avatar

Docent14 Użytkownik gram.pl (Obywatel) ja.gram.pl/Docent14

Mój blog (ostatnie wpisy) rss

Wściekłość

RAGE, PS3, idsoftware, carmack, kicha

Przykro to mówić, ale wciąż istnieją firmy, które jadą na swojej marce albo doświadczeniach sprzed dekady lub dwóch. To co dostaliśmy w RAGE powinno nazywać się: Borderlands spotyka Quake Arena w otoczce Micromachines bo mniej więcej o takim mashupie możemy mówić.
Skojarzenia z BL:
- Wasteland
- szczątkowa (i idiotyczna) fabuła
- upierdliwy backtracking
- bronie, pojazdy, dużo szybko i mocno
Quake/Quake Arena
- szybko szybciej najszybciej - kto nie umie strafować - ginie. Podobnie jak w Q/Q2/QArena umiejętność obiegania słupa z utrzymaniem go na środku celownika jest podstawowym prawem Carmacka.
- backtracking (pamięta ktoś ten koszmar z Q2?)
- fatalne celowanie
Micromachines
- model jazdy fantastycznie zaimplementowany z malutkich samochodzików toczących pojedynki po stołach, podłodze, agd, blatach itp. Dawno nie widziałem tak bezsensownego modelu jazdy.
To wszystko podlane sosem z hype i mamy absolutnie niestrawną mieszankę - w której element RPG polega na tym iż musisz płacić za każdy wystrzelony pocisk.
Kolejny motyw: aby pochnąć historię do przodu należy brać udział w wyścigach i walkach na arenie (przynajmniej 2 razy zgodnie ze story so far). Element upierdliwy już na easy, na normalu przyprawiający o ból głowy.
Problemy techniczne: celąowanie. Shotgun ma target grida na 1/3 ekranu, precyzyjniejszy pistolet nadaje się w zasadzie tylko do tłuczenia kolbą :( Balans broni? Kpina.
Problemy techniczne: wszechobecne doczytywanie tekstur
Problemy techniczne: możliwość utknięcia (zarówno pojazdem, jak i on foot)
W sumie: nie jestem w stanie zrozumieć na jakim haju trzeba żyć i jak bardzo trzeba nienawidzić grania (single) aby wystawić RAGE inną ocenę niż 'kpina.'
To model multi (mała precyzyjnośc rozgrywki) przeniesiony do single.

Przykro to mówić, ale wciąż istnieją firmy, które jadą na swojej marce albo doświadczeniach sprzed dekady lub dwóch.

To co dostaliśmy w RAGE powinno nazywać się: Borderlands spotyka Quake Arena w otoczce Micromachines bo mniej więcej o takim mashupie możemy mówić.

Skojarzenia z BL:

- Wasteland

- szczątkowa (i idiotyczna) fabuła

- upierdliwy backtracking

- bronie, pojazdy, dużo szybko i mocno

Quake/Quake Arena

- szybko szybciej najszybciej

- kto nie umie strafować - ginie. Podobnie jak w Q/Q2/QArena umiejętność obiegania słupa z utrzymaniem go na środku celownika jest podstawowym prawem Carmacka.

- backtracking (pamięta ktoś ten koszmar z Q2?)

- fatalne celowanie

Micromachines- model jazdy fantastycznie zaimplementowany z malutkich samochodzików toczących pojedynki po stołach, podłodze, agd, blatach itp. Dawno nie widziałem tak bezsensownego modelu jazdy.

To wszystko podlane sosem z hype i mamy absolutnie niestrawną mieszankę - w której element RPG polega na tym iż musisz płacić za każdy wystrzelony pocisk.

Kolejny motyw: aby pochnąć historię do przodu należy brać udział w wyścigach i walkach na arenie (przynajmniej 2 razy zgodnie ze story so far). Element upierdliwy już na easy, na normalu przyprawiający o ból głowy.

Problemy techniczne: celowanie. Shotgun ma target grida na 1/3 ekranu, precyzyjniejszy pistolet nadaje się w zasadzie tylko do tłuczenia kolbą :( Balans broni? Kpina.

Problemy techniczne: wszechobecne doczytywanie tekstur.

Problemy techniczne: możliwość utknięcia (zarówno pojazdem, jak i on foot)
W sumie: nie jestem w stanie zrozumieć na jakim haju trzeba żyć i jak bardzo trzeba nienawidzić grania (single) aby wystawić RAGE inną ocenę niż 'kpina.'To model multi (mała precyzyjnośc rozgrywki) przeniesiony do single.

komentarzy: 5Sobota, 29 października 2011, 17:33

Trybiki Wojny 2

Gears of War 2

Gościa, który projektował kilka upierdliwych poziomów-przeszkadzajek w GoW2 można śmiało ukatrupić. Jego własną wyrwaną nogą...

komentarzy: 1Niedziela, 16 października 2011, 19:28

PSN is back ... Seriously ???

Matko, jak ja kocham Playstation Network - najpierw 4 próby wrzucenia czegoś do koszyka, dowload 4GB, rozpakowanie/instalacja, a po uruchomieniu stwierdzenie że jest nowa łatka, waży 1.9GB i mogę ją ściągnąć teraz albo .... teraz.
Czy wy nie za mocno integrujecie się z tym Steamem? Co będzie następne? Weryfikacja klawiatury i myszki?

komentarzy: 4Sobota, 04 czerwca 2011, 16:59

Androidalne podrygi

Gry, Angry Birds, Android, htc hd2, Android Market

Z racji przejścia na telefonie z WinMo na Androidka z CyagonenMOD 7 tylko kilka refleksji - 3 gry ostatnio namiętnie tłuczone :)

Dla zainteresowanych

http://marcinbojko.wordpress.com/

2

 

0

 

 

2

 

komentarzy: 6Czwartek, 03 lutego 2011, 19:27

Jaki achievment taki rok ?

achievement, xbox 360, PS3, Nowy Rok, szczęście

Zgodnie z panującym zwyczajem - achievment zdobyty w Nowy Rok ma powiedzieć czego w tymże mamy się spodziewać.

U mnie padło na Bioshock 2 - i aczik pod jakże znaczącym tytułem 'Daddy's home'

0

Mam tylko nadzieję iż oznacza to że będę więcej czasu spędzał w domu, z rodziną a nie w stresie wysyłał kolejne CV'ki ;)

komentarzy: 9Poniedziałek, 03 stycznia 2011, 19:41

Fajne te fajnale ;)

final fantasy, PSP, RPG, psx, Kolekcjonerstwo

Kolekcjonuję Fajnale. Przyznawałem się ?

Kolekcjonuję oryginale gry z serii 'Final Fantasy' -  w miarę możliwości z linii głównej, bez odrzutów a la Dissidia czy "Super Mario Fantasy" ;). Co roku, w porze Gwiazdki zdarza mi się upolować jedną z gier z serii (przeważają PSX/PSP/DS) - alledrogo i ebay idą w ruch.

W tym roku padło na Final Fantasy Tactics: The War of The Lions na konsolkę PSP. Za niewielkie pieniądze, na poziomie 8 paka piwa dostajemy zremasterowany klasyk (Final Fantasy Tactics) z dodatkowymi cut-scenkami, nowymi bohaterami (np. Balthier z FF XII), obsługą wide-screen itp.

No i zgadnijcie w jakim świecie teraz jestem ;)

http://en.wikipedia.org/wiki/Final_Fantasy_Tactics:_The_War_of_the_Lions

 0

PS. To chyba jest całkiem fajny sposób na inwestycję - ceny oryginalnych FF z roku na rok są coraz ..... droższe ;)

komentarzy: 31Niedziela, 05 grudnia 2010, 23:32

Dawno mnie nie było ...

PS3, xbox 360, RPG, Best of

Rekonwalescencja po zabiegu to świetny czas na krótkie podsumowanie ostatnich 6 miesięcy spędzonych z padem w ręku.

Zdecydowanie polecam:

0000000

Wybawiłem (śmy) się świetnie - zwłaszcza iż Młody patrząc na moje wygibasy z Ratchetem i Clankiem na PS3, całkiem na serio zażądał swojego oddzielnego konta na Xboxie i na PS3. Xbox - to oczywiście "Plants versus Zombies" - która na bazie przereklamowanych (h)kitów z Arcade jaśnieje jako numero uno. Jeżeli lubicie abstrakcyjne tower defense z czysto japońskim humorem - brać w ciemno ;)

Mass Effect i Mass Effect 2 - to chyba nie wymaga podsumowania? Może jednak z jednym - jestem/zaczynam być przeciwnikiem jakichkolwiek dubbingów w grach. Nie dość że bierze się do tego nazwiska znane nie z jakości a z celebryckiego błyszczyku, do tego układający listy dialogowe w stylu bitewnych "Teraz wam dołożę!, Pożałujesz tego!, Dalej!' muszą mieć mocno nie ten teges z głową.

Apage dubbingu, apage patosie!

Ratchet i Clank - może i nie objawienie po całej serii na PS2, ale widać tu że przeskok w HD wybitnie im służy. Ekipa deweloperska dalej ma świetne pomysły, gry są odpowiednio długie ( z wyjątkiem nieszczęsnego Quest for Booty, które powinne być rozdawane jako demo do Tools Of Destruction i Crack of Time), zabawne i wciagające.

Przy okazji - wiecie kiedy można poznać że pociecha was przerasta? Kiedy patrząc na moje zmagania cyfrowych bohaterów, na widok po raz enty spadającego Ratcheta, z pewną dozą nieśmiałości usłyszycie: "Tata, przejść Ci to ?' :)

 

Kolejna rubryczka: fajne, ale nic poza tym:

00

Dead Space Extraction - świetne uzupełnienie Dead Space, aczkolwiek po jednorazowym przebiegnięciu nie za bardzo jest co robić. Nierówny poziom - dosyć łatwe walki (medium) z codzienną hołotą i kilku przegiętych bossów powoduje iż trafia to do rubryczki "eee... widziałem lepsze"

"Nier" - reklamowany przez jednego z kolegów z GoldenLine nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań. Z jednej strony historia, która wcale nie wciąga - dodawanie do niej milionów znaczeń i smaczków na siłę jest dobre tylko dla fanatyków - dwa, aby w pełni grę skończyć trzeba ją przejść 4 razy.

4 razy te same kilka lokacji na krzyż, te same questy w stylu 'przynieś x pozycji tego i tamtego', te same strugi wypluwanych przez bossów pocisków. Te same nudne jak flaki z olejem dialogi, te same "wybory" moralne, te same historie niby to oglądane z innej strony.

Nie, szukujcie się na jednorazowe przejście - ot 20 godzin znośnej historii, i jak będziecie ciekawi doczytajcie resztę na GameFAQ - odkrywanie pełnej historii wybitnie nie jest warte wielokrotnego przechodzenia.

I dochodząc do ostatniej części , nazwijmy to ' Ja w tych grach niczego ciekawego nie widzę'

00

Najpierw 'Bayonetta': lubię Devil May Cry - z wyjątkiem idiotycznej 3ciej części przebrnąłem przez wszystkie pozostałe. Lubię spokojny styl Dantego i scenariusz rodem klasyki japoński-zachodnich deweloperów. Bagnetki znieść nie mogłem.

Nie dość że historia jest bardziej niż idiotyczna, dwa cut-scenki ssą jak diesel, trzy - co kilka(naście) sekund kamera obiega wokół drugo i trzeciorzędnych cech płciowych głównej bohaterki (ulubione miejsce: opięta w skórę końcówka ... pleców, krocze i cycki), cztery - mówiłem już że z wyjątkiem grafiki, błysków, rozpizdów i efektów graficznych gra jest miałka jak uczepiona ramienia blondyna ? Unikać...

"GoW 3" - dzięki uprzejmości kolegi Kamila dorwałem się i tej pozycji. Właściwie... GoW to GoW, dużo się dzieje, graficzny orgazm dla oka ale ... odrzuciła mnie sztuczna brutalność. Nie wiem, może sprzedawanie headshotów, slashowanie demonów mnie wpływa na moją psyche niż beznadziejne brutalne wydzieranie części ciał, szlachtowanie przeciwników na drgające kawałki i generalnie .... ból w każdej postacji.

Nie chciałbym aby mój Mały się do tego kiedykolwiek dorwał.

Na zakończenie: Title Song z Plants Versus Zombie ;)

 

 

komentarzy: 16Sobota, 04 grudnia 2010, 13:40

Slaping and yapping

XboX, slim

2

komentarzy: 11Sobota, 11 września 2010, 13:31

Miałem

vandal hearts, the flames of justice, jRPG, turn based, XBOX LIVE

w tym miejscu szeroko się rozpisać o grac 'musthave', które udało mi się zacząć i skończyć. Miałem poświęcić kilka gorących słów o geniuszu twórców 'Star Wars Knights of The Old Republic' i 'Mass Effect'. Miałem wspomnieć że lecę po Mass Efekcie po raz drugi, niemalże w sekundę po zakończeniu pierwszego przejścia.

Miałem. Albowiem porządki z kontem w XBL zaowocowały wydaniem zbędnych punktów na (he he) dodatki do obu Mass Effectów oraz ... Vandal Hearts, The Flames of Judgement z XBL.

0Vandal Hearts- genialny tactics jRPG z ery PSXa (i jego następca VH II) doczekały się rozgałęzionej edycji z podtytułem 'The Flames Of Judgement'. Powiem Wam szczerze - w zalewie śmiecia na XBL miałem niesamowite problemy aby wydać punkty na coś co nie jest dodatkiem. Nie bawią mnie za bardzo odgrzewane hity na XBL  sprzed 20 lat, sprzedawane nam po raz kolejny za 9.99 (dolców of course). Śmietnikowe gry Indie Games włączają u mnie odruch wymiotny (zjawiskowy przykład że nadmiar wolności szkodzi, i nie każdy śpiewać może).

Czasem, naprawdę zdecydowanie za rzadko, pojawi się jakaś perełka, prawie błyskawicznie niebotycznie windowana jest cena tejże pozycji. Tak było z serią 'Penny Arcade' tak było i z VH:TFoJ

 

 

 Taktyczne jRPG - co tu dyskutować? Jest niestety krótko....ale...

W odróżnieniu od oryginału wersja z XBL pozwala na ponowne rozgrywanie bitew (ot w celu pomaksowania lub wyczyszczenia skrzyń ze skarbami, co w ogniu walki związanej z fabułą nie zawsze jest możliwe).

Mamy do odnalezienia dodatkowe 'labirynty' - a to kryjówka rozbójników, a to dungeon z nieśmiertelnym grobem i kościanymi strażnikami - zabawy jest sporo.

Mamy sporo zabawy z ekwipunkiem i uczeniem się czarów przez 'robienie'. Po etapie zapamiętania czaru, księgę z nim możemy przekazać innej osobie a my zajmiemy się inną pozycją.

 Mamy śliczną, kolorową i żywą grafikę z drobiazgowo narysowanymi szczegółami. Mamy wiarygodnych bohaterów z możliwością uczenia się dowolnej umiejętności (brak klas uważam za argument 'in plus' a nie 'in minus' )

I chyba odgrzebię Final Fantasy Tactics na PSP ;)

komentarzy: 35Niedziela, 06 czerwca 2010, 14:59

Wada produkcyjna,,,

BioShock, BioShock 2, FPS, rapture

0Zaczynamy od trzęsienia Ziemii - największą wadą Bioshocka 2 jest fakt iż nie jest on oryginalnym, pierwszym tytułem z tejże serii.

Zaczyna się dziwnie, nieprawdaż? Dalej jest tylko gorzej - są spoilery ;)

To świetna gra - zbalansowane bronie, Rapture (ah Rapture), Splicerzy, akcja, akcja,akcja. Ale, to wszystko już było. Cóż nam bowiem po tym że Splicerzy są silniejsi, sprytniejsi, w pojedynkę mogą zaskoczyć, w większej ilości prawie na pewno skończy się to śmiercią gracza? Cóż nam po tym że mamy tu nowych bossów do pokonania, skoro ... walka z nimi nie jest walką a jedynie egzekucją - lub jej brakiem? Cóż z tego iż ich rolę zajęły Big Sisters?

Cóż nam po medialnie dostarczanych nitkach fabularnych (notatki audio, rozmowy przez komunikator, wizje od Eleanor) skoro sama fabuła ZALEDWIE broni się o włos przed położeniem na kupce 'nic specjalnego'?

Nie wiem jak wam, ale ja straszliwie się męczyłem cierpliwie zbierając informacje o Sophii Lamb i jej działaniach, jej wynurzenia straszliwie mnie nudziły. Gdzie anty-bohater na miarę Franka Fontaine/Atlasa? Dlaczego notatki głosowe są wszystkie na jedno kopyto?

Szczerze mówiąc, z całego zagrożenia Rapture pozostały jedynie tłumy splicerow - nawet Big Daddy wydaje się być słabszy od tej samej postacji z jedynki. Big Sister - owszem, diabelnie szybkie i zwinne, niebezpieczne na każdy dystans i z każdą bronią w ręku - jednak w miarę postępów odgrywają coraz mniejszą rolę, fabularnie zaś są niczym.

Z plusów - doszedł natywny dla Big Daddy'iego tryb opieki nad Little Sisters - w trakcie gdy małe zajęte są zbieraniem substancji ADAM musimy je chronić przed zlatującymi się grupowo splicerami.

Jeden z leveli przechodzimy właśnie jako bezbronna Mała Siostrzycka i KUDOSY ZA POMYSŁ, widzimy Rapture z JEJ perspektywy! W jednej sekundzie rozumiemy wtedzy wszystkie ich komentarze 'Oh angels, how pretty angels' - to co widzą maluchy (z przebłyskami REALU) powiadam wam - genialną wizją jest ;)

Ale to za mało aby B2 wybił się ponad starszego brata. Jest kawałkiem świetnego kodu otaczającym nie mniej świetne IP aczkolwiek uległ regule sequela - jest bigger, better, faster, more .... ale to nie jest Bioshock!

Zagrać zdecydowanie warto, może nawet i nie raz. Zapewne kilku fanatyków dorzuci do ocecy punkty za multi (blasfemia!), dla nas pozostanie jednak odgrzany single. Warto, aczkolwiek widać że na ten obiadek się spóźniliśmy ;)

komentarzy: 5Niedziela, 16 maja 2010, 21:26

« starsze wpisy

Archiwum wpisów

Prywatne wiadomości

Zaloguj się by wysyłać wiadomości

Więcej o mnie

Krótko o mnie:Oldschool. Thirty-something with passion. http://marcinbojko.wordpress.com

Moje tagi:gadżety, komputer i internet, konsole, oldschool, rpg crpg jrpg

Urodziny:za 257 dni (4 stycznia 1973)

Moje motto:Graj i pozwól grać innym

Obecny stan:Vakaccio intervalis

Posiadany sprzęt:PC, PlayStation 2, PSP, Xbox, Xbox, Xbox 360, DS, PlayStation 3, Wii

Ostatnio na topie czytadeł/słuchadeł

by AmazonKindle 

 

Ostatnio gram w

Tytuł gryPo sieci?Ukończona?

Archiwum Project Origin

1. Project Origin 00 - Odcinek 00

2. Project Origin 01 - Słodkie lata 80

3. Project Origin 02 - Get something on your own, bitch!

4. Project Origin 03 - To było grane

Moi znajomi

pokaż wszystkich znajomych: 56

Namiary na mnie

e-mail: docent14(at)tlen.pl, www: http://www.konsola.pl/forum, GamerTag: docent14PL

Xbox 360 GamerCard

PS3 Signature


Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4517 dni

Moich wejść na gram.pl: 4 511 (#1604)

Napisanych postów i komentarzy: 11 (#1909)

Napisanych recenzji: 0

Wpisów na blogu: 166 (#78)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 20 391 (#40)

Ostatnie odwiedziny

Hotter

Nie znaleziono wpisów

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl