avatar

Meis7er Użytkownik gram.pl (Obywatel) ja.gram.pl/Meis7er

Mój blog (ostatnie wpisy) rss

Chwalmy Słońce !

Dark Souls, From Software, opinia, RPG, Przemyślenia

Niniejszy tekst mówił będzie o grze Dark Souls, produkcji studia From Software z kraju Kwitnącej Wiśni. Racze jednak pominąć nieskończenie wałkowany w branży aspekt, poziomu trudności, o którym słyszał już chyba każdy, a jeśli nie, to zapewne nie interesuje się grami video, bądź nadal gra w WoW'a. Zamiast tego pragne omówić, możliwie, całą resztę czynników, które wpłynęły na moją opinię o wyżej wymienionej produkcji i , które odcisnęły piętno na sposobie postrzegania gier, które będę przechodził w przyszłości, swoisty pryzmat , jaki niegdyś nadał dla mnie, grom legendarny Gothic.

 2

Dark Souls przedstawia losy wybrańca, którego zadaniem jest zrzucenie klątwy nieumarłych, panującej w krainie Bogów – Lordran. Złośliwi mówią, że jest to praktycznie jedyny strzępek fabuły jaki zostaje nam podany w grze, jednakże wystarczy być ciut bardziej dociekliwym, bardziej zaangażowanym w świat gry, aby spostrzec, że grubo się mylą. Twórcy Dark Souls nic, absolutnie nic nie podali nam na tacy, jak to zwykła robić znaczna większość branży. Fabuła podana jest w enigmatycznych dialogach, przerywnikach filmowych, a nawet w opisach przedmiotów. Można ją zglębiać – co polecam, ale nie trzeba. Dalej nie będę zdradzał jej smaczków, ani wysnówał własnych interpretacji, bo nie o tym chciałem dziś pisać. Chciałbym za to zwrócić uwagę na postacie niezależne, które możemy spotkać na drogach swej przygody, a raczej na ich kwestie mówione. Dialogi napisane zostały w specyficznym, średniowiecznym stylu, dubbing dobrany został bezbłędnie , a bijąca z ust naszych rozmówców atmosfera groteski, absurdu przywodzi mi na myśl "Siódmą pieczęć" Igmara Begmana. I ten fakt doskonale powinien zobrazować geniusz umiejętnego wykorzystania NPC'ów do budowania klimatu w grze. Klimatu , który po przez korelacje takich czynników jak właśnie – dialogi (odpowiednio dawkowane), myzyka*, obraz świata przedstawionego jakim jest bogate w Gotyckie budowle, lasy, ruiny, katakumby, a nawet samo piekło – Lordran , oraz specyficzny bestiariusz, staje się ciężki, defetystyczny, ale i na swój sposób czarujący. *Grzechem byłoby wspomnieć o muzyce i nie podkreślić jej wspaniałego artystycznego kunsztu jakim popisał się kompozytor Motoi Sakuraba. Otóż soundtrack Dark Souls jest absolutnym arcydziełem, mogącym wzbudzać przeróżne uczucia w zależności od potrzeby, dającym do zrozumienia w co jesteśmy zamieszani jako grający, a jego motywem przewodnim jest NIEPOKÓJ.

 

2

Grając, czułem się jakbym został wciągnięty do tańca przez jakiegoś kostucha z obrazów Dense Macabre. Nic w tym dziwnego – w końcu temat przewodni Dark Souls to właśnie śmierć, strach przed postępującym zatracaniem się człowieczeńśwta. Lokacje typu "Ash Lake" (screen poniżej) tylko przypominały mi o poetyckiej stronie wizjii twórców i o ogromie tego w czym uczestnicze jako gracz.

 

2

Ciągnąc mój wywód dalej, chciałbym wspomnieć o rozgrywce online w Dark Souls. Otóż, jeśli jesteśmy połączeni z siecią, w każdej chwili "nasz świat" może zostać najechany przez wrogiego nam gracza, który zechce nas unicestwić (Oczywiście jeśli jesteśmy w formie człowieka, a nie nieumarłego, ale nie chciałbym tłumaczyć tu mechaniki świata). Będąc online możemy również przyzywać do pomocy innych graczy, którzy wspolnie z nami będą mierzyć się z potężnym wrogiem. Co więcej , przemierząjac świat gry, będziemy mogli natrafić na "duchy" innych graczy, oraz plamy krwi pozostawione po ich śmierci. W moim przypadku, cała ta sieciowość pozbawiona wszelkich tabelek i zbędnych cyferek tylko pogłębiła moją immersję ze światem gry. Właśnie na takie rozwiązanie czekałem latami zagrywając się w kolejne RPG'i.

 

Dark Souls przypomniało mi jak to jest grać do trzeciej nad ranem i wstawać niewyspanym na własne życzenie. Przypomniało mi, do jakiego stopnia wirtualny świat może wciągnąć, a co nieudawało się w ostatnim czasie niemal żadnej produkcji. Przypomniało lata wczesnej podstawówki w, której zagłębiałem się w świat Gothica bez opamiętania, będącym dla mnie najwyższą poprzeczką. Dark Souls sięgnął tej poprzeczki i dał całkowite growe spełnienie, na które długo było mi dane czekać.

 

 

 

komentarzy: 2Piątek, 10 stycznia 2014, 12:59

Neverwinter MMO - beta

mmo, Neverwinter, D&D, nowinka

Jakiś czas temu rozpoczęły się beta testy znanej RPG'owej marki Neverwinter , od studia Cryptic. Tym razem jednak jest to MMO RPG , aczkolwiek wciąż oparte na systemie Dungeons&Dragons .

Jako ,że sam zamysł wydał mi się bardzo interesujący , to postanowiłem sprawdzić tę produkcję , a oto jak się prezentuje :

 

Bardzo ciekawą kwestią, jest wprowadzenie przez twórców narzędzia pozwalającego na wyedytowanie własnych, autorskich przygód , w które też później inni gracze mogą zagrać oraz ocenić.

Aby sprawdzić "na własnej skórze" - http://nw.perfectworld.com/

komentarzy: 1Poniedziałek, 13 maja 2013, 18:14

Niezobowiązująca jatka - Władca Pierścieni : Wojna na Północy

Luźno, opinia, LotR

Szukając produkcji , której magia i miecz nie była by obca , a nie raczyłem w nią jeszcze zagrać , w ręce wpadło mi pudełeczko z napisem "Władca Pierścieni : Wojna na Północy" . Nie oczekując wiele , grę odpaliłem i przeszedłem. I wiecie co ? Fajnie było.

Władca Pierścieni : Wojna na Północy to gra nastawiona na Co-operacje , jednak nie mogąc się doczekać , aż któryś ze znajomych będzie miał czas pograć - postanowiłem w pojedynkę przemierzać Północną krainę Tolkienowskiego uniwersum. Teoretycznie w pojedynkę , ale o tym poniżej.

Zaczynając rozgrywkę , do wyboru mamy trzy postacie - czarodziejkę elfkę , Krasnoluda "strażnika" , oraz człowieka zwiadowce. Jakże bym mógł oprzeć się uroczej elfce i do tego czarodziejce ?

2

Tak więc po wyborze mojej protagonistki zostałem przeniesiony do niemalże całkowicie liniowego świata gry. Do pomocy w eksterminacji wrogów zostali mi przydzieleni jeszcze dwaj towarzysze - wyżej wspomniany krasnolud i człowiek. W elfie ręce dostałem drewniany kostur i z tymże orężem ruszyłem w bój. Okazało się ,że jako czarodziejka wcale nie muszę miotać w kółko czarami , a mój kij nadaje się również do dekapitacji głów orków i nnych pomiotów Saurona , a nie tylko do naparzania światełkami. W późniejszym etapie rogrywki i rozwinięciu nieco mojego drzewka umiejętności - standardowo za punkty umiejętności , które dostajemy jednak w niecodzienny sposób, wykonując określoną liczbe ciosów krytycznych , bez otrzymywania obrażeń , co daje nam punkty doświadczenia i awansowanie na wyższe poziomy - mogłem również dzierżyć drugi oręż , np. miecz . Dało mi to jeszcze większą frajdę w typowo slasherowym przedzieraniu się przez hordy wrogów dzięki czemu zapomniałem ,że ciągle robię to samo , a fabuła w sumie jest tylko "znośna" .

Nic jednak nie zastąpi możliwości utłuczenia ogromnego trola wspólnie ze znajomymi ( to nie jest to samo co dostajemy w mmo - miałki feeling walki i wciskanie klawiszy od 1 do 0)  , więc po przejściu produkcji soamotnie , raczyłem się nią w co-operacji.

Podswumowując - było przyjemnie i beztrosko. Ot , taka odskocznia od typowych RPG'ów.

 


komentarzy: 3Piątek, 15 marca 2013, 12:23

« starsze wpisy

Więcej o mnie

Moje tagi:felietony, gaming, recenzje, rpg

Namiary na mnie

e-mail: meister696(at)gmail.com, Steam: meissterr

Moi znajomi

pokaż wszystkich znajomych: 11

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 2526 dni

Moich wejść na gram.pl: 591

Napisanych postów i komentarzy: 1 (#1919)

Napisanych recenzji: 0

Wpisów na blogu: 15 (#217)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 613 (#1460)

Ostatnie odwiedziny

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl