avatar

dulak Użytkownik gram.pl (Delegat) ja.gram.pl/dulak

Mój blog (ostatnie wpisy) rss

#Drogiblipie

BLIP, twitter

Hej,

Jestem na blipie prawie rok. W maju (dokładnie ósmego) wypada pierwsza rocznica. Mocno zżyłem się z tym portalem i jego społecznością. Napisałem tysiące blipnięc i dorobiłem się sporej gromadki czytelników. Duża część blipowiczów, z którymi utrzymuję kontakt to społeczność gram.pl i jeszcze kilku innych serwisów okołogrowych. Ogólnie blip, to nasza krajowa kopia bardzo popularnego za granicą Twittera. Nie jest to niestety kopia idealna. Przede wszystkim serwery Blipa w porównaniu do Twittera ssą pauke na całej linii. Pana Oponkę widzimy prawie codziennie. Niezależnie, czy wchodzisz przed szkołą/pracą na Blipa i chcesz napisać, że obudziłeś się dzisiaj z mokrą plamą na bokserkach, czy wieczorem napisać, że zaraz idziesz umyć zęby, masz 50% pewność, że zobaczysz taki oto komunikat:

Dalsza część na http://dulski.eu

komentarzy: 12Wtorek, 23 lutego 2010, 14:37

I'm alive!

Gry, kolekcja, Assassin's Creed 2, avatar, o wszystkim i o niczym

 

Hej,

Ostatnimi czasy jakoś tak smętnie mi się tu robi na blogu. Czas napisać coś bardziej radosnego.
Otóż kilka dni temu wybrałem się do Galerii Mokotów uszczuplić sobie portfel. Wychodząc z domu, powtarzałem zapamiętale – “mam silną wolę, mam silną wolę…”. Niestety Empik i jego półki z grami ciągną mnie z siłą podobna do grawitacji ziemskiej. Miałem zamiar obejść wszystko, a do Empiku pójść na końcu, ale oczywiście do gier z biegnę prędkością przyspieszenie ziemskiego i moje przemyślenia na temat “wziąć, czy nie wziąć” trwały mniej niż 5 sekund. W związku z tym w mojej owłosionej łapie wylądował Assassin’s Creed 2. Od razu po powrocie zabrałem się do rozgryzania Haszaszyńskich tajemnic. Teraz – kilka dni później – gdy już kilka godzin gry mam za sobą, stwierdzam, że AC2 to gra wybitna. Jest świetna pod każdym względem. No, może jest mała łyżeczka dziegciu w beczce miodu. Mianowicie muzyka. Jest tak denna, że żółć wylewa się z każdego otworu ciała. Biegając po mieście, słuchając wciąż powtarzającej się, 5 sekundowej melodyjki, odnoszę wrażenie, że kompozytor robiąc ją, był pod wpływem napojów rozweselających.

 Ponadto, dzisiaj na 17 mam bilety na Avatara do multikina w Złotych Tarasach. Niedługo dam znać jak wrażenia z filmu. Może szarpnę się na jakąś minirecenzję? W każdym bądź razie, z wielką chęcią zobaczę ten film w 3D.

Na dzisiaj tyle. Niedługo zabiorę się wreszcie za ten felieton, bo wciąż leży w niedokończonych szkicach.

Trzymajcie się ciepło.

Dulak

P.S. Zwyczajowych zdjęć pudełka z nową grą nie ma, z prostej przyczyny braku swojego aparatu na podorędziu. Uzupełnię fotogalerię po powrocie.

Czytaj & Skomentuj

komentarzy: 4Sobota, 20 lutego 2010, 15:05

Krytycznie o sobie

Przemyślenia, pisane w afekcie

Wpis dedykuję pewnej osobie, którą uraziłem, za co serdecznie przepraszam.

Dobry wieczór

Czasami w życiu bywa tak, że nachodzi Cię refleksja. Refleksja na najróżniejsze tematy. I przyszedł w życiu taki czas, że refleksja dopadła i mnie.

Pewnie większość z Was wie, że odbywam teraz rehabilitację. Codziennie przebywam między setkami chorych dzieci, okaleczonych, niedorozwiniętych, chorych, zdyskwalifikowanych już na starcie. Dzieci, które w przyszłości być może nie osiągną sukcesu, przez kalectwo, które je dotknęło. Przebywając w takim towarzystwie ogarnia mnie z dnia na dzień coraz większe przygnębienie. Ja – nastolatek, z lekkim skrzywieniem, spowodowanym wzrostem, który jest cholerny cynikiem, który szydzi z każdego bez wyjątku, ja – uważający się za osobę z kamiennym sercem, kłamiący bez mrugnięcia okiem prosto w twarz, rozklejam się. I nic na to nie poradzę. Nie mówię, mam też sporo dobrych cech, ale nie dziś o tym. Dzisiaj będę sam po sobie jeździł. Nie oszczędzę suchej nitki na sobie. Mówi się, że należy umieć śmiać się z samego siebie. Zmienię to przysłowie – należy umieć patrzeć na sobie krytycznym okiem.

Rozklejam się i nic nie poradzę. Zamiast mieć zwyczajowo wszystkich gdzieś, zamiast ignorować wszystko na około zaczynam się zastanawiać. Każdy chce być wyjątkowy. Każdy chce być inny, czym się wyróżniać spośród tłumu. Ci ludzie, których codziennie przez 3 tygodnie będę widywał, oddaliby wszystko, żeby przez chociaż jeden dzień być normalnym. Normalnie móc wstać o własnych siłach i zrobić cokolwiek. Cieszcie się, że możecie wstać. Cieszcie się, że macie nogi. Bo nie wszyscy je posiadają…

 

W atmosferze totalnego przygnębienia, przechodzę do konkluzji – jestem dziwny. Swoje „rozklejanie się” przenoszę na innych. Zamiast zamknąć się i samemu sobie radzić, przenoszę swoje – mówiąc bardzo kolokwialnie – wkurwienie na bliskich. I tym samym zrażam do siebie ludzi. Czasami nieumyślnie, czasami po prostu przez „naburmuszoną minę”, ale jednak. I wiem, że zrzędzę jak stary kaznodzieja, ale trzeba się ogarnąć. Trochę zastanowić nad sobą. Ja się zastanowiłem i teraz wiem, co muszę zmienić.

 

„I’m no hero. Never was. Never will be.”

komentarzy: 9Wtorek, 16 lutego 2010, 22:06

Ratunku! Chcieli mnie zabić!

PS3, Heavy Rain, Mass Effect 2, o wszystkim i o niczym, BioShock 2

No może nie tak do końca, ale blisko było.

No, ale od początku. Za mną pierwszy dzień w mordowni zwanej Centrum Zdrowia Dziecka. Nie ćwiczenie od roku spowodowało, że pierwsze zajęcia spełzły na posapywaniu z bólu i złorzeczeniu na czym świat stoi. W swojej karcie pacjenta w zakładce „stan” chciałem sobie wpisać “do d…”, ale się powstrzymałem. Teraz, pół dnia po zajęciach czuję jakby mnie wyjęto z betoniarki. W krzyżu łamie, gardło pali jak diabli, czyli jednym – słowem sodoma i gomora.

No dobra, ale dość użalania się nad sobą.

Za kilka dni na półki sklepowe trafi Heavy Rain. Ja, jako człek bardzo zainteresowany ową produkcją, będzie musiał stanąć przed ciężkim wyborem – Heavy Rain, Mass Effect 2, czy BioShock 2. W związku z tym, że należę do ludzi, którzy każdą decyzję wpierw przemyślą, pytam się oto Was, moi drodzy czytelnicy – co byście mi doradzili?

Ponadto staram się zmobilizować do powtórek egzaminowych, a w międzyczasie siekam w MGS’a 4 pożyczonego od Matroxa.

Na dzisiaj tyle, bo padam z nóg.

Dobranoc!

komentarzy: 7Poniedziałek, 15 lutego 2010, 22:36

Słowo wyjaśnienia...

pisane w afekcie

 Bo i ono się należy.

Ten tydzień to jest jakiś totalny hardcore. Pod wieloma względami. Po pierwsze masa nauki i podciąganie wszystkiego przed feriami, które zaczynają się lada dzień. Ponadto raczej średnio mi się układa ostatnio ze znajomymi, a to wszystko sprowadza się do tego, że od dwóch tygodni każdy dzień jest tym gorszym.

Planuję od kilku dni pisać felieton, jednak masa rzeczy na głowie skutecznie mi w tym przeszkadza. Mam nadzieję, że przed wyjazdem zdołam go jeszcze opublikować.

A właśnie – wyjazd.

Pewnie znakomita większość z Was nie wie o czym mówię. Otóż mam skrzywienie kręgosłupa. I od ubiegłego roku jeżdżę do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Na trzy tygodnie, w okolicach ferii. Tam mnie prostują przez trzy godziny dziennie. A potem mam wolne i korzystam z uroków Stolicy, W tym roku zabieram ze sobą konsolę i książki do powtórki do egzaminu gimnazjalnego. Mam nadzieję, że zdołam zrealizować postawione sobie cele.

Notka pisana w biegu, a felieton pojawi się może jutro lub w sobotę.

Trzymajcie się i trzymajcie za mnie kciuki.

Czytaj & Skomentuj

Czwartek, 11 lutego 2010, 20:06

Doznanie, którego nie znacie

Gry, Heavy Rain, Quantic Dream

 O czym mowa? O Heavy Rain oczywiście.

Dzisiaj, zagrałem sobie w demo tej przecudnej gry. Przyznam, że w swojej długiej miłości do gier wideo, niewiele było perełek, na których widok moja twarz przybierała dziwny wyraz, a z ust wydobywało się “o kuźwa..”. Heavy Rain do takich perełek należy. I nie jestem pewien, czy stwierdzenie „gra” jest tutaj odpowiednie. To coś innego. Interaktywny film? Tak, chyba to określenie dobrze oddaje zabawę w najnowszy tytuł twórców Fahrenheita. Tylko w tej grze (tudzież filmie) żeby poruszać się, trzeba trzymać wciśnięty spust, a samo kręcenie analogiem powoduje tylko pokręcenie głową bohatera. Grając w Heavy Raina miałem wrażenie oglądania filmu z quick time eventami. Tak przytłaczającej atmosfery w grach wideo jeszcze nie widziałem. Strugi deszczu zalewające ekran, psychodeliczna muzyka i ciągłe poczucie zagrożenia powodują, że obcowanie z Heavy Rain to doznanie wyższego stopnia.

Na mojej liście zakupów na I kwartał 2010r. Heavy Rain plasuje się na pierwszy miejscu, a zraz zanim Battlefield: Bad Company 2, który też jest świetny.

Dobranoc :)

Czytaj & Skomentuj

komentarzy: 13Niedziela, 07 lutego 2010, 19:36

O gitaro ma!

kolekcja, gitara

 Ile cię trzeba cenić ten tylko się dowie, kto cię posiada…

A ja posiadam i na razie sobie chwalę. Pomimo faktu zerwania dwóch strun z powodu mojej kompletnej ignorancji i niekompetencji gitara jest “wporzo” :) Jak doszło do  zerwania owych strun? Ano tak, że próbowałem stroić samodzielnie mój instrument (bez użycia stroika cyfrowego lub osoby, która się na tym zna). Naciągnąłem zdecydowanie za mocno strunę H i bah! po niej. No nic, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło – kupiłem sobie nowe struny, o wiele lepszej jakości, amerykańskiej firmy Criterion. Jeszcze ich nie założyłem, toteż zdjęcia, które możecie zobaczyć w rozwinięciu zostały zrobione od razu po rozpakowaniu. Gdy, nastroję instrument może skuszę się na nakręcenie jakiejś próbki dźwięku. No, to by na dzisiaj było na tyle.

Miłego weekendu :)

W rozwinięciu kilka zdjęć mojej gitarki i nie tylko.

Czytaj & Skomentuj

czytaj...

komentarzy: 13Piątek, 05 lutego 2010, 23:05

Recenzja - Dragon Age: Origins

recenzja, PS3, Dragon Age Origins, BioWare, EA

 Największy i najbardziej wyhype’owany cRPG 2009 roku. Produkcja reklamowana mianem mrocznej opowieści fantasy. Czy to prawda? Nie do końca mógłbym się zgodzić, ale jest w tym ziarno prawdy. Na dodatek twórcy zapowiadali Dragon Age, jako duchowego spadkobiercę legendarnego już Baldur’s Gate. Czy podołali temu zadaniu? Dzisiaj spróbuję odpowiedzieć na to pytanie.

CZYTAJ & SKOMENUTJ

czytaj...

komentarzy: 18Środa, 03 lutego 2010, 21:34

Ogłoszenia parafialne

kolekcja, gitara

 Dobry wieczór

Po pierwsze chciałem wyjaśnić kilka rzeczy. Przede wszystkim sprawę gitary. Na prawdę wiele osób pomogło mi podjąć decyzję. Mówiąc  wiele mam na myśli około pięćdziesięciu. Rozpętałem poprzednim wpisem prawdziwą burzę dyskusji. Na prawdę mnie to cieszy. Pomogliście mi dokonać dobrego wyboru. Decyzja kupna gitary wbrew opiniom kilku osób nie byłą pochopną i nieprzemyślaną. Wręcz przeciwnie, rozpatrzyłem wszystkie “za” i “przeciw”.  Ponadto część z Was odradzała mi kupno przez internet. Jednak postąpiłem inaczej. Jednak również to, nie było nieprzemyślane. Jak to powiedział mój przyjaciel Adam – “skąd będziesz wiedział w sklepie muzycznym, że kupujesz akurat dobrą gitarę?” No właśnie – skąd?  Nie mam na razie o tym bladego pojęcia. Przecież kupuję gitarę do nauki – pierwszy schodek na ogromnej klatce schodowej wieżowca jakim jest nauka gry na tym instrumencie.  Gdy ogarnę niezbędną podstawę prawdopodobnie kupię wymarzonego elektryka (już w wyspecjalizowanym sklepie muzycznym). Jeśli okaże się, że nie mam talentu i “słuchu” nie stracę fortuny. Bo pomyślcie – wydałbym na gitarę elektryczną ponad 700 zł, a do tego trzeba doliczyć jeszcze cenę wzmacniacza. Wydałbym taką sumę, a możliwe okazało by się, że jednak nie mam do tego zdolności. Dlatego na razie poprzestanę na kilka miesięcy na gitarze akustycznej i “wybadam” sytuację. Tak czy inaczej życzcie mi powodzenia z nauką gry. Nowe hobby czas zacząć.

Myślę, że w najbliższy weekend wrzucę pierwsze zdjęcia, gdy instrument będzie już u mnie. Jeśli wyrazicie taką chęć, może i nagram jakąś skromną próbkę brzmienia.

Na koniec zapowiadam, że w najbliższym czasie opublikuję recenzję pewnej gry. Tekst wymaga jeszcze ostatnich szlifów. Jaka to gra? O tym dowiecie się już wkrótce.

Dobranoc

Czytaj & Skomentuj

komentarzy: 13Poniedziałek, 01 lutego 2010, 23:10

« starsze wpisy

Statystyki od 10.01.10

Social.me

     

Ostatnie odwiedziny

Blip!

Must Have:

Chwilowy brak ikonek

  • Battlefield: Bad Company 2 
  • Heavy Rain
  • God of War 3
  • GTA: Episodes from Liberty City (PS3)

A jak mi wystarczy kasy to jeszcze więcej :)

Więcej o mnie

Krótko o mnie:Gracz od prawie dziesięciu lat. Początków łatwych nie miał. Zaczynał na blaczaku z GeForce'm 2 GTS na pokładzie, a obecnie cieszący się next-genowym spojrzeniem na świat. Uważa siebie, za gracza hardcore'owego, ale niekiedy brakuje mu na granie czasu. Zarywający noce z padem i mychą w ręce. Uwielbiający oldschool'owe RPG i wojenne FPS'y. Cichy, ale czasami bardzo cyniczny nastolatek, który prywatnie toczy batalię z ludźmi, którzy okaleczają rodzimy język kolokwializmami. Członek PlayStation Akbar Team i Gemono!

Moje tagi:call of duty 4, konsole, lenistwo, playstation 3, team fortres 2

Urodziny:za 94 dni (1 listopada 1994)

Moje motto:Umiesz liczyć? Licz na siebie!

Obecny stan:Szara codzienność powraca.

Posiadany sprzęt:PC, PlayStation 3, telefon, aparat, TV, Gitara

XFire

PlayStation 3 Gamecard

Moi znajomi

pokaż wszystkich znajomych: 90

Namiary na mnie

e-mail: dulak94(at)gmail.com, xfire: dulak94, GG: 7124715, PSN: dulak94, blip: dulak, www: http://www.gemono.pl, twitter: Dulak94

Prywatne wiadomości

Zaloguj się by wysyłać wiadomości

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 1163 dni

Moich wejść na gram.pl: 4 164 (#870)

Napisanych postów i komentarzy: 1 715 (#546)

Napisanych recenzji: 0

Wpisów na blogu: 139 (#80)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 7 291 (#120)

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl