avatar

Konarsky Użytkownik gram.pl (Obywatel) ja.gram.pl/Konarsky

Mój blog (ostatnie wpisy) rss

"O zranionym sercu gracza, a wiecznej pogoni za pieniądzem"

    Troszkę się zastanawiałem nad pierwszym wpisem na owym blogu, czy też jak wolicie "Gramsajcie" (IMO ta nazwa jest tragiczna). Najpierw myślałem nad zwykłym wstępem, zachęcającym potencjalnego czytelnika do czytania tegoż internetowego pamiętnika. Zmieniłem jednak zdanie, i w swoim pierwszym wpisie zamierzam napisać o o sytuacji, która zachęciła mnie w ogóle do założenia tego bloga.

      Jak już zapewne zdołałeś wywnioskować po liście moich ulubionych gier , Drogi Czytelniku, jestem dumnym(do niedawna) posiadaczem konsoli Micro$oftu, Xbox'a 360. Kupiłem ją z tego samego powodu co zapewne większość obecnych posiadaczy owego sprzętu: z powodu całkiem niskiej ceny (obecnie najniższej z pośród pozostałych next-genowych konsol), świetnego line-up'u gier oraz do tego możliwości grania na kopiach (tak, jestem piratem, aczkolwiek nie chce o tym teraz pisać, o tym też będzie wpis). Przez spory czas miałem wachania jedynie co do sławetnych pierścieni śmierci, tzw. RODów, które nękały każde nowe dziecko "mikromiękkich". Jak wiadomo, na początku obecnego roku pojawiły się nowe modele konsoli, z nowym, rzekomo usprawnionym systemem chłodzenia zwanym Falcon, głównie reprezentowane przez modele Arcade oraz Elite. Początkowa reakcja na świecie była pozytywna, ponoć rzeczywiście 'nowa jakość' itd. itp. etc. Rzecz jasna odetchnąłem wtedy z ulgą a przy okazji, sam sprawiłem sobie spóźniony prezent gwiazdkowy (kupiłem go w lutym za kasę świąteczną) w postaci najtańszego modelu: Arcade.

    Pomimo słabych warunków do grania w najnowszą generację konsol (do ostatniego tchnienia był uruchamiany na 10-letnim Elemisie) skok w grywalności był spory, a ja bawiłem sie w najlepsze. Grałem w sporo zupełnie nowych, świetnych serii gier (m.in. Gears of War czy też Bioshock który był dla mnie fenomenalny) w bardzo dobre kontynuacje starszych gier (m.in. Grand Theft Auto IV, Halo 3) a także w średnio udane kontynuacje (Burnout: Paradise - dla mnie tragedia nie warta wspomnienia). Fakt faktem, bardzo dużo czasu i miłości dałem Xboxowi, ślepo wierząc że dzięki Falconowi czerwone pierścienie nigdy nie zagoszczą na mojej konsoli. Od czasu do czasu rzecz jasna przychodziło mi to do głowy, lecz nie mogłem w to uwierzyć i sobie tego wyobrazić.

    Niestety los stanął na przeciw moim oczekiwaniom. Moja 8 miesięczna biała konsola pokazała mi 1 czerwony pierścień oraz błąd na ekranie mojego telewizora oznaczony kodem 'E73'. Rzecz jasna pierwsza rzecz którą zrobiłem, było sprawdzenie tegoż błędu w najpowszechniejszym źródle informacji na świecie - w internecie. Znalazłem ten błąd, lecz nie tylko ten jeden. Okazało się, że 'błąd E73' był jedynie jednym z ok.20 takich błędów które mogły dotknąć moja konsolę. E73 dotyczył łącza Ethernet (do którego jak na ironię nawet nigdy internetu nie podłączałem) ale poza tym były problemy dotyczące praktycznie każdej innej części konsoli: od czytnika po GPU.

    Widząc te wszystkie możliwości mogę ujać że moje serce zostało złamane. Przez 8 miesięcy wierzyłem w 'nieśmiertelnosć' mojej konsoli, aż nie ujrzałem tych gorzkich trzech znaków na telewizorze. Mój x-klocek w tym momencie wędruje do serwisu pogwarancyjnego, lecz pomimo naprawy, wciąż będę miał przed oczami ten pierścień, to uczucie 'złamanego serca' oraz strach przed ewentualną powtórką. Xbox 360 z pewnością stracił na tym wiele w moich oczach, lecz nie tak dużo jak Microsoft...

    ...bo to w końcu ich wina. To nie wina konsoli, że została źle zaprojektowana, i że praktycznie każda pojedyńcza jej cześć może paść z  bliżej niewyjaśnionego powodu. Sądzę że to również nie wina samych projektantów konsoli, tylko 'szanownego' szefostwa z Bill'em Gates'em na czele. A dlaczego tak uważam? Ponieważ to raczej w ich głowie zrodził się cały plan pt. 'jak zdobyć pozycje lidera w nadchodzącej wojnie konsol' która zaczęła się właśnie premierą x360 w 2005 roku. Rzecz jasna cały plan nie był zły (ba, jak narazie to nawet się sprawdza!), każdy w biznesie dąży do bycia tym #1 w jakimś przemyśle, lecz Microsoft odrobinkę z tym przesadził. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, że 'mikromięccy' chcieli za wszelką cenę wyprzedzić Sony i Nintendo, wydając swoja konsolę wcześniej, nawet jeżeli miałoby to mieć jakieś negatywne konsekwencje. Wiedzieli doskonale że konsole i tak się sprzedadzą, a co będzie potem, coś się wymyśli. Tylko chyba jedynie nie przewidzieli 'wymyślenia czegoś' na padającą z przyczyn technicznych co trzecia wyprodukowaną przez nich konsolę.   

    Pisząc te wywody myślę że napisałem to o co mi chodziło, jedynie mogę jako pointę zacytować przysłowie "jak niewiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze". Bo o to teraz właśnie chodzi w przemyśle gier, prawda? Zresztą, nie tylko teraz...

komentarzy: 0Piątek, 31 października 2008, 23:47

Więcej o mnie

Krótko o mnie:sarkastyczny kawał chooya, stawiający gry ponad jakiekolwiek współczesne medium :P

Moje tagi:gaming, klasyki, konsole, playstation, publicystyka

Urodziny:za 348 dni (16 sierpnia 1992)

Obecny stan:

Posiadany sprzęt:Xbox 360, PlayStation 2

Namiary na mnie

GG: 6027474, e-mail: konarsky_07(at)o2.pl

Ostatnio gram w

Tytuł gryPo sieci?Ukończona?

Moi znajomi

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 671 dni

Moich wejść na gram.pl: 19 (#3388)

Napisanych postów i komentarzy: 0

Napisanych recenzji: 0

Wpisów na blogu: 1 (#215)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 110 (#1662)

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl