski i jakie one będą. Pamiętajmy o tym, że gry są tworzone przez firmy, a podstawowym celem każdej firmy jest maksymalizacja zysku. Środkiem jest zrobienie gry, która się sprzeda. To, czy będzie to równoznaczne ze zrobieniem dobrej gry, zależy od graczy - od tego, czy będą kupowali dobre produkcje. Zadbajmy o to, aby tak było. To jest moja osobista misja i to jest też misja Twierdzy Insimilion, której jestem właścicielem. Wierzę, że w świecie, którym rządzą media, wykreowanie popularnego, zaufanego i rzetelnego serwisu oraz świadomej społeczności fanów cRPG jest najlepszą drogą do poprawy sytuacji w branży. Jeśli będziemy w stanie wskazać dobre tytuły i zachęcić do zagrania w nie oraz zniechęcić do kupna tych złych, będziemy mogli choć w niewielkim stopniu zbliżyć się tego, by warto było tworzyć dobre gry RPG. Nie siedźmy biernie - walczmy.

Yes, we can.

komentarzy: 21Piątek, 24 kwietnia 2009, 12:22

Zanudzanie mode on

Nie wiem, po co założyłem tego gramsajta. Chyba z nudów. Chociaż ostatnio na nie raczej nie cierpię, jutro rozpoczynają się matury, a i na Insimilionie trochę roboty jest. Być może też po prostu z chęci nudzenia innych. A może... zresztą nieważne. Tamtych z TVN24 to chyba przymuszają do pisania własnych blogów, a ja tu piszę z własnej woli. Przynajmniej tyle...

Trudno - przystępuję do nudzenia. Jestem miłośnikiem wszelkich cRPG w klimatach fantasy, jestem nawet władcą strony o tej tematyce. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w cRPGa nie grałem od ohohoho, a może i dłużej. Kilka miesięcy temu przeszedłem Gothica 3. Może to nie tak dawno, ale wystarczy postawić nieco inne pytanie, np. "kiedy ostatnio grałem w porządnego cRPGa", odpowiedź musiałaby być zgoła odmienna. Powoli ogarnia mnie zwątpienie. Nie chce mi się po raz kolejny podchodzić do Baldurów czy pierwszego Gothica, "to już było". Potrzeba świeżości, ale mam wrażenie, że z każdym nowym wydawanym rolplayem wpuszczony zostaje raczej aromat zgnilizny. Brakuje światełka w tunelu, za którym możnaby iść do przodu, zamiast tego jestem bombardowany przez masę tytułów gier RPG z dopiskiem "action". Na ten przykład wczoraj zapowiedziany został kolejny aRPG, Winterheart's Guild. Czy naprawdę producenci aż tak bardzo cierpią na brak wyobraźni? Naprawdę są tak upośledzeni, że muszą skrywać to litrami krwi przelewanej w ich grach? Nie jest to dla mnie zrozumiałe. Mam jednak nadzieję, że zmierzch prawdziwych, fabularnych cRPG jeszcze nie nadszedł i już niedługo dojdą do głosu ci, którzy tak jak ja z tęsknotą wyczekują na powrót czasów Planescape: Torment, Baldur's Gate i innych gier, które najpełniej realizują skrót, jakim jest określany gatunek, do których należą.

komentarzy: 9Czwartek, 03 maja 2007, 00:51

Więcej o mnie

Krótko o mnie:Półkrasnolud, syn Bruenora Bruthara, przybrany syn Ahelora Shanlena :P Trafił na Insimilion, gdzie po roku został władcą twierdzy. A po polskiemu, to miłośnik cRPG i reenactingu, władca Twierdzy Insimilion.

Moje tagi:crpg, ekonomia, fantasy, insimilion, seo

Urodziny:za 327 dni (7 października 1988)

Moje motto:"Odważny wojownik nie traci nadziei" - Drizzt Do'Urden

Obecny stan:pfff...

Posiadany sprzęt:PC

Namiary na mnie

www: http://www.insimilion.pl, e-mail: orish(at)iml.pl, GG: 4992744, Google Talk: orish.lg

Ostatnio gram w

Tytuł gryPo sieci?Ukończona?

Moi znajomi

pokaż wszystkich znajomych: 12

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4457 dni

Moich wejść na gram.pl: 1 055 (#3391)

Napisanych postów i komentarzy: 14 (#1906)

Napisanych recenzji: 0

Wpisów na blogu: 2 (#230)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 1 170 (#1072)

Ostatnie odwiedziny

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl