avatar

Aken_H_Bosch Użytkownik gram.pl (Brygadzista) ja.gram.pl/Aken_H_Bosch

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ulubione...

Gry: FreeSpace 2, Rome: Total War, Settlers 1 i 2, Settlers III: Złota Edycja, Shogun: Total War, Silent Hunter 3, The Elder Scrolls III: Morrowind, The Elder Scrolls IV: Oblivion, Vampire the Masquerade: Bloodlines

Muzyka: Antonio Vivaldi, Arcangelo Corelli, Captain Tobias Hume, Francois Couperin, Georg Friedrich Haendel, Giuseppe Torelli, Henrico Albicastro, Jan Sebastian Bach, John Dowland, Jordi Savall, Marin Marais

Filmy: "Władca Pierścieni" cała saga, 007 Casino Royale, Aguirre gniew boży, Blade Runner, Corpse Bride, Das Boot, Dolarowa Trylogia Sergio Leone, Piąty Element, Truman Show, Twórczość Tima Burtona

Książki: "Mistrz i Małgorzata" Michaił Bułhakow, "Nowy Wspaniały Świat" (Brave New World) Aldous Huxley, "Ostatni Władca Pierścienia" Yeskova, "Wiedźmin" - A. Sapkowski - Saga i Opowiadania, Blizna, Człowiek z Wysokiego Zamku, Ephraim Kishon W tył zwrot pani Lot!, H. P. Lovecraft - "Zew Cthulhu", Haruki Murakami, Inne pieśni (J. Dukaj), Komiksy z serii Sandman, Krótki szczęśliwy żywot brązowego Oxforda, Niebezpieczne Wizje, Okręt-Lothar Gunther Buchheim, Pożeglować do Bizancjum - Robert Silverberg, Samuraj - Saburo Sakai, Sarantyńska Mozaika Guy Gavriel Kay, Umberto Eco - Imię Róży, Wiktor Suworow - Akwarium, William Gibson - Idoru

Seriale/programy TV: Allo Allo, Czarna Żmija (The Blackadder), Czerwony Karzeł, Dexter's Laboratory, Merrie Melodies (Looney Tunes), Rome - Rzym

Gazety/pisma: Rzeczpospolita, Świat Nauki, Wiedza i Życie

Więcej o mnie

Krótko o mnie:Najkrócej jak się da: życie JEST piękne, gdy się o to postarać. I wiem, mi też się to kiedyś wydawało paplaniem bez sensu, ale tak po prostu jest. Jeśli chodzi o gry to lubię symulatory (lotnicze, ale NIE wszystkie, morskie) i cRPG ale od czasu do czasu robię mniejsze lub większe wycieczki poza te gatunki. Mam kręćka na punkcie języków obcych - bez znaczenia, czy są wymarłe, czy nie. Jestem również MOCNO zakręcony na punkcie muzyki powstałej przed rokiem 1750 (mniej więcej) i co gorsza postawiłem przed sobą ambitny cel popularyzowania jej w nowych środowiskach :D I powiem to z dumą - należę do Malkaviańskich Cyklistów oraz Ligi Niezwykłych Dżentelchamów. Szczegóły na PW ;)

Moje tagi:morrowind, muzyka, recenzje, rower, silent hunter

Urodziny:za 210 dni (19 maja 1980)

Moje motto:Cuncta ea momenta in tempo caedebint, ut lacrimae in pluvio

Obecny stan:Nawet nawet...

Posiadany sprzęt:PC

Moi znajomi

pokaż wszystkich znajomych: 54

Ostatnie odwiedziny

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4464 dni

Moich wejść na gram.pl: 2 453 (#2452)

Napisanych postów i komentarzy: 384 (#1536)

Napisanych recenzji: 1 (#46)

Wpisów na blogu: 63 (#169)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 3 242 (#480)

Namiary na mnie

e-mail: sagiri(at)wp.pl

Mój blog (ostatnie wpisy) rss

It's full of Nightmare!

 

Dawno nie było nic o Eve, a tu właśnie mała zmiana. Mała, aczkolwiek istotna. 

Zdecydowałem się na zakup nowego okrętu - Nightmare. Najpierw garść wyjaśnień dla osób nie obeznanych z Eve:

- Nightmare to faction battleship, czyli okręt mający bonusy dwóch różnych frakcji, potencjalnie silniejszy niż 'zwykły' BS;

-jak każdy faction, Nightmare kosztuje DUŻO. Średnio jest dziesięciokrotnie droższy niż 'zwykły'BS;

- jest to poważny wydatek, tym większy gdy uwzględnimy koszt wyposażenia okrętu, przy tym jeśli coś pójdzie źle to jesteśmy BARDZO w plecy.

-Nightmare, jak każdy faction BS, ujawnia pełnię swoich możliwości dopiero przy dość wyśrubowanych skillach, znacznie bardziej niż'zwykły'BS.

 

Słowem, poważny wydatek. Przyczyna? W tym rzecz - w Eve planowanie jest bardzo istotną sprawą a ja wiedziałem, że chcę nim latać ot tak, dla kaprysu. 

Owszem, możliwości wyposażenia, potężny dps, skuteczność w walce... ale tak naprawdę chodziło o wygląd i o samą możliwość użycia takiego okrętu. 

 

Poniżej: tak wygląda Nightmare. Nie kojarzy się Wam to z jakimś obrazem? Albo pewnym holenderskim malarzem? 

 

 

 O, tutaj jeszcze link do lepszego obrazka: http://i3.photobucket.com/albums/y57/Giftzwerg/TheNightmare.png

Po skorzystaniu z tej zabawki - zaskoczenie. Okazało się, że nawet przy drogim ale jak na to czym ludzie latają dość oszczędnym wyposażeniu ten statek to potwór. W starciach z npcami na misjach jest niezrównany ( no dobrze, jest parę jednostek które radzą sobie równie dobrze, ale można je zliczyć na palcach jednej ręki i wszystkie są równie drogie ) - do tego stopnia, że sam okręt... już się zwrócił, mimo bardzo wysokiej ceny. 

Co więcej, za parę dni zwróci się również koszt całego fitu i to jest niesamowite. Z jednej strony - spory wydatek, dla wielu osób praktycznie nieosiągalny. 

Z drugiej - niesamowity zysk.

komentarzy: 2Piątek, 05 czerwca 2009, 02:13

Szanse? Szanse są!

.. na robotę. Po rozmowie, jest szansa na załapanie się - lub jeśli ktoś tak woli wkręcenie się w tryby- do pracy na sensownym poziomie. Szczegóły... na razie wiem, do kogo i z czym sie zgłosić. Co będzie dalej, zobaczymy.

 

A wczoraj korzystając z pogody zrobiłem sobie małą wycieczkę do Piaseczna. 27,5km - nie za dużo, ale akurat na takie coś miałem czas. Średnia: 33,9km/h i z tego to ja się BARDZO cieszę zwłaszcza że mówimy tu o średniej z uwzględnieniem świateł, których po drodze kilka jest. 

 

Generalnie chwila gdy okazuje się że jestem w stanie jechać więcej niż dwa-trzy kilometry z prędkością przekraczającą 40km/h to coś bardzo miłego. 

 

Ot, tyle z frontu walki o lepsze jutro ;)

komentarzy: 4Poniedziałek, 18 maja 2009, 21:59

Coś drgnęło

... w środę rozmowa kwalifikacyjna. Robota nie jest super ambitna, ale zawsze coś. 

 

W międzyczasie, dostałem ofertę pracy. Idealna, wszystkie wymagania, dodatkowe atuty jak ulał :D

 

Aż troszkę szkoda, że we Francji, gdy z konieczności jestem ograniczony póki co do Warszawy.

komentarzy: 3Poniedziałek, 11 maja 2009, 17:38

Robota? A g...

... ciągle cisza. Wysyłam kolejne CV, sprawdzam kolejne ogłoszenia... chwilowo z kasą nie jest tak źle, ale ile czasu można jechać na rezerwie, łatając dziury budżetowe drobnymi zleceniami? 

 

Ah, nic to. Ostatnie ćwierć tysiąca kilometrów ( i kolejne 130 następnego dnia ) poprawiło mi humor i przy okazji mięśnie. Trudno to opisać, ale gdy parę dni później wsiadłem na rower okazało się, że kręcę bez jakiegokolwiek wysiłku, nawet pod górkę, nawet na twardych przełożeniach. 

 

W ten weekend spróbuję znów wykręcić 200km. Będę musiał się tylko przełamać i wstać RANO [dla wartości RANO = 5-6 AM]

komentarzy: 1Piątek, 01 maja 2009, 13:32

Ćwierć tysiąca ogniwek ;)

Na razie krótko: I did it. Mimo wmordęwindu, zrobiłem wycieczkę samotnie na trasie Warszawa-Dęblin-Ryki-Garwolin-Warszawa, w sumie przejechałem 248,53km ze średnią 29,5km/h. Jestem zmęczony. 

I szczęśliwy jak diabli.

 

 

A teraz pozostaje się zastanowić, kiedy zabiorę się wreszcie za EVE Online, bo ostanio jeśli w ogóle to jestem AFK, AFK, AFK...

komentarzy: 5Sobota, 25 kwietnia 2009, 23:54

Kolejne ogniwo łańcuszka...

 

Jak pisałem ostatnio, tak zrobiłem. łańcucha NIE skróciłem, uznałem że lepiej będzie zaczekać, w razie czego pokombinować z regulacją, należycie nasmarować i przesmarować co jak i gdzie trzeba...

 

Co się stało? 

Co się, pytam się Was, stało? 

 

Ano nic się nie stało poza tym, że po 50-60km ustały wszelkie cyki i przeskoki i obecnie łańcuch sprawuje się znakomicie. Fakt, zgodnie ze starą świecką tradycją są małe problemy z czternastką - nijak nie mogę wyregulować przerzutki tak, by zmieniała wszzystkie biegi jak należy. Zawsze czternastka przeskakuje na niższy bieg i są z nią problemy. 

To jednak można przeboleć :)

A na weekend planuję trasę 200-250km. Nie chcę jechać szybko. Nie zamierzam bić rekordów. Po prostu - chcę wiedzieć, czy dam radę przejechać taki dystans bez problemów, bez odcisków i bez kryzysów po drodze. Będą odpoczynki, będzie żarcie... a czy będzie wynik godny uwagi? O tym już niebawem !

komentarzy: 3Czwartek, 23 kwietnia 2009, 02:08

Dwa kółka. I łańcuszek...

Musiałem wymienić w końcu łańcuch w TT. Stary był nieco za bardzo skrócony i po ponad 1500km uznałem, że lepiej wymienić go wcześniej niż później żałować. 

Kupiłem w miarę tanio - 130zeta za Campagnolo Veloce Ultra Narrow. Nie żebym się chwalił - po prostu łańcuchy Campy do dziesięciu biegów są drogie jak jasny gwint i tyle. W dodatku z dostępnością jest... różnie. Właściwie za rozsądną cenę mogłem znaleźc jedynie Veloce oscylujące w okolicach 130-140PLN. Oprócz tego trafiają się łańcuchy Record -  świetna sprawa, o ile ktoś lubi wydać na raz dwie stówki.

Innych - niet. Za granicą jest nieco większy wybór, owszem, w tym jest i używany dotąd przeze mnie Campagnolo Chorus ultra narrow - ale koszty transportu lub ewentualne cło połączone z obecnymi kursami walut powodują, że niestety ściągnięcie go się zupełnie nie opłacało. 

 

W efekcie, założyłem łańcuch ( kupiony na Gibalaku, akurat ze sklepów w Warszawie ten na Gibalskiego oferuje rozsądne ceny przy niezłym wyborze sprzętu do Campagnolo. Nie żeby był idealny pod tym względem, ale...), skróciłem... no i jak dotąd to ustrojstwo dalej przeskakuje na dwóch biegach. Cóż, nie mam chyba innego wyboru jak tylko pobawić się w regulację przerzutki, zacisnąć zęby i poczekać aż po 100-200km wszystko się jakoś ułoży. 

Łańcucha bardziej skracać NIE zamierzam, już i tak ze 114 ogniw zrobiło się 108. 

komentarzy: 1Niedziela, 19 kwietnia 2009, 02:03

Wątpliwość

Tak sobie myślę...

 

minął kolejny dzień. Jeszcze jeden dzień mojego życia, w którym coraz mocniej odczuwam rzecz tak banalną jak upływ czasu. 

Było wesoło. Ryzyko ( planszówka, niezła), mnóstwo wesołości... a jednak. Wielki Piątek.

Dobra, od dawna nie jestem wzorem chrześcijanina, od dawna nie przejmuję się przesadnie pewnymi zasadami. Może i dlatego, że rodzina która niegdyś wpajała we mnie te zasady sama nie może być specjalnie dobrym przykładem.

Ale mimo to, coś uwiera. 

Może raz w roku dobrze byłoby się zastanowić, co jest właściwe a co niekoniecznie? Może raz, od święta, dobrze byłoby pomyśleć?

Heh, dobrze. Załóżmy, że  mamy czas na przemyślenia. 

I skąd pewność, że nie będą banalne?

 

Dlatego po krótkim namyśle: 

życzę wszystkim owocnych Świąt. Czy to dobrego żarcia, czy to braku rodzinnych kłótni, czy też po prostu odrobiny niegłupich przemyśleń... niech ten czas będzie dla Was świętem. Dobrym czasem. Nie nudnym, wymuszonym odfajkowaniem powinności...

komentarzy: 2Sobota, 11 kwietnia 2009, 02:29

Niedziela pod znakiem treningów społecznych ; )

 

Ponieważ wyskok sobotni okazał się bardzo udany, więc padła szybciutko propozycja żeby spotkać się w niedzielę, w tym samym miejscu i o tej samej godzinie. 

Tym razem było nas jedynie siedem osób i podobnie jak ostatnio pojechaliśmy nieco na północ a następnie w kierunku Nowego Dworu Mazowieckiego, minęliśmy też Zalew Zegrzyński. 

Nie było tak łatwo jak dzień wcześniej - raz, że przynajmniej w moim przypadku dało się czuć zmęczenie dniem wcześniejszym, dwa że tym razem mieliśmy silniejszy wiatr boczny, który w pewnym momencie zmienił się we wmordewind. 

Ironia losu: TT jest znakomitą maszyną, jeśli chodzi o niwelowanie oporów czołowych ergo najlepiej ze wszystkiego sprawuje się w jeździe pod wiatr. Oczywiście NIE znaczy to, że dopiero przy jeździe pod wiatr pokazuje pełnię swych możliwości - po prostu, człowiek najmniej się męczy w takiej sytuacji. 

Szkoda, że szerokie powierzchnie boczne dają za to silną kontrę przy wietrze bocznym. Cóż, nie ma nic za darmo. 

 

Ostatecznie po przejechaniu ponad 50 km odłączyłem się od peletonu i skierowałem w drogę powrotną - zaczęły się nieprzyjemności w postaci skurczów i uznałem, że skoro dzień wcześniej pokonałem całą trasę z niezłym wynikiem, to nie ma co się napinać - zwłaszcza, że droga do domu daleka. 

Dzień zakończyłem mając na koncie 103km ze średnią 30,5km/h -  co i tak jest bardzo przyzwoitym wynikiem.

W tym roku odbudowuję średnią nieporównanie lepiej niż w zeszłym. A i pomysł, by kopnąć się do Opola w jeden dzień zaczyna wyglądać coraz mniej jak kompletne szaleństwo ; )

 Za to po powrocie do domu wpadło paru znajomych i urządziliśmy sobie w trójkę sesję w Runebound. Dość zabawna i grywalna planszówka, o której pewnie jeszcze się rozpiszę w przyszłości. Na razie powiem, że klimatami NIECO przypomina Magię i Miecz. 

 

Pozdrowienia!

komentarzy: 4Poniedziałek, 06 kwietnia 2009, 10:47

Bohaterski trening... część druga.


Wyciągnąłem wnioski z ostatniego razu.

Dziś na drogę ruszyłem przygotowany - lżejszy pakunek, dwa banany, czekolada, większa ilość przyzwoitego picia.

Wnioski i przygotowanie popłaciły - dziś na rondo dotarłem z powrotem pierwszy. Oczywiście, to nie wyścig. Oczywiście, GDYBY to był wyścig nie miałbym szans na peirwszą lokatę. 

Nie zmienia to faktu, że tym razem nie było kryzysu, dałem radę, nie byłem tak zmęczony po powrocie :) Faktem jest również, że przez dobre 20min prowadziłem - nikt nie może narzekać, że nie dawałem zmian :D

Faktem jest również, że w tym momencie wizja wycieczki do Opola zdecydowanie nabrała rumieńców. 

Ostatecznie dziś zrobiłem z nie najgorszą śednią 130,8km. I nie czuję tego za bardzo ( porównanie: po poprzednim razie kilka dni bolały mnie uda, kolana i ścięgna. Obecnie lekko czuję uda i to by było w zasadzie na tyle ). 

Tym razem był fotograf - dokumentacja może nie najbogatsza, ale JEST :]

 

 

komentarzy: 3Sobota, 04 kwietnia 2009, 23:05

« starsze wpisy

Archiwum wpisów

  • Sierpień 2007 (6)
  • Wrzesień 2007 (8)
  • Październik 2007 (4)
  • Listopad 2007 (2)
  • Grudzień 2007 (3)
  • Styczeń 2008 (2)
  • Luty 2008 (3)
  • Marzec 2008
  • Kwiecień 2008 (6)
  • Maj 2008 (1)
  • Czerwiec 2008 (1)
  • Lipiec 2008
  • Sierpień 2008
  • Wrzesień 2008
  • Październik 2008 (1)
  • Listopad 2008 (1)
  • Grudzień 2008 (7)
  • Styczeń 2009 (4)
  • Luty 2009 (1)
  • Marzec 2009 (2)
  • Kwiecień 2009 (7)
  • Maj 2009 (3)
  • Czerwiec 2009 (1)
  • Lipiec 2009
  • Sierpień 2009
  • Wrzesień 2009
  • Październik 2009
  • Listopad 2009
  • Grudzień 2009
  • Styczeń 2010
  • Luty 2010
  • Marzec 2010
  • Kwiecień 2010
  • Maj 2010
  • Czerwiec 2010
  • Lipiec 2010
  • Sierpień 2010
  • Wrzesień 2010
  • Październik 2010
  • Listopad 2010
  • Grudzień 2010
  • Styczeń 2011
  • Luty 2011
  • Marzec 2011
  • Kwiecień 2011
  • Maj 2011
  • Czerwiec 2011
  • Lipiec 2011
  • Sierpień 2011
  • Wrzesień 2011
  • Październik 2011
  • Listopad 2011
  • Grudzień 2011
  • Styczeń 2012
  • Luty 2012
  • Marzec 2012
  • Kwiecień 2012
  • Maj 2012
  • Czerwiec 2012
  • Lipiec 2012
  • Sierpień 2012
  • Wrzesień 2012
  • Październik 2012
  • Listopad 2012
  • Grudzień 2012
  • Styczeń 2013
  • Luty 2013
  • Marzec 2013
  • Kwiecień 2013
  • Maj 2013
  • Czerwiec 2013
  • Lipiec 2013
  • Sierpień 2013
  • Wrzesień 2013
  • Październik 2013
  • Listopad 2013
  • Grudzień 2013
  • Styczeń 2014
  • Luty 2014
  • Marzec 2014
  • Kwiecień 2014
  • Maj 2014
  • Czerwiec 2014
  • Lipiec 2014
  • Sierpień 2014
  • Wrzesień 2014
  • Październik 2014
  • Listopad 2014
  • Grudzień 2014
  • Styczeń 2015
  • Luty 2015
  • Marzec 2015
  • Kwiecień 2015
  • Maj 2015
  • Czerwiec 2015
  • Lipiec 2015
  • Sierpień 2015
  • Wrzesień 2015
  • Październik 2015
  • Listopad 2015
  • Grudzień 2015
  • Styczeń 2016
  • Luty 2016
  • Marzec 2016
  • Kwiecień 2016
  • Maj 2016
  • Czerwiec 2016
  • Lipiec 2016
  • Sierpień 2016
  • Wrzesień 2016
  • Październik 2016
  • Listopad 2016
  • Grudzień 2016
  • Styczeń 2017
  • Luty 2017
  • Marzec 2017
  • Kwiecień 2017
  • Maj 2017
  • Czerwiec 2017
  • Lipiec 2017
  • Sierpień 2017
  • Wrzesień 2017
  • Październik 2017
  • Listopad 2017
  • Grudzień 2017
  • Styczeń 2018
  • Luty 2018
  • Marzec 2018
  • Kwiecień 2018
  • Maj 2018
  • Czerwiec 2018
  • Lipiec 2018
  • Sierpień 2018
  • Wrzesień 2018
  • Październik 2018
  • Listopad 2018
  • Grudzień 2018
  • Styczeń 2019
  • Luty 2019
  • Marzec 2019
  • Kwiecień 2019
  • Maj 2019
  • Czerwiec 2019
  • Lipiec 2019
  • Sierpień 2019
  • Wrzesień 2019
  • Październik 2019

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl