avatar

Michapod Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/Michapod

HOT NEWS - Wieści z kraju i świata

Trwa rozdawanie kluczy (Steam) do zamkniętej bety gry Loadout (na chwilę obecną 7 kwietnia godz 13:00 zostało tylko 380 kuczy)

http://www.alienwarearena.com/giveaway/loadout-closed-beta-key-giveaway/ 

Mój blog (ostatnie wpisy) rss

Krótko i na temat #3 : Dlaczego nie zakochałem się w GTA V

GTA V, rockstar, xbox 360, ps 3

 UWAGA: Zaznaczam że intencją powyższego tekstu nie jest hejtowanie gry a raczej zachęcenie do swego rodzaju refleksji, wysłanie impulsu do dyskusji .


0

  Myślałem nad tym wpisem już kilka dni, czy w ogóle jest sens go popełnić i nawet w chwili publikacji nie jestem pewien. Dzięki uprzejmości mego dobrego znajomego mogłem na jego PS 3 zobaczyć to "cudo" obecnej generacji konsol na własne oczy i trochę je ograć. Po spędzeniu jednego wieczoru (ponad 5 godzin) z najmłodszym dzieckiem Rockstara nasuwa mi się tylko jeno pytanie. Dlaczego?

 

czytaj...

komentarzy: 8Sobota, 21 września 2013, 08:29

Quo Vadis RPG - część 4: Wolność i swoboda czyli RPG wg Bethesda Game Studios

Bethesda Softworks, the elder scrolls, Skyrim, Oblivion, Morrowind

0

Czwarta część cyklu, w której na warsztat biorę kolejne uznane studio tym razem amerykańskie a mowa oczywiście o Bethesda Softworks ojcach Tarmiel. Obecnie sprawują oni piecze nad dwoma wielkimi markami, jeśli chodzi o komputerowe RPG, czyli serią The Elders Scrolls i Fallout, pierwsza seria jest ich autorskim dziełem, do drugiej nabyli prawa po upadającym Interplay. W tym artykule postaram się o analizę koncepcji, wizji RPG tylko i wyłącznie opierając się na serii Starszych Zwojów, jako iż Fallout pomimo wielu zmian nadal trzyma się ścieżki wyznaczonej dawno temu przez Black Isle Studios. Większość elementów kanonicznych dla serii zachowano lub w niewielki sposób zmodyfikowano i jest to temat na osobny materiał, (choć analiza samej serii nie pasuje do koncepcji cyklu Quo Vadis RPG to może warto pomyśleć o jakimś spin-offie).

czytaj...

komentarzy: 2Niedziela, 07 kwietnia 2013, 12:55

SZKIEŁKO I OKO #1: Recenzja - Alan Wake (PC)

Recenzja Alan Wake, Alan Wake, Remedy

0

Tym wpisem staram się wejść w dziewicze strefy recenzowania gier, jednakże chcę już na początku zaznaczyć, iż moje recenzje nie będą zawierały ani filmików z gameplayem ani nawet screenów z rozgrywki, gdyż materiały te są ogólnodostępne. Wynika to z koncepcji mojego bloga, na którym staram się ograniczać grafiki najważniejsze jest tu słowo pisane tak było, jest i pozostanie, mimo że zdaję sobie sprawę, że wiele osób to odrzuci. Ale proszę was dajcie mi szansę.

 

czytaj...

komentarzy: 1Piątek, 05 kwietnia 2013, 12:47

Quo Vadis RPG - część 3: Przerost formy nad treścią czyli RPG wg BioWare

BioWare, Mass Effect, dragon age, Baldurs Gate, cRPG

2

Kolejna część skupia się na konkretnym studiu deweloperskim, które ma na tyle duże znaczenie w branży, iż w pewien sposób kreuje kształt gatunku komputerowego RPG. Oczywiście mowa o kanadyjskim studiu BioWare założonym w 1995 roku, prawdziwa legenda w branży odpowiedzialna za takie tytuły jak Baldur’s Gate czy Knights of the Old Republic. Niestety w roku 2003 firma zachwyciła się konsolami efektem, czego było spłodzenie gier Knights of the Old Republic i Jade Empire na pierwszego Xboxa. Drugi tytuł okazał się być preludium do współczesnej koncepcji erpega według kanadyjczyków.

  Osobiście uważam BioWare za studio, które żyje już tylko swą legendą i popadło w swego rodzaju narcyzm. Przykładem tego może być ignorancja, jaką przejawiają szefowie studia w stosunku do fanów, mam na myśli wybryki na metacritic czy tłumaczenia, iż wszystko, co złe w ich dziełach wynika z faktu, iż słuchali głosu społeczności.

Zaczynajmy od początku analizę koncepcji Kanadyjczyków.  Prawdziwy roleplay to historia osadzona w pewnym świecie i tu leży największa obecnie potęgą i słabość tego studia i nie są to historie a właśnie świat potrafią je świetnie kreować, czy to Zapomniane krainy (Baldur’s Gate, Neverwinter Nights) czy galaktyka (seria Mass Effect) czy też Thedas (seria Dragon Age). Jak przystało na rasowe RPG światy te są niesamowicie wręcz rozbudowane, rozciągają się znacznie dalej poza miejsca, które poznajemy podczas gry, posiadają dość złożoną historię i sieć istniejących relacji i zależności. Skupiając się na obecnie eksploatowanych można także wskazać ich dużą oryginalność twórcy, co w mojej ocenie jest rewelacyjne starają się unikać bezpośredniego czerpania z istniejących już kanonów. Pisałem wcześniej o potędze i słabości a ta przejawia się niestety w marnotrawieniu potencjału tych krain gdyż serwuje się nam raptem niewielki wycinek tego, co wymyślono a reszta pozostaje skondensowana w lakonicznych wpisach ukrytych gdzieś w menu. Ok, niektórzy mogą stwierdzić, że o to chodzi w RPG żeby część świata stworzyć sobie na podstawie tych opisów w głowie, ale mnie osobiście to jakoś nie chwyta.

Opowieść kolejny ważny element gry i tu nigdy mnie BioWare nie powaliło wszystkie fabuły opierają się na jednym schemacie, bohater ze swoją drużyną wbrew wszystkiemu ratuje świat i przy czym jest to tak wymienne, że nawet przenosząc historię Sheparda do Fereldenu i stawiając przeciw mrocznym pomiotom dalej trzymałoby się to kupy. Seria Mass Effect to bardzo dobry przykład, pierwsza część pomimo fabuły płytkiej a nawet sztampowej jakoś potrafiła mnie przyciągnąć, dwójkę pomimo pogłębienia charakterów postaci wprowadzenia iście filmowej narracji już męczyłem a trojki nawet nie potrafiłem wymęczyć i co gorsza tego nie żałuję. Jedynym patentem, którym BioWare mnie kupił to pomysł na snucie opowieści w Dragon Age II, gdzie fabuła (jedna z lepszych od kanadyjczyków) została poprowadzona w formie retrospekcji jednej z postaci szkoda, że to jedyna godna uwagi rzecz w tej grze.        

Mechanika, element zdający się być kluczowym w grach fabularnych, bo nawet bardzo ciekawa historia rozgrywająca się w zachwycającym otoczeniu zginie, jeśli nie da się jej poznać. W tym momencie pojawia się dla mnie zupełnie niezrozumiała, a wręcz szokująca decyzja BioWare o uproszczeniu/automatyzowaniu większości mechanizmów od walki poprzez rozwój postaci, zarządzanie ekwipunkiem na typowo erpegowych obliczeniach kończąc. Efektem tych zabiegów, a właściwie ofiarą jest przytaczany już wielokrotnie Mass Effect, który ze średni rozbudowanego cRPG przepoczwarzył się w średnio dopracowanego shootera TPP i niech nikt mi nie mówi, że jest inaczej. Próbą powrotu do korzeni miał być Dragon Age: Początek udało się to całkiem nieźle jednak jego sequel już został częściowo wykastrowany, co nie obyło się bez szkody dla niego. Twórcy oczywiście mają dla tego odpowiednie wytłumaczenie, skupienie uwagi gracza na opowieści, troska o jak najlepszy odbiór czy też przeżycia jej niuansów, niestety, ale mnie to nie przekonuje. Boję się, iż kolejne gry ewoluujące według tych reguł będą przechodzić się same a rola gracza zostanie ograniczona do naciskania dwóch przycisków, co jakiś czas.

Podsumowując jak można zdefiniować współczesnego cRPGa od BioWare, bardzo prosto jest to tytuł udający coś zupełnie innego od tego, czym naprawdę jest. Historia zbudowana bardziej na modle hollywoodzkiej superprodukcji niż gry, osadzona w niewielkim wycinku bardzo fascynującego świata. Złożoność mechaniki ograniczona do minimum, aby gracz mógł bezstresowo podziwiać fabułę a nie przeglądać ekrany wypełnione tekstem i cyferkami. A wszystko to opatrzone dźwięcznym głosem PR powtarzającym jak mantrę: ta gra to arcydzieło zrobiliśmy ją taką jak chciałeś, a jak się nie podoba to miej pretensję tylko do siebie.

 

PS: Kolejny wpis z serii w niedzielę 7.04

 

komentarzy: 19Poniedziałek, 01 kwietnia 2013, 02:44

Krótko i na temat #2: Kickstarter rewolucja w finansowaniu gier niezależnych czy nowy sposób na wyciągnięcie kasy od graczy?

kickstarter, Castle Story, FTL, crowdfunding

0

  Kickstarter rozpoczął funkcjonowanie w 2009 roku, początkowo serwis zajmował się pośrednictwem w zbiorkach na różnorodne projekty. Niezależni twórcy mogli opisać swój pomysł i spróbować zgromadzić zakładaną kwotę pieniędzy. Oczywiście bardzo szybko potencjał serwisu dostrzegli twórcy gier, których pomysły nie miały by szansy na finansowanie przez wydawców. Ubiegły rok okazał się być kulminacyjnym większość prowadzonych zbiórek była właśnie związana z grami, jak oficjalnie podaje serwis za jego pośrednictwem sfinansowano 91,5 tysiąca projektów o łącznej wartości ponad 540 mln USD jest to olbrzymia kwota. Jednak trzeba zaznaczyć, że fenomen Kickstartera mija, (jeśli chodzi o gry), ludzie zdali sobie sprawę ze specyficznego funkcjonowania serwisu, z coraz większą świadomością decydują o wsparciu poszczególnych projektów.

            Serwis okazał się prawdziwym przełomem w kwestii finansowania gier niezależnych wreszcie każdy, kto miał pomysł mógł w stosunkowo łatwy sposób zgromadzić pieniądze na jego realizację. Wystarczyło pokazać, co chcemy zrobić i wyznaczyć kwotę, której potrzebujemy, następnie odczekać kilka tygodni do zakończenia zbiórki i jeśli wyznaczony próg został przekroczony pozostawało zabrać się do pracy. Proste, i co najważniejsze skuteczne jednak tylko od strony twórcy. Niezależnie od tego czy tytuł zostanie wydany czy nie i tak twórca w każdym przypadku zarobi. Takie założenie przyciąga na Kickstartera wielu oszustów, którzy szukają łatwej kasy, pomimo starań administracji serwisu (za coś w końcu dostają prowizję) nie da się wszystkich wyeliminować. Osoby wspierające produkcje są początkowo postrzegane tylko, jako portfel, z którego należy wyciągnąć możliwie najwięcej pieniędzy. Oczywiście twórcy obiecują proporcjonalnie wynagrodzić nasz wkład, jeśli zechcą później te obietnice zrealizować. Tu pojawia się mój najważniejszy zarzut, jaki stawiam wobec tego typu finansowania otóż my wykładamy, inwestujemy pieniądze (w normalnym przypadku określani bylibyśmy mianem producentów) zwrotem naszej inwestycji ma być dobra zabawa z gotowym produktem. Jednakże jak każda inwestycja i ta wiąże się z ryzykiem w tym przypadku ogromnym. Problemem jest to, że nawet wspierając twórcę nie jest on w żaden sposób (poza swym sumieniem) zobowiązany do realizacji projektu, na który zbierał pieniądze. Dobrym przykładem może być gra Castle Story, której twórcy po raz kolejny przesuwają premierę a na forach z nią związanych fani powątpiewają czy tytuł w ogóle wyjdzie z fazy beta. Odrębną kwestią jest wypaczenie idei Kickstartera gdyż zaczęli korzystać z niego także branżowi „giganci” z Peterem Molyneux, Brianem Fargo na czele. Powoduje to dwie niekorzystne sytuacje po pierwsze podniesienie minimalnej ceny z gotową grę (obecnie średnio 15$ - 20$ czyli około 50 - 65 złotych) po drugie wyparcie prawdziwych twórców niezależnych którzy bez Kickstartera nie mieli by najmniejszych szans na stworzenie swej gry.           

            Do tej pory starałem się wskazywać najważniejsze moim zdaniem wady Kickstartera jednakże nie jest tak całkowicie źle. W końcu serwis ten może stworzyć potężną konkurencje dla wielkich koncernów wydawniczych i zmusić je do rozwoju. Drugą oczywista zaletą jest gigantyczny wzrost, jakości tytułów niezależnych, dzięki finansowaniu mogą być zdecydowanie bardziej rozbudowane, a uczestnictwo fundatorów w procesie produkcyjnym (dostęp w fazie beta) pozwala na wyeliminowanie błędów na wczesnym etapie prac oraz pozwala na rozwój gry zgodnie z oczekiwaniami graczy.

            Pomimo wielu moim zdaniem kontrowersyjnych założeń ideę serwisu uważam za słuszną, choć trochę naginaną. Sam Kickstarter także wydaje się przez niektórych nadużywany. Jednak jak do tej pory poza FTL spod skrzydeł serwisu nie wypłynęło wiele ciekawych tytułów. Prawdziwym sprawdzianem będzie koniec tego i początek przyszłego roku, gdy powinny finalizować się zeszłoroczne zbiórki, wtedy też powinniśmy poznać odpowiedź czy Kickstarter przyniósł oczekiwaną rewolucje czy tylko wydoił fanów elektronicznej rozgrywki (warto dodać ze niektórzy przekazali twórcą nawet po kilka tysięcy dolarów. 

 

komentarzy: 0Wtorek, 26 marca 2013, 20:06

Quo Vadis RPG - część 2 : Odrodzenie klasyki

Dungeon& Dragons, Drakensang, The Dark Eye, RPG

0

Kolejny wpis tym razem już odnoszący się do postawionego tematu, rozpoczynam od podejścia klasycznego. Zdecydowałem się na to, ponieważ z jednej strony pokażę, jakie były początki tego gatunku w wydaniu elektronicznym a z drugiej odniosę się do przybliżającego (mogącego nastąpić już w tym roku, a mam szczerą nadzieję, że tak się stanie) renesansu gatunku dzięki Kickstarterowi.

            Podejście klasyczne, stosowane w pierwszych tytułach gatunku RPG wtedy jeszcze określanych raczej mianem gier fabularnych, postaram się krótko aczkolwiek tr3eściwie opisać. Nie mam najmniejszego zamiaru jednak opisywać historii gatunku jego genezy, bo to nie jest celem tego wpisu. Każdy zainteresowany ma już o tym większe lub mniejsze pojęcie a jeśli nie to na pewno potrafi korzystać z google.

            RPG w ujęciu klasycznym miały jeden główny cel, którym było wprowadzenie gracza do wykreowanego świata, opowiedzenie historii, w której kluczową rolę odgrywa bohater prowadzony przez gracza. Poza snuciem opowieści ważnym elementem było odkrywanie przed graczem jego postaci, świata, jego historii, panujących w nim relacji itp. Pierwsze komputerowe gry fabularne opierały się w całości na systemach papierowych (ten najpopularniejszy to Dungeon&Dragons), twórcy na ich podstawie tworzyli światy, w oparciu o ich bestiariusze te światy zapełniali różnymi stworzeniami. Początkowo tworzone proste w konstrukcji tytuły w większości nieposiadające oprawy graficznej, wszystko opisywano tekstowo, następnie tekstom zaczęły towarzyszyć statyczne plansze przedstawiające postać, jakiś niewielki wycinek świata lub przeciwnika. Wszystkie te uproszczenia żeby nie powiedzieć braki wynikały z prozaicznej przyczyny, czyli bardzo małej mocy obliczeniowej ówczesnego sprzętu oraz dużej liczby obliczeń wykonywanych w tle. Dopiero wraz z rozwojem mocy procesorów i pojawienia się akceleratorów graficznych gry te przeszły z klasycznych gier wyobraźni (gdzie cały świat powstawał w głowie grającego, przyznam, że dla mnie ma to jeszcze swój urok) Twórcy zaczęli wizualizować swe wizje świata za pomocą świetnej dwuwymiarowej grafiki (kreatywność niektórych grafików a może lepiej powiedzieć artystów do chwili obecnej potrafi zachwycić, pomimo iż nie są to prace w wysokiej rozdzielczości).        

            Jednakże jak wiadomo grafika (przynajmniej dla fanów gatunku) powinna mieć marginalne znaczenie, ważna jest gameplay a pod tym względem było wybornie. Mechanika tych tytułów zostało przeniesiona żywcem z kart podręczników, w niektórych przypadkach nawet ekrany postaci był stylizowane na papierowe odpowiedniki. Jednocześnie jedna rzecz sprawiła, iż ta mechanika stała się niezwykle przystępna a mianowicie jej częściowe ukrycie przed graczem i zautomatyzowanie. Wszystkie rzuty kośćmi wykonywał za nas komputer następnie sam obliczał uwzględniając wszystkie parametry, wyniki starć, prób perswazji czy kradzieży, podliczał zdobywane doświadczenie. Mimo znacznego zautomatyzowania mechaniki nadal masę czasu trzeba było spędzić na ekranach postaci (gdzieś z boku na kartce rozpisywać sobie warianty rozwoju postaci) dobierać ekwipunek dla drużyny. Zastanawiać się, w jaki sposób przygotować siebie i towarzyszy do wykonania przyjętego właśnie zadania. Dzięki temu gracz mógł skupić się na poznawaniu opowieści a nie na liczeniu zadawanych obrażeń. Jednocześnie wadą były walki, bardzo powolne twardo oparte na regułach matematycznych rozgrywane w systemie turowym, jednakże dające znaczne możliwości taktyczne. Wynika to z faktu, iż walki nie były esencją, główną atrakcją gier z tego gatunku.

            Kluczowym elementem było tu odgrywanie roli, którą powierzyli nam twórcy, interakcja ze światem, głównie z bohaterami niezależnymi, którzy to mieli naprawdę dużo do powiedzenia o sobie, otaczającym ich świecie jego historii. Dzięki min tak naprawdę mogliśmy odkryć świat a nie tak jak obecnie z lakonicznej wręcz biednej informacji wyświetlanej gdzieś z boku ekranu lub w dzienniku, której nawet nie zauważamy. Warto zaznaczyć, że jednak klasyczne podejście nie jest bez wad często problemem jest zbyt silne prowadzenie gracza z rączkę przez opowieść, ograniczenie możliwości odejścia od niej, choć na chwilę, aby zając się zupełnie czymś innym. Niewielka możliwość interakcji ze światem prawdziwego rolepleju, zwyczajnie swobody, dziś w tej kwestii jest podobnie tylko twórcy nauczyli się te ograniczenia lepiej maskować.

            Kończąc pragnę odnieść się do odrodzenia klasycznego ujęcia RPG zawartego w tytule dotyczy to projektów realizowanych dzięki crowdfundingowi, wymienione zostały w poprzednim wpisie z tego cyklu. Pokazuje to, iż jest popyt na produkcje w tej konwencji. Udowadnia to także niesłabnąca popularność gier z serii Drakensang (3 części wydane kolejna w drodze + wersja przeglądarkowa) jest to gra ortodoksyjnie klasyczna oparta na popularnym niemieckim systemie The Dark Eye (Das Schwarze Auge)w przyzwoitej oprawie. 

 

komentarzy: 0Czwartek, 14 marca 2013, 17:35

« starsze wpisy

Ankieta

Najlepsza/ najbardziej oczekiwana gra (PC) z wiosny 2013

  • BioShock: Infinite
    31%7 głosów
  • Crysis 3
    9%2 głosy
  • Dead Space 3
    0 głosów
  • DMC: Devil May Cry
    4%1 głos
  • Sim city
    0 głosów
  • Tomb Raider
    27%6 głosów
  • Inna (gra niezależna tzw. indyk)
    0 głosów
  • Inna
    27%6 głosów

Suma oddanych głosów: 22 

Więcej o mnie

Moje tagi:fotografia cyfrowa, gry - ogólnie, nowinki komputerowe, nowinki techniczne, stealth action

Posiadany sprzęt:PC

Namiary na mnie

e-mail: michapod(at)gmail.com, GG: 8823018 (niska aktywność)

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4022 dni

Moich wejść na gram.pl: 4 287 (#1671)

Napisanych postów i komentarzy: 96 (#1824)

Napisanych recenzji: 0

Wpisów na blogu: 22 (#210)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 600 (#1468)

Moi znajomi

pokaż wszystkich znajomych: 18

Ostatnie odwiedziny

POLECAM

Polecam twórczość i działalność Macieja "Wonzia" Makuły  

Strumienie (praktycznie codziennie o różnych porach) ->  http://pl.twitch.tv/wonziu/new

Tuba PanaCernika (zapis strumieni) -> http://www.youtube.com/strumieniezruczaju

 


Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl