avatar

MSPRISON Użytkownik gram.pl (Brygadzista) ja.gram.pl/MSPRISON

Mój blog (ostatnie wpisy) rss

125. Racjonalizm czy Religia ?

Przemyślenia, życie, Racjonalizm, Religia, Pokój na świecie

Witam Serdecznie. Dzisiejszy wpis będzie drugim z cyklu '' życie a człowiek ''. Tym razem poruszę kwestię wyboru, wyboru pomiędzy racjonalizmem a religią. Czy na pewno musimy wybierać ? A może te dwa czynniki warto ze sobą powiązać ? O tym właśnie będzie ten wpis. Zapraszam.

Samo słowo racjonalizm kojarzy się nam z racją bytu. Coś, co ma rację bytu w społeczeństwie, jest zazwyczaj właściwe i prawdziwe, jest określone i się nie zmienia. To, co jest racjonalne, jest namacalne, istnieje, widzimy to. Racjonalizm sprowadza się do argumentów, tych całkowicie niezaprzeczalnych jak i tych, których wiarygodność można podważyć. I tu przechodzimy do konfrontacji.. Racjonalnym podejściem do sprawy w kwestii stworzenia wszechświata jak i samej ziemii jest fakt, że cały ten wszechobecny i niewyobrażalnie ogromny organ powstał z materii, szczepów różnorodnej energii, która utworzyła wszechświat. I nie ważne, czy miał miejsce wielki wybuch, czy może gdzieś w czasoprzestrzeni spotkały się ze sobą dwa skupiska potężnej mocy - faktem jest, że wszechświat powstał w wyniku różnorodnych procesów fizycznych, chemicznych i tym podobnych, słowem - poprzez działanie natury. To wersja mająca rację bytu, bo poparta różnorodnymi badaniami i choć czysto umownymi, to jednak skorymi, by nazwać je swoistymi argumentami...

Jednak chwileczkę, kto powiedział, że otaczający nasz wszechświat powstał w wyniku procesów, które jesteśmy w stanie opisać ? Czy nie mogło być tak, że wszechświat stworzył ktoś nam zupełnie nieznany, posiadający niesamowitą siłę, której nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić ? I tu właśnie zachaczamy o kwestię religii..
W religii rzymsko-katalockiej uznaje się, że to twór, który przybrał nazwę Bóg, stworzył nasz świat, przy czym po zapoznaniu się z lekturą biblii wyraźnie widać, że mowa jest tylko i wyłącznie o ziemii, brak wzmianek o szeroko pojętym wszechświecie. Światem była ziemia i to ziemia była najważniejsza. I obojętnie, czy Bóg tworzył świat sześć dni a siódmego odpoczywał. Każda religia sprowadza się do jednej postaci - Boga.
To właśnie Bóg jest tym najwyższym, kimś, kto sprawuje piecze nad naszą planetą ziemią a być może i wszechświatem. To właśnie on jest panem życia i śmierci. Tylko Bóg może osądzać, żaden śmiertelnik nie może osądzać innego śmiertelnika, takie prawo ma tylko i wyłącznie Bóg. Bóg jest naszym ojcem i musimy wierzyć, że wszystko to, co dzieje się na świecie, jest właściwe - każde działanie ma swój sens, w każdym działaniu Bóg ma jakiś cel - czy to skłaniający ludzi do przemyśleń, refleksji, czy pracy nad samym sobą. Wszakże - Bóg nie robi niczego bezideowo. My, jako ludzie, powinniśmy żyć w zgodzie ze słowami Boga. Powinniśmy czynić dobro...

Tak mniej więcej, oczywiście w znacznym stopniu uproszczone, wygląda funkcjonowanie racjonalizmu a także religii. W tym momencie, chciałbym przekazać Wam wszystkim własną, subiektywną opinię na temat tego, co wybrać...

Wszystko co nas otacza, jest rzeczywistością. Wszystko to, co jest namacalne, istnieje. To niepodważalny fakt. Jest jednak druga strona medalu.. wszechświat jest tak bardzo skomplikowany, że na dobrą sprawę nie wiemy o nim nic. Do czego zmierzam ? Zmierzam do tego, że musimy czegoś widzieć, nie musimy czegoś dotknąć, by to istniało. Nie widzimy wszystkiego. Nasza planeta, jak i cały wszechświat nie odkrył przed nami choćby rąbka ze swoich tajemnic. Do odkrycia pozostało wiele. Jedni z nas wierzą w to, co widzą, drudzy zaś wierzą w istnienie Boga, bo chcą wierzyć, że we wszechświecie nie są sami a po śmierci czeka kolejne, być może lepsze, życie. Nie chce dzielić ludzi na lepszych i gorszych, nie tędy droga. Jeden wierzy w Boga, bo to ostatnia szansa, drugi dla zasady a jeszcze inny z potrzeby serca. Ten, który nie wierzy, nie potrzebuje wszechmocnego ojca, bo wierzy, że to '' ja '' sam jestem odpowiedzialny za siebie i żaden Bóg mi nie pomoże - jeśli pójdę właściwą drogą zwycięże, w przeciwnym razie - przegram. Tak to widzę. Nie chcę negować wiary w Boga ani też jej braku. Chcę, by ludzie szli własną drogą. By od najmłodszych lat nie narzucano im wiary w jednego Boga, by pozwolono im dorosnać i samym wybrać, w co będą wierzyć. W co wierzę ja ? W pokój. Ten pomiędzy ludźmi, ale i nie tylko. Pomiędzy wszystkimi gatunkami tego wszechświata. Tych znanych i tych nieodkrytych. Wiem, że świat idealistyczny jest niemożliwy do powstania - ludzie pomiędzy sobą różnią się aż nadto, by móc we wszystkich dziedzinach życia osiągnąć porozumienie, konsensus czy też wspólną rację. To, niestety, mrzonka. W mrzonki nie warto wierzyć. To pewne. Można jednak wierzyć w coś innego - w poprawę relacji międzyludzkich, w poprawę działania tego świata. Kiedyś, jestem tego pewien, a przynajmniej wierzę w to, że świat zostanie unormowany a życie na nim zostanie ustabilizowane. Czy wszyscy będą szczęśliwi ? Pewnie i nie, ale dążmy do tego, by każdy, choć na moment, mógł się poczuć ważną częścią tego świata. Dążmy do pokoju, czego sobie i Wam, życzę...

 

Edit : Temat jest bardzo rozległy, dlatego też zapraszam do dyskusji. Powyższy wpis to jedynie ułamek tego, co mogę napisać. Tym razem postawiłem na mniej rozległą treść, tak aby więcej osób przeczytało ten wpis ;)

komentarzy: 25Piątek, 28 października 2011, 04:26

124. Dobro czy zło ?

Przemyślenia, życie, Wybór, dobro, zło

Witam wszystkich. Dzisiejszym wpisem zaczynam cykl dywagacji na tematy związne z naszą codziennością. Przedstawię swoje poglądy na wszystko to, co nas otacza. Poruszę sprawy ważne, jak i te mniej istotne. Wyruszam właśnie w podróż przez życie - okres w czasie, choć bardzo krótki, to o tyle bardzo istotny dla nas samych - to czas egzystencji, czas, w którym to podejmujemy różne decyzje, stajemy przed różnymi wyborami czy też spełniamy swoje marzenia, z większym bądź mniejszym skutkiem. To tytułem wstępu.

 

Dzisiaj, chcę się z Wami podzielić moją opinią, na temat istotnego, przynajmniej z mojej perspektywy - wyboru. Ten wybór to dobro lub zło. Jasna strona mocy czy może ciemna strony mocy ? Którą wybrać ? A może pytanie winno być inne - który wybór będzie korzystniejszy, który się nam bardziej opłaci ?
Tak, drodzy czytelnicy. W erze postępu cywilizacyjnego, gdzie gro ludzi goni za karierą a co się z tym wiąże - sławą i pieniędzmi, nie ma miejsca na moralne dylematy. Kiedy masz być dobry - jesteś dobry, kiedy masz być zły - jesteś zły. To istota naturalnej kolei rzeczy - jeśli pójdziesz za sercem, umysł cię zniszczy. I na odwrót. Meritum tego wyboru jest jednak coś innego..

 

Czy w XXI wieku warto być dobrym człowiekiem ? Kimś takim, kto nie kieruje się własnym interesem, jest ponad podziałami i potrafi bezinteresownie pomóc każdemu, w nawet najbardziej patowej sytuacji ? Obawiam się, że nie warto. Duch czasu robi swoje. Tak jak już wcześniej wspomniałem - czas, w którym to żyjemy, to okres wielkiego wyścigu szczurów. Można by rzec - wygrają najsilniejsi, najsprytniejsi a przede wszystkim rozsądni. Nie ma miejsca na oglądanie się za siebie - liczysz się tylko TY, ktoś musi przegrać, byś TY mógł przetrwać. I tak w kółko. Do czego zmierzam. Zyjemy w erze mediów. Media kreują świat, kreują światopogląd miliardy ludzi. I co te media robią ? Wyraźnie dają nam do zrozumienia, że aby osiągnąć sukces, należy być pozbawionym skrupółów. Być tym złym. Nie spoglądać na innych, kierować się wyłącznie swoim interesem. Chcesz być kimś ? Jesteś tylko TY, nikt więcej. To właśnie Ci źli, piastują najważniejsze urzędy na naszej planecie. Urzędnicy, przedsiębiorcy, imperia bankowe, aż wreszcie politycy i oligarchowie - jak myślicie, oni mieli czy też mają skrupuły ? Jasne, nie można wrzucać wszystkich to jednego wora, ale bądźmy szczerzy - ilu z tych najwyższych osiągnęło swój status poprzez działanie na rzecz ludzi ? Ilu ? Jeden, dwa a może trzy procent ? Nawet nie. Oni wszyscy poszli inną drogą. Byli bezwzględni, zimni jak lód. Spryt, intelegencja, przebiegłość a także umiejętność przenikania w struktury różnych grup społecznych a następnie wykorzystanie ich naiwności. Każde imperium buduje się na zaufaniu większości - ludu. To najczęściej lud generuje lub po prostu tworzy każdego z imperialistów, by następnie każdy z nich, miał nas wszystkich we swojej kieszeni. Przykład z własnego podwórka - wybory parlamentarne. Pojedynek dwóch wielkich osobowości - Tuska i Kaczyńskiego. Lud widzi tylko tych dwojga, reszta się nie liczy. Wygrywa ten pierwszy i mimo braku komptencji, nadal rządzi krajem, jednocześnie, zaraz po ogłszeniu wyników, pozbywa się ze swojego otoczenia najgrożniejszego konkurenta - pana Schetyny.
Ten przykład miał posłużyć w zobrazowaniu zasad, jakie panują w dzisiejszym świecie. Wygrywa ten, który jest bezwzględny, ten, który przekłada interesy ogółu, na swój własny. Zło jest w cenie.

 

A co z szeroko pojętym dobrem ? Zanika, jakże brutalnie zanika. Dobroć nie jest w cenie a już na pewno nie wtedy, gdy chcesz osiągnąć coś znaczącego - zawsze przyjdzie moment, kiedy to pokierujesz się nie sumieniem, a zwyczajnie w świecie własnym interesem - tak, abyś to Ty zdobył całą pulę.
Dobro widzę trochę inaczej. Kiedy robisz coś społecznie, telewizja uzna Ciebie za wariata a gdy powiesz prawdę, obrócą ją w kłamstwo. Pytam się jednak - I co z tego ? Czy warto iść w stronę zła, na rzecz dobra. Nie. Nie każdy z nas, ba, większość, ma zapędy imperialne. Wielu z nas chce przejść przez życie szczęśliwie - będąc kochającą matką lub ojcem, mających przy sobie swoich potomków a kończąc na zdrowej rodzinie i udanym życiu zawodowym. Krótko mówiąc - chcemy mieć zapewniony szczęśliwy byt, w kochającym nas gronie. Trzymajmy się tego. Nie wstydźmy się czynić dobra, nie szukajmy różnic, gdy spotkamy obcego człowieka - wszyscy pochodzimy z jednego miejsca, bliżej nieokreślenego. Jeżeli ktoś jest nam przychylny - nie odrzucajmy tego, odwdzięczmy się dobrym słowem, czynem, wsparciem.
Porzucając kwestie różnych wierzeń, religii czy też zasad panujących między ludźmi, zadajmy sobie pytanie - czy warto czynić zło ? Odpowiedź pozostawiam Wam samym. Jakie jest moje zdanie ? Według mnie każdy światły czyn generuje szczęście. Choć ja sam nie jestem do końca przekonany w istnienie Boga a na myśl o astrologii robi się śmiesznie, to uważam czy też sądzę, że każdy nasz czyn ma odzwierciedlenie w nas samych a każdy podjęty krok ma wpływ na to wszystko co nas spotka - czy to tego samego dnia, czy kolejnego. Całość tworzą detale a to właśnie detale są najważniejsze - detal to każda decyzja, nawet ta najdrobniejsza.
Taka dygresja.. kiedy jesteśmy w gronie, choćby i dziesięciu osób, i w tym oto gronie, choć by i jedna osoba jest poniżana, opluwana czy wyśmiewana przez pozostałem osiem, bądźmy tym trzeciem elementem tej układanki - rozjemcą. Sprzeciwmy się. Początkowo staniemy się outsajderem, kolegą tego najgorszego lecz jeśli postawimy na swoim, z czasem uzyskamy szacunek okupantów - okupanci staną się aliantami. I tak powstanie jedność. Wiem, że ludzkość nigdy nie będzie hermetyczna, za bardzo się różnimy, ja sam nie lgnę do tłumów, ale.. pozostańmy sobie wolni lecz nie krzywdźmy, bo kiedy to nastaje, wszyscy jesteśmy przegranymi. Warto być tym dobrym, warto być po tej jasnej stronie mocy...

 

Pozdrawiam i czekam na opinie, wszelakie, nawet te krytyczne - wróciłem do pisania, dlatego te początkowe teksty będą ciut słabsze pod względem jakości od tych następnych, co nie zmienia faktu, że będę pisał najlepiej jak tylko potrafię.

Następny wpis będzie tym z gatunku osobistego, prosto od siebie samego.

komentarzy: 13Poniedziałek, 17 października 2011, 01:51

« starsze wpisy

...Nowe oblicze autora... ( Każdy kolejny wpis, to nowa jakość )

Ostatnie odwiedziny

Moi znajomi

pokaż wszystkich znajomych: 71

Namiary na mnie

e-mail: Dawid.Balcerzak1(at)wp.pl, Xbox 360: Odkupiciel

Więcej o mnie

Moje tagi:boks, piłka nożna, polityka, pytania i odpowiedzi, real madryt

Urodziny:za 111 dni (8 marca)

Obecny stan:

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 3795 dni

Moich wejść na gram.pl: 3 398 (#2003)

Napisanych postów i komentarzy: 3 702 (#287)

Napisanych recenzji: 9 (#38)

Wpisów na blogu: 125 (#111)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 10 221 (#103)

Archiwum wpisów

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl